Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 23

Jaroslaw Kosiaty

Wiersze, piosenki i opowiadania zbieram od czasów szkolnych. Wyszperane z najbardziej zapomnianych zakamarków opuszczonych strychów oraz zakurzonych bibliotecznych półek, znalezione przypadkowo w starych czasopismach i książkach… Wpisywane mozolnie do zeszytów aż do 1996 roku, kiedy to postanowiłem „wrzucić” je do Internetu. Tak powstała strona „Listów z krainy snów…” (www.wiersze.co). Niech ponownie ożyją i będą źródłem nadziei i siły dla innych…


Dziś wiersz szczególny, do którego często wracam. Jest dla mnie źródłem nadziei i siły. Moim pragnieniem jest, aby i Wam stał się bliski i stanowił inspirację do niezwykłych aktywności…

Nie wyrastaj z marzeń

Joanna Kulmowa

Podobno z tego się wyrasta,
podobno to z czasem się zmienia.
Ty się nie zmieniaj, już taki zostań,
ty nie wyrastaj z marzenia.

Choćby ci było z nim niewygodnie,
choćby nawet z nim było źle ci,
to je troszkę, odrobinkę odmień,
ale go nie wyrzucaj na śmieci.

Będą mówili, żeś jeszcze dzieciny,
będą się może śmiali,
a ty się z nimi nie licz,
ty bądź taki, jaki jesteś nie inny.

I gdybyś nawet nie mógł sprostać
światu, co zmienia się i zmienia,
to ty się nie martw, taki już zostań
ty nie wyrastaj z marzenia.

 

 

 

 

 

 

Kilka słów o autorce

Joanna Kulmowa (ur. 25 marca 1928 r. w Łodzi) – polska poetka, prozaik, autorka utworów scenicznych oraz książek dla dzieci i młodzieży, reżyser. W czasie okupacji niemieckiej uczestniczyła w tajnych kompletach. Studiowała początkowo historię na Uniwersytecie Łódzkim, a następnie ukończyła studia aktorskie w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej i Filmowej w Łodzi oraz reżyserię w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie. Pod koniec lat 70. podjęła współpracę ze środowiskami opozycyjnymi, publikowała wiersze w „Zapisie” i „Pulsie” (w tzw. drugim obiegu). Po wprowadzeniu stanu wojennego zamieszczała swoje utwory w czasopismach podziemnych… W latach 1961-1996 mieszkała wraz z mężem w Strumianach pod Stargardem Szczecińskim. Po wyprowadzeniu się do Warszawy ofiarowali oni Bibliotece Głównej Uniwersytetu Szczecińskiego liczne pamiątki (obrazy, zabytkowe meble, książki), wykorzystane przy stworzeniu tzw. Sali Strumiańskiej, będącej miejscem spotkań autorskich, promocji książek, wydarzeń kulturalnych…

Miłych snów…

Jarosław Kosiaty

Wszystkie wpisy Jaroslawa

TUTAJ

„Listy z krainy snów” – http://www.wiersze.co
e-mail: jkosiaty@esculap.pl

komentarze 2 to “Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 23”

  1. Jarosław Kosiaty 28/07/2017 @ 12:33

    O żydowskich koleżankach z dzieciństwa…

    Tytułem uzupełnienia powyższego wpisu. Czytając wiersze Joanny Kulmowej zupełnie przypadkiem natrafiłem na utwór, który autorka poświęciła dwóm swoim żydowskim koleżankom z czasów dzieciństwa. Wiersz nosi tytuł „Klasy” i tak został opisany przez poetkę na literackim blogu: „Wypiękniała ulica Noakowskiego pod moimi oknami. Są skwerki, jest ścieżka rowerowa. A przecież ta ulica była początkiem wojennego koszmaru: podwórko po numerem 10. Już nie było tu ani Lilki ani Róży, nie wiedziałam, że niebawem nie będzie ich już nigdzie. Chyba, że w moim wierszu doskoczą do nieba.”. A oto ten utwór:

    Klasy

    Joanna Kulmowa

    Tam na środku podwórza
    stoją Lilka i Róża:
    znów się istnieć uparły,
    jak to bywa umarłym.

    Ja nie pójdę, nie pobawię się z wami,
    mnie nie wolno z umarłymi dziewczynkami.
    „Chodź, Joaśka, zagramy w klasy!”
    Mnie nie wolno, wy robicie grymasy.
    „Chodź, Joaśka, za kamykiem poskacz!”
    Mnie nie wolno, wy mówicie z żydowska.

    Tam na środku podwórza
    stoją Lilka i Róża:
    entliczek, pentliczek,
    rzucają kamyczek.

    A kamyczek za blisko się toczy,
    żeby można do nieba doskoczyć.
    Nie doskoczę, ja nie mam siły,
    one mnie i tak przegoniły.
    Bo to niebo jest całkiem na górze,
    trudno gonić Lilkę i Różę.

    Tam na środku podwórza
    stoją Lilka i Róża:
    im kamyczków nie trzeba,
    doskoczyły do nieba.

    PS. Te dwie małe dziewczynki żyją jeszcze w pamięci poetki. Ale Joanna Kulmowa ma 89 lat… Gdy odejdzie, jedynym wspomnieniem po Lilce i Roży pozostanie ten wiersz…

    Jarosław Kosiaty

    Lubię to

  2. Piekny wiersz. Poezja musi byc zaangazowana w tym co sie dzieje wokol nas, wczoraj, dzisiaj i jutro. Jezeli nie bedzie to kto wypowie bol naszych czasow i moze nas obawi?

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: