Wystąpienie Włodzimierza Paszyńskiego, Zastępcy Prezydenta Warszawy, na wernisazu wystawy Bagaż Osobisty w Domu Spotkań z Historią, 6.03.2018.

Przyslala Ewa Herbst ( na zdjeciu )


Bagaż osobisty tyle tylko, lub niewiele więcej mogli ze sobą zabrać ci, którym w 1968 roku powiedziano, że nie mogą czuć się Polakami, nie mają prawa do polskiego obywatelstwa. Bagaż osobisty – ten materialny, weryfikowany przez celników i ten, którego nie sposób odebrać: zapach bzu, letni deszcz, pierwsza miłość, przyjaźń – ale też pierwszy raz usłyszane, brutalne słowo – Żydówa, parch… Czyjś płacz na Dworcu Gdańskim i czyjś szyderczy śmiech.

To także moja pamięć. Należę do tego pokolenia. I dlatego chcę jasno powiedzieć, naszym współobywatelom wygnanym z własnej ojczyzny, należy się od nas proste słowo: przepraszam. Nie za komunistów, którzy ponoszą polityczną odpowiedzialność za tamtą haniebną kampanię nazwaną eufemistyczne „antysyjonistyczną”. Za tych, „prawdziwych” Polaków, którzy ochoczo wzięli w niej udział – z nadzieją na osobiste korzyści, ze strachu lub antysemickich uprzedzeń.

Przymusowe wyjazdy całych rodzin, ludzi nauki, kultury, studentów spowodowały widoczną do dziś stratę polskiego potencjału intelektualnego. Wygnanie tych, którzy po koszmarze Zagłady zdecydowali się żyć w Polsce to powód do wstydu. Otwarta rozmowa o niewygodnych dla wielu faktach, gotowość do konfrontacji z najbardziej bolesnymi momentami historii, to wyraz prawdziwie dojrzałego patriotyzmu, który jeszcze niedawno budził szacunek naszych partnerów i budował silną pozycję Polski w świecie. A narcystyczny patriotyzm naburmuszonych niewiniątek zasługuje co najwyżej na wzruszenie ramion.

W tym szczególnym dla Polski roku stulecia niepodległości i 75 rocznicy powstania w getcie warszawskim, 50 lat po Marcu, po raz kolejny budzą się upiory antysemityzmu, nienawiści rasowej i etnicznej – dzieląc nas wewnętrznie i niszcząc pozycję naszego państwa. Stajemy coraz bardziej osamotnieni wobec rosnących wyzwań i zagrożeń geopolitycznych. Kurczy się grono przyjaciół. Zrywane są więzy zaufania budowane latami w Europie, ale przede wszystkim te z Izraelem i diasporą żydowską w Stanach Zjednoczonych. Boli mnie, że na moje miasto, znowu pada mroczny cień stereotypu stolicy antysemickiego państwa. Nie wolno się z tym pogodzić. Nasz bagaż – wspólny i osobisty – jest i zostanie tu, nad Wisłą.

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: