Uncategorized

„Zdemontowac syjonizm”: Ci ludzie nie żartują

Fahad Ansari, islamista, i Franck Magennis, komunista, uruchomili „Riverway to the Sea” – organizację, która przekształca ich londyńską kancelarię prawną w centrum prawnicze mające na celu eliminację Izraela.

„Ich Nowa Jerozolima”, karykatura polityczna z magazynu „Judge” z 1892 roku, przedstawiająca negatywne stereotypy dotyczące diaspory, ukazująca Żydów wypędzonych z Rosji w wyniku prześladowań, przybywających do Nowego Jorku i na Zachód w łachmanach, a następnie osiągających dobrobyt dzięki swojej „Wytrwałości i Pracowitości”. Źródło: Cornell University Library/Division of Rare and Manuscript Collections, odrestaurowane przez Adama Cuerdena, za pośrednictwem Wikimedia Commons.

Ben Cohen

Żydzi na Zachodzie mierzą się z stopniowo narastającym polowaniem na czarownice, napędzanym przez fanatyków i zelotów równie jadowitych jak purytanie, którzy prowadzili procesy czarownic w Salem.

Pozwólcie, że jasno przedstawię cele, do których dążą.

Chcą, aby zachodnie społeczeństwa uważały Izrael za największe nieszczęście nękające dzisiejszy świat.

Chcą, aby zachodnie społeczeństwa uznały syjonizm za nowotwór polityczny równie niebezpieczny jak faszyzm i rasizm (ale nie komunizm), co wyraża ich hasło „Rozebrać syjonizm”.

Chcą, aby zachodnie społeczeństwa przyjęły sprawę eliminacji Izraela jako szlachetny cel, który przyczyni się do rozwoju praw człowieka.


Chcą, aby ich rządy zerwały wszelkie kontakty dyplomatyczne, handlowe i kulturalne z Izraelem oraz nałożyły na niego dotkliwe sankcje.

Chcą, aby zachodnie społeczeństwo obywatelskie — uniwersytety, związki zawodowe, media, organizacje i kampanie dążące do sprawiedliwości społecznej, grupy religijne, intelektualiści, pracownicy służby zdrowia, prawnicy i niezliczone inne sektory — przyjęły całkowity bojkot Izraela.

Chcą kryminalizować obywateli Izraela i Żydów z diaspory, którzy służą w Siłach Obronnych Izraela.

Chcą kryminalizować politycznych i wojskowych przywódców Izraela.

Chcą zdelegalizować syjonistyczne organizacje polityczne i społeczne, grupy młodzieżowe i organizacje charytatywne.

Chcą ściśle kontrolować społeczności żydowskie, aby wyeliminować obecność wszelkich syjonistycznych afiliacji — co oznacza, że żydowskie szkoły, synagogi i świątynie, centra społeczności, koszerne targowiska i restauracje miałyby zakaz używania lub handlu izraelskimi produktami, wywieszania izraelskiej flagi, odmawiania modlitwy za państwo Izrael w szabat i podczas świąt, prowadzenia syjonistycznych programów edukacyjnych, nauczania historii Izraela i pomagania w aliji.

I nie popełnijcie błędu, wszelki żydowski opór wobec tych środków spotkałby się z bezlitosną odpowiedzią. Publiczne potępienie. Oczernianie w mediach. Grzywny. Aresztowania. W końcu, co gorsza, jeśli im na to pozwolimy.

Kim są ci łowcy czarownic? Przez dziesięciolecia byli na marginesie demokratycznych społeczeństw, wysuwając się na pierwszy plan, gdy gwałtowny palestyński sprzeciw wobec istnienia Izraela ponownie przybiera na sile. Od pogromu Hamasu 7 października 2023 roku nigdy nie byli tak widoczni ani wpływowi jak teraz, krystalizując się w ruchu solidarności pro-Hamas, który sprawił, że nawet najbardziej zasymilowani, oddaleni od Izraela Żydzi zastanawiają się, czy antysemityzm naprawdę może być trwałą, nieuleczalną wadą społeczeństw, w których żyją.

Znajdziecie ich w Organizacjach Narodów Zjednoczonych, skąd obecnie objęta sankcjami Specjalna Sprawozdawczyni ds. Praw Palestyńczyków, Francesca Albanese, prowadzi kampanię na rzecz bojkotu i sankcjonowania każdej firmy powiązanej z Izraelem. Znajdziecie ich wśród naukowców, których jest zbyt wielu, by wymieniać ich z nazwiska. Znajdziecie ich w salach Kongresu i w parlamentach Europy, Australii i Kanady, a także w innych miejscach, których również jest zbyt wiele, by wymieniać je indywidualnie. Znajdziecie ich skupionych wokół kampanii burmistrzowskiej antysemity Zohrana Mamdaniego w Nowym Jorku. Znajdziecie ich w mediach społecznościowych, nawet jeśli nie szukacie.

Gdybym miał zanurzyć ramiona po łokcie w tej kloace, wyjąłbym jako eksponaty „A” i „B” tego nadchodzącego polowania na czarownice dwie osoby z Wielkiej Brytanii, o których prawdopodobnie nigdy nie słyszeliście. Zrobiłbym to, ponieważ ci dwaj podjęli inicjatywę zupełnie inną niż cokolwiek od czasów zimnej wojny, kiedy to Żydzi w Związku Radzieckim, Polsce, byłej Czechosłowacji i innych krajach komunistycznych byli brutalnie prześladowani przez władze w imię „anty-syjonizmu”.

Ich nazwiska to Fahad Ansari, islamista, i Franck Magennis, komunista. Ta prawdziwie złowroga para (która przypomina mi syczących prokuratorów Józefa Stalina) właśnie uruchomiła „Riverway to the Sea” – organizację, która przekształca ich londyńską kancelarię prawną w centrum prawne działające na rzecz zagłady, jak sami to ujmują, „nieudanego, faszystowskiego eksperymentu znanego obecnie jako ‘Izrael’”.

Ansari i Magennis zrobili furorę na początku tego roku, gdy podjęli próbę zniesienia brytyjskiego zakazu działalności Hamasu – organizacji, którą obaj czczą – jako organizacji terrorystycznej. Ich nowy projekt, którego nazwa syntetyzuje nazwę ich dawnej kancelarii prawniczej z pro-Hamasowym hasłem „Od rzeki do morza”, ma na celu wspieranie, z Wielkiej Brytanii, a ostatecznie także z innych krajów, krwawej kampanii Hamasu na rzecz eliminacji Izraela, używając prawa jako instrumentu. „’Izrael’, syjonizm i syjoniści są” – mówią – „podatni na wyzwania w szerokim zakresie kontekstów prawnych”.

Brak tu dwuznaczności: zarówno jednostki, jak i instytucje będą celem za „zbrodnię”, w ich oczach, syjonizmu.

Jeśli chcesz pracować dla Ansariego i Magennisa, będziesz musiał być tak samo pełen nienawiści jak oni. Pierwsze pytanie w formularzu aplikacyjnym na stanowisko „Wydarzenia, Szkolenia i Komunikacja” w ich nowej organizacji brzmi: „Jak wykorzystasz czas i przestrzeń stworzone przez tę pozycję, aby zadać maksymalne szkody syjonizmowi?”.

Co uderzające w przypadku tej dwójki, to fakt, że pomimo ich deklarowanego skupienia na procesach prawnych w celu osiągnięcia swoich celów, ich język wskazuje na skłonność do przemocy, która wykracza poza ich prawne wnioski w sprawie Hamasu i bezwarunkowe wsparcie dla Palestine Action, zaciekle antysemickiego ugrupowania, które rząd brytyjski uznał za organizację terrorystyczną na początku tego miesiąca.

Przemawiając do grupy skrajnie lewicowej w zeszłym tygodniu, Magennis powiedział, że zadaniem publiczności w odniesieniu do syjonizmu jest „zatłuczenie go na śmierć”. W mediach społecznościowych można sobie wyobrazić, jak pieni się, szturchając klawiaturę: „Syjonizm się rozpada. Nadchodzi rozliczenie… Zburzcie świat, który to zrobił Palestyńczykom. Eskalujcie! Eskalujcie teraz!” (Co zabawne, Magennis – kolejny Irlandczyk ogarnięty palestyńskim eliminacjonizmem – nagle stał się bardzo wrażliwy na antyirlandzkie stereotypy, gdy rozmówca zażartował, że idzie spać, ściskając butelkę whisky.) Ansari natomiast kontynuuje w podobnym tonie, chwaląc „wyjątkową okazję do wyrządzenia prawdziwej szkody syjonizmowi”, którą, jak wierzy, ucieleśnia jego organizacja.

„Prawdziwe szkody” oznaczają propagowanie i wdrażanie opisanych powyżej środków, których wpływ odczują przede wszystkim brytyjscy Żydzi, a nie rząd Izraela. To nie jest przypadek; w wielopłaszczyznowej wojnie rozpoczętej przez Hamas prawie dwa lata temu, rolą jego międzynarodowego ruchu solidarności jest uczynienie życia tak nieprzyjemnym, jak to tylko możliwe, dla zdecydowanej większości Żydów, którzy identyfikują się jako syjoniści. W tym względzie, garstka żydowskich anty-syjonistów w ich szeregach zapewnia wygodne alibi, podobnie jak żydowska sekcja Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, gdy bolszewicy zakazali organizacji syjonistycznych i stłumili edukację hebrajską i żydowską.

Z wyjątkiem obecnej administracji USA i obecnego rządu niemieckiego, żaden inny rząd zachodni nie zrozumiał, a tym bardziej nie podjął działań w obliczu poważnego zagrożenia, jakie te grupy i osoby reprezentują. Priorytetowo należy teraz rozszerzyć mile widziane sankcje USA na Albanese – zakorzenione w tym samym rozporządzeniu wykonawczym zastosowanym wobec Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze za jego ściganie obywateli amerykańskich i sojuszników Stanów Zjednoczonych, takich jak Izrael – na wszystkie grupy poświęcone prowadzeniu wojny prawnej przeciwko Izraelowi i społecznościom żydowskim poza Izraelem. Nie chcemy was tutaj, i nie powinniście mieć złudzeń: Pokonamy was.


„Zdemontowac syjonizm”: Ci ludzie nie żartują

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.