Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 120

Jaroslaw

-Wiersze, piosenki i opowiadania zbieram od czasów szkolnych. Wyszperane z najbardziej zapomnianych zakamarków opuszczonych strychów oraz zakurzonych bibliotecznych półek, znalezione przypadkowo w starych czasopismach i książkach… Wpisywane mozolnie do zeszytów aż do 1996 roku, kiedy to postanowiłem „wrzucić” je do Internetu. Tak powstała strona „Listów z krainy snów…” (www.wiersze.co). Niech ponownie ożyją i będą źródłem nadziei i siły dla innych…

 


W poprzednim odcinku naszego cyklu znalazła się krótka wypowiedź Marca Chagalla. Warto tej niezwykłej postaci poświęcić nieco więcej miejsca…

Marc Chagall (urodzony 25 czerwca 1887 r. jako Mojsza Zacharowicz Szagałow w Łoźnej koło Witebska, obecnie na Białorusi) był grafikiem i malarzem żydowskiego pochodzenia posiadającym obywatelstwo rosyjskie i francuskie. Pierwotna pisownia nazwiska artysty brzmiała Segal. Jest to nazwisko lewickie, akronim od hebrajskiego Segan Levi – przełożony lewitów.

Marc Chagall był najstarszym z dziewięciorga dzieci. Ojciec przyszłego artysty, Chaskiel (Zachar) Szagal, był sprzedawcą śledzi. Pomimo biedy Chagall dobrze czuł się w swoim rodzinnym, witebskim domu i później często wracał w swojej twórczości do sielankowego okresu dzieciństwa.

W 1910 r. otrzymał stypendium umożliwiające wyjazd do Paryża. W tym czasie związał się z grupą malarzy skupioną wokół Montparnasse. W 1914 roku wrócił do Rosji (podczas rewolucji 1917 roku był komisarzem sztuk pięknych w obwodzie witebskim). W 1935 przybył do Polski. Dwa lata później otrzymał obywatelstwo francuskie. Z tego okresu pochodzi seria artykułów, poezji i pamiętników pisanych w języku jidysz, które ukazywały się głównie w prasie. Dopiero po śmierci artysty wydano je w formie książkowej. W 1941 r. Chagall wyjechał wraz z rodziną do USA (w ucieczce z Marsylii pomógł mu amerykański dziennikarz Varian Fry).

„Marc Chagall nie bał się nigdy przedstawiać w swych obrazach elementów chasydzkiego świata, który był jego rzeczywistością w latach dzieciństwa. Jako dorosły nie był praktykującym Żydem. Uniwersalne przesłanie jego obrazów i witraży staje się czytelne tylko dla znających oba europejskie kręgi kulturowe: żydowski i chrześcijański.”
(Elinor and Robert Slater: Great Jewish Men. New York: Jonathan David Publ. Inc., 1996, s. 84-87).

„Biblia jest w centrum wszechświata Marca Chagalla. Ten stosunek Chagalla do hebrajskiej Biblii jest czymś wyjątkowym wśród artystów XX wieku. Nie ma już prawie artystów, nawet żydowskich, którzy interesują się Biblią. On zaś jest jedynym żydowskim malarzem, który podjął się zilustrowania hebrajskiej Biblii, od Genesis po księgi proroków, i robił to przez ponad ćwierć wieku, od 1930 do 1956.”
(Lauence Sigal, Pascha Chagalla, „L’Arche”, tłum. „Forum”, 18 kwietnia 2011).

Oto kilka wypowiedzi Marca Chagalla:

* „Ludzie, którzy nie potrafią się starzeć, to ci sami, którzy nie umieli być młodzi.”

* „Sztuka jest dla mnie stanem duszy. A dusza jest święta!”

* „Wszystko mogłoby się zmienić, gdybyśmy umieli mówić bez zażenowania słowo „miłość”.

* „Jaki okres był w moim życiu najszczęśliwszy? – Niemowlęcy, zdecydowanie niemowlęcy.”

Wielbiciele twórczości Wojciecha Młynarskiego pamiętają zapewne piosenkę „Tak, jak malował pan Chagall” (jej pełny tekst opublikowałem w odc. 8 naszego cyklu poetyckiego). Poniżej początek tego utworu:

Tych miasteczek nie ma już
Okrył niepamięci kurz
Te uliczki, lisie czapy, kupców rój
Płotek z kozą żywicielką
Krawca Szmula z brodą wielką
Co jak nikt umiał szyć ślubny strój

A zakochane oczy lśnią
Otula się liliową mgłą
Zapomniany świat i płynie, płynie w dal
Z kogucim i baranim łbem
Na białej chmurze ginie, hen
Tak, jak malował pan Chagall

 

 

 

 

 

 

 

Piosenka kończy się słowami:

A potem niechaj skrzypki tną
I zakochane oczy lśnią
I cymbałów dźwięk niech płynie, płynie w dal
Z tułaczem krawcem za pan brat
Niech zawiruje w tańcu świat
Tak jak malował pan Chagall

„Na obrazach Chagalla wciąż przewija się jeden motyw. To jego miasto – Witebsk. Widok z okna na ośnieżone dachy, cerkiew proroka Eliasza. Na niebie jakieś zjawisko – stary Żyd, w ciemnym ubraniu, w czapce i z workiem na plecach, w dłoni laska. Wydaje się, jakby płynął w powietrzu. Jego wzrok skierowany jest w dół. Gwasz „Nad Witebskiem” (z 1915 roku – zdjęcie obok – przyp. autora) przedstawia parę zakochanych obejmujących się na ośnieżonej ulicy. (…)

Ten latający starzec to „powietrzny człowiek”, jak opisywało go wielu żydowskich pisarzy, choćby Max Nordau: „Rzeczywiście, żydowski naród jest powietrznym narodem. Dosłownie, ponieważ nie ma kawałka własnej ziemi i całkowicie zawieszony jest w powietrzu”. Żyje z cudów i niezwykłych przypadków. To żydowscy domokrążcy niemający pieniędzy na wyżywienie swych rodzin, wysiedleńcy, którzy muszą żyć powietrzem. Bieda Żydów ze Wschodu była nieopisana. W języku jidysz domokrążca oznacza „chodzący po domach”. Chagall przekształcił język w obraz, dosłownie. Metafora ta posłużyła mu także do przedstawienia „Wiecznego Żyda”, wędrowca…”
(Źródło: „30 lat temu odszedł Marc Chagall” Monika Köhler, Junge Welt, „Polityka”, 28.03.2015) – cały, niezwykle ciekawy artykuł, dostępny jest tutaj: http://bit.ly/32CFCug

 

 

 

 

 

 

 

 

Miłych snów…

Jarosław Kosiaty

„Listy z krainy snów” – www.wiersze.co


Wszystkie wpisy Jarka

TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: