Uncategorized

Wyzwania prezydenta Trumpa na Bliskim Wschodzie


Yoram Ettinger

Odwracalne sankcje gospodarcze czy nieodwracalna zmiana reżimu?

Nie zamierzam rozpoczynać wojen, zamierzam je zakończyć” – ogłosił prezydent elekt Trump w swoim zwycięskim orędziu z 6 listopada.

*Wzmocnienie amerykańskiej postawy odstraszania jest najważniejszym warunkiem wstępnym powstrzymania/minimalizacji wojen i terroryzmu. Postawa odstraszania Stanów Zjednoczonych znajduje odzwierciedlenie w wielkości i strukturze budżetu obronnego USA, unikaniu ustępstw wobec nieuczciwych podmiotów i skupianiu się na rzeczywistości (choć jest ona frustrująca), a nie na alternatywnej rzeczywistości.

*Amerykańska postawa odstraszania została podważona przez Departament Stanu, który został usunięty z centrum formułowania polityki zagranicznej podczas pierwszej kadencji prezydenta Trumpa. Trump sprzeciwia się wielostronnemu / kosmopolitycznemu stanowi umysłu Foggy Bottom, który preferuje politykę skoordynowaną z ONZ, organizacjami międzynarodowymi i Europą, a nie jednostronną, niezależną politykę bezpieczeństwa narodowego i zagraniczną USA. Departament Stanu podporządkował również rzeczywistość Bliskiego Wschodu własnej alternatywnej rzeczywistości, co doprowadziło do jego systematycznej porażki na Bliskim Wschodzie (np, wbicie szachowi noża w plecy w latach 1978-9 i ułatwienie ajatollahom dojścia do władzy; objęcie Saddama Husajna aż do jego inwazji na Kuwejt w 1990 r.; przytulanie Arafata w 1993 r. i przyznanie mu Pokojowej Nagrody Nobla; zdrada proamerykańskiego Mubaraka w 2009 r. i zabieganie o antyamerykańskie Bractwo Muzułmańskie; nawiązanie w 2010 r. do arabskiego tsunami na arabskiej ulicy, jak gdyby była to arabska wiosna i rewolucja na Facebooku; ofensywa wojskowa na Kaddafiego w 2011 r., która przekształciła Libię w główną arenę antyamerykańskiego islamskiego terroryzmu; oraz wywieranie presji na Izrael, by zawarł serię porozumień z Hamasem i powstrzymał się od jego zniszczenia, co wzmocniło terroryzm Hamasu i doprowadziło do okrucieństw 7 października).

*Amerykańska postawa odstraszania została poważnie osłabiona przez politykę Departamentu Stanu wobec irańskiego reżimu ajatollahów, który od obalenia szacha w lutym 1979 r. przekształcił się z „amerykańskiego policjanta Zatoki Perskiej” w jadowitą ośmiornicę antyamerykańską, rozciągającą swoje macki od Zatoki Perskiej przez Bliski Wschód i Afrykę do Ameryki Łacińskiej i ziemi amerykańskiej. Ajatollahowie stali się głównym globalnym epicentrum antyamerykańskich wojen, terroryzmu i handlu narkotykami, zagrażając ojczyźnie USA i przetrwaniu wszystkich proamerykańskich reżimów arabskich, zwłaszcza arabskich producentów ropy naftowej. Ajatollahowie aspirują do kontrolowania 48% światowych rezerw ropy naftowej i kluczowych szlaków światowego handlu, co zadałoby poważny cios zachodniej gospodarce.

*Amerykańska postawa odstraszania została poważnie osłabiona przez złudzenie, że opcja dyplomatyczna/ negocjacje, uzupełnione mega-miliardowymi gestami, mogą skłonić ajatollahów do porzucenia ich 1400-letniej fanatycznej wizji, prowadzenia negocjacji w dobrej wierze i zaakceptowania pokojowego współistnienia. Architekci opcji dyplomatycznej zignorowali fakt, że nieuczciwe reżimy gryzą ręce, które je karmią, co zostało udokumentowane przez ajatollahów, którzy przejęli ambasadę USA – kilka miesięcy po wsparciu USA w obaleniu szacha – przetrzymywali 50 amerykańskich zakładników przez 444 dni i stali się głównym zagrożeniem dla USA, zarówno na świecie, jak i w kraju.

*W ten sposób 45-letnia opcja dyplomatyczna dramatycznie wzmocniła możliwości irańskich ajatollahów jako głównego epicentrum globalnego terroryzmu antyamerykańskiego, handlu narkotykami, rozprzestrzeniania zaawansowanych systemów wojskowych i prania brudnych pieniędzy. Podobnie jak Bractwo Muzułmańskie, Hezbollah, Hamas i OWP/PA, irańscy ajatollahowie kierują się fanatyczną wizją, która wykracza poza względy finansowe. Co więcej, wizja ta została skodyfikowana w ich konstytucji, systemie edukacji i kazaniach w meczetach.

*Fanatyczna wizja ajatollahów nakazuje eliminację wrogów, takich jak „odstępcze” reżimy sunnickie, „niewierny” Zachód, „Wielki Amerykański Szatan” i „bezprawny” podmiot syjonistyczny, który postrzegają jako awangardę USA na Bliskim Wschodzie.

*Ajatollahowie traktują negocjacje jako środek do realizacji swojej antyamerykańskiej wizji, a nie jako środek do pojednania z USA.

*Dlatego też ajatollahowie nie powinni być partnerami w negocjacjach, ale celem zmiany reżimu. Potencjalne koszty zmiany reżimu byłyby mniejsze niż koszty stawienia czoła nuklearnemu Iranowi.

*W tym samym czasie seria porozumień pokojowych zakończyła stan wojny między Izraelem a Egiptem, Jordanią, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, Bahrajnem, Marokiem i Sudanem Południowym, ponieważ – w przeciwieństwie do ajatollahów, Hamasu, OWP/PA i Hezbollahu – narodowa wizja/aspiracja każdego kraju arabskiego nie nakazuje eliminacji Izraela. W rzeczywistości saudyjska „Wizja 2030” uważa Izrael za partnera pod względem militarnym, technologicznym i rolniczym.

*Pierwsza kadencja prezydentaTrumpa obejmowała sankcje gospodarcze „maksymalnego nacisku”, które sparaliżowały gospodarkę ajatollahów i ograniczyły ich zdolność do wspierania terroryzmu i wojen. Jednak, jak pokazało zawieszenie i złagodzenie sankcji w 2021 r. , sankcje gospodarcze są odwracalne przez kolejnego prezydenta. Zmniejszają / opóźniają gniew wojny i terroryzmu , ale nie eliminują zagrożenia.

*Z drugiej strony, zmiana reżimujest nieodwracalna, eliminuje zagrożenie i nie może zostać przywrócona przez kolejnego prezydenta. Co więcej, znacznie wzmocniłoby tostrategiczną pozycję USA (w tym w Ameryce Łacińskiej, miękkim podbrzuszu USA), usuwając maczetę ajatollahów z gardeł wszystkich proamerykańskich reżimów arabskich, eliminując głównego zwolennika globalnego terroryzmu islamskiego i skłaniając Arabię Saudyjską i Oman (oraz być może Kuwejt, Indonezję i inne kraje muzułmańskie) do przyłączenia się do Porozumień Abrahama.

* Porozumienia Abrahama powstały poprzez zignorowanie zaabsorbowania Departamentu Stanu kwestią palestyńską i skupienie się na interesach narodowych poszczególnych krajów arabskich, tak jak miało to miejsce w przypadku wcześniejszych traktatów pokojowych Izraela z Egiptem i Jordanią. W przeciwieństwie do konwencjonalnej mądrości Departamentu Stanu – który stworzył litanię propozycji pokojowych, które nie doprowadziły do pokoju – porozumienia Abrahama doszły do skutku, ponieważ ominęły kwestię palestyńską, odmawiając Palestyńczykom prawa weta w procesie pokojowym. Porozumienia Abrahama potwierdzają, że Departament Stanu mylił się, zakładając, że kwestia palestyńska jest sednem konfliktu arabsko-izraelskiego, perłą w koronie Arabów i podstawową przyczyną zamieszania na Bliskim Wschodzie.

*Podczas gdy Departament Stanu ma obsesję na punkcie proponowanego państwa palestyńskiego, wszystkie proamerykańskie kraje arabskie ograniczyły swoje poparcie dla proponowanego państwa palestyńskiego do rozmów, podczas gdy ich działania były obojętne lub negatywne. Przywódcy arabscy zwracają większą uwagę na palestyńskie nieuczciwe działania niż na palestyńskie umiarkowane rozmowy. Dlatego też uważają Palestyńczyków za wzór do naśladowania wewnątrzarabskiej dywersji, terroryzmu i zdrady, ze względu na palestyński terroryzm przeciwko ich gospodarzom w Egipcie (1950), Syrii (1960), Jordanii (1968-70), Libanie (1970-82) i Kuwejcie (1990). Ponadto są świadomi palestyńskiej współpracy z nazistowskimi Niemcami, blokiem sowieckim, ajatollahem Chomeinim, międzynarodowymi organizacjami terrorystycznymi, terrorystami z Bractwa Muzułmańskiego, Koreą Północną, Wenezuelą, Kubą, Rosją i Chinami. Dlatego też doszli do wniosku, że państwo palestyńskie na zachód od rzeki Jordan dolałoby oliwy do ognia na Bliskim Wschodzie, obalając proamerykański reżim Haszymidzki na wschód od rzeki, przekształcając Jordanię w arenę antyamerykańskiego islamskiego terroryzmu, wywołując skutki uboczne na Półwyspie Arabskim (a także w USA), zagrażając każdemu produkującemu ropę reżimowi arabskiemu i Egiptowi. Byłaby to bonanza dla ajatollahów, Rosji i Chin oraz cios dla amerykańskiej gospodarki i bezpieczeństwa wewnętrznego.

*Z drugiej strony, Izrael wyłonił się jako wyjątkowa siła i mnożnik dolara dla USA oraz wiodące centrum innowacji dla amerykańskiego sektora komercyjnego i obronnego high-tech (np. 250 amerykańskich gigantów high-tech prowadzi centra badawczo-rozwojowe w Izraelu). Izrael jest „Triple-A-Store” dla amerykańskiego przemysłu obronnego i lotniczego (zwiększając amerykański eksport), a także wiodącym , sprawdzonym w boju laboratorium amerykańskiego przemysłu obronnego (oszczędzając wiele lat badań i rozwoju), sił zbrojnych (ulepszając taktykę walki), społeczności wywiadowczej, agencji antyterrorystycznych i FBI. Izrael jest największym amerykańskim lotniskowcem (jak stwierdził generał Alexander Haig, były naczelny dowódca NATO i admirał Elmo Zumwalt, były szef operacji morskich), który nie wymaga Amerykanów na pokładzie, rozmieszczonym w krytycznym obszarze między Morzem Śródziemnym, Morzem Czerwonym, Morzem Arabskim, Oceanem Indyjskim i Zatoką Perską, oszczędzając Stanom Zjednoczonym konieczności wyprodukowania i rozmieszczenia (na Bliskim Wschodzie) kilku prawdziwych lotniskowców wraz z kilkoma dywizjami naziemnymi, co kosztowałoby amerykańskiego podatnika 15-20 mld USD rocznie.

Nie zamierzam rozpoczynać wojen, zamierzam je zakończyć” – ogłosił prezydent elekt Trump w swoim zwycięskim orędziu z 6 listopada.

*Wzmocnienie amerykańskiej postawy odstraszania jest najważniejszym warunkiem wstępnym powstrzymania/minimalizacji wojen i terroryzmu. Postawa odstraszania Stanów Zjednoczonych znajduje odzwierciedlenie w wielkości i strukturze budżetu obronnego USA, unikaniu ustępstw wobec nieuczciwych podmiotów i skupianiu się na rzeczywistości (choć jest ona frustrująca), a nie na alternatywnej rzeczywistości.

*Amerykańska postawa odstraszania została podważona przez Departament Stanu, który został usunięty z centrum formułowania polityki zagranicznej podczas pierwszej kadencji prezydenta Trumpa. Trump sprzeciwia się wielostronnemu / kosmopolitycznemu stanowi umysłu Foggy Bottom, który preferuje politykę skoordynowaną z ONZ, organizacjami międzynarodowymi i Europą, a nie jednostronną, niezależną politykę bezpieczeństwa narodowego i zagraniczną USA. Departament Stanu podporządkował również rzeczywistość Bliskiego Wschodu własnej alternatywnej rzeczywistości, co doprowadziło do jego systematycznej porażki na Bliskim Wschodzie (np, wbicie szachowi noża w plecy w latach 1978-9 i ułatwienie ajatollahom dojścia do władzy; objęcie Saddama Husajna aż do jego inwazji na Kuwejt w 1990 r.; przytulanie Arafata w 1993 r. i przyznanie mu Pokojowej Nagrody Nobla; zdrada proamerykańskiego Mubaraka w 2009 r. i zabieganie o antyamerykańskie Bractwo Muzułmańskie; nawiązanie w 2010 r. do arabskiego tsunami na arabskiej ulicy, jak gdyby była to arabska wiosna i rewolucja na Facebooku; ofensywa wojskowa na Kaddafiego w 2011 r., która przekształciła Libię w główną arenę antyamerykańskiego islamskiego terroryzmu; oraz wywieranie presji na Izrael, by zawarł serię porozumień z Hamasem i powstrzymał się od jego zniszczenia, co wzmocniło terroryzm Hamasu i doprowadziło do okrucieństw 7 października).

*Amerykańska postawa odstraszania została poważnie osłabiona przez politykę Departamentu Stanu wobec irańskiego reżimu ajatollahów, który od obalenia szacha w lutym 1979 r. przekształcił się z „amerykańskiego policjanta Zatoki Perskiej” w jadowitą ośmiornicę antyamerykańską, rozciągającą swoje macki od Zatoki Perskiej przez Bliski Wschód i Afrykę do Ameryki Łacińskiej i ziemi amerykańskiej. Ajatollahowie stali się głównym globalnym epicentrum antyamerykańskich wojen, terroryzmu i handlu narkotykami, zagrażając ojczyźnie USA i przetrwaniu wszystkich proamerykańskich reżimów arabskich, zwłaszcza arabskich producentów ropy naftowej. Ajatollahowie aspirują do kontrolowania 48% światowych rezerw ropy naftowej i kluczowych szlaków światowego handlu, co zadałoby poważny cios zachodniej gospodarce.

*Amerykańska postawa odstraszania została poważnie osłabiona przez złudzenie, że opcja dyplomatyczna/ negocjacje, uzupełnione mega-miliardowymi gestami, mogą skłonić ajatollahów do porzucenia ich 1400-letniej fanatycznej wizji, prowadzenia negocjacji w dobrej wierze i zaakceptowania pokojowego współistnienia. Architekci opcji dyplomatycznej zignorowali fakt, że nieuczciwe reżimy gryzą ręce, które je karmią, co zostało udokumentowane przez ajatollahów, którzy przejęli ambasadę USA – kilka miesięcy po wsparciu USA w obaleniu szacha – przetrzymywali 50 amerykańskich zakładników przez 444 dni i stali się głównym zagrożeniem dla USA, zarówno na świecie, jak i w kraju.

*W ten sposób 45-letnia opcja dyplomatyczna dramatycznie wzmocniła możliwości irańskich ajatollahów jako głównego epicentrum globalnego terroryzmu antyamerykańskiego, handlu narkotykami, rozprzestrzeniania zaawansowanych systemów wojskowych i prania brudnych pieniędzy. Podobnie jak Bractwo Muzułmańskie, Hezbollah, Hamas i OWP/PA, irańscy ajatollahowie kierują się fanatyczną wizją, która wykracza poza względy finansowe. Co więcej, wizja ta została skodyfikowana w ich konstytucji, systemie edukacji i kazaniach w meczetach.

*Fanatyczna wizja ajatollahów nakazuje eliminację wrogów, takich jak „odstępcze” reżimy sunnickie, „niewierny” Zachód, „Wielki Amerykański Szatan” i „bezprawny” podmiot syjonistyczny, który postrzegają jako awangardę USA na Bliskim Wschodzie.

*Ajatollahowie traktują negocjacje jako środek do realizacji swojej antyamerykańskiej wizji, a nie jako środek do pojednania z USA.

*Dlatego też ajatollahowie nie powinni być partnerami w negocjacjach, ale celem zmiany reżimu. Potencjalne koszty zmiany reżimu byłyby mniejsze niż koszty stawienia czoła nuklearnemu Iranowi.

*W tym samym czasie seria porozumień pokojowych zakończyła stan wojny między Izraelem a Egiptem, Jordanią, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, Bahrajnem, Marokiem i Sudanem Południowym, ponieważ – w przeciwieństwie do ajatollahów, Hamasu, OWP/PA i Hezbollahu – narodowa wizja/aspiracja każdego kraju arabskiego nie nakazuje eliminacji Izraela. W rzeczywistości saudyjska „Wizja 2030” uważa Izrael za partnera pod względem militarnym, technologicznym i rolniczym.

*Pierwsza kadencja prezydentaTrumpa obejmowała sankcje gospodarcze „maksymalnego nacisku”, które sparaliżowały gospodarkę ajatollahów i ograniczyły ich zdolność do wspierania terroryzmu i wojen. Jednak, jak pokazało zawieszenie i złagodzenie sankcji w 2021 r. , sankcje gospodarcze są odwracalne przez kolejnego prezydenta. Zmniejszają / opóźniają gniew wojny i terroryzmu , ale nie eliminują zagrożenia.

*Z drugiej strony, zmiana reżimujest nieodwracalna, eliminuje zagrożenie i nie może zostać przywrócona przez kolejnego prezydenta. Co więcej, znacznie wzmocniłoby tostrategiczną pozycję USA (w tym w Ameryce Łacińskiej, miękkim podbrzuszu USA), usuwając maczetę ajatollahów z gardeł wszystkich proamerykańskich reżimów arabskich, eliminując głównego zwolennika globalnego terroryzmu islamskiego i skłaniając Arabię Saudyjską i Oman (oraz być może Kuwejt, Indonezję i inne kraje muzułmańskie) do przyłączenia się do Porozumień Abrahama.

* Porozumienia Abrahama powstały poprzez zignorowanie zaabsorbowania Departamentu Stanu kwestią palestyńską i skupienie się na interesach narodowych poszczególnych krajów arabskich, tak jak miało to miejsce w przypadku wcześniejszych traktatów pokojowych Izraela z Egiptem i Jordanią. W przeciwieństwie do konwencjonalnej mądrości Departamentu Stanu – który stworzył litanię propozycji pokojowych, które nie doprowadziły do pokoju – porozumienia Abrahama doszły do skutku, ponieważ ominęły kwestię palestyńską, odmawiając Palestyńczykom prawa weta w procesie pokojowym. Porozumienia Abrahama potwierdzają, że Departament Stanu mylił się, zakładając, że kwestia palestyńska jest sednem konfliktu arabsko-izraelskiego, perłą w koronie Arabów i podstawową przyczyną zamieszania na Bliskim Wschodzie.

*Podczas gdy Departament Stanu ma obsesję na punkcie proponowanego państwa palestyńskiego, wszystkie proamerykańskie kraje arabskie ograniczyły swoje poparcie dla proponowanego państwa palestyńskiego do rozmów, podczas gdy ich działania były obojętne lub negatywne. Przywódcy arabscy zwracają większą uwagę na palestyńskie nieuczciwe działania niż na palestyńskie umiarkowane rozmowy. Dlatego też uważają Palestyńczyków za wzór do naśladowania wewnątrzarabskiej dywersji, terroryzmu i zdrady, ze względu na palestyński terroryzm przeciwko ich gospodarzom w Egipcie (1950), Syrii (1960), Jordanii (1968-70), Libanie (1970-82) i Kuwejcie (1990). Ponadto są świadomi palestyńskiej współpracy z nazistowskimi Niemcami, blokiem sowieckim, ajatollahem Chomeinim, międzynarodowymi organizacjami terrorystycznymi, terrorystami z Bractwa Muzułmańskiego, Koreą Północną, Wenezuelą, Kubą, Rosją i Chinami. Dlatego też doszli do wniosku, że państwo palestyńskie na zachód od rzeki Jordan dolałoby oliwy do ognia na Bliskim Wschodzie, obalając proamerykański reżim Haszymidzki na wschód od rzeki, przekształcając Jordanię w arenę antyamerykańskiego islamskiego terroryzmu, wywołując skutki uboczne na Półwyspie Arabskim (a także w USA), zagrażając każdemu produkującemu ropę reżimowi arabskiemu i Egiptowi. Byłaby to bonanza dla ajatollahów, Rosji i Chin oraz cios dla amerykańskiej gospodarki i bezpieczeństwa wewnętrznego.

*Z drugiej strony, Izrael wyłonił się jako wyjątkowa siła i mnożnik dolara dla USA oraz wiodące centrum innowacji dla amerykańskiego sektora komercyjnego i obronnego high-tech (np. 250 amerykańskich gigantów high-tech prowadzi centra badawczo-rozwojowe w Izraelu). Izrael jest „Triple-A-Store” dla amerykańskiego przemysłu obronnego i lotniczego (zwiększając amerykański eksport), a także wiodącym , sprawdzonym w boju laboratorium amerykańskiego przemysłu obronnego (oszczędzając wiele lat badań i rozwoju), sił zbrojnych (ulepszając taktykę walki), społeczności wywiadowczej, agencji antyterrorystycznych i FBI. Izrael jest największym amerykańskim lotniskowcem (jak stwierdził generał Alexander Haig, były naczelny dowódca NATO i admirał Elmo Zumwalt, były szef operacji morskich), który nie wymaga Amerykanów na pokładzie, rozmieszczonym w krytycznym obszarze między Morzem Śródziemnym, Morzem Czerwonym, Morzem Arabskim, Oceanem Indyjskim i Zatoką Perską, oszczędzając Stanom Zjednoczonym konieczności wyprodukowania i rozmieszczenia (na Bliskim Wschodzie) kilku prawdziwych lotniskowców wraz z kilkoma dywizjami naziemnymi, co kosztowałoby amerykańskiego podatnika 15-20 mld USD rocznie.

Wyzwania prezydenta Trumpa na Bliskim Wschodzie

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.