Uncategorized

Bohater tamtych czasów”. Udało się odtworzyć historię artysty Getta Warszawskiego

Imię i życiorys Beniamina Rozenfelda, autora cyklu pięciu rysunków z Archiwum Ringelbluma, przedstawiających warunki życia i śmierć w getcie warszawskim, zostały potwierdzone przez badaczkę dr Agnieszkę Żółkiewską z Żydowskiego Instytutu Historycznego.

Metalowe skrzynki i bańki po mleku, w których znaleziono po wojnie archiwum Ringelbluma

Metalowe skrzynki i bańki po mleku, w których znaleziono po wojnie archiwum RingelblumaFoto: Wikipedia/ domena publiczna

Przyslal Janusz G


– Jestem członkiem zespołu przygotowującego Encyklopedię Getta Warszawskiego online. Naszym zadaniem jest docieranie do nowych informacji, scalanie już istniejących i ich weryfikacja. Ja zajmuję się wyłącznie ludźmi szeroko rozumianej kultury. Staram się rekonstruować ich wojenne i przedwojenne biografie. Zajmuję się też różnego rodzaju artystycznymi artefaktami, które powstały w getcie – powiedziała dr Żółkiewska, adiunkt w ŻIH, tłumaczka z języka jidysz.

– Źródłem informacji o Rozenfeldzie stało się dla mnie świadectwo naocznego świadka, który go znał, czyli ocalałej żony historyka sztuki Szymona Zajczyka, Dory (Natalii) Zajczyk. To świadectwo zostało spisane po wojnie przez innego historyka sztuki Józefa Sandla i niestety zapomniane. Zajczyk opisała losy Beniamina Rozenfelda i potwierdziła jego tożsamość jako autora pięciu rysunków zachowanych w Archiwum Ringelbluma. I ja szukając informacji na temat życia plastyków w getcie do tego świadectwa dotarłam. To był jeden z artykułów Sandla w języku jidysz, dzięki któremu dziś mogę opowiedzieć więcej o Rozenfeldzie – wyjaśniła.

Udało jej się zrekonstruować tożsamość artysty, który wcześniej był znany tylko z nazwiska i jego biografię na podstawie bardzo różnych źródeł m.in. prasy i innych powojennych świadectw. – Obecnie doprecyzowuję pewne informacje współpracując z jego rodziną w Izraelu. Wydaje się, że to jest ważne, bo rzadko się zdarza, żeby po tylu latach udało się odkryć czyjąś tożsamość – podkreśliła dr Żółkiewska.

– Można powiedzieć, że to co stworzył Rozenfeld, czyli cykl pięciu rysunków o getcie to są świadectwa wizualne, niepowtarzalne dokumenty, unikatowe w skali nie tylko Archiwum Ringelbluma, w którym te rysunki się zachowały, ale w skali w ogóle różnego rodzaju świadectw z okresu II wojny. A tych świadectw nam brakuje. Przeważają zdjęcia, które też nie zawsze oddają wiernie rzeczywistość, ponieważ były zwykle robione na zamówienie pewnych instytucji albo służyły celom propagandowym – mam tu na myśli film kręcony przez Niemców w getcie w 1942 r. – zauważyła. Stąd – w jej ocenie – ogromna wartość tych rysunków, które znalazły się w Archiwum Ringelbluma w 1942 r.

Doświadczenie codzienności getta

– Dzięki rysunkom możemy dokładnie rozpoznać miejsca, osoby, wydarzenia, które zostały na nich przedstawione. I one pokazują tę rzeczywistość getta taką jaką była, choć oczywiście przetworzoną artystycznie, ale ukazują normalne, choć dla nas trudne do przyjęcia doświadczenia codzienne każdego mieszkańca getta, czyli przemoc, chorobę i śmierć. I to jest ta niezwykła wartość tych prac – zaakcentowała.

Autorem rysunków, który przez dziesiątki lat funkcjonował tylko pod nazwiskiem, jest Beniamin Rozenfeld, uciekinier z okupowanego przez Niemców Lwowa. – Urodził się tam, wychował, ukończył Politechnikę Lwowską z tytułem inżyniera. I w czasie okupacji razem z pięcioma braćmi i matką udało mu się przedostać do Warszawy i zamieszkać w getcie, co wtedy wydawało się takim wyborem naturalnym. Później, kiedy rozpoczęła się akcja likwidacyjna, oczywiście szukał także możliwości schronienia się poza murami – opowiadała dr Żółkiewska.

Inżynier i budowniczy bunkrów

– Prawdopodobnie, kiedy rozpoczęła się akcja likwidacyjna i masowe transporty Żydów z getta do Treblinki, czyli latem 1942 roku, wydostał się zdaje się tylko z jednym ze swoich braci, najmłodszym Józefem i ukrył po aryjskiej stronie – mówi badaczka. Dodaje, że działał jako konspirator robiący nasłuchy radiowe komunikatów z odbiornika ukrytego w jego pokoju, w piecu. Przygotowywał też plakaty nawołujące do zrywu powstańczego w Warszawie.

Był skutecznym inżynierem, jeszcze na terenie getta przeprowadził na dość dużą skalę budowę bunkrów, schronów, wyposażonych w elektryczność, bieżącą wodę, wentylację, które były w stanie pomieścić ok. 100 osób. – Te bunkry prawdopodobnie, w pierwszym etapie przed powstaniem, stanowiły schronienie dla osób, które znajdowały się na terenie getta. A podczas zrywu na pewno znalazły się tam też osoby, które próbowały ocalić życie – mówiła.

Bohater tamtych czasów

– Jego zasługi dla samego getta są więc naprawdę duże. Później wziął też udział w Powstaniu Warszawskim w randze podporucznika 3. Batalionu im. Czwartaków Armii Ludowej. I w tym powstaniu poległ prawdopodobnie we wrześniu 1944 r. na Żoliborzu – spoczywa w zbiorowej mogile na Wojskowych Powązkach – podkreśliła dr Żółkiewska.

– Beniamin Rozenfeld to postać wyjątkowa, ponieważ łączy w sobie wiele wspaniałych cech. Jest bohaterem tamtych czasów – Żydem, Polakiem, artystą i żołnierzem, który potrafił fantastycznie malować, tworzyć dokumenty tamtego okresu, a równocześnie przelać krew za innych. To niezwykła biografia jak na tamte czasy i myślę, że odkrywając ją udało mi się wydobyć z cienia, z niepamięci, wyjątkowego człowieka. I zależy mi, żeby kolejne osoby, do tej pory anonimowe, nieznane odzyskały swoją twarz, biografię, podmiotowość – podsumowała badaczka.

pg

Bohater tamtych czasow

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.