Topienie B’żyduli i zdejmowanie jarmułki cz.2

– przegląd zdarzeń antysemickich od 2017 roku na podstawie monitoringu Brunatna KsięgaStowarzyszenia „NIGDY WIĘCEJ”

Napisala i przyslala Anna Tatar

Cz. 1 TUTAJ


Spośród zdarzeń z 2017 roku chciałabym omówić jedno, które wydaje mi się – prócz tego, że w swej wymowie skrajnie pogardliwe – w pewnym sensie również szczególnie „frapujące”. Zostało ono zauważone przez opinię publiczną,5  w marcu 2017 roku zgłoszone do prokuratury, lecz nic nie wiadomo na temat rezultatów ewentualnego postępowania i konsekwencji wobec sprawców tego incydentu. Oto opis zawarty w Brunatnej Księdze:

 

WARSZAWA. 21 marca na bulwarach wiślanych Bartłomiej Kurzeja z tzw. Telewizji Narodowej spalił i zatopił kukłę przedstawiającą postać stereotypowej i karykaturalnej Żydówki. Materiał video z tego zajścia został zamieszczony na portalu YouTube przez Eugeniusza Sendeckiego (znanego ze skrajnie prawicowych incydentów i publikacji) wraz z opisem: „Mistrz [Kurzeja – A.T.] przechodzi do historii, nazywając Marzannę B’żydulą i topienie B’żyduli – antysemitingiem”. Kurzeja w następujący sposób uzasadnił spalenie postaci Żydówki: „B’żydula jako wyraz rzeczy brzydkiej, tej zimy, tego zimna, tego wszystkiego, co niedobre. Oczywiście wiadomo, że określenie «brzydki» jest pochodzenia takiego, że jest żydowski. I to jest ta właśnie B’żydula”. Zaś inny z uczestników tego zdarzenia wykrzyknął do zgromadzonych „Topimy Żydówę!”.

 

Można tu dostrzec nałożenie się elementów dwóch ludowych zwyczajów: topienia Marzanny i „wieszania Judasza” (zwyczaj rozpowszechniony niegdyś w południowej Polsce; w Wielki Czwartek mieszkańcy wieszali na drzewie kukłę wyobrażającą Judasza, a następnego dnia zdejmowali ją, ciągnęli po ulicach, bili, a potem podpalali i wrzucali do rzeki). W ujęciu etnograficznym pisała o nich Alina Cała, 6 a także, proponując poszerzenie jej interpretacji, Joanna Tokarska-Bakir 7. Ta pierwsza badaczka pod koniec lat 80. przypisuje obrzędowi „wieszania Judasza” przede wszystkim znaczenie symboliczne – jako „[…] pozbycie się tego, co w okresie przejściowym [Świąt Wielkanocnych – A.T.] usiłowano obłaskawić. Moce, które miały zainicjować życie, stały się już zbędne. Mogły jedynie zaszkodzić. Dlatego powinno się je wykluczyć. Dokonywano tego za pośrednictwem symbolicznej agresji wobec tych, do których pośrednictwa uciekano się przedtem”8. Natomiast Tokarska-Bakir dostrzega wpisaną w ten zwyczaj groźbę realnej przemocy wobec Żydów. Odnosząc się do statusu obcych w kulturze ludowej, stwierdza: „[…] tylko kobieta, Żyd i Cygan nie mogli się od niego uwolnić. Aby ogarnąć ten aspekt zjawiska, logika symboliczna musi dostrzec logikę wykluczenia, a kategoria obcości otworzyć się na kategorię inności”.9

Wydaje się, że „topienie Marzanny” w pierwszy dzień wiosny przez Kurzeję i Sendeckiego staje się tylko pretekstem do zamanifestowania antysemityzmu. Zresztą organizatorzy wydarzenia (określanego przez nich jako „antysemiting”) wcale tego nie ukrywają.

Marzannę-B’żydulę kilkukrotnie utożsamiają (nie tylko poprzez prostacką zabawę językową i zamianę „rz” na „ż”) z tym, co żydowskie (czyli „brzydkie”, „zimne” i „niedobre”), a jeden z uczestników nawet wprost nazywa ją „Żydówą”. Ciąg tych negatywnych skojarzeń prowadzi więc ku obszarom tradycyjnej, umocowanej w folklorze, niechęci, ale przecież nie sposób nie dostrzec kontekstu, który dopisała w XX wieku historia: spalenie postaci Żyda musi przywodzić na myśl Zagładę. W pewnym momencie Kurzeja i Sendecki próbują wpasować ten incydent w inny porządek odniesień i stwierdzają, że ma on charakter „starosłowiański” (co zresztą stanowi też szydercze uprzedzenie ewentualnych zarzutów o antysemityzm). 10 Jednak przeczy temu przebieg zdarzenia (zostało ono nagrane, a materiał opublikowano w internecie), który świadczy nie o obrzędach witania wiosny, lecz przede wszystkim przepędzania obcych i to w formie zakładającej budzącą grozę ostateczność.

 

26 stycznia 2018 roku, w przeddzień Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu, Sejm przyjął nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, która przewiduje karę grzywny lub pozbawienia wolności dla tego, kto „[…] przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę zbrodnie nazistowskie lub za inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni”. Przeciwko wprowadzeniu takich zmian zaprotestowały Izrael, Stany Zjednoczone i Ukraina. 27 stycznia w trakcie uroczystości rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau ambasador Izraela w Polsce, Anna Azari, tak uzasadniła zastrzeżenia wobec przyjętych przez Sejm regulacji: „W Izraelu ta nowelizacja została potraktowana jako możliwość kary dla świadectw ocalałych z Zagłady. […] Izrael rozumie, kto zbudował KL Auschwitz i inne obozy. Wszyscy wiedzą, że to nie byli Polacy. Ale u nas to traktuje się jako brak możliwości mówienia prawdy o Zagładzie”. Sprawa kontrowersyjnej ustawy była szeroko komentowana w mediach krajowych i międzynarodowych.

W związku z tą dyskusją, która w Polsce w niewielkim stopniu dotyczyła kwestii legislacyjnych, lecz przede wszystkim relacji polsko-żydowskich, Stowarzyszenie „NIGDY WIĘCEJ” odnotowało bezprecedensową skalę antysemickiej agresji słownej, przejawiającej się zwłaszcza w internecie i mediach publicznych. Nie sposób przytoczyć tu żadnej pełnej listy takich wypowiedzi, np. tylko tych, które padały ze strony polityków. Jest ich zbyt wiele. Ze względu na swą ostentacyjność oraz ideologiczne pokrewieństwo z antysemicką propagandą z końca lat 60. złożą się kiedyś na nowe „marcowe gadanie”12 – tyle że materiał do analizy będzie z pewnością obfitszy.

 

Oto kilka incydentów z początku 2018 roku udokumentowanych w Brunatnej Księdze:

 

WARSZAWA. 27 stycznia na antenie TVP Info opublikowano kilkanaście komentarzy (nadesłanych przez widzów za pośrednictwem Twittera) o charakterze antysemickim. Rozmowa w studiu prowadzona przez Magdalenę Ogórek i Jacka Łęskiego dotyczyła nowelizacji ustawy o IPN-ie i relacji polsko-żydowskich. W trakcie tego programu na pasku informacyjnym ukazały się następujące wpisy internautów: „Zasłona z Żydów opadła i pokazali swoją prawdziwą twarz – przemysł holokaustu służy im do wyłudzania nieustannie od Polski wielomiliardowych wyimaginowanych roszczeń”, „Ustawa penalizująca antypolskie kłamstwa – przede wszystkim uderza w żydowską antypolską edukację, stąd tak drą zakłamane swe mordy” i „Dajmy następne 100 milionów na żydowskie cmentarze”. Ponadto jeden z mężczyzn obecnych na widowni zwrócił się w obraźliwych słowach do zaproszonego jako gość Artura Sandauera. Wzburzony Sandauer odpowiedział mu: „Poprzednio wymyślano mi od «Żydów» w Marcu ’68. Taki pan bił mnie po mordzie wtedy (…), dostałem pięścią od oficera policji” i w geście protestu wyszedł na kilka minut ze studia.

 

WARSZAWA. 29 stycznia na antenie TVP Info w programie „W tyle wizji” dyrektor TVP2 Marcin Wolski oraz publicysta Rafał Ziemkiewicz wygłaszali komentarze obrażające ofiary nazistowskich obozów zagłady. Odnosząc się do informacji o testowaniu w 2014 roku na zwierzętach skutków przebywania w spalinach silników wyprodukowanych przez niemieckie koncerny samochodowe, prowadzący „żartowali”: „To taka stara niemiecka tradycja. Podpuszczamy rurę ze spalinami do komory gazowej…” (Ziemkiewicz), „Właśnie nie do komory. Komora się okazała bardziej wydajna. To była taka metoda prób i błędów. Na początku używano samochodów, to były takie komory gazowe na kółkach…” (Wolski), „Ale skarżyli się Niemcy, że to długo trwa, że trzeba dobijać niedogazowanych i potem przeszli na lepsze technologie” (Ziemkiewicz). W tym samym programie Ziemkiewicz i Wolski, podejmując temat nowelizacji ustawy o IPN-ie, szydzili: „Jeżeli mamy mówić, że narody współuczestniczyły, to naród żydowski uczestniczył w Zagładzie. To tak mamy mówić, takim językiem?” (Ziemkiewicz), „Stosując taką nomenklaturę, to można powiedzieć, że to nie były niemieckie czy polskie, ale żydowskie obozy, bo w końcu kto obsługiwał krematoria?” (Wolski), „I kto w nich ginął?” (Ziemkiewicz).

 

WARSZAWA. 30 stycznia na terenie Uniwersytetu Warszawskiego członkowie skrajnie nacjonalistycznego ugrupowania Szturmowcy rozpowszechnili kilkaset antysemickich ulotek. Zawierały one następujące stwierdzenia: „Całkowicie przemilczanym aspektem Zagłady w II wojnie światowej jest udział w niej… samych Żydów. Żydzi w ramach współpracy z III Rzeszą w niszczeniu własnego narodu często wykazywali się nadgorliwością i zadziwiającą sumiennością w tych zbrodniczych działaniach. Jak Żydzi pomagali niszczyć samych siebie?”.

 

WARSZAWA. 2 lutego prof. Krystyna Pawłowicz, posłanka Prawa i Sprawiedliwości, opublikowała na portalu Twitter następujący wpis: „Holokaust Polaków trwał też po II wojnie. Światło, Różański, J. Berman, Fejgin, St. Michnik, H. Wolińska, L. Brystygierowa i podobne Bestie mordowały w katowniach i sądach tysiące polskich Patriotów w latach 50-tych. IZRAEL, czy ci ŻYDZI są winni zbrodni na Polakach?” (pisownia oryginalna).

 

WARSZAWA. 3 lutego na antenie TVP Info w programie prowadzonym przez Jacka Karnowskiego, redaktora naczelnego radykalnie prawicowego pisma „Sieci Prawdy”, jeden z zaproszonych gości, ksiądz Henryk Zieliński, wygłosił następujący komentarz: „To, co zrobiła ambasador Izraela, powoduje, że trudno mi będzie patrzeć z życzliwością i sympatią na Żydów”. Antysemicką wypowiedź księdza Zielińskiego powieliła na swoim profilu na Twitterze rzeczniczka klubu Prawo i Sprawiedliwość, Beata Mazurek.

 

ZIELONA GÓRA. 4 lutego policja została poinformowana o dewastacji znajdującego się na placu Powstańców Wielkopolskich pomnika, który upamiętniał synagogę spaloną przez Niemców w czasie Nocy Kryształowej w 1938 roku. Na monumencie „nieznani sprawcy” namalowali slogan „Jude raus” i przekreślili gwiazdę Dawida.

 

Zdarzenie, podczas którego nastąpiło swoiste spiętrzenie antysemickich uprzedzeń – pozwalające wyróżnić zasadnicze elementy tej skrajnie nacjonalistycznej wersji opowieści o Polakach i Żydach – zostało zorganizowane przez posła RP Roberta Winnickiego z Ruchu Narodowego. Tak wyglądał jego przebieg (wg Brunatnej Księgi):

 

WARSZAWA. 5 lutego na Krakowskim Przedmieściu przed Pałacem Prezydenckim uczestnicy manifestacji zorganizowanej przez Ruch Narodowy, Młodzież Wszechpolską i Obóz Narodowo-Radykalny wykrzykiwali antysemickie hasła, domagając się od prezydenta RP Andrzeja Dudy, aby podpisał nowelizację ustawy o IPN-ie. Demonstranci skandowali: „Dosyć żydowskich kłamstw!”, „Nie przepraszam za Jedwabne!” oraz „Znajdzie się kij na lewacki ryj”. Eksponowali także transparent, na którym widniało hasło „Zdejmij jarmułkę, podpisz ustawę”. Do zgromadzonych przemawiał Robert Winnicki, który stwierdził: „Środowiska żydowskie chcą okraść Polskę i Polaków – i dlatego ta kampania zniesławiająca”. Swoje wystąpienie zakończył zaś słowami: „Opowiemy Polsce i światu żydowskie zbrodnie na Polakach po II wojnie światowej. Przypomnimy o żydokomunie, która i dzisiaj podnosi łeb tutaj”. W czasie manifestacji przemawiał także Robert Bąkiewicz z ONR-u i Stowarzyszenia „Marsz Niepodległości”: „Chcemy, żeby prezydent podpisał i nabrał w końcu odwagi! Żeby pokazał, że jest Polakiem, że stoi po stronie Polski i Polaków, a nie, że tak jak w grudniu pali świece chanukowe ze środowiskami żydowskimi, klepie się po plecach z nimi, przeprasza za niejaki wymyślony pogrom kielecki”. Dodał również: „Apelujemy, aby wszystkim piątym kolumnom, jak środowisko żydowskie, odebrać pieniądze”.

 

Uczestnicy manifestacji oskarżali zatem Żydów (domyślnie wszystkich) o wysuwanie rzekomych roszczeń finansowych, zniesławianie Polski zagranicą, a także wrogie wpływy polityczne („żydokomuna” oraz nazbyt bliskie stosunki z prezydentem Dudą). Pojawiły się też groźby użycia przemocy (wobec tzw. lewactwa, czyli ludzi uznawanych za wrogów ideologicznych). Kulminacyjny punkt tych przemówień stanowiło odwołanie się do charakterystycznej dwubiegunowości: zaprzeczanie polskim zbrodniom (pogromom w Jedwabnem i Kielcach) szło w parze z wypominaniem „żydowskich zbrodni na Polakach”. Tego rodzaju zależność Maria Janion dostrzegła, podobnie jak Tokarska-Bakir, w związku z debatą na temat Sąsiadów Jana Tomasza Grossa. Uczona stwierdziła: „[…] książka Grossa rewiduje polską manię narodowej czystości i niewinności […]. Tak nieprawdopodobne wywyższenie świętych Polaków musiało mieć jednak swoją cenę. Otóż jego drugą, ukrytą stroną stało się konsekwentne zezwierzęcenie, odczłowieczanie innych, a zwłaszcza dehumanizacja Żydów”.13

Elementy przeświadczeń opartych na tej właśnie symetrii dają się odnaleźć w wielu niedawnych wypowiedziach publicznych. Podczas obchodów rocznicy wyzwolenia Auschwitz-Birkenau premier Mateusz Morawiecki, domagając się większego uznania dla polskiego (narodowego) wysiłku w ratowaniu Żydów, powiedział: „[…] w Yad Vashem brakuje jednego drzewa, jednego najważniejszego drzewa – drzewa dla Polski, drzewa Polski”.14 Jak sadzę, uzupełnienie tej myśli mogą stanowić słowa Morawieckiego, które padły 17 lutego podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Odpowiadając na pytanie jednego z izraelskich dziennikarzy o nowelizację ustawy o IPN-ie i swobodę mówienia w Polsce o przeszłości, polski premier stwierdził: „Oczywiście nie będą karane wypowiedzi, że byli polscy sprawcy, tak jak byli żydowscy, rosyjscy, ukraińscy, nie tylko niemieccy sprawcy”. Zgodnie z refleksją Marii Janion przypisanie sprawstwa Żydom pozwala na wzmocnienie obrazu polskiej niewinności i zbiorowego bohaterstwa. W tej sytuacji antysemickie komentarze w przestrzeni publicznej – w żadnym razie nie powinny już dziwić.

 

 Anna Tatar

       (Stowarzyszenie „NIGDY WIĘCEJ”)

 

2 komentarze to “Topienie B’żyduli i zdejmowanie jarmułki cz.2”

  1. Mam nadzieje, ze dla Polakow, bolesne skutki rosnacego antysemityzmu w Polsce pojawia sie wkrotce.
    USA graja tu wazna role, a i Unia Europy dojrzewa do docenienia zjawiska antysemityzmu.

  2. Dopoki wladze w Polsce (Prezydent, Premier, minister, Parlament, Sad, RELIGINI przywodcy) nie zmienia podchodu i nie spojrza prawdzie w oczy – NIC sie nie zmieni.
    Drugim elementem jest prosta zazdrosc – nagrody Noble, MISS Swiata, Eurovision, technologia przez 6 milionow Zydow w Izraelu – ile ludzi jest w Polsce ??,
    Trzecim jest strach przed zadaniem zwrotu wlasnosci Zydowskiej w Polsce – nie tylko tej zabranej przez Niemcow ale tez zgrabionej przez Polakow przed i po wojnie.
    Cala reszta to ZWYKLY antesemitizm i strach przed innymi jaki jest wszedzie

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: