Sztuczne oburzenie o ”aneksję”

Aneksja! To słowo jest wypluwane z takim jadem, że można by pomyśleć, że chodzi o masowe morderstwo. Od Mahmouda Abbasa do króla Jordanii Abdullaha, do Unii Europejskiej, do Justina Trudeau, potępienia, ostrzeżenia i groźby płyną nieustannie. I, oczywiście, Joe Biden ma też coś do powiedzenia.

 

Przyslala Katharina Dr.Gasinska-Lepsien


Kilka słów o rzeczywistości ukrywającej się za tą tak zwaną „aneksją”. Na początek, nic nie jest anektowane. Uzasadnionym stanowiskiem rządu izraelskiego jest to, że według prawa międzynarodowego jest suwerenem w Judei i Samarii; a nie możesz anektować czegoś, co już do ciebie należy. Chwileczkę, powiesz, że cały świat z tym się nie zgadza, co powtarzają ad nauseum źródła takie jak BBC i „New York Times”. Niefortunnie dla nich i dla Palestyńczyków, którym tak współczują, prawo międzynarodowe nie jest konkursem popularności, ani nie można go zmienić przez głos większości w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Jest całkiem możliwe, że rząd Izraela ma rację i „dosłownie cały świat” myli się. Nie o tym traktuje ten artykuł, ale dla zainteresowanych: przeczytajcie tutaj, to jest dobra analiza.

Rząd nazywa to „rozciągnięciem izraelskiego prawa cywilnego”, a jest tak dlatego, że obecnie te części Judei i Samarii, które nie są pod panowaniem Autonomii Palestyńskiej (AP), są poddane rządom wojskowym (dotyczy to zarówno mieszkańców izraelskich, jak palestyńskich).

Ci, którzy są tak oburzeni tą propozycją, lubią także mówić, że „Izrael planuje aneksję Zachodniego Brzegu”. Poprawnym sformułowaniem jest, że Izrael proponuje rozciągnięcie prawa cywilnego na pewne części Judei i Samarii, gdzie istnieją żydowskie społeczności, oraz na większość Doliny Jordanu, za wyjątkiem Jerycha, gdzie jest duża populacja arabska. Ważne jest zauważenie, że niemal żadni Arabowie nie żyją na terenach, o które tu chodzi. Ci, którzy tam żyją, otrzymają ofertę pełnego izraelskiego obywatelstwa, podobnie jak Arabowie w Jerozolimie – lub w Hajfie i Jaffie.

Dolinę Jordanu zawsze uważano za obszar, który musi pozostać pod izraelskim panowaniem przy każdym ustaleniu granic, ponieważ jest niezbędna dla obrony Izraela. Żadne ”rozwiązanie w postaci dwóch państw”, które tego nie uznaje, nigdy nie zostanie zaakceptowane przez Izrael. Ani też nie zostanie zaakceptowane rozwiązanie, które obejmuje czystkę etniczną Żydów i zniszczenie ich społeczności w Judei i Samarii.

 

Wrzask wokół „aneksji” jest pretekstem to atakowania Izraela i planu Trumpa, który jest pierwszym prawdziwym przełomem w dyplomatycznych wysiłkach zakończenia konfliktu od kiedy nieszczęsne Umowy z Oslo zinstytucjonalizowały ten konflikt.

Palestyńczycy przyjęli paradygmat konfliktu, w którym cała wina leży po stronie Izraela. Sprawiedliwość, mówią, wymaga opuszczenia przez nas „ich” ziemi – w rzeczywistości, jeśli ich zapytasz, powiedzą, że to obejmuje wszystko między rzeką a morzem; wierzą, że są hojni przez żądanie tylko Judei i Samarii (przynajmniej na razie). Ale ten paradygmat jest błędny. W rzeczywistości, my jesteśmy tymi, którzy są nadmiernie hojni, wielokrotne oferując im duże części kraju, które to oferty odrzucali, ponieważ nie dawały wystarczająco wyraźniej drogi do arabskiego państwa na terenie całego kraju.

Mahmoud Abbas mówi, że chce ”rozwiązania w postaci dwóch państw”, a „aneksja” to uniemożliwi. Ale dla Abbasa „rozwiązanie w postaci dwóch państw” zawsze znaczyło dosłownie pełne wycofanie się z Judei i Samarii, włącznie z wygnaniem Izraelczyków z tych terenów. Wyobraża sobie także zrealizowanie „prawa powrotu” (zmyślonego pojęcia, którego nie ma w prawie międzynarodowym) dla milionów potomków arabskich uchodźców z 1948 roku. Nie akceptuje, by choćby mała część Izraela, która pozostałaby w żydowskich rękach po takim „rozwiązaniu” była „państwem żydowskim”; wielokrotnie powtarzał, że nie ma narodu żydowskiego. Dlatego dwa państwa Abbasa można opisać jako jedno państwo wyłącznie arabskie i jedno wieloetniczne, które wkrótce będzie mieć arabską większość.

Jest mało prawdopodobne, by Palestyńczycy porzucili swój paradygmat i powiązane z nim żądania, a jak długo na ich czele stoją OWP i Hamas, w ogóle nie jest to prawdopodobne.

Plan Trumpa, który jest ramami, w jakich dzisiaj działa Izrael, uznaje, że tradycyjna idea dwóch państwa jest bez szans i dlatego nie powiodły się nieskończone rundy negocjacji.   Dlatego rozpoczęcie procesu, który ma prowadzić do zatwierdzenia permanentnych granic Izraela i autonomii (chociaż nie w pełni suwerennej państwowości), dla Palestyńczyków nie wymaga palestyńskiej zgody. To jest nie do przyjęcia dla Palestyńczyków właśnie dlatego, że uniemożliwia im zrealizowanie ich prawdziwego celu, głoszonego tylko po arabsku, zastąpienia Izraela państwem arabskim.


Unia Europejska
 i administracja Obamy akceptowały palestyński paradygmat, choć – przynajmniej dla publicznej konsumpcji – mówiły także, że popierają bezpieczeństwo i prawo Izraela do istnienia. Takie stanowisko jest wewnętrznie sprzeczne.

Joe Biden, który chce zostać prezydentem USA, także faworyzuje „rozwiązanie w postaci dwóch państw” i sprzeciwia się „aneksji”. Musi: bowiem robiąc coś innego, straciłby lewicowe skrzydło jego Demokratycznej bazy, jak również to postawiłoby go po tej samej stronie, co jego oponent. Nie wiem, co sądzi osobiście o istnieniu państwa żydowskiego, jeśli kiedykolwiek zadawał sobie to pytanie, lub też jeśli w ogóle ma jakieś rzeczywiste ideały poza pragnieniem zostania prezydentem. Ale wiem, że dawał się użyć w wysiłkach administracji Obamy naciskania na Izrael.

W maju 2010 roku, podczas wizyty Bidena w Izraelu (sam Obama wybrał unikanie Izraela aż do swojej drugiej kadencji, podróżując przed Izraelem do 33 krajów) –  finansowana przez UE organizacja Peace Now w Izraelu poinformowała Amerykanów, że komisja regionalna podjęła wstępne kroki w sprawie budowy 200 dodatkowych jednostek mieszkalnych do istniejącego planu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych religijnych Żydów w Ramat Szlomo, dzielnicy w Jerozolimie położonej poza Zieloną Linią. W sumie plan obejmował około 1600 mieszkań.

Biden ostro potępił tę decyzję, ale twierdził, że “Nie ma różnicy między Stanami Zjednoczonymi a Izraelem, jeśli chodzi o bezpieczeństwo Izraela”. Jednak, kiedy wrócił do USA, administracja nasiliła ataki na Izrael i sekretarz stanu, Hillary Clinton, zgromiła Netanjahu w gniewnej, trwającej 43-minuty rozmowie telefonicznej, w której oskarżyła Izrael o „obrażenie USA i Bidena osobiście”, winiła Izrael za niedopuszczanie do negocjacji z Palestyńczykami i żądała dodatkowych ustępstw wobec Palestyńczyków, włącznie ze zwolnieniem więźniów-terrorystów dla „budowania zaufania”.

Podobnie jak dzisiejsza awantura o „aneksję”, było tam sfabrykowane oburzenie, międzynarodowy napad na Izrael za jego uparte nieprzejednanie. Różnica polega na tym, że dzisiaj amerykański prezydent popiera nas, zamiast prowadzić na nas atak. Dzisiaj łatwo jest zapomnieć rok 2010, kiedy wydawało się, że nacisk Waszyngtonu na podejmowanie niebezpiecznych, wręcz samobójczych ustępstw nigdy nie ustanie.

A nawiasem mówiąc, żadnych nowych mieszkań nie wybudowano w Ramat Szlomo do 2018 roku, kiedy zbudowano około 500. Obietnica 1600 mieszkań, która tak rozgniewała Bidena i Obamę w 2010 roku, jest realizowana dopiero teraz.


The Manufactured Outrage over ”Annexation”

21 maja 2020

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Vic Rosenthal

Urodzony w Stanach Zjednoczonycjh, studiował informatykę i filozofię na  University of Pittsburgh. Zajmował się rozwijaniem programów komputerowych. Obecnie (juz na emeryturze) mieszka w Izraelu. Publikuje w izraelskiej prasie. Jego artykuły często zamieszcza Elder of Ziyon.


http://www.listyznaszegosadu.pl/m/notatki/sztuczne-oburzenie-o-aneksje

8 komentarzy to “Sztuczne oburzenie o ”aneksję””

  1. Obserwator 16/06/2020 at 14:23

    Rysiu , nie trzeba być historykiem by wiedzieć o powszechnie znanych faktach z bardzo bliskiej przeszłości
    Hitlerowskie Niemcy napadły na Polskę , w wyniku tej agresji wymordowali miliony ludzi ale w końcu wojnę przegrali . Za napadanie na inne kraje i mordowanie ich ludności placi się „cenę” ! I w tym wypadku ceną była miedzy innymi utrata znacznych terytoriów które przyłączono do Polski . Czy te tereny są „odzyskane „ czy też zostały przejęte przez „aneksje” nie będę tutaj roztrząsać , ale gdyby NIE napadły to urodził byś sie ( jeśli nie jesteś Żydem….) w Stettin NIE w Szczecinie

    Gdy w 1967 roku Egipt zamknął dla Izraela wejście do morza czerwonego , chcąc „udusić” Izrael , co było de factum rozpoczęciem wojny , Izrael między innymi zwrócił sie wtedy oficjalnie do Jordanii by nie przyłączała sie do tej agresji . Ale ówczesny król Jordanii Hussein będąc przekonany , że Arabowie łatwo Izrael „uduszą” z entuzjazmem do wojny sie przyłączył , by też jako łup przyłączyć przynajmniej cześć Izraela do Jordanii . Co wtedy stałoby sie z mężczyznami , kobietami i dziećmi w Izraelu można stwierdzić na podstawie ówczesnego hasła arabskich sojuszników w tej agresji : „zepchnąć Żydów do morza”
    Syria też chętnie dołączyła do planowanej krwawej jatki .
    Ale ….. po taz kolejny przez siebie zainicjowaną wojnę przegrali i cała trójka zapłacila za to tak samo jak hitlerowskie Niemcy – utratą terytoriów . Gdyby wojny NIE rozpoczęli wojny to Judea, Samaria i wschodnia Jerozolima należałaby by do dziś do Jordanii i o państwie palestyńskim nikt by nawet nie pomyślał . Chociaż nie do końca ….w 1970 roku Palestyńczycy próbowali obalic w zbrojnym powstaniu rządy króla Husseina w Jordanii , którą śmiało można nazwać Palestyą chociażby dlatego , że stanowią tam większość mieszkańców ( sami nazywają to powstanie „czarnym wrześniem) Odpowiedz ze strony dynastii hashemickiej Husseina była taka krwawa jatka wobec palestynczykow , że ich „bojownicy” uciekali do ….Izraela by nie zostać zmasakrowani….

    Według twojej logiki , oba powyżej opisane analogie sdarzń historycznych – pobrania „zapłaty ” za napaść i mordowanie (lub też bez żenady deklarowana chęći mordowania) ludności cywilnej powinny były być skwitowane …..słowem „przepraszamy” ??? Bo ty tą historycznie zaszlużobą „zapłatę” nazywasz „zbrodnią międzynarodowa”??”

    I NIE jest tu na miejscu stwierdzenie „kto silny to bierze” – w obu przypadkach agresor właśnie myślał , że jest silniejszy(!)i dlatego napadł! A zwycięzcy zapłacili ogromną cenę życia swoinch żołnierzy i zwykłych obywateli i by choć jakoś skompensować coś czego tak naprawdę skompensować nie można – zabitych żołnierzy i cywilów , osierocone dzieci , owdowiałe żony i rodzice którzy przeżyli swoje dzieci , więc odebrali agresorowi cześć jego ówczesnego terytorium .
    I jeśli chcesz argumentować , ze i agresor stracił wiele istnień ludzkich to …. stop! Kto entuzjastycznie wpada w euforię wobec swych wodzów-agresorów , węsząc smierć i tragedie innych ludzi i przyszłe łupy , tylko ten sprawiedliwie(!) za to „płaci”!
    Cieszę sie jeśli trochę uzupełniłem to co określasz „nie bardzo rozumie co było zanim się urodziłem” i nawołuje do dużej ostrożności w używaniu pojęć „aneksja” lub wręcz „zbrodni międzynarodowej „ Niemcy nareszcie zrozumieli, czym ryzykuje sie popełniając zbrodnię –
    napadając na inne kraje i mordując ich ludność , kraje arabskie niestety jeszcze nie , bo tak naprawdę TAKICH konsekwencji po wszystkich przegranych wojnach z Izraelem jak Niemcy po przegraniu dwóch , pierwszej i drugiej wojen światowych , nie doświadczyli!

  2. Do Rysia w USA: ”kto silny ten bierze”-wiec powinienes opuscic Ameryke zabrana sila Indianom, nieprawda?

  3. Jedyny imperializm widoczny dzisiaj gołym okiem to imperializm islamski.

    Imperializm islamski posuwa się szybko na kilku frontach, przeważnie dokonując zbrodni przeciw ludzkości. A to skrócona lista miejsc gdzie toczy się wojna zaborcza Islamu. Praktycznie codziennie odbywają się tam zbrodnie przeciw ludzkości:\
    Jemen, Somalia, Erytrea. NIgeria, Mali, Czad, Libia, Syria, Irak, Indonezja, Malezja, Niger.
    W Europie zachodniej i w USA podbój islamski znajduje się dopiero w fazach początkowych. Ale uważny obserwator widzi już sygnały ostrzegawcze.

    Współpraca anarchistów i Antify z organizacjami islamskimi jest wyraźna i zorganizowana.

    Powyższe nie jest polemiką z uwagami czytelników, ale uwagą na marginesie.

  4. Drogi Obserwatorze. Niestety nie jestem historykiem i nie bardzo rozumie co było zanim się urodziłem. Rozumie ze Stalin i Hitler podbili Polskę w 1939 roku. Polskę która oboje nigdy za tak zwane „państwo” nie uważali. Podzielili Polskę pomiędzy sobą, Po WWII znowu ten sam Stalin zaanektował część byłej Polski na wschodzie i ze zgoda Churchilla i Roosevelta wynagrodził Polskę ziemiami Zachodnimi. A propo’s sam urodziłem się w Szczecinie, na Ziemiach kiedyś Niemieckich, do dzisiaj w moim salonie wisi lampa która była wzięta przez moich rodziców z Niemieckiego domu w którym byli osadzeni. Co się stało w Yalcie to największa zbrodnia międzynarodowa, kto silny ten bierze. Oczywiście pobite Niemcy nie mieli tu słowa. A Roosevelt i Churchill, to ich nie bardzo obchodziło. Tak została Polska przesunięta na lewo, ze wschodu na zachód. Jak powiedziałem, zbrodnia międzynarodowa, kto silny ten bierze.
    I tutaj może znajduje jakaś analogie. Kto silny ten bierze i grabie. Hitler jak był silnym to podbił polowe Polski, razem ze Stalinem który podbił druga polowe. Hitler zrobił to aby problem Żydowski rozwiązać I przygotować się do podbicia Rosji, Stalin by granice Rosji rozszerzyć. To ogromne zbrodnie międzynarodowe za które prawdopodobnie nikt dzisiaj nie zapłaci. Izrael będąc silnym, podbite ziemie w Wojnie Sześciodniowej również chce zaanektować, i to jeszcze jedna zbrodnia międzynarodowa, kto silny ten bierze, kto slaby ten cierpi. Mam nadzieje ze odpowiedziałem na pańskie pytanie. A co do ideałów mesjanistycznych, pseudo religijnych i fundamentalistycznych, może pan ma racje to tylko wymówki do Izraelskiego imperializmu.

  5. Śląsk dla Ślązaków. Sam jestem Ślązakiem i sprzeciwiam się stanowczo polskiej okupacji ziemi lubuskiej. Katowice i Wrocław mogą sobie wziąć. Nie zależy mi.

  6. Obserwator 15/06/2020 at 12:48

    Mam jedną prośbę do „Rysia” : proszę , przedstaw swój pogląd na temat przyłączenia „ziem odzyskanych” do Polski nie w 17-19 wieku a zaledwie 75 lat temu. I porównaj ten fakt z „kolonializmem” izraelskim, szczególnie w kontekście „ideałów mesjanistycznych pseudo religijnych i fundamentalistycznych” Z góry dziękuję

  7. Wzruszające jak niektórzy dyskutanci troszczą się o zdrowie i dobrobyt Żydów izraelskich.

    Jedyną kolonizacją która ma historyczny ciąg przez pełne 14 wieków do dzisiaj jest kolonizacja islamistyczna. Islam ma także najdłuższą historię handlu niewolnikami ze wszystkich znanych na kultur.

    Przemoc i wyzysk mniejszości etnicznych to specjalizacja kultur Islamu.

    Nie jest przypadkiem że mniejszości etniczne w kulturze Islamu topnieją a w kulturze zachodniej rosną. Nie jest także zbiegiem okoliczności że te mniejszości etniczne walnie uciekają ze swoich ojczyzn do kultury zachodniej. Widocznie rozumieją lepiej od niektórych tu dyskutantów gdzie jest więcej równości i wolności.

    W równej mierze Izrael jest jedynym państwem na płw arabskim, gdzie procent mniejszości etnicznych rośnie w tym samym czasie kiedy w państwach regionu maleje. Tak dzieje się z chrześcijanami, z Bahajami, z Druzami i innymi.
    Azyl dla uciśnionych i poniżanych.

    Wolą Izrael bo lubią wyzysk i apartheid? A może uciekają od braci muzułmanów przed wyzyskiem i apartheidem?

  8. Duzo slow w tym artykule usprawiedliwiających Izraelski kolonializm podbój i wyzysk. Kiedy kolonializm był usprawiedliwiona norma na świecie w wiekach 17-19, on nie jest usprawiedliwionym w wieku 21-szym. Państwo Izrael w jego granicach uznanych przez cały świat powstało jako dom dla ocalonych Żydów z pogromów, antysemityzmu, mordu i zagłady etnicznej. Ale to samo państwo zostało po wojnie Sześciodniowej uprowadzonym przez ideały mesjanistyczne, pseudo religijne i fundamentalistyczne. Sily które w imię powrotu do historycznych ziem usprawiedliwiło Izraelski kolonializm i agresje czym było osiedlanie religijnych i mistycznych Żydów na ziemiach okupowanych. Te za kolonizowane ziemie i tereny teraz Izrael planuje zaanektować, to znaczy przyłączyć do państwa Izrael, czym jest podbój i kolonializm per se. Ale co, nie tak łatwo to zrobić w wieku 21-szym kiedy cały świat buntuje się przeciwko rasistowskim przemocom i wyzyskaniom etnicznym. Izrael ma więcej do stracenia ani uzyskania w tym stepie. Nie mówiąc o tym ze robiąc to przestanie być państwem Żydowskim, czy naprawdę tego chce?

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: