Parlamentarzyści UE: w palestyńskich programach nauczania nie ma miejsca na nienawiść.

SPRAWY EDUKACYJNE: Dzieci uczą się, że Izrael jest wrogiem, terroryści są męczennikami i że ich działania należy naśladować.’

Przyslala Katharina Dr.Gasinska-Lepsien

Artykul zostal przetlumaczony prz pomocy google translate

PODRĘCZNIKI, KTÓRE POWIEDZIEĆ, że zostały wyprodukowane przez Autonomię Palestyńską i zawierają antyizraelskie i antyzachodnie uprzedzenia, są wystawiane na Kapitolu przez organizację pozarządową Palestine Media Watch.  (zdjęcie: CHIP SOMODEVILLA / GETTY IMAGES / JTA)

PODRĘCZNIKI, KTÓRE POWIEDZIEĆ, że zostały wyprodukowane przez Autonomię Palestyńską i zawierają antyizraelskie i antyzachodnie uprzedzenia, są wystawiane na Kapitolu przez organizację pozarządową Palestine Media Watch.

Czy Komisja Europejska poważnie myśli o zakończeniu edukacji nienawiści w Palestynie? Biorąc pod uwagę niedawną klęskę w tej sprawie w instytucjach Unii Europejskiej w ciągu ostatnich kilku miesięcy, niektórzy parlamentarzyści zaczynają podejrzewać, że tak nie jest.W brukselskich korytarzach władzy od dawna było wiadomo, że podręczniki szkolne wydawane przez Autonomię Palestyńską i finansowane w dużej części przez europejskich podatników zawierają podżeganie do przemocy i rażący antysemityzm.Przeczytaj więcej powiązanych artykułów

Polecane przezUczy się dzieci, że Izrael jest wrogiem, że terroryści są męczennikami i że ich działania należy naśladować. I to nie tylko na religioznawstwie czy historii – pierwszoklasiści uczą się słowa „męczennik” podczas nauki alfabetu arabskiego. Fizyka Newtona jest nauczana na przykładzie procy.Kwestia ta została poruszona w Brukseli co najmniej od stycznia 2008 r., Kiedy brytyjskie Stowarzyszenie Podatników opublikowało swój raport Finansowanie edukacji nienawiści. Raport uzupełniający z 2011 r. Spotkał się z szerokim poparciem wszystkich grup politycznych.

 Prezydent Barack Obama stwierdził wówczas: „[Palestyńczycy] muszą radzić sobie z kwestiami podżegania”.Kolejne raporty, w tym dwa autorstwa Instytutu Monitorowania Pokoju i Tolerancji Kulturowej w Edukacji Szkolnej (IMPACT-SE), izraelskiej organizacji pozarządowej, oraz głosowania w Parlamencie Europejskim za podjęciem działań, wywarły na komisję coraz większą presję, by podjęła działania, więc w maju 2019 r. Szefowa polityki zagranicznej UE Federica Mogherini zapowiedziała, że ​​ma nastąpić pełny przegląd palestyńskiego programu nauczania. We wrześniu 2019 roku Georg Eckert Institute for International Textbook Research (GEI) rozpoczął ten przegląd.Przeciekająca prezentacja na temat wstępnych ustaleń sugerowała błędy w pracach: błędne tłumaczenia i niezrozumienie kultury panującej wśród nich.

 Wstępny raport, opublikowany w sierpniu, potwierdził to, co sugerowała wyciekająca prezentacja: że instytut, po wstępnym przyjrzeniu się książkom, stwierdził, że chociaż były przykłady podżegania, ogólnie książki poprawiały się i wskazywały na ruch w kierunku normalizacji stosunków z Izraelem.W jednym przykładzie zaczerpniętym z książek pokazano, jak izraelscy i palestyńscy strażacy szkolą się obok siebie. „Ten przykład promuje tolerancję wobec osób izraelskich” – powiedzieli naukowcy w swojej prezentacji.

Tyle że był problem: badacze nie porównywali podobieństwa. Przykład strażaków faktycznie pochodzi z podręcznika w języku arabskim wydanego przez władze miasta Jerozolimy do użytku przez arabsko-izraelskie dzieci mieszkające w Izraelu, a nie z podręcznika wydanego przez PA. Krótko mówiąc, naukowcy wykorzystali izraelskie przykłady tolerancji, aby udowodnić, że Autonomia Palestyńska staje się coraz bardziej tolerancyjna.Jak mógł wystąpić taki podstawowy błąd

Czy naprawdę trudno byłoby trafić na właściwe książki?„SPEKTAKULARNIE łatwo jest zdobyć odpowiednie książki” – powiedział Marcus Sheff, dyrektor generalny IMPACT-SE dla The Jerusalem Post. „W tej branży polegającej na przeglądaniu podstaw programowych masz tak naprawdę tylko jedną pracę, a jest nią zdobycie odpowiednich książek”.Na początku zapytany w tej sprawie, GEI wyjaśnił, że izraelskie książki nie zostały omyłkowo wykorzystane.

 Raczej używano ich jako komparatorów, stwierdzili naukowcy.To wyjaśnienie zostało następnie udzielone zarówno przez urzędników UE, jak i ministrów brytyjskiego rządu. Na przykład 17 września 2020 r. W odpowiedzi na pisemne pytanie posła brytyjski minister stanu ds. Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej James Cleverly stwierdził: „Nasi europejscy partnerzy jasno stwierdzili, że badanie nie wygląda w izraelskich podręcznikach. Rozumiemy, że metodologia badania będzie obejmowała oddzielną sekcję dotyczącą bardzo ograniczonej próbki podręczników używanych we wschodniej Jerozolimie i zmodyfikowanych przez Izrael w celu porównania.

”Jednak początkowy raport stanowczo sugerował, że badacze wierzyli, że przeglądali książki wydane przez PA.Dwa tygodnie temu sprawa doszła do głosu w niemieckiej prasie, gdy w rozmowie z Der Tagesspiegel kierownik badania, dr Riem Spielhaus, przyznał, że zespół po prostu popełnił błąd. Rzeczywiście recenzował niewłaściwe książki. Następnego dnia Lennart Phaler z Die Welt poinformował, że podczas wywiadu z rzeczniczką UE tydzień wcześniej podała to samo co wcześniej – że książki były używane jako komparator. 

Krótko mówiąc, powiedział, że go okłamała.The Post skontaktował się z Cleverly, aby zapytać, jak to się mogło stać. W odpowiedzi urzędnik ds. Zagranicznych, Wspólnoty Narodów i Rozwoju powiedział: „Wielka Brytania jest nadal zaniepokojona zarzutami podżegania do przemocy w programie nauczania Autonomii Palestyńskiej.„Wielokrotnie poruszaliśmy tę kwestię na najwyższych szczeblach Autonomii Palestyńskiej iz powodzeniem lobbowaliśmy naszych europejskich partnerów, aby zlecili niezależny przegląd podręczników palestyńskich, który jest w toku”. Wielka Brytania, dodał urzędnik, nie finansuje badania UE.Komisja ze swojej strony powiedziała Postowi: „Badanie nie dotyczy izraelskich podręczników. 

Metodologia badania obejmie oddzielną sekcję poświęconą bardzo ograniczonej próbie podręczników używanych we wschodniej Jerozolimie i zmodyfikowanych przez Izrael w celu porównania. Sekcja dotycząca zmodyfikowanych podręczników w jasny sposób umieści analizowany materiał w określonym kontekście. Biorąc pod uwagę te ograniczenia, jest za wcześnie na wyciąganie wniosków ”.„Szerszy obraz jest taki” – powiedział Sheff. „Ten instytut został wynajęty dużym kosztem – 220 000 euro – do przeprowadzenia przeglądu, aby poinformować Komisję Europejską o pieniądzach, które wydał na wsparcie ministerstwa edukacji palestyńskiej.

 Gdyby nie dali się złapać na tych zaniedbaniach, tych kłamstwach i próbach usprawiedliwiania, a także usprawiedliwiania aktów terroru, ten raport byłby w drodze do UE, która, jak można by pomyśleć, powiedziałaby wtedy: „Dobrze wiedzieć. , wszystko jest w porządku z palestyńskim programem nauczania, kontynuujmy jego finansowanie ”.MARCUS SHEFF, dyrektor generalny IMPACT-SE (z powrotem do kamery) przedstawia europejskim posłom w Brukseli informacje o palestyńskich podręcznikach.  (Kurtuazja)MARCUS SHEFF, dyrektor generalny IMPACT-SE (z powrotem do kamery) przedstawia europejskim posłom w Brukseli informacje o palestyńskich podręcznikach. (Kurtuazja)

Teraz cierpliwość w Parlamencie Europejskim zaczyna się kończyć.Wcześniej w tym miesiącu ponadpartyjna grupa 21 posłów napisała do szefa polityki zagranicznej UE Josepa Borrella i komisarza ds. Sąsiedztwa Olivéra Várhelyi, wzywając komisję do częściowego wstrzymania finansowania Autonomii Palestyńskiej do czasu usunięcia treści antysemickich i podżegających ze swojej szkoły. podręczników, a ponadto wezwał komisję do zerwania stosunków z GEI. 

Nie otrzymali jeszcze odpowiedzi.„Będziemy nadal zajmować się tym problemem bez względu na to, co powie lub nie powie komisja” – powiedział postowi poseł do Parlamentu Europejskiego Niclas Herbst, który jest wiceprzewodniczącym Komisji Budżetowej w Parlamencie Europejskim.Pisał już do komisji w sprawie raportu GEI w czerwcu i nie otrzymał jeszcze odpowiedzi na to pismo.„Wydaje się, że tak właśnie myśli komisja, zwłaszcza Borrell: jeśli nie mówisz o problemie, nie ma problemu i może to jest prawdziwy problem.„Jestem z tego powodu zły. Komisja, a zwłaszcza Borrell, zachowuje się jak małe dziecko.

 To z pewnością nie poprawi sytuacji ”.Herbst, wraz z kilkoma jego kolegami z parlamentu, poszukuje kreatywnych sposobów na utrudnienie przepływu pieniędzy do Autonomii Palestyńskiej na edukację. W maju Parlament Europejski przyjął trzy rezolucje większością ponad 60% głosów potępiających palestyńską edukację nienawiści i sprzeciwiających się wykorzystywaniu na ten cel środków unijnych.Zaproponował również poprawkę dotyczącą odłożenia, powiedzmy, 5% budżetu UNWRA, zakładając, że pieniądze otrzyma tylko wtedy, gdy sytuacja z podręcznikami ulegnie poprawie. 

Ta poprawka została sprowadzona do zwykłego oświadczenia, a nie do wprowadzenia rezerwy.„Mówimy o budżecie, więc jeśli chodzi o budżet, musisz zrobić coś konkretnego”.Powiedział, że tak się nie dzieje, ponieważ wydaje się, że istnieje przekonanie, że Palestyńczycy muszą być wspierani, a kwestia podręcznika, choć dotyczy, nie ma większego znaczenia.„To nie jest poważne podejście” – powiedział. „To bardzo ważna kwestia. Niektórzy członkowie komisji nie rozumieją, że nie ma nic ważniejszego dla ekstremistów i radykałów niż zasiewanie nasion nienawiści w głowach młodych ludzi. Robi to każdy ekstremista i każdy dyktator, i to nie jest drobny problem, to główny problem.

 To sedno całego problemu.„Nie sądzę, że komisja ma złą wolę, ale istnieje bardzo naiwne myślenie, że jeśli ogólnie poprze się władze palestyńskie, problem może rozwiązać się sam. Ale problem nie rozwiąże się sam ”.„Zgadzam się, że być może niektóre instytucje i osoby UE nie traktują tej kwestii poważnie” – powiedział jego parlamentarny kolega Lucas Mandl, członek Komisji Zagranicznej. „Musimy mieć jasność co do tego. UE musi poważnie potraktować tę kwestię i podjąć odpowiednie działania ”.Zgadzał się również bułgarski europoseł Andrey Kotachev.„Byliśmy bardzo jasni, że pieniądze europejskich podatników nie powinny być wykorzystywane na propagandę, która nie sprzyja pokojowemu współistnieniu [między] państwem Izrael a Palestyńczykami. 

Wszelkie wypowiedzi i interpretacje historyczne, które są sprzeczne z faktami i dobrymi stosunkami sąsiedzkimi w przyszłości, należy nie tylko unikać, ale wręcz potępiać. Nie powinny mieć miejsca, zwłaszcza z pieniędzmi UE ”.WIĘC, CO powinno się stać dalej?Daniel Schwammenthal, dyrektor Instytutu Transatlantyckiego American Jewish Committee i sekretarz generalny Transatlantic Friends of Israel (TFI), był jasny.„Moim zdaniem komisja powinna była działać dawno temu, kiedy IMPACT-SE opublikował swoje badania. Wszystko, co powinni byli zrobić, to potwierdzić, że źródła są poprawne, że tłumaczenia są poprawne, a kiedy to zostanie potwierdzone, te przykłady [antysemityzmu i podżegania] są na tyle skandaliczne, że można na ich podstawie natychmiast działać.

„Całkowicie zgadzam się z listem posłów, że pierwszym krokiem powinno być wstrzymanie przynajmniej części pieniędzy jako punkt nacisku, aby NWP rzeczywiście zreformowała swoje podręczniki i natychmiast wycofała je ze szkół. Mogłyby one zostać zastąpione być może poprzednimi podręcznikami, które uważam za lepsze, lub izraelskimi podręcznikami ze wschodniej Jerozolimy, które chwalił GEI, fałszywie wierząc, że są to podręczniki palestyńskie. Jeśli GEI uważa, że ​​izraelskie książki wydane we wschodniej Jerozolimie są świetne, skorzystajmy z nich.„Cokolwiek się stanie, nie może być tak, że pieniądze europejskich podatników są wykorzystywane do finansowania nauczycieli, którzy korzystają z podręczników uczących podżegania i antysemityzmu. To nie jest w interesie Palestyńczyków, nie jest w interesie Izraelczyków, nie jest w interesie pokoju, nie jest w interesie Europy ”.

Na razie zarówno parlamentarzyści, jak i inne zainteresowane strony czekają, aby zobaczyć, jaki będzie następny krok komisji. Ale w międzyczasie wydaje się, że w parlamencie narasta fala poparcia, przynajmniej dla wprowadzenia realnej zmiany.Mandl, który przewodniczy TFI, miał nadzieję, że wraz ze wzrostem liczby posłów do PE komisja zaczyna to zauważać.„Jak wiecie, mamy w parlamencie grupę bezpartyjną [TFI], a ta grupa faktycznie rośnie z tygodnia na tydzień. Mamy kilka grup politycznych w parlamencie i pozyskujemy posłów. Mam nadzieję, że komisja zwraca na nas uwagę ”.Grupa odegrała kluczową rolę w nakłanianiu Rady Stowarzyszenia UE-Izrael do ponownego zebrania się po siedmioletniej przerwie, za co Borrel zdecydowanie popiera.

„Zajęło to rok, ale stało się” – powiedział Mandl. „Więc możemy coś osiągnąć”.

Parlamentarzyści UE: w palestyńskich programach nauczania nie ma miejsca na nienawiść


No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: