Kacik Poezji – Damian Nawarecki cz. 16

Damian Schwimmer Nawarecki ur. w 1961 r. w Katowicach. Wyjechal z rodzicami i rodzenstwem do Danii w 1969 r. Ojciec Eliasz Schwimmer uciekajac przed Shoah przekroczyl Bug i zostal aresztowany przez Sowietow i zesłany na Sybir. Jest po studiach językowych w Danii i Francji, tłumacz przysięgły, pisze wiersze od wczesnej młodości tak jak matka i babcia. Obecnie spędza polowe czasu w Kopenhadze a druga polowe w Gdańsku, gdzie powoli wraca do korzeni.


niedojrzałość

Las mnie nie pochłonął
Sad mnie nie zgubił
Świat tylko runął
I coś się dzieje

A gdzieś za gałęziami
Wyprowadzam go z malin
Zbliżam mu niebo
I słońce mnie oślepia

Chciałem żyć
Umierałem od niechcenia
Kocham z potrzeby
Oto mania nie spania


oddzielność

pod moimi stopami
ludzie prowadzą własne życie
dzień i noc

to doba hotelowa
rozpoczyna się przeważnie
u schyłku życia
ba i po

sąsiad mocno śpi
sam na sam
nocna cisza jest niema
mogę spokojnie już jeść z jego ręki
nikomu krzywdy nie zrobię

One Response to “Kacik Poezji – Damian Nawarecki cz. 16”

  1. Damian Nawarecki poezja jest bardzo piekna i wrazliwa ale rowniez smutna i depresyjna, A dlaczego? Lubie ta wrazliwosc ale nie lubie tego smutku is straty, Jestem u schulku zycia ale jestem rownierz optymistycznie nastrojony, kocham zycie i patrze na przyszlosc bez trwogi..

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: