
Szef Gaza Humanitarian Foundation (GHF) przedstawił wyjaśnienia dotyczące dostarczania żywności mieszkańcom Gazy, jednak nie odniósł się do kwestii antysemickich oszczerstw.
Nie oszukujmy się. Pomimo wzmożonych wysiłków Izraela, mających na celu zapewnienie, że pomoc humanitarna dotrze do mieszkańców Strefy Gazy i nie wpadnie w ręce Hamasu, propaganda o „celowym głodzeniu” nadal się szerzy.
Nie trzeba daleko szukać dowodów. Przykładem jest choćby ujawnienie przez Izrael, że niektóre zdjęcia dzieci z wrodzonymi chorobami były fałszywie przedstawiane jako ofiary „głodu narzuconego przez Izrael”.
Ujawnienie prawdy kryjącej się za popularnymi zdjęciami i manipulacjami medialnymi nie powstrzymało ani czołowych mediów, w tym izraelskich, ani europejskich przywódców przed oskarżaniem Izraela. Wręcz przeciwnie, im więcej faktów przedstawia Izrael, tym głośniejsza staje się krytyka. To samo dotyczy liczby ustępstw, na które Izrael idzie wobec Hamasu, aby zapewnić uwolnienie choćby części zakładników, oraz wielkości udzielanej pomocy. Oszczerstwa rzucane pod adresem państwa żydowskiego od czasu masakry dokonanej przez Hamas 7 października niemal dwa lata temu nasilają się wraz z każdym kolejnym ustępstwem Izraela.
Obecny czas nagonki medialnej, zainicjowanej przez Hamas, nie jest przypadkowy. Zbiegła się ona w czasie z rozmowami pokojowymi w Katarze, dotyczącymi zawieszenia broni i uwolnienia zakładników. Dokładniej rzecz biorąc, nasiliła się, gdy delegacje amerykańska i izraelska znalazły się w impasie i wróciły do swoich krajów, ponieważ grupa terrorystyczna stale podnosiła stawkę w negocjacjaci
Nieustępliwość Hamasu była wspierana przez takie podmioty jak „The New York Times”, Organizacja Narodów Zjednoczonych oraz prezydent Francji Emmanuel Macron, który ogłosił jednostronne uznanie przez swój kraj państwa palestyńskiego w nagrodę za okrucieństwa Hamasu.
Nie jest zaskakujące, że nikt z tych, którzy wyrażają głębokie zaniepokojenie losem głodujących Palestyńczyków, nie wspomina o ogromnych ilościach pomocy skradzionej przez Hamas ani o ciężarówkach z żywnością, które gniją na granicy, ponieważ ONZ odmawia jej dystrybucji. Zamiast tego krytycy atakują Gaza Humanitarian Foundation (GHF), zamiast ją chwalić. Nic dziwnego. W końcu pomoc GHF dociera do osób niezaangażowanych w walki, ponieważ fundacji i izraelskim siłom obrony udało się oddzielić je od terrorystów, którzy próbują sabotować akcje humanitarne i zabijać każdego, kto stanie im na drodze.
Przewodniczący GHF, Johnnie Moore, mówił o tym w poniedziałkowy wieczór w wywiadzie z Maggie Tabibi z Channel 14.
„W Strefie Gazy panuje głód, dlatego tam jesteśmy” – zaczął. „Dostarczyliśmy, a wkrótce przekroczymy, 100 milionów posiłków bezpośrednio mieszkańcom Strefy Gazy. Oni potrzebowali tej żywności”. Mimo to, zamiast wsparcia, fundacja spotkała się z wrogością ze strony organizacji, które rzekomo troszczą się o mieszkańców Gazy.
„Organizacja Narodów Zjednoczonych uczestniczyła w serii kampanii propagandowych i dezinformacyjnych, które w efekcie uczyniły ją rzecznikiem prasowym Hamasu” – powiedział Moore. „Zasadniczo postawiło ją to po stronie Hamasu przy stole negocjacyjnym”. Następnie skrytykował ONZ za hipokryzję. „Jak można trzymać 1000 ciężarówek z żywnością w Strefie Gazy i odmawiać ich dostarczenia, jednocześnie wykorzystując wszystkie dostępne środki komunikacji, PR i sojuszników politycznych do promowania twierdzenia, że brakuje żywności?”.
Moore wspomniał, że napisał artykuł w „The Wall Street Journal” z propozycją: „Jeśli ONZ nie zamierza dostarczyć żywności do Strefy Gazy, my zrobimy to za nich”. Dodał, że poprosił nawet jednego z urzędników Departamentu Stanu o zlecenie zbadania tej kwestii przez prawnika.
„Wiele osób twierdzi, że są działaczami humanitarnymi, siedząc w garniturach i krawatach w Genewie i Nowym Jorku. Ale oni wcale nie są działaczami humanitarnymi. Są politykami realizującymi inne cele” – stwierdził.
Zapytany, czy misja GHF nie jest zbyt ambitna, Moore odpowiedział: „Od samego początku było jasne, że nie damy rady sami; musimy współpracować z innymi organizacjami. Nie jesteśmy po to, żeby zastąpić system pomocy w Strefie Gazy”. Wyśmiał jednak sugestię, że GHF poniosło porażkę. „Oczywiście, że nie! Jak można nazwać porażką dostarczenie 100 milionów posiłków bezpośrednio mieszkańcom Gazy — tysięcy ciężarówek, z których żadna nie została zatrzymana ani przekierowana?”.
Wskazał, że „90% konwojów Światowego Programu Żywnościowego nie dotarło do miejsca przeznaczenia. Żadna z naszych dostaw żywności nie została przekierowana przez Hamas. Obsłużyliśmy co najmniej 800 000 osób w Strefie Gazy. To ostrożne szacunki — liczba ta może być bliższa milionowi”. Dodał: „W ciągu zaledwie kilku tygodni, w trakcie dwóch wojen, dostarczyliśmy żywność ratującą życie połowie mieszkańców Strefy Gazy”. A wszystko to „działając w aktywnej strefie wojennej, w najbardziej złożonym środowisku na świecie”.
Następnie ostro skrytykował Organizację Narodów Zjednoczonych za celowe utrudnianie działań. „Przywódcy ONZ wykorzystali całą swoją polityczną potęgę na całym świecie, aby uniemożliwić nam rozszerzenie działalności” – powiedział, podkreślając, że „to nie Izrael powstrzymał nasz rozwój, ale celowa polityka ONZ”.
Podkreślił również hipokryzję światowej organizacji, która głośno mówi o cierpieniach Palestyńczyków, a jednocześnie blokuje tych, którzy mogą im realnie pomóc. „To korupcja” – stwierdził jednoznacznie.
Podsumowując zasadniczą różnicę między GHF a resztą tak zwanej społeczności pomocowej, powiedział: „Istniejące agencje nawet nie próbują rozwiązać problemu. Udowodniliśmy, że możliwe jest dostarczenie milionów posiłków bez ich przekierowywania”. Wyjaśnił, że „przekierowanie” to „eleganckie określenie prawne, które oznacza po prostu kradzież”. „Hamas kradnie pomoc i wykorzystuje ją do niecnych celów” – dodał.
Chociaż odmówił komentarza na temat polityki Izraela, nie powstrzymał się od szerszej oceny sytuacji. „Rzuciliśmy bardzo jasne światło na bardzo, bardzo zepsuty system pomocy humanitarnej” – powiedział. Miał rację. Dotknął jednak tylko powierzchni choroby, która leży u podstaw oszczerczych opowieści, w których Izrael jest przedstawiany jako ostateczny złoczyńca. To najstarsza nienawiść świata, która przeżywa przerażające odrodzenie.
Głód, odrodzenie najstarszej nienawiści świata.
Kategorie: Uncategorized

