Wiersz na dzisiejszy wieczór… odc. 2

Jarek

Wiersze, piosenki i opowiadania zbieram od czasów szkolnych. Wyszperane z najbardziej zapomnianych zakamarków opuszczonych strychów oraz zakurzonych bibliotecznych półek, znalezione przypadkowo w starych czasopismach i książkach… Wpisywane mozolnie do zeszytów aż do 1996 roku, kiedy to postanowiłem „wrzucić” je do Internetu. Tak powstała strona „Listów z krainy snów…” (www.wiersze.co). Niech ponownie ożyją i będą źródłem nadziei i siły dla innych…

 


Powoli odchodzą wielcy autorzy klasyki literatury: Umberto Eco, Harper Lee… Czy znajdą godnych siebie następców? Zobaczymy. Dlatego dzisiejszy odcinek postanowiłem poświęcić zmarłej w ubiegłym roku Harper Lee (1926-2016), autorce głośnej powieści „Zabić drozda” („To Kill a Mockingbird” z 1961 roku).

Akcja książki toczy się w fikcyjnym miasteczku Maycomb w stanie Alabama w latach 30. XX wieku. Głównymi bohaterami jest trójka dzieci: Jean Louise (Smyk) i Jeremy (Jem), dzieci miejscowego adwokata Atticusa Fincha, a także ich przyjaciel, Charles Baker Harris, zwany Dillem. Harper Lee porusza w powieści szereg tematów typowych dla akcji osadzonej w zamkniętej, prowincjonalnej społeczności. Wydarzenia śledzimy oczami córki adwokata mającej sześć, siedem a następnie osiem lat…

Już w 1962 roku powieść „Zabić drozda” ta została przeniesiona na ekran – w filmie reżyserowanym przez Roberta Mulligana główną rolę (nagrodzoną Oscarem) zagrał niezapomniany Gregory Peck. Wróćmy jednak do pisarki – Harper Lee. Nie ukończyła ona studiów prawniczych, a w latach 50-tych ubiegłego wieku pracowała w… biurze linii lotniczych Eastern Air w Nowym Jorku. I tu ciekawostka: Harper Lee od dzieciństwa przyjaźniła się z kolegą szkolnym i sąsiadem – Trumanem Capote, który był pierwowzorem Dilla Harrisa (postaci z jej powieści „Zabić drozda”). W późniejszym czasie pojechała z nim do miasteczka Holcomb, aby pomóc w zbieraniu materiałów do artykułu o dokonanym tam brutalnym morderstwie. W rezultacie zamiast artykułu powstała książka pt. „Z zimną krwią” (In Cold Blood, 1966), którą Capote zadedykował m.in. Harper Lee.

Do serwisu literackiego „Listów z krainy snów” (www.wiersze.co) wpisałem cytaty z powieści „Zabić drozda”. Oto niektóre z nich:

* „Wiesz co, Smyk? Ja już sobie wszystko wykombinowałem. Są cztery rodzaje ludzi na świecie. Zwyczajny rodzaj, to znaczy my i nasi sąsiedzi i wszyscy do nas podobni. Inny rodzaj: to tacy jak Cunninghanowie tam w lasach, i jeszcze inny, jak Ewellowie przy śmietniku, i jeszcze inni: Murzyni.
– A Chińczycy i ci potomkowie z Luizjany, co są w hrabstwie Baldwin?… Nie, Jem. Myślę, że jest to tylko jeden rodzaj ludzi. Ludzie.”

* „Niektórzy ludzie są… są tak pochłonięci troszczeniem się o tamten świat, że nie mają kiedy się nauczyć, jak trzeba żyć na tym.”

* „Odważny jest ten, kto wie, że przegra, zanim jeszcze rozpocznie walkę, lecz mimo to zaczyna i prowadzi ją do końca bez względu na wszystko.”

* „Zanim będę mógł żyć w zgodzie z innymi ludźmi, przede wszystkim muszę żyć w zgodzie z sobą samym. Jedyna rzecz, jaka nie podlega przegłosowaniu przez większość, to sumienie człowieka.”

i na zakończenie chyba najtrafniejszy (słowa sędziego Taylora):

* „People generally see what they look for and hear what they listen for.”
(„Ludzie na ogół widzą to, co chcą widzieć, słyszą to, co chcą usłyszeć”)

 

Zapytacie: No dobrze, a gdzie wiersz?

Kończę zatem jednym z moich ulubionych utworów niemieckiej poetki żydowskiego pochodzenia – Nelly Sachs (1891-1970), laureatki Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 1966 roku. Czytając jej wiersze możemy zobaczyć, jak po tragicznych, wojennych doświadczeniach szukała w żydowskiej i chrześcijańskiej mistyce drogi do zrozumienia sensu życia…

Mam dwoje małych dzieci i kiedy obserwuję jak śpią, przypomina mi się często ostatnia zwrotka z poniższego wiersza…


Tak bardzo jesteśmy zranieni
Nelly Sachs

Tak bardzo jesteśmy zranieni
I wydaje się nam, że umieramy,
Kiedy ulica rzuca nam złe słowo.
Ulica o tym nie wie,
Nie dźwiga na sobie takiego brzemienia.
Nie przywykła aby wybuchał na niej
Wezuwiusz bólu.

Zatarły się wspomnienia prehistorycznych czasów,
Odkąd światło stało się sztuczne,
Odkąd aniołowie grają tylko z ptakami i kwiatami
Lub uśmiechają się przez sen dziecka.

*****************************************

Miłych snów…

 

Jarek

Listy z krainy snów…  www.wiersze.co

Jedna odpowiedź to “Wiersz na dzisiejszy wieczór… odc. 2”

  1. Brawo Panie Jaroslawie. Dziekuje bardzo. Znowu mialem frajde z panskiego pisania…do milego…dobranoc…pozdrawiam

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: