Uncategorized

Jakie będą konsekwencje ucieczki z więzienia Gilboa?



Więzienie Gilboa powstało pod koniec Drugiej Intifady w 2004 roku, gdy bardzo wzrosła liczba więźniów skazanych za działalność terrorystyczną. Sytuacja ta wymagała utworzenia nowych zakładów karnych przystosowanych do przetrzymywania niebezpiecznych terrorystów, zwłaszcza tych z wyrokami dożywocia.

W Dolinie Harod u podnóża Wzgórz Gilboa znajdowało się więzienie „Sheta” (w 2007 r. zmieniono jego nazwę na „Shita”). Postanowiono rozbudować to więzienie, tworząc po jego wschodniej stronie zakład karny „Shita B”. Bardzo szybko został on wydzielony jako odrębne więzienie „Gilboa”.Nowe więzienie wybudowano na powierzchni 23 arów z przeznaczeniem dla 600 osadzonych skazanych na długie wyroki za przestępstwa kryminalne lub terrorystyczne.

Każde skrzydło więzienne jest wyizolowane i połączone korytarzem (zabudowanym) z centralnym budynkiem, sprawującym nadzór i kontrolę nad całością kompleksu. Więzienie posiada oddzielne skrzydło dla skazanych terrorystów, czyli tzw. więźniów bezpieczeństwa. Skrzydło to jest całkowicie oddzielone i szczególnie strzeżone. Więzienie Gilboa jest jednym z pięciu izraelskich więzień, które mają najwyższy poziom bezpieczeństwa. Dzięki temu przebywają tam osadzeni o bardzo wysokim stopniu zagrożenia. Procedura w więzieniu Gilboa polegała na przenoszeniu więźniów do różnych cel co sześć miesięcy i nie mieszaniu członków różnych grup terrorystycznych. Pomimo to, w sierpniu 2014 roku odkryto tunel, który więźniowie zaczęli kopać, aby wydostać się nim na zewnątrz. Zalecono wówczas podjęcie licznych kroków naprawczych. Innym problemem związanym z bezpieczeństwem więzienia było to, że plany więzienia były powszechnie dostępne dla każdego na stronie internetowej firmy architektonicznej, która brała udział w budowie. Na stronie znajdowały się również plany kilku innych więzień.W nocy 6 września 2021 r. doszło do spektakularnej ucieczki z tego więzienia. Do ucieczki doszło z bloku drugiego, przeznaczonego dla więźniów bezpieczeństwa. W celi nr 5 więźniowie od dłuższego czasu kopali tunel, do którego wejście było ukryte pod deską podłogową w łazience.

Więzienie wybudowano na polu rolniczym, w które wbito żelbetonowe pale, na których umieszczono całą konstrukcję bloków więziennych. W ten sposób cele znajdowały się minimalnie ponad poziomem gruntu, co miało zapewnić większe bezpieczeństwo. Okazało się jednak, że w konstrukcji wewnętrznej pozostały puste przestrzenie, i skazani musieli jedynie przebić się przez stosunkowo cienką ściankę, aby dalej przemieszczać się wewnątrz konstrukcji żelbetonowej. Po wydostaniu się na poziom gruntu, musieli oni wykopać około 20-metrowy tunel, by przedostać się nim poza mury więzienia. Całość ucieczki była przygotowywana przez co najmniej pięć miesięcy.

W celi nr 5 przebywało pięciu więźniów, będących członkami Islamskiego Dżihadu. Wszyscy pochodzili z okolic Dżeninu na północy Samarii. Byli to:- Mahmoud Abdullah Ardah (46 lat), uwięziony w 1996 r. i skazany na dożywocie za przeprowadzanie ataków terrorystycznych.- Mohammed Kassem Ardah (39 lat), brat Mahmouda Abdullaha. Uwięziony w 2002 r. i skazany na dożywocie za przeprowadzanie ataków terrorystycznych.- Jakoub Mahmoud Qadri (49 lat), uwięziony w 2003 r. i skazany na dożywocie za planowanie ataków terrorystycznych.- Ajham Najef Kamamji (35 lat), uwięziony w 2006 r. i skazany na dożywocie za porwanie i zabójstwo 18-letniego izraelskiego ucznia Elijahu Aszeri.- Monadel Jakoub Nafe’at (26 lat), uwięziony w areszcie administracyjnym w 2019 r.

Na dzień przed ucieczką, osadzony Zakaria Zubeidi poprosił o przeniesienie do celi nr 5. Prośba została przyjęta bez podejrzeń, i to pomimo faktu, że unikano umieszczania w jednej celi członków rywalizujących z sobą grup terrorystycznych.- Zakaria Zubeidi (45 lat), członek al-Fatah, były dowódca Brygad Męczenników Al-Aksa w Dżeninie. Aresztowany za zorganizowanie licznych ataków terrorystycznych. Był uważany za symbol Drugiej Intifady i był na liście najbardziej poszukiwanych terrorystów przez Izrael. Został aresztowany w 2019 r. i jego proces sądowy trwał.

Około godz. 1:00 w nocy (6 września 2021 r.) osadzeni wydostali się z więzienia Gilboa wcześniej wykopanym tunelem. Wyjście z tunelu znajdowało się bezpośrednio przy wieży strażniczej. Strażnik, który obsadzał tę wieżę, przyznał później, że w tym czasie spał. Na zapisie kamer monitoringu wyraźnie widać uciekających więźniów, jednak nikt nie obserwował monitorów i nie ogłosił alarmu. Więźniowie zostawili ubrania więzienne i przebrali się w przygotowane dla nich inne ubrania. Były one dla nich pozostawione przy wyjściu z tunelu. Prawdopodobnie otrzymali też broń. Następnie przeszli pieszo około trzy kilometry do czekającego na nich pojazdu. Niektórzy wsiedli do tego pojazdu, a inni dalej uciekali pieszo. Uciekinierzy są jednymi z najbardziej niebezpiecznych terrorystów na świecie i nie mają nic do stracenia.Pierwsze zgłoszenie dotyczące podejrzenia ucieczki dotarło na policję o godzinie 1:49 w nocy. Pewien człowiek jadący drogą nr 71 widział postacie biegnące przez pola. Ponieważ było to w bliskim sąsiedztwie zakładu karnego, zgłosił zdarzenie na policję. W ciągu kilku minut na miejsce przyjechał patrol policji, ale nic podejrzanego nie dostrzegł.

Następnie pracownik pobliskiej stacji benzynowej zgłosił na policję, że widział dziwnie wyglądającego mężczyznę przechodzącego przez okolicę. W związku z tymi dwoma zgłoszeniami, zastępca komendanta policji w Bejt Sze’an o godz. 2:14 w nocy poinformował zakład karny o doniesieniach o podejrzanych osobach widzianych w okolicy więzienia. Około godz. 3:00 nad ranem rolnicy zgłosili podejrzane postacie widziane na polach uprawnych w pobliżu więzienia. Myśleli oni, że chodzi o kradzież płodów rolnych i zgłosili ten fakt na policję. W konsekwencji tych wszystkich zgłoszeń, strażnicy więzienni zaczęli sprawdzać cele w więzieniu Gilboa.

O godz. 3:29 personel więzienia ogłosił alarm i poinformował o zaginięciu trzech więźniów. O godz. 4:00 informacja została uaktualniona, że z więzienia zbiegło sześciu więźniów bezpieczeństwa (!).Natychmiast po ogłoszeniu alarmu, pościg za uciekinierami rozpoczęła lokalna izraelska policja. Bardzo szybko do działań dołączyła policja graniczna i agencja bezpieczeństwa wewnętrznego Szin Bet. Agenci Szin Bet po wstępnym dochodzeniu określili pierwsze okoliczności ucieczki, zalecając podjęcie kolejnych kroków. W rezultacie do pościgu dołączyły dwa bataliony piechoty, dwie kompanie zwiadu, szereg jednostek sił specjalnych z psami, helikopterami i bezzałogowymi dronami, a w całym kraju wystawiono ponad 200 blokad drogowych. Ze względu na podejrzenie, że więźniowie będą próbowali uciec do Jordanii lub do miasta Dżenin w Autonomii Palestyńskiej, na granicach rozmieszczono dodatkowe siły wojskowe. W wioskach w otoczeniu Dżeninu przeprowadzono rozległe przeszukania, w tym meczetów i rodzinnych domów uciekinierów.W kolejnych godzinach Szin Bet przedstawiła raport dotyczący drogi ucieczki więźniów, wskazując na błędy konstrukcyjne i wyłączony system zagłuszania telefonów komórkowych, dzięki czemu więźniowie mieli kontakt z osobami na zewnątrz, które pomogły im w ucieczce. Wskazano także, że od dłuższego czasu strażnicy byli zastraszani przez więźniów bezpieczeństwa i po prostu ze strachu trzymali się od nich z daleka.

W konsekwencji nie przeprowadzano codziennych rewizji więźniów i kontroli cel. Wywiad działający wewnątrz więzienia zupełnie nie spełniał swojej roli. Izraelska służba więzienna zareagowała na ucieczkę poprzez nałożenie dodatkowych ograniczeń na więźniów bezpieczeństwa. W rezultacie, w kilku więzieniach wybuchły zamieszki, a w więzieniach Ktzi’ot i Ramon podpalono kilka cel. Jednostka specjalna służby więziennej szybko opanowała sytuację. Policja przesłuchała 14 strażników więziennych z Gilboa, pod zarzutem pomocy uciekinierom. Sprawa ta jest rozwojowa.Tymczasem Palestyńczycy uczynili z uciekinierów bohaterami – idolami dla mas społeczeństwa w Autonomii Palestyńskiej. Tłumy mieszkańców Dżeninu i innych palestyńskich miejscowości, świętowały ucieczkę więźniów z izraelskiego więzienia. Według najnowszych raportów bezpieczeństwa, obecna sytuacja w Judei i Samarii jest tak napięta, że ujęcie uciekinierów z więzienia Gilboa może doprowadzić do poważnej eskalacji. Służby bezpieczeństwa ostrzegały już wcześniej, że w okolicach wielkich świąt (Rosz Haszana, Jom Kippur i Sukkot) istnieje duża możliwość eskalacji napięć, na co wszyscy przygotowywali się. Jednak nikt nie spodziewał się, że służba więzienna „zaśpi”.Obecne miejsce ukrywania się zbiegów jest nieznane, rozważanych jest przy tym kilka scenariuszy. Istnieje możliwość, że kilku lub wszyscy więźniowie nadal przebywają na terytorium Izraela. Jest bardzo prawdopodobne, że w przypadku ich wykrycia, mogą spróbować wziąć zakładników, aby negocjować swoją ucieczkę, albo nawet zażądać uwolnienia innych więźniów. Ich żądaniem może być otwarcie drogi ucieczki do Strefy Gazy, albo Syrii lub Libanu, gdzie czuli by się bezpiecznie. Istnieje także możliwość, że części lub wszystkim więźniom udało się przedostać do Jordanii. Z pewnością będą się tam ukrywać, gdyż jordański wywiad słynie ze swojej skuteczności. Jordania byłaby dla nich tylko przystankiem w drodze do wolności w Syrii lub Iraku.

Jeśli zdecydują się powrócić do swoich domów w otoczeniu Dżeninu, z pewnością otrzymają tam ochronę i sponsoring od wielu palestyńskich grup terrorystycznych. Dżenin jest ostoją Islamskiego Dżihadu w Autonomii Palestyńskiej, a pięciu z sześciu zbiegów jest członkami właśnie tej grupy terrorystycznej. Obóz dla uchodźców w Dżeninie jest pod wieloma względami miejscem wyjątkowym. Słynie on z okrucieństwa i brutalności codziennego życia. Nigdzie indziej nie obowiązuje międzyorganizacyjny „pakt krwi”, który oznacza, że w przypadku walk z Siłami Obronnymi Izraela, Islamski Dżihad nie będzie musiał walczyć samotnie, a otrzyma aktywną pomoc od Brygad Męczenników Al-Aksa, Hamasu i al-Fatah. Oczywiście izraelska armia posiada możliwość i zdolność wejścia do każdego domu w okolicy, jednak prawdopodobnie napotka na silny opór w tak wrogim środowisku. Doświadczenia z wcześniejszych walk w Dżeninie mówią, że tamtejsze grupy terrorystyczne są uzbrojone po zęby, co nieuchronnie doprowadzi do licznych ofiar po stronie palestyńskiej, być może wielu wśród cywilów. I w tym tkwi problem. Jeśli w starciach zginą także zbiegli więźniowie, może to wstrząsnąć i tak już kruchą stabilnością Autonomii Palestyńskiej, prowokując Islamski Dżihad do wystrzelenia rakiet ze Strefy Gazy.

W ten sposób sytuacja może bardzo szybko eskalować do kolejnej regionalnej wojny. Premier Naftali Bennett podkreślił, że „wydarzenia mogą wpłynąć na wiele sektorów, więc jest konieczny wspólny wysiłek wszystkich sił bezpieczeństwa. Izrael jest przygotowany na każdy scenariusz”.

Efraim

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.