Uncategorized

Izrael jest na drodze do całkowitego zwycięstwa


Ludzie protestują przeciwko premierowi Izraela Benjaminowi Netanjahu i jego rządowi przed Knesetem 26 marca 2025 r. Zdjęcie: Chaim Goldberg/Flash90.

Główny sprzeciw wobec izraelskiego marszu w kierunku zwycięstwa nad Hamasem pochodzi z samego kraju.

Daniel Rosen

Izrael stoi u progu decydującego zwycięstwa nad swoimi przeciwnikami. Po wznowieniu kampanii wojskowej w Strefie Gazy Hamas nie ma prawie żadnych opcji i ma jeszcze mniej sojuszników. Jego infrastruktura została zdziesiątkowana, a argument, że wojna z Izraelem dobiegła końca, rozpadł się. Tymczasem Huti w Jemenie są zajęci walką z siłami USA. Hezbollah jest głęboko ranny i wycofał się z południowego Libanu i Syrii, a także nie jest w stanie pomóc Hamasowi. Podobnie Iran nie jest w stanie pomóc ani wesprzeć działalności Hamasu. Izrael, niezrażony, kontynuuje swoje operacje w Strefie Gazy, podczas gdy Hamas ma trudności z zapewnieniem jakiejkolwiek znaczącej kontroli.

Ta decydująca zmiana jest wzmocniona przez zbliżające się geopolityczne trzęsienie ziemi: umowę normalizacyjną między Arabią Saudyjską a Izraelem i Stanami Zjednoczonymi. Świat arabski się zmienia, a Hamas, wraz z Iranem i jego pełnomocnikami, widzą napis na ścianie. Co więcej, Kair zgodził się zezwolić nawet pół milionowi Palestyńczyków na „tymczasowe” przesiedlenie się na Synaj. To coś więcej niż tylko zmiana polityki; to przyznanie, że Gaza, tak jak kiedyś, nie jest już opłacalna.

Nie jest to małe ustępstwo. U podstaw tej zmiany leży fakt, że tak długo, jak Hamas odmawia wydania zakładników i zrzeczenia się kontroli, żadna znacząca odbudowa w Strefie Gazy nie może mieć miejsca. Izrael nie wykazał żadnych oznak zaprzestania operacji wojskowych, podczas gdy Hamas nie wykazał chęci do rozbrojenia, opuszczenia Gazy lub zwrotu wszystkich zakładników.

Tymczasem doniesienia wskazują, że Somaliland zgodził się przyjąć palestyńskich uchodźców, co jeszcze bardziej eliminuje argument, że Gazy nie można opróżnić z jej terrorystycznych władców. Powoli, ale pewnie, elementy układają się w długoterminowe rozwiązanie, które raz na zawsze zneutralizuje Hamas.

Dzięki nowo mianowanemu szefowi sztabu Sił Obronnych Izraela, Eyalowi Zamirowi, Izrael jest gotowy do zakończenia swojej misji. Paradoksalnie, główna opozycja wobec izraelskiego marszu ku zwycięstwu pochodzi z samego kraju. Elementy izraelskiej lewicy, segmenty emerytowanego establishmentu wojskowego i niektóre frakcje polityczne nadal opierają się pełnej realizacji izraelskich celów wojskowych i strategicznych. Jednak powrót 198 z 251 zakładników jest świadectwem skuteczności operacji Izraela i jego gotowości do angażowania się w „układy” z barbarzyńskimi wrogami w celu zabezpieczenia swoich obywateli. Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że status quo częściowych zwycięstw, w których rezerwiści muszą wracać na te same stanowiska co cztery do sześciu lat, jest nie do utrzymania dla rezerwistów i całego Izraela.

Szerszy krajobraz strategiczny tylko wzmacnia to całkowite zwycięstwo. Niezachwiane poparcie administracji Trumpa dla Izraela – jego bezpośrednia akcja przeciwko Huti w Jemenie, kampania wywierania maksymalnej presji na Iran i gotowość do „otwarcia bram piekieł” dla Hamasu – zapewniły Izraelowi idealne warunki do dokończenia tego, co zaczął. To nie przypadek, że izraelski minister obrony Israel Katz powtórzył ostatnio to samo przesłanie: jeśli Hamas nie zwróci wszystkich zakładników, „otworzą się bramy piekieł”.

Teraz jest jaśniejsze niż kiedykolwiek, że ataki Hamasu z 7 października były nie tylko aktami terroru – były aktami desperacji. Hamas dostrzegł nadchodzącą normalizację między Izraelem a Arabią Saudyjską i uznał ją za ostateczny gwóźdź do trumny tak zwanego konfliktu arabsko-izraelskiego. Zrozumieli, co to oznacza dla ich szans na spełnienie marzeń o zniszczeniu Izraela, a ich brutalny atak był ostatnią próbą, podobną do podania Hail Mary (w terminologii futbolu amerykańskiego), aby to powstrzymać.

W miarę rozwoju wydarzeń pozycja Izraela wciąż się zmienia. Świat jest świadkiem ostatecznego rozpadu Hamasu, rozpadu regionalnych pełnomocników Iranu i wyłonienia się nowego porządku na Bliskim Wschodzie. Izrael zdecydowanie wygrywa. Jedynym pytaniem jest to, czy izraelskie społeczeństwo pozwoli sobie na dokończenie zwycięstwa, czy też wewnętrzna niezgoda zaprzepaści tę szansę. Izrael jest na ostatnim etapie długiego maratonu, a meta jest tuż za rogiem.

Izrael jest na drodze do całkowitego zwycięstwa

Kategorie: Uncategorized

2 odpowiedzi »

  1. @Ewa Korulska

    ”Największym jego wrogiem i zagrożeniem dla bezpieczenstwa jest obecnie jego własne sądownictwo”

    No nie wiem. Co nieco życzliwych wszędzie się znajdzie. Cytuję z moderowanego forum GW:

    ”Jedynym sposobem na zawarcie pokoju na Bliskim Wschodzie to likwidacja państwa Izrael. Jak mordować cywili nauczyli się od Hitlera. Bardzo pojętne te Żydki…”

    ”Spotkanie na szczycie, ludobójca i jego promotor, zapewne planują Riviere na grobach Palestyńczyków”

    ”Syjonizm to nazizm. Od początku powstania sztucznego tworu nazywanego Issrahell chodziło syjonistom o stworzenie jednego państwa, tzw. Wielkiego Issrahella”

    Na moderowanym forum GW ukazuje się to i tylko to, na co zezwala ”moderacja” (co ”moderacji” nie pasuje, nie ukazuje się w ogóle, albo znika raz-dwa). Tożsamość komentatorów jest znana redakcji (komentować mogą wyłącznie prenumenatorzy, płatność kartą).

  2. Zgadzam się całkowicie z tą wizją sytuacji Izraela. Największym jego wrogiem i zagrożeniem dla bezpieczenstwa jest obecnie jego własne sądownictwo, the Deep State i Kaplan Street. Aharon Barak który teraz proroczo ostrzega przed woja domowa w Izraelu wlasnorecznie narobił tego bigosu wiele lat temu denaturujac izraelskie sądownictwo. Teraz trzeba po nim wymiatać i to jest właśnie najtrudniejsze.
    Bo z arabsko-islamskimi wrogami i antysemityzmem Zachodu Izrael sam sobie poradzi.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.