Ciekawe artykuly

Rzeź, masakra, apokalipsa? Oto prawda o koronawirusie w Szwecji

 

Koronawirus. Szwecja nie wprowadziła ostrych restrykcji. Życie Szwedów toczy się niemal bez zmian (zdjęcie z dnia 4 kwietnia 2020) (Fot. Andres Kudacki / AP Photo)

Przyslal Janusz G


Szwecja powszechnie kojarzyła się z poszanowaniem praw człowieka, państwem opiekuńczym i wspieraniem najsłabszych członków społeczeństwa. Była w powszechnym odbiorze jakimś wzorem etycznym, choć coraz częściej wytykano jej problemy z integrowaniem imigrantów i rosnące różnice społeczne. Aż nadszedł rok 2020 i pandemia.

 

Jest coś takiego w Szwecji, że chociaż to nieduży kraj, gdzieś daleko na północy, o dziwnym języku pełnym długich samogłosek, od lat fascynuje świat.

Szwecja jest znana, bo Szwedzi – naród z żyłką do handlu – już w latach 40. zeszłego wieku zaczęli pracować nad promocją wizerunku kraju, który po dzień dzisiejszy jest dobrze kojarzony z niezliczonymi produktami najwyższej jakości. Szwecja to IKEA i Volvo, książki i zjawiska kulturowe, które stworzyła i wysyła w świat, to Astrid Lindgren i Stieg Larsson, to ABBA i Avici, ale też to pierwszy na świecie kraj, który zakazał bicia dzieci, ustanowił urlopy ojcowskie, to feministyczna polityka zagraniczna, pierwszy kościół chrześcijański udzielający ślubów parom LGBT.

Niby niepatriotyczna, ale przekonana o swojej wyjątkowości oraz misji, czasem zaskakuje ambicjami, które w dodatku udaje się jej realizować. Premier Olof Palme wymyślił, że ma się stać „humanitarnym mocarstwem”, że będzie wpływać na losy świata poprzez swój patos moralny i bardzo szybko jego wizja została wcielona w życie. Martin Luther King w jednym z przemówień nazwał Szwecję „krajem, który ma sumienie” i mam wrażenie, że przez długie lata za taki właśnie kraj uchodziła: solidarna z potrzebującymi tego świata, protestująca przeciw apartheidowi w RPA, wojnie w Wietnamie, przyjmująca na ogromną skalę uchodźców, pomagająca polskiej „Solidarności” (tak, tak, warto o tym pamiętać), zaangażowana… dobra. Jeszcze niedawno świat nie mógł się nadziwić postawie Szwedów w czasie kryzysu migracyjnego, ich otwartości. Przypomnijmy, że w roku 2015 Szwecja przyjęła najwięcej w całej Europie uchodźców per capita. Spolaryzowało to jej obraz, spowodowało rosnący podziw na lewicy i przerażenie „szwedzkim multikulti” na prawicy.

Jednak nie zmieniło faktu, że Szwecja powszechnie kojarzyła się z poszanowaniem praw człowieka, państwem opiekuńczym i wspieraniem najsłabszych członków społeczeństwa. Była w powszechnym odbiorze jakimś wzorem etycznym, choć coraz częściej wytykano jej problemy z integrowaniem imigrantów i rosnące różnice społeczne.

Aż nadszedł rok 2020 i pandemia.

***

Większość krajów w panicznym lęku wprowadzała coraz bardziej drakońskie (i, umówmy się, niezbyt demokratyczne) metody zatrzymania wirusa Covid19, wszędzie zamykano granice i wprowadzano egzekwowany przez policję lockdown.

Tymczasem mała i uparta Szwecja zdecydowała się na zupełnie inną strategię. Zaufanie zamiast wzrostu podejrzliwości. Ostrożność zamiast popisów skuteczności władzy. Wprowadzano zalecenia zamiast zakazów i nakazów (choć zakazano zgromadzeń powyżej 50 osób i zakaz ten nadal obowiązuje), izolację, ale tylko częściową.

Większość Szwedów nadal pracuje z domu, ale przecież nie wszyscy, zamknięto licea i uniwersytety, ale już nie podstawówki i przedszkola, przez cały czas pandemii działają restauracje i kawiarnie, zaleca się częste mycie rąk i niewychodzenie z domu w przypadku wystąpienia symptomów, chociaż już rodziny osób chorych mogą swobodnie poruszać się, nie siedzą i nie siedziały w kwarantannie. Nigdy nie zalecano noszenia maseczek w przestrzeni publicznej. Politycy i epidemiolodzy zachowywali spokój i muszę przyznać, że udzieliło się to społeczeństwu.

Właściwie na żadnym etapie rozwoju epidemii nie spotykałam Szwedów, którzy mieli wrażenie, że zbliża się apokalipsa, nikt z moich znajomych nie czuł się i nadal nie czuje jakoś szczególnie przestraszony.

***

Strategia Szwecji od pierwszych tygodni powszechnego lockdownu budziła międzynarodowe zainteresowanie i wielkie emocje. Na Facebooku krążyły zapowiedzi „rzezi”, do której miało w Szwecji dojść, pełne źle ukrywanej satysfakcji („no i proszę, mieliśmy rację!”) informacje o rosnącej w Szwecji liczbie zgonów, oskarżenia szwedzkich polityków o praktyki eugeniczne i granie w rosyjską ruletkę życiem obywateli.

O głównym epidemiologu szwedzkim Andersie Tegnellu, który stał się „twarzą” szwedzkiej walki z epidemią, w polskich mediach napisano już chyba wszystko, co najokropniejsze. Nazywano go nowym doktorem Mengele, Frankensteinem i szalonym naukowcem trzymającym „w swoich szponach” cały kraj. Rozpisywano się też o tym, że w szwedzkich domach starców podaje się chorym na Covid19 pensjonariuszom „paliatywne koktajle” i stosuje eutanazję, w mediach społecznościowych żądano postawienia winnych przed sądem (co ciekawe, nigdy nie robili tego Szwedzi, ale na przykład obserwatorzy polityki szwedzkiej z Singapuru albo Malty).

Czołowy „mędrzec” światowej polityki Donald Trump regularnie w swoich przemówieniach krytykuje Szwecję, choć to w nowojorskich, a nie sztokholmskich szpitalach brakowało miejsc dla pacjentów.

***

A jak wygląda prawda o sytuacji za Bałtykiem w kraju, w którym mieszkam?

Rzeczywiście Szwecja odnotowała jak dotąd znacznie więcej zgonów na Covid19 niż sąsiednie kraje skandynawskie, które wprowadziły lockdown (tu warto dodać, że w Norwegii toczy się właśnie dyskusja na temat tego, że drakoński lockdown był błędem i zbyt dużo kosztował państwo, więc nie należy go powtarzać w przypadku drugiej fali pandemii).

W chwili, w której piszę ten tekst w Szwecji umarło 4656 osób, z których dziewięć na dziesięć liczyło powyżej 70 lat. Informacja o wieku jest ważna, bo wskazuje na to, że głównym powodem szwedzkiej liczby zgonów jest błąd, o którym dyskutuje się tu od wielu tygodni.

Chodzi o to, że nie udało się uchronić przed koroną mieszkańców domów opieki. Zbyt późno wprowadzono zakaz ich odwiedzania, zbyt duża jest tam rotacja pracowników, przeznacza się na nie zbyt małe środki finansowe.

Jednocześnie w Szwecji nigdy nie zabrakło przysłowiowych już respiratorów, ani miejsc na oddziałach intensywnej terapii, a kosztowny szpital polowy wybudowany w Älvsjö pod Sztokholmem jest właśnie likwidowany, bowiem nie przyjął ani jednego pacjenta. Nie było potrzeby.

Szwedzka służba zdrowia stanęła na wysokości zadania, nigdy nie doszło tu do scen jak w Lombardii.

Szwedzka strategia walki z wirusem nie ma jednego autora i nie jest dziełem szalonego naukowca. Trzeba naprawdę niewiele wiedzieć o Szwecji, by uznać, że taka sytuacja byłaby możliwa w kraju wiecznych zebrań i podejmowania kolektywnych decyzji. Zwierzchnik głównego epidemiologa i dyrektor Agencji Zdrowia Publicznego Johan Carlson w wielu wywiadach podkreślał, że szwedzka strategia jest po pierwsze długodystansowa i jej skuteczność da się ocenić za rok, a może za dwa lata. A po drugie, jej celem jest nie tylko walka z liczbą zgonów na Covid19, ale także niedopuszczenie do sytuacji, gdy walka z wirusem przyniesie więcej ofiar niż sam wirus. I nie chodzi tylko o ludzi, którzy straciliby wszystko z powodu załamania gospodarki. Chodzi także o pacjentów, którzy mogliby zostać przeoczeni w sytuacji, gdy cały wysiłek wkłada się w ratowanie chorych na Covid19. Uważne słuchanie i czytanie wywiadów z polskim profesorem Tadeuszem Zielonką wskazuje na to, że w Polsce zdecydowanie doszło do tego w czasie lockdownu.

Niezamykanie szkół podstawowych w Szwecji miało na celu nie tylko zapewnienie możliwości pracowania rodzicom dzieci w wieku szkolnym, zwłaszcza tym rodzicom, którzy są zatrudnieni w służbie zdrowia czy wspomnianych już domach opieki. Dyskutowano także o fatalnych konsekwencjach ewentualnego zamknięcia szkół dla dzieci z rodzin trudnych, przemocowych, albo po prostu takich, w których rodzice nie są w stanie zapewnić pomocy w nauczaniu na dystans. Uznano, że to ważny etyczny problem.

W ogóle szwedzkie dyskusje o etyce w czasie pandemii miały inny charakter niż polskie. Nie mówiono jedynie o ratowaniu życia ludzkiego. Dyskutowano także o prawie bliskich do pożegnania umierających, dlatego nawet pacjenci umierający na Covid19 na zamkniętych oddziałach, mają prawo do odwiedzin najbliższych.

Wspomniany już profesor Zielonka w wywiadzie dla Tok FM mówił o tym, że w Polsce w czasie trwającego prawie trzy miesiące lockdownu z powodu różnych chorób umarło bardzo wiele osób (około 30 tysięcy miesięcznie), większość w szpitalach, w których nikt nie mógł ich odwiedzić. Umierali samotnie, bez najbliższych. Nie na Covid, bo jak wiemy, na Covid umarło na razie w Polsce stosunkowo niewiele osób.

Ponieważ w Szwecji wbrew temu, co ostatnimi czasy sugerują liczni zupełnie nowi „znawcy” tego kraju generalnie sporo się dyskutuje zarówno o moralności, jak i o błędach polityków oraz urzędników państwowych, to szwedzka strategia pandemii jest obecnie żywo dyskutowana. Ma wielu ostrych krytyków (jednym z najostrzejszych jest przewodniczący populistycznej partii Szwedzkich Demokratów, Jimmie Åkesson). Jednocześnie zdecydowana większość opinii publicznej sprzyja decyzjom i sugestiom szwedzkich epidemiologów.

***

Dlaczego? Myślę, że powodów jest wiele.

Jednym z nich jest na pewno to, że Szwecja to kraj bardziej radykalny niż wielu ludziom się zdaje. Radykalny w swoim stosunku do indywidualizmu, wolności wyboru i otwartości.

W czasie pandemii Szwecja nie zamknęła granic i nie zamknęła wszystkich obywateli w domach. Ponosi tego konsekwencje, aczkolwiek trudno dziś powiedzieć, czy szwedzkie statystyki postpandemiczne będą rzeczywiście tak bardzo odmienne od średniej europejskiej, kiedy pandemia naprawdę się zakończy. W czasie kryzysu migracyjnego ta sama Szwecja też bardzo długo zachowywała otwarte granice i poniosła tego konsekwencje (250 tysięcy uchodźców przyniosło państwu spore wydatki i problemy logistyczne). Otwartość i stawianie demokracji ponad wszystko to także wybór etyczny. Można się z nim nie zgadzać, ale nie ma on nic wspólnego z bezmyślnym poddawaniem się decyzjom „szalonych naukowców”.

I na koniec: wydarzenia ostatnich dni w USA po raz kolejny przypominają nam, że najgorszą cechą ludzkiej natury jest nieumiejętność uszanowania innego.

Nietolerancja, a często też nienawiść do ludzi, których uważamy za innych od siebie, jest i była przyczyną największych tragedii ludzkości. W tej chwili Szwecja jest INNYM Europy, bo jako jedyny europejski kraj wybrała drogę walki z wirusem, na której nie wprowadzano żadnych zasad przymusowej izolacji.

Ataki na Szwecję są więc atakami na innego, a także często histerycznym potwierdzaniem słuszności własnych radykalnych strategii, które przyniosły już wiele strat i może wcale nie zawsze były konieczne.

Najlepsza metoda walki z Covid19 pozostaje bowiem wciąż tajemnicą. Wcale nie jesteśmy pewni, czy we wschodnich Niemczech zadziałał lockdown, czy może fakt, że większość populacji była szczepiona na gruźlicę. Podobnych pytań jest wiele. Dlatego warto powstrzymać się od obrzucania błotem tych, którzy postanowili działać inaczej niż wszyscy. Wcale nie zawsze jest tak, że większość ma rację. I wcale nie zawsze to, co wydaje się być wygraną, okazuje się nią po upływie roku lub dwóch.

Katarzyna Tubylewicz

KATARZYNA TUBYLEWICZ FOT. DANIEL TUBYLEWICZ

Katarzyna Tubylewicz – pisarka, kulturoznawczyni i tłumaczka literatury szwedzkiej, autorka reportaży „Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach” i „Sztokholm. Miasto, które tętni ciszą”. Właśnie ukazała się jej powieść kryminalna „Bardzo zimna wiosna” opowiadająca o tym, co w Szwecji ciemne i ukryte.

 

Kategorie: Ciekawe artykuly

26 odpowiedzi »

  1. Urugwaj 3.5 mln mieszkancow 28 zmarlych. Szwecja 10.3.mln 5000 zmarlych. W Urugwaju
    wszyscy w maskach, w Szwecji pan Tegnell nie zaleca masek….

  2. Ja juz o tym 3 razy pisalem. Sa opoznienia w raportowaniu zmarlych. Dlatego bierze sie srednia z 10 dni. Codzienne raporty sa do godziny 11.00 po 11 przenosi sie na drugi dzien. Czasami zabira 2 – 3 dni zeby wiedziec czy zmarl na korone. W soboty niedziele i swieta to zabiera moze 6 dni Nic w tym dziwnego i radosnego. Wiele osob przchodzilo korone bez badania bo sie nie badalo .Teraz bada sie wszystkich ktorzy chca byc badani.3 parametry nalezalo spelnic zanim wzieto ciebie do szpitala. Np wysoka goraczka nie wystarczala. Napewno inni sie juz nudza czytajac o coronie w Szwecji wiec ja juz nie bede wiecej tego tematu komentowal

  3. Nie wiadomo? Czy to znaczy że szwedzkie ministerstwo zdrowia nie śledzi rozpoznanych wypadków korony? A może nawet nie wie ilu jest wypadków zachorowania?

    Także statystyka śmierci jest dziwna. W normalnym państwie śmierć każdego obywatela jest zanotowana w rejestrach łącznie z przyczyną.

    A tutaj donosisz z radością że nie ma konkretnych liczba zmarłych z przyczyny korony ale jakieś „przeciętne”.
    Kraina z baśni.

  4. Jak juz pisalem i tlumaczylem to ilosc zgonow liczy sie w okresie 10 dni . Srednia na dzisiaj jest 38 zgonow i w ciagu paru dni spadla z 49 na 38. Rekonwalestentow nie mozesz liczyc bo nie wiadomo ile osob wyzdrowialo w domu.

  5. ….

    To są dane które podaje każde państwo które dba o swoją reputację. Jeszcze 2 tygodnie temu szwedzkie ministerstwo zdrowia umiało podać aktualne liczby aktywnych przypadków, liczby rekonwalescentów i liczby zmarłych.

    Z tych trzech danych można wyliczyć śmiertelność chorych na koronę, dzieląc liczbę zmarłych przez liczbę zamkniętych przypadków ( tzn rekonwalescentów plus zmarłych).
    Dwa tygodnie temu ta śmiertelność była 50%.Szwedzi widocznie doszli do wniosku że to świadczy nieładnie o ich opiece lekarskiej i zablokowali dane. Zwróć uwagę że ta statystyka ma niewiele wspólnego z tzw „modelem szwedzkim”, ale wszystko z jakością opieki lekarskiej w szpitalach. Bo tu mowa o ludziach którzy są już chorzy, nie o prawdopodobieństwie zakażenia.

    Chciałbyś leczyć się w szpitalu gdzie na każdych dwóch pacjentów jednego wynoszą do kostnicy?

