Fiamma Nirenstein

Uwolniony zakładnik Sagui Dekel-Chen spotyka się z żoną Avital i rodzicami Neomitem i Jonathanem w obozie IDF Re’im na granicy ze Strefą Gazy, 15 lutego 2025 r. Źródło: Biuro Rzecznika IDF.
Netanjahu realizuje nowy plan strategiczny, wspierany przez niezachwiane poparcie Trumpa.
W sobotę, gdy Sagui Dekel-Chen, z twarzą naznaczoną cierpieniem, pochował ją w blond włosach swojej żony – szepcząc imię ich nowej córki, Shahar-Mazal, urodzonej, gdy marniał w niewoli – izraelski premier Benjamin Netanjahu zburzył wieloletni stereotyp. Przez lata oskarżano go o przedkładanie wojny nad życie zakładników. Ale w decydującym posunięciu wybrał zakładników.
Tym razem Netanjahu miał nie tylko poparcie prezydenta USA Donalda Trumpa dla wznowienia wojny na pełną skalę przeciwko Hamasowi, ale także jego aktywną zachętę. Po tym, jak Hamas naruszył warunki pierwszej fazy porozumienia o zawieszeniu broni, Trump jasno wyraził swoje stanowisko: „Gdybym był Izraelem, zażądałbym zwrotu wszystkich zakładników do południa – albo rozpęta się piekło”.
Minęło południe w Izraelu, a przed tą samą godziną w Waszyngtonie Trump powtórzył swoje stanowisko, dodając, że Stany Zjednoczone staną po stronie Izraela, bez względu na to, co zdecyduje. Netanjahu zdecydował się jednak zaakceptować woltę Hamasu i zapewnił uwolnienie trzech zakładników w ramach wynegocjowanej wymiany.
Ten ruch oznacza kontynuację kruchego porozumienia – tak zwanego „paktu z diabłem” – którego celem jest odzyskanie wszystkich zakładników, żywych lub martwych, i ostateczne zakończenie wojny. Dla Hamasu jest to ostatnia nadzieja na odbudowanie swojej potęgi. Grupa strategicznie uwolniła zakładników w dobrym stanie fizycznym, prawdopodobnie jako zachętę dla Izraela do kontynuowania negocjacji w sprawie uwolnienia większej liczby jeńców w następnej fazie. Jednakże, podczas gdy uratowanie zakładników pozostaje najwyższym priorytetem dla Izraela, tak samo ważne jest całkowite rozbicie Hamasu.
Netanjahu realizuje nowy plan strategiczny, wspierany przez niezachwiane poparcie Trumpa. Jest to strategia wymagająca cierpliwości, podobnie jak opóźniona reakcja Izraela przeciwko Hezbollahowi. Pomimo trwających ataków rakietowych z Libanu, Izrael powstrzymał się od rozpoczęcia natychmiastowej operacji wojskowej na pełną skalę. Zamiast tego skrupulatnie celował w kluczowe postacie, co ostatecznie doprowadziło do wyeliminowania przywódcy Hezbollahu Hassana Nasrallaha i wkroczenia sił izraelskich do Libanu w celu konfrontacji ze wspieraną przez Iran milicją.
W tym krytycznym momencie Netanjahu nie może ignorować emocji narodu izraelskiego, który pozostaje głęboko rozdarty – zdeterminowany, aby odzyskać zakładników, ale równie zaangażowany w zapewnienie zniszczenia Hamasu. Kryzys zakładników zdominował izraelskie media i politykę, jednocząc naród w niespotykany dotąd sposób. Nawet najzacieklejsza opozycja Netanjahu starała się zrównoważyć moralny imperatyw odzyskania zakładników z szerszym celem bezpieczeństwa narodowego, jakim jest wyeliminowanie Hamasu.
Zdecydowane stanowisko Trumpa pomogło wyjaśnić kluczową rzeczywistość dla Izraela: pokój z Hamasem jest niemożliwy. Grupa ta uosabia absolutne zło, a amerykańskie wsparcie dla Izraela nie jest jedynie kwestią dyplomacji, ale pryncypialnym zobowiązaniem do obrony demokracji i wolności. Wsparcie to może pozwolić Netanjahu przyspieszyć tempo negocjacji w sprawie zakładników, przynajmniej tych, którzy jeszcze żyją. Umożliwia to również Izraelowi zajęcie się szerszym zagrożeniem regionalnym – irańską kwestią nuklearną – jednocześnie przygotowując grunt dla Gazy po Hamasie, być może poprzez program dobrowolnej emigracji.
Dla Netanjahu Trump reprezentuje wspólną wizję pokoju, która jest odważna i niekonwencjonalna, ale stanowi wyjątkową okazję do przekształcenia Bliskiego Wschodu. Kraje arabskie, które chciałyby zaangażować się w tę wizję, mogłyby odegrać rolę w transformacji regionu. Jednak jednym z najbardziej niechętnych partnerów wydaje się być prezydent Egiptu Abdel Fattah el-Sisi. Pomimo długotrwałego porozumienia pokojowego Egiptu z Izraelem, jego stanowisko pozostaje niejasne, szczególnie w odniesieniu do wojny „Miecze z żelaza” i korzystania z przejścia granicznego Rafah. Jako naturalny łącznik geograficzny między Hamasem a całym Bliskim Wschodem, rola Egiptu jest kluczowa – i Trump o tym wie.
Nadchodzące tygodnie zadecydują o tym, czy Netanjahu będzie w stanie wykorzystać tę rzadką okazję do stworzenia nowego Bliskiego Wschodu – ukształtowanego zarówno przez strategię wojskową, jak i dostosowanie dyplomatyczne.

Fiamma Nirenstein
Kategorie: Uncategorized

