.Jestem znów Zydem cz 51

Szlomo Adler

Książka ta opiera się na moich wspomnieniach. Piszę tylko o tym co sam przeżyłem, widziałem lub słyszałem. Większość imion wspomnianych w tekście jest prawdziwa.

Przez wiele lat odkładałem opisanie moich wspomnień, ponieważ praca nad tym była dla mnie bardzo ciężka, otwierała jeszcze niezabliźnione rany. Po wojnie czułem się jakbym był w koszmarnym śnie.  Często myślałem, że to nie jest jawa, a moje prawdziwe życie zacznie się dopiero wtedy, gdy obudzę się z okrutnego koszmaru, zobaczę moich rodziców, siostrę, krewnych i kolegów.
Na początku próbowałem zbudować nowe życie, pod przybraną polską tożsamością. Przyjąłem polskie maniery, ale komunistyczny reżim w Polsce sprawił, że zostałem aresztowany. Oskarżono mnie o zdradę i faszyzm. Ostatecznie okazało się, że mój areszt korzystnie wpłynął na moje życie. Wróciłem do żydostwa i uciekłem z Polski. Ale nawet po przyjeździe do Izraela, moja depresja nie zniknęła.

Byłem nieszczęśliwy, nie miałem ochoty na budowanie rodziny i nowego pokolenia w tym okrutnym świecie. Nie chciałem, aby i moje dzieci były nieszczęśliwe.  Ale los chciał inaczej.   W 1949 roku, gdy odbywałem służbę wojskową, spotkałem moją wybrankę serca, Ester. Ester przeżyła Holocaust na Syberii, dokąd ja wygnano wraz z rodziną, co uratowało im życie. Ester pragnęła dużej rodziny. Pobraliśmy się i urodziło się nam dwóch synów.


Polak Stach idzie do wojska na ochotnika.

Wsiadłem do pierwszego pociągu w stronę Lublina. Podczas podróży powtarzałem sobie moją nową historię rodzinną, którą wymyśliłem w czasie jazdy sańmi do Izbicy Dojechaliśmy do Lublina, miasto wyglądało na wiele większe od Kołomyi.

Szybko znalazłem biuro poborowe. Wszedłem i stanąłem przed stołem, za którym siedział oficer. „Chcę się zmobilizować do Wojska Polskiego. „A ile ty masz lat, chłopcze?” spytał oficer. „Mam siedemnaście i pół roku”. Kiedy miałem 12 lat, podałem się za czternastolatka, aby Niemców uznali mnie za robotnika. Od tego czasu minęły ponad dwa lata. Dodane jeszcze półtora roku, było już dla mnie głupstwem.

  • Nie wyglądasz na siedemnaście lat, jesteś mały i chudy – powiedział oficer.
  • W czasie wojny były ciężkie czasy i często głodowałem.
  • Czy rodzice zgodzili się żebyś szedł do wojska?
  • Nie mam rodziców, nie mam nikogo, jestem sam. Jestem sierotą.
  • Gdzie są Twoi rodzice?
  • Oboje zniknęli podczas wojny. Zostałem sam z babcią, ale ona umarła pół roku temu.
  • Co się stało z rodzicami?
  • Ojciec był oficerem. Gdy wybuchła wojna, ojciec kazał nam jechać do Babci, do   miasteczka koło Lwowa. Tam zamieszkaliśmy, ale ojciec nie wrócił z frontu. Matka nie wiedziała co się z nim stało. Latem 1943 dowiedziała się, że ojciec jest w Obozie Jenieckim koło Hamburga i postanowiła pojechać do niego. Dostaliśmy pocztówkę z Bremen, na której napisała, że następnego dnia zobaczy ojca w obozie jenieckim. Był to ostatni znak życia matki.
    Kiedy w 1939 uciekliśmy z Krakowa, prawie nic nie wzięliśmy ze sobą. Babcia postanowiła pojechać i szukać mamę w Bremen, a po drodze pojechać też do Krakowa. Chciała pójść do naszego mieszkania i przywieźć stamtąd nasze rzeczy, żeby je sprzedać na życie. W Bremen po Mamie nie znalazła śladu, a kiedy przyjechała do naszego mieszkania w Krakowie, okazało się, że ​​mieszka tam rodzina Volksdeutschów, którzy ją wygonili. Babcia zaczęła chorować i umarła wiosną tego roku. Od wtedy jestem sam. Najpierw żebrałem i jadłem w publicznej kuchni. Potem pracowałem w fabryce beczek w okolicy.
  • Jak Ci na imię?
  • Stanisław
  • A nazwisko?
  • Adler
  • Adler to niemieckie nazwisko. Czy Twój ojciec był Niemcem? A może jesteś Żydem? Jaką rangę miał Twój ojciec i czy był zmobilizowany we wrześniu?

 

Przypomniałem sobie, że Żydzi nie mogli mieć wysokiej rangi wojskowej, więc odpowiedziałem:

  • Od kiedy pamiętam ojciec był zawsze w mundurze. Mój ojciec był pułkownikiem i zawsze służył w wojsku.
  • Jeśli to tak to z pewnością jesteś Niemcem.
  • To jest niemożliwe, bo gdybym był Niemcem, moja babcia przywiozłaby nasze rzeczy z Krakowa i byśmy nie głodowali. Nie znam ani słowa po niemiecku. W domu mówiło się tylko po polsku. Niemcy zabili mojego ojca i matkę, a ja się chcę zemścić na nich.
  • Czy chorowałeś na coś?
  • Czuję się dobrze. Tylko apetyt mam duży.
  • Cała młodzież Europy ma tą dolegliwość. Ale Ty jesteś bardzo mały i chudy. Przyjmuję do wojska setki i tysiące żołnierzy, ale nie takich młodych i wychudzonych. W piątek komisja lekarska zbada cały pluton zmobilizowany w tym tygodniu. Mam nadzieję, że lekarz nie znajdzie niczego co uniemożliwi Ci mścić się na faszystach. Czy kiedykolwiek miałeś okazję używać broni?
  • Nie, jedyną broń, którą miałem w ręku był wojskowy pistolet mojego ojca.
  • A co umiesz robić?
  • Umiem składać drewniane beczki. Ale nie po to przyjechałem tutaj. Ja chcę mścić się na Niemcach

Oficer podpisał jakiś papier i powiedział:

  • Szeregowy Adler, jesteś żołnierzem!

 


Poprzednie czesci  TUTAJ

Zredagowala Anna Karolina Klys

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: