Profesor Rafał O.

Zenon Rogala

 

         


 Od samego początku byłem pewien, że to jakaś specyficzna, rzadka i nie zwykle osobliwa forma tiku nerwowego. Owszem widywałem już różne przypadki, kiedy ktoś uporczywie mruga jednym okiem, albo nagle krzywi kącik ust, czemu towarzyszy skrzywienie twarzy. Bywa, że ktoś nagle podciąga dolną szczękę i natychmiast wraca z nią na poprzednie miejsce.  Ale to, co prezentował pan profesor Rafał O, przebijało wszelkie znane mi przypadki. Otóż w czasie rozmowy, pan profesor miał niezwykle aktywne dłonie obydwu rąk, a szczególnie palców. Podczas rozmowy obsesyjnie dotykał, pocierał masował, opukiwał coraz to inne części swojej twarzy i po chwili powtarzał ten zabieg. Raz pocierał palcami okolice nosa, tuż obok jego grzbietu, sam grzbiet, albo zbocza wzdłuż grzbietu, albo w poprzek nosowych stoków, aby po chwili zejść na okolice nozdrzy i dokładnie przesuwać koniuszkami palców obok otworów wlotowych nosa. To samo dotyczyło okolić oczu, całego czoła, brwi z dokładnym sprawdzeniem linii łukowych zakrętów, policzków, okolic podgardla i okolic uszu ze szczególnym uwzględnieniem chrząstki, stanowiącej pierwszą przeszkodę przed niekontrolowanym wtargnięciem do ich wnętrza. Wyglądało to jakby namaszczonymi jakimś kremem palcami, wcierał dokładnie w różne okolice twarzy, jakiś uspokajający specyfik. I chyba też tak było, bo właśnie dzięki temu, był w stanie spokojnie rozmawiać i nawet całkiem sprawnie nadążałem za tokiem jego wywodów. Te jego nerwowe palcówki przypominały pokaz mistrza, jakiś instruktaż masowania twarzy, w tej nietypowej odmianie, ale pod warunkiem, że wykonywany jest tylko opuszkami palców. 

          Niekiedy w chwilach trudniejszego fragmentu wywodu, masaż jakby przyspieszał i wtedy można by sądzić, że to palce, a właściwie opuszki palców, doznają w czasie styku z  powierzchnią twarzy jakiegoś oparzenia i stąd dotyk przypomina bardziej badanie skóry twarzy, gorącej od wewnętrznego ognia i staje się podobny do popisowego igrania opuszków palców z rozżarzoną powierzchnią skóry.  

          Pan profesor Rafał O. na pewno nie miał w pełni świadomości, że po prostu śmiesznie wygląda, kiedy tak wygrywa palcami na swym twarzowym instrumencie, muzykę do swego mówionego koncertu.

         – Otóż można by przyjąć pańskie rozumowanie za właściwe, ale wpierw należałoby egzemplifikować wszystkie imponderabilia, pańskiego wywodu, jakie mogłyby wpłynąć na przejrzystość pańskiego rozumowania. Bo nie będę ukrywał, że choć liczę się z pańskim agresywnym atakiem po moim wywodzie, to właśnie tym sposobem pragnę się częściowo asekurować, gdyż miałem już przypadki w  licznych spotkaniach, zarówno indywidualnych jak i zbiorowych, że zmiażdżony moją argumentacją interlokutor, padając na deski dyskusyjnego ringu, pod naciskiem mojej argumentacji, chwytał się nieznanej mi metody konwersacji i za pomocą swoich rąk, pięści i bywało palców, próbował wydrapać mi oczy …

         


Wszystkie opowiadania Zenona Rogali

TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: