Uncategorized

Mroczne wspomnienia Polski musza ujrzec dzienne światło

Daniel Schatz


Przyslal Leon Schatz

Artykul ze szwedzkiego przetlumaczyl Sir Google Translate

Dwóch badaczy zostało skazanych za zniesławienie po tym, jak napisali o udziale obywateli polskich w Holokauście.
Daniel Schatz przypomina, że ​​tylko ci co rozliczyli sie ze swoją przeszłością, mogą zostawić ją za sobą.



DEBATA KULTURA. W upalny letni dzień lipca 1941 r. wieksza część ludności żydowskiej w małej wiosce Jedwabne zostaje wymordowana przez sąsiadów. Niemowlęta są poddawane ubojowi. Mężczyźni są torturowani. Żydzi są pędzeni do drewnianej stodoły na obrzeżach wsi, która jest oblana nafta i podpalana. Kobiety, dzieci i mężczyźni są paleni żywcem.

Przez długi czas uważano, że pogrom dokonali hitlerowscy okupanci Polski. Przełom w badaniach historycznych został opóźniony aż do przełomu tysiącleci, kiedy to Jan T. Gross opublikował książkę „Sąsiedzi”, która obaliła narodowy wizerunek Polski jako bohaterskiej ofiary ucisku. Piąte co do wielkości państwo członkowskie UE znalazło się w szoku po tym, jak polsko-amerykański historyk wykazał, że masakry dokonali mieszkańcy Jedwabnego.

Pomimo późniejszego politycznego nagonki na Grossa, wkrótce ukazało się kilka innych opracowań na temat tego, jak Polacy nie tylko przyjmowali rolę ofiar, ale także okazywali obojętność na los sąsiadów lub udział w hitlerowskich zbrodniach. Badanie pokazało również, ilu Polaków ryzykowało życie w heroicznych akcjach ratunkowych w czasie, gdy unicestwiono 90 proc. polskich Zydow .

Przeszłośc jest zatem w równym stopniu historią naszych czasów.

Mimo że od wyzwolenia Auschwitz minęło 76 lat, to cały wymiar ludobójstwa nie wpisał się jeszcze w zbiorową pamięć Polski. Przeszlosc jest zatem w równym stopniu opowieścią o naszych czasach i tym, co dzieje się ze społeczeństwem, które nie pogodziło się ze swoją historią. 

Historycy Jan Grabowski i Barbara Engelking zostali skazani w polskim sądzie za zniesławienie po omówieniu udziału Polaków w Holokauście w badaniu „Jest jeszcze noc: los Żydów w wybranych regionach okupowanej Polski” (2008) . 

Sąd uważa, że ​​badacze polsko-kanadyjscy błędnie wskazali zmarłego już mężczyznę za udział w eksterminacji Żydów zorganizowanej przez nazistowskie Niemcy. Pozew był wspierany przez RDI, polską organizację przeciwko oszczerstwom, organizację blisko związaną z narodową, konserwatywną partią rządową Prawo i Sprawiedliwość (Pis), która w 2018 roku opracowała słynną polską ustawę historyczną, według której oskarżanie Polaków o udział w Holokauście jest przestępstwem.. Decyzja spotkała się z ostrą krytyką międzynarodową, także ze strony Szwecji. 

Krzyk śmierci ze spalonych drewnianych stodół w Jedwabnem odbija się echem w naszych czasach.

Coraz częstsze próby dostosowania historii do potrzeb codziennej polityki są złowieszcze – stwierdza Grabowski, gdy rozmawiam z nim telefonicznie dzień po zakończeniu procesu prawnego. Profesor jest zaniepokojony konsekwencjami prymatu interpretacyjnego rządu polskiego przed pisaniem historii dla wolności słowa, a także wolności akademickiej. 

– W wyniku moich badań musiałem znosić nagonke, ale jestem zahartowany i mam za sobą międzynarodową karierę zawodową – mówi. 

– Gdybym był młodym naukowcem lub pisarzem, martwiłbym się odwetem za wyniki badań, które nie przemawiają do rządzącego rządu.

Zaznacza, że ​​dziennikarka Katarzyna Markusz została w zeszłym tygodniu przesłuchana przez policję pod zarzutem „oczerniania narodu polskiego”, po artykule, w którym stwierdzono, że „udział Polski w Holokauście jest faktem historycznym”. Przestępstwo, za które grozi trzy lata więzienia.

Krzyk śmierci ze spalonych drewnianych stodół w Jedwabnem odbija się echem w naszych czasach. Polska może zmierzyć się z duchami przeszłości tylko odsłaniając najciemniejsze rozdziały swojej historii i widząc prawdę gołym okiem.



Daniel Schatz

Daniel Schatz jest doktorem nauk politycznych i niezależnym pisarzem, były Visiting Fellow na Harvardzie, Stanford, Columbia i New York University.


https://www.expressen.se/kultur/ide/polens-morka-minnen-maste-foras-upp-i-ljuset/

Kategorie: Uncategorized

4 odpowiedzi »

  1. A woman by the name of Rivke Kaizer from Wizno escaped from the market place in Yedwabne. In the Memorial Book of the city of Sokola, printed in Tel Aviv in 1962, she related that after the Churban of the Jewish community of Tykocin, they got word through escapees from Yedwabne and Radzilovo, about what had happned there. The goyim ordered all the Jews, including the Rabbi and the leaders of the people, to go to the market place. There they were told to put on their Talaisim and Tfilin, and to dance and sing. Afterwards they were locked into a big barn near the Jewish cemetery. The barn was then splashed with benzine and ignited. All were burned alive. https://www.jewishgen.org/yizkor/jedwabne/yed087.html#87

  2. Jeszcze wcześniej Agnieszka Arnold zrobiła film o Jedwabnem . Poza tym mylnie autor pisze, ze nikt do przełomu tysiąclecia nie wiedział o morderstwie w Jedwabnem . Przecież po wojnie , bodajże już w 1946 roku odbył się proces braci laudanskich . Zostali skazani na wiezienie . Dopiero później pomału zapomniano , a i przedtem nie zbadano zbyt dokładnie sprawy Jedwabnego . W Polsce przecież sporo było brudnych i tragicznych spraw ,- całe łomżyńskie wykonywało mordy na Żydach , Kielce , a wcześniej Krakow , mordy i napady na Żydów w pociągach… Końca nie ma i dlatego władza ludowa zatroskana o swoją władze nad narodem , wolała zagrzebać wszystko i puścić w niepamięć .
    Czy wiecie np., ze do pięćdziesiątych lat Żydom na terenie kieleckiego i okolic Częstochowy wolno było posiadać broń w celu obrony przed napadami band? Ja nawet pamietam jak Mama wyprowadzała nas z domu , bo Tata czyścił broń przed planowana podróżą pociagiem.

  3. Dokladnie w tym duchu napisalam pare dni temu do mojej polskiej korespondentki,z ktorej maila wial wiatr kompletnej oboojetnosci na ten sad czy wyrok czy orzeczenie.
    Niestety nie ludzmy sie poniewaz im dalej w glab rzadow obecnego nacjonalistycznego ukladu-tym mniejsze szanse,ze ktos wreszcie zechce ze skrucha sie przyznac do winy.

  4. Musze opisac w jaki sposob sprawa mordu w Jedwabnym doszla do swiadomosci Polakow. Prof. Tych z”l przyjechal do Waszyngtonu i mial spotkanie z mala grupa historykow i kustoszy Muzeum Pamieci Holokaustu. Wszyscy uczestniczacy w tym spotkaniu, okolo 15 osob, nigdy nie slyszala przedtem o mordzie Zydow w Jedwabnym,. Ja bylam wsrod uczestnikow. Po wykladzie prof. Tycha napisalam o tym na wysepce. Roman Gotlieb z Lundu zareagowal i napisal, ze ta sprawa powinna wyplynac na powierzchnie. Jednoczesnie, zwrocil sie do swojego przyjaciela Grzegorza Gaudena, ktory zadzwonil do mnie z Warszawy. Grzegorz byl naczelnym regaktorem gazety „Rzeczpospolita”. Opwiedzialam mu na tyle ze szczegolami na ile w moim wzburzeniu pamietalam. Grzegorz wyslal dziennikarke do Jedwabnego i ukazalo sie chyba kilka odcinkow jej badania. Jan Gross (mysle) dowiedzial sie o tej sprawie z artykulow w Rzeczpospolitej i napisal swoja ksiazke, wydana chyba rok pozniej. Wtedy zaczela sie awantura, ze to niemozliwe, ze Polacy czegos takiego by napewno nie zrobili. I tak zapomniano o opisie tego straszliwego mordu przez prof. Tycha i przez dziennikarke z „Rzeczpospolitej”. Podziekowania naleza sie Romkowi Gotliebowi i Grzegorzowi Gauden i tej dziennikarce, ktorej nazwiska nie pamietam. Przede wszystkim jednak trzeba pamietac ze to prof. Tych zrobil wstepne badania i zadbal by sprawa zostala rozgloszona.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.