Dzwon alarmowy – powrót antysemityzmu

Przyslala

Katharina Dr.Gasinska-Lepsien

 

 


Emmanuel Macron patrzy na grób z wymalowaną swastyką podczas wizyty na żydowskim cmentarzu w Quatzenheim 19 lutego. (zdjęcie: FREDERICK FLORIN/POOL/VIA REUTERS)
Jaki był najmocniejszy obraz z Paryża w tym tygodniu: obecny prezydent i dwóch jego poprzedników w marszu tysięcy ludzi z jednoznacznym przesłaniem przeciwko nienawiści i antysemityzmowi, czy swastyki namalowane na portrecie nieżyjącej Simone Veil, ocalałej z Szoah i wybitnej polityczki francuskiej? Plakat z hasłem: „Nie dla banalizacji nienawiści”, wzniesiony wysoko na Place de la Republique? Czy żałosny widok zrąbanego drzewa, które zasadzono ku pamięci francuskiego Żyda, Ilana Halimiego, porwanego i torturowanego na śmierć w 2006 roku? A może był to osłupiały wyraz twarzy słynnego francuskiego filozofa, Alaina Finkielkrauta, kiedy protestujący w „żółtych kamizelkach” na Boulevard du Montparnasse krzyczeli do niego „brudny Żydzie” i „brudny syjonisto”, i wywrzaskiwali do niego: „Umrzesz, pójdziesz do piekła”, podczas gdy inni krzyczeli „wracaj do Tel Awiwu”.

Jak na ironię inni antysemici – lub antysyjoniści – wzywają Żydów, by opuścili Izrael, najlepiej nie idąc dalej niż do Morza Śródziemnego.

 

Nienawidzący Żydów nigdy nie są usatysfakcjonowani. Nienawidzą nas, kiedy jesteśmy martwi i pochowani: czego dowodem jest 96 zbezczeszczonych grobów na żydowskim cmentarzu w Quatzenheim w pobliżu Strasbourga. Francuskiemu prezydentowi Emmanuelowi Macronowi należy się uznanie, że poświęcił czas na wizytę i zobaczenie na własne oczy nagrobków z namalowanymi na nich swastykami. Macron rozumie, że antysemityzm jest niebezpieczny nie tylko dla francuskich Żydów, ale że jest niebezpieczeństwem dla Francji.
Łatwo filozofować, że te najnowsze antysemickie ataki w “Republique” wynikają jedynie z tego, że wiece populistycznych „żółtych kamizelek” wymykają się spod kontroli i – w duchu wielowiekowej europejskiej tradycji – obwiniają Żydów za wszystkie bolączki świata, od kapitalizmu do komunizmu. Sam Macron, jako były pracownik Rothschild Bank, jest oskarżany o to, że jest „żydowską kurwą” i częścią globalnego żydowskiego spisku.
To wyjaśnienie opowiada nam tylko o tym, co gra w duszach skrajnej zachodniej prawicy i skrajnej zachodniej lewicy. Ignoruje paskudny element ataków podsycanych przez islamistyczną ideologię. Młodzi muzułmanie w ramach rasistowskiej nienawiści zabijają Żydów i tego nie można ignorować w imię politycznej poprawności. W kwietniu 2017 roku i w marcu 2018 roku dwie żydowskie kobiety – Sarah Halimi, 65lat, i Mireille Knoll, 85 lat – zostały z wyjątkową brutalnością zabite we własnych domach. Ich śmierć podnosi liczbę żydowskich ofiar śmiertelnych z powodu antysemityzmu/terroru we Francji do 12 od 2003 roku.

 

W grudniu 2018 roku Agencja Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA) opublikowała szokujące badanie zestawione z odpowiedzi ponad 16 tysięcy Żydów z 12 krajów europejskich.

 

Wyniki badania ”sugerują, że antysemityzm przenika sferę publiczną, reprodukując i wszczepiając negatywne stereotypy o Żydach. Samo bycie Żydem podnosi prawdopodobieństwo spotkania się z nieustającym strumieniem obelg wyrażanych w różnej formie, gdzie się nie pójdzie, cokolwiek się czyta i z kim się kontaktuje…
Ogólnie rzecz biorąc, dziewięciu na dziesięciu respondentów (89%) w badaniu z 2018 roku uważało, że antysemityzm wzrósł w ich kraju w ciągu ostatnich pięciu lat; ponad ośmiu na dziesięciu (85%) uważa to za poważny problem. Respondenci na ogół oceniają antysemityzm jako największy polityczny lub społeczny problem w swoich krajach”.
“Nie jest zaskakujące, że przeważająca większość uczestników badania uważała, że antysemityzm staje się gorszy – mówi dyrektor FRA, Michael O’Flaherty. – Obawiają się także o własne bezpieczeństwo i o bezpieczeństwo swoich bliskich. Chronią się przez pozostawianie jarmułek w domu, dyskretne wieszanie mezuz, unikanie pewnych dzielnic w swoich miastach lub nieuczęszczanie na żydowskie wydarzenia.
Nie jest możliwa ilościowa ocena tego, jak destrukcyjna może być taka codzienna rzeczywistość. Szokujące statystyki mówią jednak wyraźnie: w ciągu ostatnich pięciu lat w 12 państwach członkowskich Unii Europejskiej, w których Żydzi żyli od stuleci, ponad jedna trzecia mówi, że rozważają emigrację, bo nie czują się już bezpiecznie jako Żydzi”.
Jak wskazała dziennikarka Evelyn Gordon, kiedy raport został opublikowany, ciekawe jest to, że „kraje powszechnie uważane za liberalne ogólnie wypadły gorzej niż te, które mają ‘prawicowe’ rządy. Najwyższy odsetek respondentów, którzy uważają antysemityzm za duży problem, był we Francji (95%), następnie w Belgii (86%), Niemczech i Polsce (85%), Szwecji (82%), Hiszpanii (78%), na Węgrzech (77%), w Wielkiej Brytanii (75%), Austrii, Włoszech i Holandii (73%) oraz Danii (56%). Tak więc kraje postrzegane przez własnych Żydów jako te, które mają najgorszy problem antysemicki, są wszystkie, poza Polską, uważane za bastiony liberalizmu”.

 

A właśnie, Polska. Co mogę powiedzieć o Polsce (bez narażanie się na pozwanie przez rząd polski)? W tym tygodniu cztery kraje wyszegradzkie – Polska, Węgry, Czechy i Słowacja – miały spotkać się w Izraelu na swoim pierwszym spotkaniu poza własnym blokiem. Przybyli premierzy trzech krajów, ale Polska wycofała się po dyplomatycznej awanturze wokół błędnej publikacji uwag premiera Benjamina Netanjahu i słów nowo mianowanego ministra spraw zagranicznych,  Yisraela Katza w jego pierwszym dniu na tym stanowisku.

 

14 lutego, na spotkaniu za zamkniętymi drzwiami w Muzeum Historii Polskich Żydów w Warszawie Netanjahu powiedział izraelskim dziennikarzom, że „Polacy współpracowali z nazistami” w zabijaniu Żydów podczas Szoah. W kilku mediach, włącznie z  „Jerusalem Post”, te słowa były albo błędnie cytowane, albo sparafrazowane przez dodanie przedimka określonego “the” przed Polacy, co sugerowało, że cały naród polski kolaborował przy nazistowskim Ostatecznym Rozwiązaniu.

 

Polska jest szczególnie wrażliwa na sugestie, że kraj był współodpowiedzialny za zabijanie Żydów podczas II Wojny Światowej. Im bardziej nacjonalistyczny staje się ten kraj, tym bardziej przedstawianie się w charakterze głównej ofiary nazistów i podkreślanie liczby Żydów uratowanych przez Polaków staje się kwestią dumy narodowej, przy równoczesnym unikaniu mówienia o trzech milionach polskich Żydów, którzy zginęli w Zagładzie.

 

 

Katz pokazał, że jakikolwiek powód miał Netanjahu do wręczenia mu portfela ministra spraw zagranicznych na dwa miesiące przed wyborami, miało to więcej wspólnego z wewnętrzną polityka Likudu niż z dyplomatycznymi umiejętnościami Katza. W wywiadzie dla telewizji i24 News Katzowi udało się zamienić tę sprawę w duży kryzys przez zacytowanie słów nieżyjącego premiera Icchaka Szamira, który powiedział kiedyś, że „Polacy wysysają antysemityzm z mlekiem matki”.

 

Kiedy pozostali przywódcy W4 – W3, bez Polaków – spotkali się w tym tygodniu w Jerozolimie, Węgry i Słowacja oznajmiły, że otworzą w tym mieście przedstawicielstwo dyplomatyczne, a Republika Czeska już ma tam misję handlu i turystyki.

 

Stosunki Izraela z węgierskim premierem Viktorem Orbanem są przykładem ostrożnego chodzenia po linie między przeszłością a teraźniejszością i narodową dumą, która wzrosła wraz ze wzrostem prawicy.
Nie należy jednak nie zauważać antysemityzmu lewicy. W Wielkiej Brytanii wrogość w Partii Pracy pod kierownictwem Jeremy’ego Corbyna sięgnęła do takich poziomów, że w tym tygodniu ośmiu członków parlamentu z ramienia tej partii opuściło ją, powołując się na szalejący antysemityzm (i w mniejszym stopniu, na politykę w sprawie Brexitu).
Podczas niedawnej wizyty w Wielkiej Brytanii spotkałam kilku Żydów, którzy po latach lub nawet dziesięcioleciach opuścili Partię Pracy. Jedni mówili, że myślą o emigracji, może do innego angielskojęzycznego kraju – mimo narastającego antysemityzmu wszędzie, od Ameryki Północnej do Australii. Inni mówili, że chcieliby pojechać do Izraela, ale nie stać ich na to.
Mimo skierowanego do Finkielkrauta wrzasku: “Wracaj do Tel Awiwu”, ten powrót nie powinien być powodowany strachem. Jest wiele pozytywnych powodów, by przyjechać.  Jest oburzające, że Żydzi w tak wielu krajach znów czują, że żyją w niebezpiecznych czasach i miejscach.
Świata nie stać na ignorowanie antysemityzmu. Wbrew teoriom spiskowym Żydzi – i Izrael – nie kontrolują finansów, mediów i polityki świata. Nie mamy środków na samodzielną walkę z antysemityzmem. Ani nie powinniśmy być do tego zmuszeni. Nienawiść jest nienawiścią. Zagraża wszystkim.


The antisemitism wake-up call

Jerusalem Post, 22 lutego 2019

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Liat Collins

Urodzona w Wielkiej Brytanii, osiadła w Izraelu w 1979 roku i hebrajskiego uczyła się już w mundurze IDF, studiowała sinologię i stosunki międzynarodowe. Pracuje w redakcji “Jerusalem Post” od 1988 roku. Obecnie kieruje The International Jerusalem Post.

5 komentarzy to “Dzwon alarmowy – powrót antysemityzmu”

  1. Do optymistów:
    Jest miejsce na optymizm bo syjonizm stał się wiodącą ideologią Żydów diaspory. Jest miejsce na pesymizm bo oświecone (świeckie i reformistyczne) gminy żydowskie więdną i umierają. „Ostateczne rozwiązanie” Hitlera odnosiło się do żydostwa europejskiego. Sporadyczne sojusze nazistów z wrogami Żydów poza Europą i szczególnie na BW miały naturę taktyczną raczej niż ideologiczną. W tym sensie Hitler zwyciężył, bo populacja żydowska w Europie zmniejsza się systematycznie od 1939 roku do dzisiaj.
    Oczywiście można widzieć żydostwo europejskie w jeszcze szerszej perspektywie. Wymieranie potomków „haskali” ( Oświecenie żydowskie które wprowadziło emancypację Żydów i ich próby asymilacji w społeczeństwach chrześcijańskich, od około 1750 do progu 21 wieku) i powrót ortodoksji żydowskiej. Ten proces widać dzisiaj gołym okiem w Australii, USA i nawet w Europie. Linearny rzut obecnych tendencji sugeruje że już w następnym pokoleniu większość młodzieży żydowskiej w USA będzie ortodoksyjna. W Nowym Jorku to jest faktem już dzisiaj. W Europie sytuacja nie jest jasna, bo obecnie ten kontynent wygląda jak pole bitwy na którym padają tylko Żydzi. W tej mętnej sytuacji jednak stawiałbym na ortodoksów że przeżyją ten tumult i zostaną w Europie.
    W każdym wypadku „oświecone” gminy mają niewielką szansę przeżycia.
    Izrael to całkiem inny problem i w całkiem innym miejscu.

  2. Od lat w tym blogu, co pare tygodni, pojawia sie artukol o wzroscie antytsemitysmu w Europie zalalej przez arabska nienawisc i po prostu antysemityzmem motlochu. Mowi sie ze Zydzi walizki pakuja i ze nalepiej jezeli pojada do Izraela bo przciez w Ameryce tez antysemityzm wzrasta. Ale co, w Izraelu drogo i rowniez za bardzo religijnie. Do Ameryki to tez nie tak latwo wyjechac. A wiec dokad? Mysle ze wszyscy troche przesadzaja. Zgadam sie z tym artykolem ale rowniez mysle ze do krysztalowej nocy czy tez obozow zaglady droga jeszcze daleka. Dzieki nowoczesnej komunkacji, dzisiaj sie wie wszystko i bardzo predko. To ma wplywy pozytywne i negatywne. Od razu sie wie na jakim grobie wymalowali swastyke i co powiedzial pan Katz. to powoduje panike i uczucie ze wszystko jest stracone i ze walizki naprawde trzeba pakowac. Zyjemy w krajach demokratycznych gdzie mozna wplywac na opinie i problemy rozwiazywac. Jest trudno? tak ale jeszcze nie jest tak zle zeby cale zycie zostawiac za soba i probowac nowego losu, specjalnie jezeli sie juz nie jest tak mlodym. Wiec moze zamiast placzu, trwogi i uzalaniem sie nad soba, wiecej inicjatywy i walki przeciw tym ktorzy nas szukaja. Nie trzeba wyjezdzac, trzeba walczyc. Trawa u sasiada nie jest zielensza, trawa jest zielona gdzie my zyjemy, walczmy to utrzymac.

  3. Hitler przegral sromotnie. Am Israel Hai – Narod Izraela Zyje. Panstwo Izrael postalo, istnieje, rozwija sie i cierpliwie, z upragnieniem czeka – jako jedyna ojczyzna Zydow – na swoje ukochane dzieci rozrzucone po swiecie.

  4. W 1950 populacja żydowska w Europie liczyła około 3.5 mln. Według danych w 2017 w Europie żyje dzisiaj trochę więcej niż milion Żydów. Nawet te ponure dane są sztucznie zawyżone. Część z nich pakuje walizki a reszta zajmuje się przyspieszonym wymieraniem.
    Hitler zwyciężył, przynajmniej w Europie.

  5. Nic nowego,. pytanie tylko kiedy zydzi w Europie zaczna pakowac walizki.
    W USA tez nie ma co szukac.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: