Uncategorized

„Ten Lublin…” Znany reżyser opowiada historię kilku żydowskich rodzin. Wkrótce premiera filmu


Reżyser Andrzej Titkow. Lublin, 29 marca 2019 (Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta)Ceniony scenarzysta i reżyser Andrzej Titkow stworzył film dokumentalny o losach potomków Żydów lubelskich. Zdjęcia kręcono m.in. podczas zjazdu Lublinerów w 2017 roku. – Powstał film skromny, może nawet ubogi, ale niosący ważne przesłanie – mówi reżyser.

Andrzej Titkow, prawnuk Franciszki Arnsztajnowej, to ceniony scenarzysta, reżyser i producent. W swym dorobku ma ponad 80 filmów dokumentalnych i kilka fabularnych. To także autor spektakli teatralnych i telewizyjnych. Jego najnowsza produkcja „Ten Lublin…”, przedstawiająca losy kilku żydowskich rodzin, swój początek ma w zorganizowanym w 2017 roku przez Ośrodek „Brama Grodzka-Teatr NN” zjeździe potomków Żydów lubelskich.

– Na zlecenie Tomasza Pietrasiewicza dokumentowałem to zdarzenie. Przy tej okazji poznawałem uczestników, słuchałem ich opowieści i od razu pomyślałem, że jest to temat na duży film. Wstępnie wytypowałem też przyszłych protagonistów – mówi „Wyborczej” Titkow.

Titkow jest częścią tej historii

Zjazd Lublinerów był pierwszym od 70. lat międzynarodowym spotkaniem żydowskich mieszkańców miasta i ich potomków. Wówczas przyjechało prawie 1,5 tysiąca osób z Polski i zagranicy, teraz obecnych było ok. 200 osób. Lublinerzy nie tylko zwiedzali Lublin, wielu z nich, specjalnie na tę okazję, przygotowało opowieści i prezentacje o swoich rodzinach. Dla Tomasza Pietrasiewicza, dyrektora Ośrodka Brama Grodzka-Teatr NN, było oczywiste, że trzeba ten moment uwiecznić.

Lublin 2017 r. Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN. Zjazd LublinerówLublin 2017 r. Ośrodek Brama Grodzka – Teatr NN. Zjazd Lublinerów KAMILA PITUCHA

– Wiedziałem, że takiego zjazdu z tymi ludźmi już nigdy więcej nie powtórzymy. To przecież pokolenie, które odchodzi na naszych oczach. Pomyślałem więc o filmie, który mógłby zrobić Andrzej Titkow. On sam jest potomkiem Lublinerów, a więc jest częścią tej historii. Czułem, że musimy stanąć na głowie, by to zrealizować – tłumaczy Pietrasiewicz.REKLAMAhttps://3abe592f431db92d1d9f98a867fd3611.safeframe.googlesyndication.com/safeframe/1-0-38/html/container.html

Jeszcze przed produkcją dokumentu Titkow podkreślał, że chce pokazać problem Zagłady od strony psychologicznej i jednostkowej, poprzez bardzo osobiste, często intymne, opowieści. „Chcę w tym filmie pokazać nie tylko niewyobrażalne cierpienie związane z żydowskim losem podczas Zagłady, ale także zaakcentować ludzką wolę przetrwania, która potrafi przezwyciężyć śmierć” – zapowiadał.

Film skromny, ale z ważnym przesłaniem

Dziś reżyser podkreśla, że największym problemem okazały się pieniądze. Lubelski Fundusz Filmowy przeznaczył na realizację dokumentu 50 tys. zł. Drugie tyle miał dołożyć koproducent, ale ostatecznie tak się nie stało. – Szukałem wsparcia w instytucjach polskich i zagranicznych. Często słyszałem, że to fantastyczny temat, ale nikt nie chciał w to wejść. Po raz pierwszy w życiu spróbowałem też crowdfundingu, ośmielony sukcesem braci Sekielskich w tej dziedzinie. Ale ja zebrałem po dwóch latach nieco ponad 8 tys. zł zaledwie – wspomina Titkow.

Jak przyznaje, powstał film skromny, może nawet ubogi, ale niosący ważne przesłanie. – Protagoniści tego filmu – Lublinerzy – opowiadają swoje rodzinne historie, które są ciekawe i interesujące. Tomasz Pietrasiewicz pokazuje nam ostatnią drogę Żydów lubelskich do pociągów wiozących na Zagładę. Dwaj naukowcy – Adam Kopciowski i Sławomir Jacek Żurek – w pasjonujący sposób rysują niejako tło historyczne dla tych indywidualnych biografii – wymienia.

Pietrasiewicz zaznacza jednak, że mimo ograniczonego budżetu, powstał bardzo dobry film. – Andrzej wyszedł z tego naprawdę obronną ręką. Głównym zamysłem było pokazanie ludzi, którzy znali to miasto z okresu przedwojennego, tu i teraz. Niesamowite, że uchwyciliśmy ten ostatni moment – przyznaje Pietrasiewicz.

Dokument jest już gotowy, ale data jego premiery zależy od sytuacji epidemiologicznej w Polsce. Prawdopodobnie uda się go pokazać latem. Później będzie dostępny na stronie ośrodka „Brama Grodzka-Teatr NN”. 

Tomasz Kowalewicz

„Ten Lublin…” Znany reżyser opowiada historię kilku żydowskich rodzin. Wkrótce premiera filmu


O poezji Andrzeja Titkowa pisze Ludwik Lewin

TUTAJ

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.