  6. „wst” ,nawzajem, trzeba bylo sprawdzic przed zaprzeczaniem.
    Tal , Alwa Myrdal, ulubienica Swietego Olofa Palme, miala „wlasne pomysly” ,np.byla bardzo wplywowa rzeczniczka przymusowej sterylizacjii tych „inferior” w celu wzmocnienia szwedzkiej „rasy,ob.np.

    https://www.jstor.org/stable/20020093?seq=1

    czy tez po prostu goglnac ” Alwa Myrdal Institute for Race Hygiene”

  7. Ja mam dzisiaj 71 lat, ciesze się ze nie żyje w Szwecji w której wartości socjalistyczne są ważniejsze od życia moich rówieśników.

  8. Marek ” Szwedzi nie ukrywają liczby zgonów ale liczby rekonwalescentów. ” Nikt nie ukrywa po prostu nie wiadomo. Przy lekkim corona to nie biora Ciebie do szpitala ale masz byc w domu. Chyba ze stan sie pogorszy . Jak nie pogorszy i wyzdrowiejesz to kto ma Ciebie liczyc?

  9. Szwedzi nie ukrywają liczby zgonów ale liczby rekonwalescentów. Powody wyliczyłem już przedtem.

  10. re: ML
    Alva Myrdal miała 20 lat kiedy powstał w Uppsali ”Statens institut för rasbiologi” i nie miała z nim nic wspólnego, warto sprawdzać przed pisaniem. Pani Myrdal miała bardzo dziwne , zupelnie własne, pomysły .

    re: Obserwator
    FHM dzis (14/6) podaje dane zgonów, które dotarły do nich poczta lądowa (papier) miedzy 13/6 11:30 i 14/6 11:30 . Dane szwedzkie zawsze miały dziury podczas weekendu, niestety to zero chyba nie utrzyma się.
    Szwedzkie regiony maja własne internetowe servisy statystyczne które są bardziej aktualne, site c19.se zbiera od nich informacje cały czas. Miejmy nadzieje ze naprawdę nikt dziś nie zmarł.

  11. Wycofuję się z tej dyskusji z następujących powodów :
    1. Szczególnie nasz naród powinien być bardzo ostrożny jeśli chodzi o teorie spiskowe „ ukrywania” czekogokoleiek … Cytuje więc telegram szwedzkiej służby ochrony przed zakażeniem z DZISIAJ 14 czerwca godz. 15 „Inga nya dödsfall hade på söndagen rapporterats in till Folkhälsomyndigheten de senaste 24 timmarna. Det är alltså fortfarande 4 874 döda med covid-19 i Sverige.” W tłumaczeniu „ żadne nowe wypadki zgonów nie doniesiono do nas przez ostatnie 24 godziny . Liczba zgonów z powodu covid-19jest w dalszym ciagu 4874 w Szwecji „. Jeśli ktoś mimo tej informacji , którą wysyłają wszystkim mieszkańcom kraju , wierzy w ukrywanie czegokolwiek to przypomina to trochę „rozumowanie” antysemitów którzy „wiedzą” lepiej i głęboko wierzą co sie tak naprawdę o nas , Żydach „ukrywa” . Tak, to bardzo duża ilość zgonów , ale walka z Coroną jeszcze daleka od zakończenia i w wielu krajach gdzie zastosowano „lock down” następują teraz nawroty….. Kto wybrał właściwą strategie w tej NIKOMU przedtem nie znanej chorobie okaże sie gdy ten koszmar w końcu sie skończy ….niestety jeszcze za wcześnie na bilans strat….
    2. Komentarz o zaprzestaniu oczyszczania ścieków i nie mycia rąk przed operacją wogole nie będę komentować. On , że tak powiem komentuje sam siebie .
    Kończę mój skromny wkład , pozdrawiam wszystkich uczestników dyskusji i życzę Wam dużo zdrowia !!!

  12. ”Instytut Badan Rasowych” wspomniany przez Alexa Wieseltiera zostal zalozony w latach 30ych w Sztokholmie dla ”potwierdzenia wyzszosci rasy nordyckiej” przez nikogo innego niz Ewe Myrdal, pozniejsza ulubenice Olafa Palmego, jego Ambasador do UN i Laureatke Pokojowej Nagrody Nobla.

  13. nie chcialam juz na ten temat nic pisac a tu po polnocy Misiu wstawil
    artykuly-wywiady dwoch lekarzy ze Szwecji.
    Czytam je i nie wierze jaka ignorancja ludzkiego zycia pachna te dwa wywiady!
    Ledwo co caly swiat naukowy zaczal badac strukture i infekcyjnosc tego virusa zbierajac wszystkie mozliwe dane a tu prosze-juz wszystko z gory wiadome w wywiadach tych dwoch kolegow.

    Odpornosc stadna bedzie jeszcze przed zima, szczepionka nic nie da.To ich argumenty.

    Proponuje zlikwidowac w Szwecji oczyszczalnie sciekow- pic ta wode -bedzie odpornosc na tyfus i cholere! A jak ktos umrze-trudno. Nie byl odporny.

    Lekarze w Szwecji- nie myc rak przed operacja pacjenta- odporni sie przez brudne rece lekarza na wszystkie mozliwe bakterie- a to ze dostanie sepsy i umrze- pal szesc, pech!

    To co jest argumentem wladz sanitarnych Szwecji jest dla mnie nie do ogarniecia.
    Ludzie ciezko chorzy na Covid 19, lezacy tygodniami pod respiratorem, umierajacy setkami
    na calym swiecie to przejsciowe zjawisko?To” lekka grypa” ?
    Nie chce wierzyc ze mozna tak ignorowac ta ciezka epidemie.
    Szwedzka ruletka zbiera zniwo. Tysiace trupow. Jeszcze za malo?

  14. Obserwatorze:
    Opieram się na worldometers.info, która jest witryną wiarygodną i opierającą się na źródłach oficjalnych. Większość krajów podaje aktualne statystyki rekonwalescentów, które są wprowadzane na witrynę worldometers.info.
    Do niedawna te dane pojawiały się codziennie na stronie poświęconej Szwecji, aż przestały. Na stronach innych państw pojawiają się dalej. Z tego wniosek że szwedzkie ministerstwo zdrowia nie publikuje już tej liczby w sposób jasny i zrozumiały dla kogoś nie znającego szwedzkiego.

    Może tą liczbę ( rekonwalescentów) publikuje inna instytucja wyłącznie po szwedzku. Pokaż mi gdzie to się pojawia w sposób jasny, aktualny i jednoznaczny i przyznam się do pomyłki.

  15. MEF, ja przytaczam ocicjalną statystykę szwedzką o Szwecji i nie stwierdzam tam żadnego „utajania” Ty przytaczasz statystykę z nie szwedzkich źródeł o Szwecji …. Obydwoje wiemy jak na przykład wyglada często statystyka izraelska o Izraelu w porównaniu ze statystyka ze źródeł NIE przychylnych Izraelowi z zewnątrz o Izraelu…. Czego już tam tylko nie „udowodniono”…. ale my wierzymy informacji ze „źródła” a nie „przychylnych” informatorów z zewnątrz … nie prawdaż….? Już Benjamin Distaeli powiedziel kiedyś „istnieje statystyka, stronnicza statystka i wręcz bezczelne kłamstwo” Pamiętasz ZSRR który miał tak WSPANIAŁE osiągnięcia zgodnie ze swoją statystyką aż sie……rozleciał na kawałki?

  16. Jakub, albo dawno już rozmawiałeś ze swoim bratem albo brat nie jest dobrze poinformowany . Już od miesięcy , zdecydowanie odradza sie odwiedzanie ludzi po 70tce, oni sami nie powinni w ogóle wychodzić z domu jeśli „nie muszą” i każda osoba z objawami powinna poddać sie natychmiastowej samoizolacji w domu. Prawdą jest natomiast , że to wszystko są zalecenia nie nakazy , zgodnie z tradycją tego kraju , gdzie liczy sie na współpracę z obywatelami a nie grożenie im, i ja osobiście cieszę sie , że tak ( ciagle jescze ….) jest . Mam prawie 71 lat , i dobrowolnie sie odizolowanem , ale jak już mam dosyć i chcę sam pójść po zakupy , to nie muszę ( ale mogę ) to robić z lub bez maski i rękawiczek. To wciąć jescze wolny kraj gdzie wierzy sie w zdrowy rozsądek świadomych obywateli ……I naprawdę nie jestem ani zwolennikiem obecnego rządu ani socjalistą. I nie na wszystko na świecie należy patrzeć z perspektywy politycznej , czego najlepszym dowodem jest to, że wszystkie partie w parlamencie od prawej strony do lewej byli zgodni co do tej strategii aż do ostatnich dni. Już nie są , bo mogłaby być inna ( lepsza….?) i od tego są politykami by zbierać plony tej tragedii i dla prawych i dla lewych….

  17. Obserwatorze:
    Szwecja nie publikuje już ilości rekonwalescentów w sposób wyraźny i jednoznaczny. Także nie publikuje śmiertelności chorych na koronę.

  18. Obserwatorze:
    Poniżej szczegóły obliczeń na poparcie moich wywodów:

    Śmiertelność chorych na Koronę w Szwecji. Oparte na https://tradingeconomics.com/sweden/coronavirus-recovered
    i na https://www.worldometers.info/coronavirus/country/sweden/

    Dane z 29 Maja 2020:
    Rekonwalescentów – 4970
    Zmarłych – 4350
    Razem: 9320 zamkniętych przypadków.
    Czyli procent zmarłych z tych zamkniętych przypadków: 4350/9320 = 0.467 czyli 46.7%

    Dane z 12 czerwca 2020
    Rekonwalescentów – 9019
    Zmarłych – 4814
    Razem: 13,833
    Czyli procent zmarłych z chorych na koronę w Szwecji 12 czerwca 2020 jest 4814/13813 = 34.8%

    Każde inne dane na żądanie. Proszę tylko je sprecyzować.

  19. Rozumiem, że robią łagodniejsze obostrzenia, patrząc na całość sytuacji. Za nie jednostronne spojrzenie można tylko pochwalić. Ale odwiedzanie chorych, nieizolowane rodzin zakażonych to życzeniowe myślenie ideologiczne. Zatem w sumie pomieszanie racjonalności z ideologią. Z opowieści brata i innych osób mieszkających w Szwecji wynika, że taki koktajl jest tam często spotykany.

  20. Zazeyczaj zgadzam się z opiniami głoszonymi przez „MEF” tym razem muszę jednak sprostować wyraźne zniekształcenie faktów . Wszystkie dane włącznie ze zgonami o Corona są publikowane „On Line”, choć władze zastrzegają się ciagke, że liczby są z opóźnieniem w kilka dni szczególne w dni wolne od pracy i święta ( oczywiście nie dotyczy to osób walczących z Coroną , oni pracują teraz bardzo ciężko za solidną dopłatę do swoich wypłat . Ale zbieranie I opracowanie statystyki z całego kraju nie jest możliwa „ in real time”
    Zachęcam do linku, co prawda po szwedzku

    https://www.socialstyrelsen.se/statistik-och-data/statistik/statistik-om-covid-19/statistik-over-antal-avlidna-i-covid-19/

  21. Giesecke obiecuje „odporność zbiorową” Szwedów już od połowy czerwca. Śledzimy z sympatią, ale nie wierzymy, bo połowa czerwca ot-ot, a tempo zakażeń tylko rośnie.

    Prawda, śmiertelność ofiar tego eksperymentu na ludziach zwalnia, ale dalej obraca się wokół 30%. 30% oznacza że z trzech chorych na koronę, tylko dwóch wychodzi żywych ze szpitala szwedzkiego. Dwa tygodnie temu ta liczba była 50%. Wchodzi dwóch, wychodzi jeden i jednego wynoszą.
    Zaiste wielki sukces myśli nordyckiej.

    Nawet jeśli Giesecke ma rację to w najlepszym wypadku epidemia w Szwecji zatrzyma się na ponad 6 tysiącach ofiar.

  22. Szwecja jak zwykle okazała się bardziej humanistyczna. To znaczy w stosunku do gospodarki i przemysłu. Zamknięcie kraju mogło spowodować kryzys finansowy na dużą skalę. Informacje z zagranicy pokazały, że największa śmiertelność przypada na nieproduktywną i obciążającą budżet państwowy populację 70+. Potomkowie Instytutu Badan Rasowych, który został w Szwecji zlikwidowany dopiero w 1954 roku, przejęli pewnie pałeczkę w ministerstwie zdrowia i przekonali ekonomicznie nastawionych polityków rządowych, że cicha zgoda na zmniejszenie niewygodnej starzejącej się części społeczeństwa nie wpłynie na ogólny stan krajowej populacji. A jeżeli już, to w pozytywny sposób. Jedyny problem to import i eksport, które zostały dotknięte poprzez „durne” reakcje krajów, z którymi Szwecja normalnie handluje. Ale Szwecja i tak wygra, bo będzie miała krótszą drogę do dojścia do stanu sprzed Covid-19 niż te inne kraje.
    I kto powiedział, że wybiorczy humanizm nie ma przyszłości?

  23. Niesłychanie powierzchowna analiza, oto co pisze o szwedzkiej polityce prestiżowy British Medical Journal, BMJ:

    https://www.bmj.com/content/369/bmj.m2376.full?fbclid=IwAR0cBltiiQj3X2s7em7jXZOpSVERxuIYY57l9ejkigRrKwHRMZ7-KpwPLxw

    Korespondentka BBC ze Sztokholmu
    https://www.bbc.com/news/world-europe-52704836

    Jest rowniez bardzo techniczna analiza bardzo znanego autora epidemiologicznych modeli matematycznych z Kalifornii, Tomas Pueyo:

    https://medium.com/@tomaspueyo/coronavirus-should-we-aim-for-herd-immunity-like-sweden-b1de3348e88b
    :

  24. Bardzo dobry artykuł. Potwierdzający, że można myśleć inaczej i że zbiorowa głupawka, której skutki będa koszmarne nie musi być jedynym wyborem. W wyniku lockdownu, załamania gospodarczego, stresów, izlolacji, niemożliwości dostania się do lekarza, odwołanych operacji, depresji, wzostu liczby samobójstw (każdy 1% bezrobocia przekłada się na 1% liczby samobójstw) liczba ofiar na dłuższą metę będzie wielokrotnie wyższa niż tych co zmarli na cov-19 (a nie z cov-19). Ciekawe jest to ujęcie statystyczne – jak wykazują testy, jest ogromna liczba osób, które są pozywytwne, a nie mieli i nie mają żadnych objawów, więc jeżeli zginą w wypadku to i tak się ich kwalifikuje jako osoby zmarłe z cov-19 co oczywiście nie oznacza, że cov-19 miał coś wspólnego z ich śmiercią. Środki zastosowane aby ”ratować życie” przyniosą długoterminowo gigantyczne ofiary – głównie na skutek bardzo głębokiego kryzysu gospodarczego, który dopiero powoli nadciąga. Ta pseudo-pandemię będziemy wspominali jako space po parku, dodatkowy urlop przed zapaścią. Aby to w pełni zobaczyć trzeba 1-2 lat, na razie cieszymy się pozornym powrotem do normalności – ale tego powrotu nie ma… Tsunami dopiero się podnosi. Ci, którzy przetrwają następne 10 lat, mogą się uważać za wybranych.

  25. Normalny człowiek w obliczu nieznanego niebezpieczeństwa najpierw chowa się w mysiej dziurze a potem ostrożnie uczy się jak zmierzyć się z nim, równocześnie chroniąc jak najlepiej swoich bliskich.

    Ale Szwedzi wiedzą lepiej i nie potrzebują jakieś nauki, bo wszystko jasne z góry. Tacy to nadludzie.

    Na dłuższą metę wszyscy będziemy martwi. Pytanie ilu z nas umrze przed tą metą. Podejrzewam że większość z nas woli umrzeć później niż wcześniej.

    A szansa przedwczesnej śmierci w Szwecji jest w ostatnich miesiącach wyższa o 30% niż w państwach które narzuciła na czas pełną izolację a szansa śmierci chorego na COVID-19 jest wyższa 5-10 razy niż np w Izraelu, Niemczech, Japonii, Australii czy Austrii.

    Te dane zniknęły niestety ze statystyk w ostatnich tygodniach, bo Szwecja przestała publikować dane o ilości czynnych przypadków i liczbie rekonwalescentów. Miała na to powód. Aby ukryć że śmiertelność chorych na koronę w Szwecji była blisko 50%. Przed tygodniem.

    Nie tylko ich taktyka jest tragedią, Szwecja straciła także wiarygodność, ukrywając statystyki śmiertelności.

  26. Wyjatkowo dobro analiza ! Mozna tylko zapytac czy FHM (Tegnell Wigzel Carlsson) stawiajac na te strategie wiedzieli ze nie ma mozliwosci testow personelu czy mieszkancow domow opieki a jeszcze trudniejsza jest logistyka opieki ludzi w ich domach (hemhjälp).
    Czy mozna stawiac na strategie nie do przeprowadzenia ?
    Jest troche pytan na ktore nikt teraz nie chce lub niemoze odpowiedziec.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: