Uncategorized

ORWELLOWSKI SWIAT PREZYDENTA BIDENA


Helena Szmuness

Prosze to docenic i mi ladnie podziekowac, bo nie wytrzymalam i przetlumaczylam z pomoca google’a (dla oszczednosci czasu), Z malymi poprawkami i jednym skrotem ten znakomity artykul znakomitego brytyjskiego komentatora politycznego, Andrew Neila. Nie pozostawia suchej nitki na Bidenie i warto jest z tymi bardzo powaznymi zarzutami pod adresem USA zapoznac sie chocby pokrotce. Zauwaze jeszcze, ze artykul jest znakomicie napisany. No wiec prosze: klamstwa, przeinaczanie i pisanie hostorii na nowo:


Było to najbardziej godne pogardy przemówienie prezydenta USA w dzisiejszych czasach – przemówienie, które zawstydza Amerykę i straca jej globalną reputację do bagna.(…)

Większość jego poniedziałkowego przemówienia była orwellowska. W swojej klasycznej powieści 1984, której akcja toczy się w totalitarnej dystopii, George Orwell stworzył Ministerstwo Pokoju, które prowadziło wojnę, Ministerstwo Prawdy, które sprzedawało kłamstwa, Ministerstwo Miłości, które torturowało dysydentów i Ministerstwo Obfitości, które nadzorowało głód.

Biden połączył to wszystko i jeszcze więcej z własnym wyzywającym ”dwojmyśleniem” , obejmującym przeklamania, pisanie historii na nowo, bzdury i nieprawdy, ktorym nawet Trump nie dorowna.

Jego nikczemna kapitulacja w obliczu talibow, było przebrane za rzeczywistość polityczną i zdrowy rozsądek. Jego ucieczka z Kabulu, która wciąż trwa, została przedstawiona jako mądrość geopolityczna i ponowne skupienie się na priorytetach USA.Wszelkie błędy lub problemy były winą innych, poczynajac od Trumpa az po armię afgańską.Ale niech nikt nie ma zludzen: : osobą, która w przeważającej mierze odpowiada za przerażające sceny, które obecnie rozgrywają się na naszych ekranach telewizyjnych, jest czlowiek siedzący w Ovalnym Gabinecie.

Upadek Kabulu i powrót talibów do władzy w Afganistanie to najbardziej upokarzająca katastrofa polityki zagranicznej USA od zakończenia II wojny światowej.Łączy w sobie bezmyślność inwazji w Zatoce Świń w 1961 roku, kiedy próba obalenia Fidela Castro przez prezydenta Kennedy’ego z wspieraną przez CIA inwazją kubańskich rebeliantów zakończyła się farsą i globalnym zakłopotaniem; oraz niszczycielski cios dla prestiżu USA na całym świecie, który nastąpił po upadku Sajgonu w 1975 roku, z którego wyzdrowienie zajęło Ameryce całe pokolenie.

Prawdopodobnie zajmie Ameryce kolejne pokolenie, aby dojść do siebie po klęsce w Kabulu.Nie jest jasne, czy prezydentura Bidena kiedykolwiek odrodzi się, zwłaszcza że prawdopodobnie najgorsze w Afganistanie dopiero nadejdzie.Jak dotąd ciała spadające z amerykańskiego transportera wojskowego i inne zmiazdzone w jego podwoziu są definitywnymi ikonami prezydentury Bidena. Ale kto wie, jakich dalszych okrucieństw mozemy sie spodziwac w niedalekiej przyszlosci?Być może najbardziej skandalicznym fragmentem przemówienia Bidena był sposób, w jaki sformułował przed sobą wybór: albo Ameryka da dyla z Afganistanu (oczywiście nie użył tych słów, ale tak się wlasnie dzieje); albo musiałaby nastąpić kolejna masowa rozbudowa amerykańskiej armii, która mogłaby kazalaby Amerykanom pozostac w Afganistanie przez kolejne 20 lat.Biden ujął to w ten sposób, ponieważ wie, że wśród amerykańskich wyborców nie ma zadnych checi na dalsze, głębsze zaangażowanie.„Ile jeszcze pokoleń córek i synów chciałbyś, żebym wysłał do walki w wojnie domowej w Afganistanie, kiedy afgańskie wojska tego nie zrobią?” – zapytał, doskonale wiedząc, że odpowiedź będzie brzmiała: „Żadnego!”.

Ale jego binarny wybór był równie zwodniczy, co cyniczny.Była trzecia droga — w dużej mierze kontynuacja wzmocnionego status quo.Od jakiegoś czasu niewielka liczba żołnierzy amerykańskich – około 2500 – i ich sojusznicy współpracują z afgańską armią, aby powstrzymać talibów, odnoszac w tym pewne sukcesy. Afgańczycy przeprowadzili większość walk i od 18 miesięcy na polu bitwy nie padl zaden ameruykanski zolnierz. Tak, zgadza się, ani jednej torby na zwłoki z Afganistanu od lutego 2020 r.Dwupartyjna Afghan Study Group, powołana przez Kongres, zalecała sześć miesięcy temu, aby pozycja USA byla podtrzymana siłą militarną około 4500, być może uzupełnioną przez kilka tysięcy sojuszników NATO, których głównym celem nie byłaby walka, ale zapewnienie afgańskie wojsko z dowodztwem, wywiadem i lotnictwem, aby stawić czoła talibom.Coś takiego już działało, a propozycje grupy analitycznej uczyniłyby to jeszcze bardziej skutecznym.

Grupa przewidziała, że ​​bez tego podejścia kraj wkrótce padnie pod władzą talibów, po czym nastąpi powrót Al-Kaidy.Był to proroczy raport, proponujący jedynie niewielką dodatkową cenę za dalsze bezpieczeństwo tego kraju.Ale wbrew radom swojego dowodztwa wojskowego i wywiadu, Biden zdecydował się odrzucić to z ręki, być może dlatego, że miał oko na przyszłoroczne wybory w połowie kadencji i chciał twierdzić, że przyczynił się do zakonczenia zaangażowania wojskowego w Afganistanie. Czy zatem Biden pozwolił, by polityka partyjna miala prymat nad bezpieczeństwem i ludzkim życiem? Twierdził, że Ameryka nie może wiecznie okupować Afganistanu.

Ale USA nie okupowały Afganistanu. Miał tam tylko niewielką, ale istotną obecność wojskową. Nie okupuje Afganistanu bardziej niż Korea Południowa, Japonia, Włochy czy Hiszpania, kraje, w których ma również znaczącą obecność wojskową.Zamiast nadal odgrywać ograniczoną, ale kluczową rolę, Biden zdecydował się zrzucić wine na swoich niegdysiejszych afgańskich sojuszników. Tak, siły afgańskie rozpadły się przed talibami; ale to dlatego, że ich przywódcy polityczni powiedzieli im, aby nie walczyli, aby „unikać krwawej lazni” i ponieważ czuli się porzuceni przez USA podobnie jak ich podstawowe siły powietrzne.Politycy powinni uważać, aby nie oczerniać tych, którzy służą w mundurach, gdy na szali lezy ich życie. Ponieważ siły amerykańskie się wycofały, afgańskie wojsko poniosło główny ciężar akcji, ponosząc 45 000 ofiar śmiertelnych w ostatnich latach (66 000 od 2001 r.).

Prezydentowi nie przystoi poniżać obcej armii, która poniosła takie żniwo śmierci w obronie swojego kraju podczas wprowadzania w zycie polityki USA. Ale w jego przemówieniu nie było nic, na co nie był przygotowany, aby umyć ręce od jakiejkolwiek odpowiedzialności.Szczególnie żałosne było obwinianie Trumpa, co sugerowało, że wpadł w pułapkę rozmów jego poprzednika z talibami.NieprawdyTo prawda, że ​​układ Trumpa z talibami był zły – zwłaszcza ten fragment, który pozwolił na uwolnienie 5000 terrorystów i różnych złych facetów. Ale inne części umowy były uzależnione od dobrego zachowania talibów, a oni już zaczęli łamać warunki.Twierdzenie , że Biden mial związane rece, jest bzdura. Zerwał z niezliczoną ilością innych postanowien Trumpa, więc dlaczego nie to?Prawda jest taka, że ​​Biden radosnie zaakceptowal „porozumienie pokojowe” Trumpa.

Podobnie wiceprezydentka Kamala Harris, która pochwaliła „odwagę” Bidena za trzymanie się tego porozumienia , a nawet próbowała przypisywać sobie za to część zasług.Takie rażące nieprawdy jak ta, okrywaja to przemówienie szczególną hańbą, a jego tekst jest nimi usiany.Twierdził, że USA były w Afganistanie tylko na misji antyterrorystycznej, a nie na budowanie narodu, co oznacza, że ​​nie ma na to czasu. Jednak w 2001 roku, gdy interwencja USA była w toku, zaatakował republikański opór wobec budowania narodu i nie mógł się doczekać „stosunkowo stabilnego rządu w Afganistanie. . . która reprezentuje skład etniczny kraju i stanowi podwaliny pod przyszłą odbudowę tego kraju”.

Innymi słowy, budowanie narodu.Dwa lata później powiedział: „Alternatywą dla budowania narodu jest chaos, chaos, w którym rodzą się żądni krwi watażkowie, handlarze narkotyków i terroryści”.Faktem jest, że strategia antyterrorystyczna Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników okazała się sukcesem. Afganistan od 20 lat nie jest bazą dla międzynarodowego terroryzmu. I w tym procesie osiągnięto bardzo wartościowe budowanie społeczeństwa obywatelskiego. W 2001 roku, przed upadkiem talibów i ucieczką Al-Kaidy, w Afganistanie było milion uczniów, każdy z nich to mężczyźni. Dziś jest ich 9,5 miliona — z czego 40 procent to kobiety.Wszystko to oczywiście jest zagrożone, ponieważ talibowie przywracają kobietom status średniowieczny lub gorzej, pomimo obietnic złożonych w ostatnich dniach przez ich przywódców.Biden nie miał nic do powiedzenia na ten temat w swoim przemówieniu.

Może go to nie obchodzi. W 2010 roku powiedział Richardowi Holbrooke, specjalnemu przedstawicielowi prezydenta Obamy w Afganistanie, że USA muszą odejść, bez względu na konsekwencje dla kobiet.Holbrooke zapisuje w swoim pamiętniku, że w konfrontacji ze zobowiązaniami Ameryki wobec zwykłych Afgańczyków i Afganek , odpowiedział: „P******** to. Nie musimy się tym martwić. Zrobiliśmy to w Wietnamie. Nixonowi i Kissingerowi uszlo to na sucho.Może więc nie powinna nas dziwić lodowata nieuczciwość Bidena w poniedziałek. Albo przez nagą zaściankowość Stanów Zjednoczonych.ANDRZEJ NEIL Trump został słusznie skrytykowany za swoją mantrę „America First”, uproszczoną propozycję supermocarstwa ze złożonymi globalnymi interesami i obowiązkami. Ale Biden wygłosił przemówienie America First w poniedziałek – bez słowa podziękowania dla sojuszników Ameryki, zwłaszcza Wielkiej Brytanii, która stała po stronie Ameryki w Afganistanie przez dwie dekady, kosztem dużej ilości krwi.W Wielkiej Brytanii zginęło ponad 450 osób, a o wiele więcej mężczyzn i kobiet w służbie odeszło z odmieniającymi życie obrażeniami.

Ale czy naprawdę powinniśmy być zaskoczeni?Sojusznicy, w tym Wielka Brytania, nie mieli nic do powiedzenia na temat istoty ani czasu wycofania się USA. Rzeczywiście, nawet się z nimi nie konsultowano. Przedstawiono im to jako fakt dokonany. Tyle o obietnicy Bidena, przeciwstawiającej się Trumpowi, że będzie traktował sojuszników z szacunkiem. Powinniśmy o tym pamiętać następnym razem, gdy Ameryka potrzebuje naszej pomocy w zagranicznej przygodzie.Siedem lat temu były sekretarz obrony prezydenta Obamy, Robert Gates, napisał w swoich pamiętnikach, że Biden „mylił się w prawie każdej kwestii polityki zagranicznej i bezpieczeństwa narodowego w ciągu ostatnich czterech dekad”. Po klęsce w Kabulu możemy to zmienić na pięć dekad.Ale nie możemy czerpać z tego pociechy. Gdy talibowie przywracają Afganistan barbarzyństwu i witają z powrotem swoich dawnych terrorystów w bezpiecznej przystani sprzed 2001 roku, świat nagle staje się o wiele bardziej niebezpieczny niż jeszcze miesiąc temu. Wkrótce nadciągnie w naszą stronę powódź uchodźców, dobrodziejstwo dla prawicowych populistów. Z bezpieczeństwa i ochrony Hindukuszu będą przygotowywane przeciwko nam ataki.Witamy w Krainie Bidena, naszym nowym orwellowskim koszmarze.

Kategorie: Uncategorized

4 odpowiedzi »

  1. Ci ktorzy wybrali Bidena nie maja prawa się skarżyc. Maja co chcieli. I ponoszą pełna odpowiedzialnosc za to ze wpakowali reszte świata w ogromne niebezpieczeństwo i oddali nas wszystkich w rece Chin. Dzisiaj sie budzą z iluzji i widza jak bardzo zły był ich wybor… niestety za pozno na skargi.

  2. Umowa Trumpa z Talibanem była doskonała w porównaniu z polityką Bidena, całkiem jak polityka imigracyjna Trumpa była złotem w porównaniu z dzisiejszym chaosem na południowej granicy USA.

    A czym była doktryna Trumpa „America first” w porównaniu z komuną Bidena okaże się po 4 latach Bidena. Próbki mamy już teraz.

    Autor myli się w twierdzeniu że „America first” znaczy supermocarstwo kolonialne. Fakty mówią na odwrót. MAGA znaczy niezależność energetyczną, która jest rękojmią niezależności politycznej i niezależność gospodarcza która znaczy pełne zatrudnienie Amerykanów i oczywiście ich poprawa zadowolenia z życia. Obie te niezależności osiągnęła administracja Trumpa, plus kontrola granicy południowej.

    Do lat 90 20 wieku, każda administracja amerykańska praktykowała to naturalne hasło „America First”.Bez pytań i bez usprawiedliwiania się.

    I Jeszcze uwaga na temat autora tego artykułu.
    Do całkiem niedawna Andrew Neil popierał UK w EU, sprzeciwiał się administracji Trumpa i był gotów poprzeć samego szatana ( w tym wypadku każdego bolszewika) aby tylko obalić rząd Trumpa.
    Czego można już spodziewać się od komentatora w „Prawdzie” brytyjskiej, „The Guardian”.

    Ale surprise, surprise…
    Ten artykuł jest dla mnie zaskoczeniem, z dwóch powodów: Pierwszym jest że A.N. krytykuje drogiego wujcia Joe Bidena a drugim że The Guardian opublikował tą krytykę. Kilka dni przedtem zaskoczył mnie CNN, w jego jąkliwej krytyce tegoż wujcia.
    Gdybym był cynikiem spekulowałbym cynicznie że międzynarodówka bolszewicka zdecydowała zmienić Bidena na lepszy model.bo ten przynosi jej więcej szkody niż pożytku.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.