Żydowska krew

 

Żydowskie życie jest znowu tanie.

Przyslala

Katharina Gasinska-Lepsien


Straciłam rachubę, ilu Żydów zostało zasztyletowanych, zastrzelonych, przejechanych samochodem, zgwałconych, a obecnie także dekapitowanych w żydowskim państwie Izrael z zerowymi konsekwencjami dla reżimu Abbasa, który nieustannie wyprawia do ataków i gloryfikuje sprawców. Rząd izraelski – mówię to ze smutkiem, ale takie są fakty – nie żąda wysokiej ceny za żydowskie życie.

Tymczasem Egipt zagazowuje terrorystów z Hamasu gazem trującym w ich szmuglerskich tunelach.

Gdyby Izrael zrobił coś takiego, słowa „mordują gazem tak samo jak naziści” byłyby na czołówkach gazet, a ONZ potępiałaby Izrael jako państwo bandyckie i masy lewicowych Żydów roniłoby gorzkie łzy i zmawiało kadysz.

Ale to zawsze jest kwestia kontekstu. Jeśli jesteś muzułmańskim rządem, masz prawo do nielegalnego gazu trującego i jeśli Egipt ma ochotę zagazować paru Arabów – kim jesteśmy my, postępowi Europejczycy i Amerykanie, by się przeciwstawiać? W końcu Arabowie codziennie zabijają Arabów na „różnorodnym” Bliskim Wschodzie.

Życie arabskie – tak samo jak życie afrykańskie i azjatyckie – nie liczy się tak naprawdę dla z natury rasistowskich  postępowców na Zachodzie. Jedyne sytuacje, kiedy ludzi Zachodu obchodzi arabskie życie, to kiedy Żydzi bronią się przed Arabami. Nagle nawet uderzenie terrorysty w twarz staje się zbrodnią wojenną i Żyd musi być hałaśliwie potępiony, żeby pokazać mu gdzie jest jego miejsce.

Ostatecznie jednak jest to problem mentalny Izraela. Nie jest to problem militarny ani polityczny, ale psychologiczny. Zastraszony Żyd w Diasporze przez całą historię przyswoił sobie antysemityzm i był pełen obaw, próbując ściągnąć na siebie tak niewiele uwagi, jak to możliwe, co jest psychologicznie zrozumiałą reakcją. Izrael jednak nadal działa jak ten Żyd, mimo że jest w pełni zdolny do obrony. Gdyby Izrael działał tak jak Egipt, zyskałby szacunek w świecie arabskim, ale byłby potępiony przez Zachód. Gdyby Izrael zaczął stosować karę śmierci wobec terrorystów, Izrael odstraszyłby przyszłych terrorystów i zyskał szacunek w świecie arabskim, ale byłby potępiony przez Zachód.

Szokująca wiadomość: Izrael mieści się pośrodku świata arabskiego, nie zaś koło Lichtensteinu. Może trzeba zacząć przyswajać sobie ten fakt?


Jewish Blood

Jewish Press, 17 lutego 2019

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Judith Bergman

Izraelska autorka, publicystka i badaczka. Studiowała nauki polityczne oraz prawo na The London School of Economics

http://www.listyznaszegosadu.pl/m/syjonizm/zydowska-krew

4 komentarze to “Żydowska krew”

  1. Dobry artykul i komentarze takze !!!

  2. Oto mały skromny dodatek do mojego poprzedniego komentrza – do tak ważnej wypowiedzi autorki:
    Dodam dla mniej wtajemniczonych, że właśnie premierowi Nataniahu Izrael w znacznym stopniu zawdzięcza wspaniały rozwój w ostatnich latach. Wszak stajemy się nawet mocarstwem (nie tylko w skali bliskowschodniej). Mocarstwem ekonomicznym (nie tylko militarnym). Dziś nawet państwa arabskie zabiegają o stosunki dyplomatyczne z Izraelem, a szereg państw zdecydowało się już na przeniesienie swych ambasad do Jerozolimy.
    I żyje się tu chyba nawet lepiej, w każdym razie dla Żydów bezpieczniej, niż w wielu bogatych krajach Europy Zachodniej, lepiej pomimo ogromnych wydatków na obronę państwa. Mieszkający w Gola z dumą patrzą na nasz kraj. Tak, Nataniahu.

  3. Nareszcie głos prawdy. A dziś do władzy szykuje się junta wojskowa, niestety o nastawieniu lewicowym. A media dokonują (z udziałem odpowiednio ukierunkowanej policji) puczu, od trzech lat skazując bez sądu premiera za absurdalne przewinienia, zmuszając nawet radcę prawnego rządu do postawienia Nataniahu w stan oskarżenia – na miesiąc przed wyborami. Już to jest chamstwem. [Kto zbezcześcił grób ojca radcy prawnego? Tak, „chuligani” lewicowi – by skierować gniew na obóz narodowy. Gdy okazało się kto stoi za tym wyczynem, nagle w mediach nastała cisza.] Nic dziwnego, że rząd nie jest w stanie podjąć zdecydowanych kroków przeciw terroryzmowi. Zaangażowane media działają.
    Jeśli panowie generałowie (chas we szalom) wygrają wybory i uda im się utworzć rząd, nie liczmy na to, że poprawią sytuację. Raczej cofną nas do ponurych czasów wybuchających autobusów. W dodatku dla nich demokracja, to abstrakcja (całe życie rozkazywali.(
    Obawiamy się reakcji Zachodu? To prawda, ale inspiracją dla zachodnich mediów są media izraelskie (lewicowe) i działalność różnych grupek lewackich i anarchistycznych, finansowanych przez Niemcy (w pierwszym rzędzie). Właśnie ci dalej mentalnie tkwią w „parchatej przeszłości”, z galutyjskim kompleksem.
    Pierwszą rzeczą, którą nowy rząd (oby miał po wyborach więcej siły) powinna być delegalizacja tych wszystkich grupek i porządek z mediami, chociaż dla równowagi. Tu nie chodzi o demokrację, lecz o ingerencję antysemickiej Europy w nasze sprawy.

  4. Ewa Korulska 27/02/2019 at 08:23

    Bardzo prawdziwe. Niestety.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: