Samuel Jarczyn – Moje wspomnienia Marca 1968 cz 3

Wydarzenia marca 1968 to powrot do faktow, ktore wypelnialy dni prrzed opuszczeniem Polski. Wyjechalem z Polski 30 wrzesnia 1969 roku. Powrot do faktow i przeszlosci nie jest latwy dla mnie i nie jest on latwy dla moich najblizszych. Pokolenie, ktore bylo bardziej emoconalnie zwiazane z marcem 1968 dzisiaj juz nie jest obecne.


Na koloni poznalem pierwszy raz Bronka Kajzera i wielu innych nowych zydowskich kolegow spoza Bytomia. Bronek przyjechal ze Lwowa pozostal przyjacielem przez 10 lat w Polsce do czasu jego wyjazdu do Izraela na jesien 1968 roku. Bronek i ja bylismy przyjacielami do dobrej i zlej strony nastolatkow. Razem spedzalismy wakacje, razem chodzilsmy na zabawy in na randki, raz nawet z blizniakami. Tylko Bronek odroznial jedna dziewczyne od drugiej. Ja widocznie zawsze bylem za mgla. Bronek byl zawsze z rozsadkiem. Nawet podczas zabawy, jak zrobilismy cos bardzo glupiego. Cos czego dzisiaj wspominamy albo udajemy ze nie pamietamy. W 1972 bylem na Bronka slubie w Nowym Yorku , on nie byl na mojim jeszcze w Polsce w maju 1969. Bronek by juz wtedy w Izraelu.

Ja wyjechalem rok pozniej. Bronek wiedzial o mojich zamiarach wyjazdu z Helena, tylko nie bardzo mielismy zdefiniowany kraj. I tak w dzisiejszej rzeczywistosci mam juz selektywna pamiec . To moje wspomnienie , kiedy poznalem Helene. Bylo to w Kwidzyniu w 1963 roku na koloni zydowskiej. W rok pozniej bylismy na obozie zydowskim w Ostrowiu pod Karwia. Powtornie w 1965 and 1967, w tym roku na jednej wyprawie zaklocalismy spokoj po polnocy kolo Jastrzebiej Gory.

Zatrzymala nas owczesna milicja za zaklocanie nocnej ciszy. Ale pozniej w “Walce Mlodych” ktos pisal o syjonistycznych wybrykach zydowskiej mlodziezy. Ktos bez mojej wiedzy okreslil juz wtedy moja przynaleznosc. I tak wracalem do przestepstwa czytania zakazanej lektury Leona Urisa “Exodus”. Milicja przeprowadzala miedzy innymi i ze mna wywiady z podejrzeniem o rozpowszechnianie tej ksziazki.

W domu wiele razy pojawiala sie milicja, bylo to wielo razowe przesluchiwanie taty za jego utrzymywanie kontaktow z bratem mieszkajacym w Nowym Jorku. Listy przychodzily do nas od niego z pieczatka”przesylke dostarczono uszkodzona do granic kraju”. Wymowka wladzy skrajnie podejrzliwej.

Mama otwarcie szeptala, ze podejrzenia sa rozpowszechniane przez czeste wizyty milicji. Ale jakos to bylo zbywane przez wiele lat Po raz pierwszy widzialem zmartwionego tate w czerwcu 1967roku. Pod koniec miesiaca wrocilem z balu maturalnego(komersu). Nazajutrz tato mial bardzo otwarta rozmowe ze mna. Spytal mnie czy ja widze, 7 7 ze on jest Zydem. Ja zaregowalem zupelnie obojetnie na jego pytanie.

Po tylu latach, tato stwierdzil, ze czuje sie Syjonista i nie mysli kontynuowac swojego bycia w Polsce. Poprzednie wywiady milicji z tata, mama interpretowala jako otwarte oskarzenie taty o szpiegostwo zwiazane z jego podstawa syjonistyczna. Moze robila to zartobliwe, ale ja dobrze odczulem mamy intencje. Kiedy mialem 13 lat mama wyslala mnie na kurs rzemieslniczy radiotechnika w Lidze Przyjaciol Zolnierza(LPZ). Miala intencje wyjazdu do Izraela.

Byl rok 1961 nie bardzo miala skoordynowane plany, ale przez wiele lat zyla z ta alternatywa. W roku 1967 ta alternatywa zostala realnoscia w mojej rodzinie. Ale to byl koniec mojej edukacji w sredniej szkole i w wieku lat 19 podlegalem obowiazkowi sluzby wojskowej. Ja nigdy nie myslalem o jakiej kolwiek sluzbie wojskowej w Polsce.

Zdawalem egzamin wstepny na Politechnike Slaska. Z kierunkiem automatyzacji kopaln. Naprawde nie mialem zamiaru kontynuacji studiow w Polsce, chcialem jak najszybciej wyjechac. Podczas studiow w pierwszym semestrze praktyka na kopalni Lagiewniki odbyla sie z przygodami. W lazni jeden z nadzorcow spojrzal na mnie nagiego i skomentowal to stanowczo. “Ja na Synaju budowalem kopalnie z takimi co wygladali jak ty. Ja na to odpowiedzialem bezczelnie, ale stanowczo: “Ja nie z tych co pan budowal, ale z tych co pana przegonili stamtad”. Zrobilo sie z tego wielkie wydarzenie, grozilo to mnie nie zaliczeniem praktyki i wykluczeniem ze studiow.Pozniej dziekan wydzialu straszyl mnie podczs wypelniania karty obiegowej. Ale wszystko skonczylo sie na strachu.

Kiedy wyjechalismy z Polski pod koniec wrzesnia 1969 roku. Polska wladza wydawala komunikaty z ograniczaniem wyjazdow po wrzesniu 1969. Chcieli zmusic mniejszosc zydowska do szybkiej deklaracji wyjazdu. W czerwcu 1967 przywodca PZPR w swoim przemowieniu przedstawil pozycje parti, ktora stanowila wladze PRL-u. Byly to kontynuacje dogmy komunistycznej partii, ktorej przywodca zdefiniowal mniejszosc zydowska w Polsce w 3 kategoriach: pro- rzadowa, przeciw rzadowa albo blyskotliwie obojetna “nie pies, nie wydra cos na podobienstwo swidra”. Moja polemika odbioru tej dogmy w calym spoleczenswie polskim jest niepotrzebna. Spoleczenstwo w wiekszosci nie sprzeciwialo sie wladzy kierowanej przez partie PZPR-u. Ja sam w swoim wlasnym srodowisku spotkalem kolegow, ktorzy zadawali pytania, i te byly oczywistym przejawem podstawy anty-zydowskiej.

I tak Polska po wielu wiekach swojej wlasnej niewoli pozbyla sie mniejszosci zydowskiej, ktora przed druga wojna swiatowa stanowila 10% ludnosci kraju. Moji rodzice wyjechali z Henkiem pociagiem bezposrednio do Kopenhagi w polowie pazdziernika 1969 roku. Tato mial juz wtedy przeczucie dzisiaj zdeklarowanych wydarzen. Ostrzegal mnie madrze: “Samek nie zostawaj w Europie”.

cdn.juz jutro

Poprzednie czesci

TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: