Zawirowania bliskowschodnie Ropa naftowa, woda, islamizm i antysemityzm

autor: Daniel Pipes

 

 

Bliskim Wschód bardziej niż kiedykolwiek stanął w obliczu przemian. I jak zazwyczaj większość z nich jest negatywna. Oto kronika wydarzeń:


Woda zajmuje kluczową pozycję w miejsce ropy naftowej: Ropa naftowa i gaz nadal zaspokajają 60 procent zapotrzebowania światowego na energię, lecz ta liczba maleje i nawet najbogatsi producenci ropy odczuwają lekką presję ze strony Rady Krajów Zatoki („Kraje GCC zastanawiają się nad narzuceniem nowego podatku na ropę w obliczu malejących dochodów„). Z drugiej strony woda staje się głównym źródłem napięć na skalę międzynarodową (n.p., pomiędzy Turcją a SyriąEtiopią a Egiptem), jak też siłą motywującą zmiany wewnątrzn narodowe (Syryjska Rewolucja z roku 2011). Woda stanowi też potencjalny powód masowej migracji; poprzedni Minister Rolnictwa w Iranie przewiduje, że brak wody zmusi około 70 procent ludności kraju, czyli 57 milionów do emigracji.

Oman: woda, ropa czy gaz? W tym wypadku woda.

Anarchia zastępuje tyranię: Oczywiście w pewnych krajach pozostają tyranie, zwłaszcza w Turcji i Iranie, ale anarchia stała się największą zmorą regionu, w tym obejmuje całe kraje jak (Libię, Jemen, Syrię) i części innych (np. Synaj). Choć ogólnie mniej groźna dla świata zewnętrznego, anarchia jest jeszcze gorszym doświadczeniem osobistym niż tyrania, ponieważ nie ma wytycznych. Jak zauważył badacz Koranu z XIII wieku: „Rok tyranii sułtana wyrządza mniej szkody niż chwila anarchii ludowej”.

Niepowodzenie w staraniach arabskiej młodzieży o poprawę: około roku 1970 w wielu krajach arabskojęzycznych rozpoczęła się era rządów skorumpowanych despotów. Począwszy od Tunezji w grudniu 2010 r. Wysiłki zmierzające do obalenia starego porządku wstrząsnęły rządami, jednak nie przyniosły one spodziewanych korzystnych skutków. W niektórych przypadkach (Libia, Jemen, Syria) doprowadziły do wojny domowej; w innych (Egipt) po prostu doprowadziły do objęcia kontroli przez młodszego despotę. Ostatnie powstania w Algierii, Sudanie, Iraku i Libanie jeszcze nie zakończyły się, ale są szanse, że i one źle się zakończą.

Rządy islamistyczne w Egipcie nie zakończyły się dobrze dla Mohameda Morsi, który zmarł we więzieniu.

Upadek islamizmu: po osiągnięciu swoich szczytów około 2012 r. radykalna próba zastosowania prawa islamskiego w pełni straciła popularność na Bliskim Wschodzie. Przyczyną tego jest kilka czynników: strach przed fanatykami o dzikich oczach, takimi jak Boko Haram, Shabaab, ISIS i talibowie; ponure doświadczenia ludów muzułmańskich, które żyły pod rządami islamistów (np. Egipt w latach 2012–2013); oraz rozbicie islamistów (np. w Syrii) na konkurujące i wrogie frakcje. To, co może nastąpić po islamizmie, jest niejasne, ale po stuleciu niepowodzeń z nim i innymi ekstremistycznymi ideologiami (w tym faszyzmie i komuniźmie) może nadejść era antyideologii.

Iran jest krajem powodującym największe podziały, a nie Izrael: przez dziesięciolecia kwestia państwa żydowskiego napędzała i dzieliła politykę Bliskiego Wschodu; teraz takim krajem jest Iran. Republika Islamska dominuje w czterech stolicach arabskich (Bagdadzie, Damaszku, Bejrucie i Sanacie), sieje agresje gdzie indziej i rozpowszechnia swoją radykalną wersję islamu. Rządy, które kiedyś traktowały Izrael jako wroga, zwłaszcza Arabia ​​Saudyjska, teraz współpracują z nim na wiele sposobów, jawnych i tajnych. Na marginesie, globalna lewica odziedziczyła stary toksyczny antysyjonizm państw arabskich; Izrael ma teraz lepsze stosunki z Arabią Saudyjską niż z Hiszpanią lub Szwecją.

Iran i Turcja przejmują antysyjonizm państw arabskich: Era wojny państwa arabskiego z Izraelem trwała tylko 25 lat 1948–1973 i zakończyła się 46 lat temu, ponieważ politycy uznali ten konflikt za zbyt drogi i ryzykowny, podrzucając go podmiotom niższym takim jak Palestyńczycy. Chętni do wypełnienia luki irański przywódca religijny, Chomeini i przywódca turecki Erdoğan postawili kontestacje wobec Izraela w centrum swojego przesłania. Do tej pory ograniczali swoją agresję do słów, obecnie sytuacja może się dramatycznie zmienić.

Calosc TUTAJ


http://pl.danielpipes.org/19136/zawirowania-bliskowschodnie

Oryginał angielski: Middle Eastern Gyrations
Tłumaczenie: Magda Keitz

2 komentarze to “Zawirowania bliskowschodnie Ropa naftowa, woda, islamizm i antysemityzm”

  1. Swiat zachodni woli tych ,ktorzy chetnie beda nabywac jego produkty eksportowe-materialne a nie ideologiczne…

  2. Nie zgadzam się z tezą upadku islamizmu. W Afryce islamizm zwycięża siła broni a w Indonezji i Malezji siłą demografii nacisku administracji na mniejszości religijne.

    Na płw. arabskim powstania ludowe są zbyt podobne do ”wiosny arabskiej” i ich wyniki będą podobne. Młodzież arabska nie ma narzędzi ideologicznych na przeprowadzenie reform politycznych, dlatego nawet formalne zwycięstwo nie zmieni systemu, hierarchii, ideologii i stosunku do Islamu. A radykalne ruchy na Zachodzie nie sympatyzują z demonstrantami na płw. arabskim i w Iranie, bo te mają już inną agendę, częściową sprzeczną z żądaniami demonstrantów arabskich.

    Zresztą bieżące wydarzenia w Libanie, Iraku i w Iranie pokazują jednoznacznie obojętność radykalistów zachodnich na błagania demonstrantów o poparcie.

    Teoretycznie powstania w Libanie, Iraku i w Iranie powinne bardzo zaiteresować rzeczników praw człowieka w świecie zachodnim, ale praktycznie znajdują tam słabe echo.
    Pomoc nie przyjdzie z Zachodu, ani nie od innych państw arabskich.

    Świat zachodni woli islamistów, szczególnie szyickich.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: