Zagadka wyborów w Stambule

 

Daniel Pipes

 

 

 

 


Wstęp: Po raz pierwszy od roku 2000 nie zgadzam się z co drugim analitykiem wydarzeń bliskowschodnich. Wówczas przewidziałem, że Hafez al-Assad z Syrii nie osiągnie porozumienia z Izraelem. A dziś postrzegam wybory w Stambule jako chwilową przerwę w dotychczasowym stanie, a nie jako początek nowej ery. No zobaczymy.

Bliski Wschód ma uzasadnioną reputację zagadkowości, gdzie rutynowo stosuje się nielogiczne działania. Saudyjski książę koronny porwał premiera Libanu i podczas jego wizyty zmusił go do abdykacji, lecz po powrocie do swego kraju premier i tak ponownie objął swoje stanowisko. Autonomia Palestyńska gniewnie odmówiła uczestniczenia na konferencji w Bahrajnie, gdzie mogła otrzymać 27 miliardów dolarów. I wreszcie w Stambule wybory na burmistrza będą w niedziele powtórzone.

Pierwsze wybory miały miejsce w marcu, kiedy to kandydat prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana przegrał mikroskopijnym procentem 0,16. Niezadowolony takim przebiegiem wyborów, Erdoğan postąpił oczywiście jak dyktator, nakazując unieważnienie z powodu niewielkiego problemu technicznego oraz powtórzenie wyborów. Co za tym idzie, nakazał swoim sługusom zapewnienie dobrego marginesu zwycięstwa następnym razem. Zamiast tego jego kandydat przegrał aż o 9,22 procent, prawie 60-krotnie większą różnicą niż za pierwszym razem.

Nowo wybrany burmistrz Stambułu, Ekrem Imamoğlu, przemawia do swoich zwolenników po swoim zwycięstwie w wyborach. Ale jak długo ten entuzjazm będzie trwać?

 

 

 

Ten spektakl nasuwa dwa pytania.

Calosc TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: