
Mordercze kłamstwa na temat działań Izraela odwołują się do starożytnego i wciąż aktualnego problemu w relacjach chrześcijańsko-żydowskich.
(Zdjęcie Pietà z bazyliki Marienthal we Francji, ukoronowane dekretem papieża Piusa IX w 1859 roku. Źródło: Ralph Hammann za pośrednictwem Wikimedia Commons.)
Melanie Phillips
Supergwiazda Madonna wezwała papieża Leona XIV, by odwiedził Strefę Gazy i „przyniósł swoje światło” tamtejszym dzieciom, „zanim będzie za późno”.
Na swoim Instagramie piosenkarka błagała: „Musimy całkowicie otworzyć bramy pomocy humanitarnej, żeby uratować te niewinne dzieci. Jako matka nie mogę znieść widoku ich cierpienia”.
Stosunki między katolikami a Żydami zawsze są delikatne i często napięte. Po historii prześladowań, jakie Kościół zgotował Żydom w średniowiecznej Europie, oraz po odmowie potępienia nazistów przez papieża Piusa XII, Kościół podjął próbę naprawy relacji poprzez deklarację „Nostra Aetate” z 1965 roku.
Sytuacja pogorszyła się za pontyfikatu papieża Franciszka, który zmarł w kwietniu i był głęboko wrogo nastawiony do Izraela. Chociaż mieliśmy nadzieję, że jego następca, Leon XIV, będzie miał inne podejście, niestety przejął on zachodnią narrację demonizującą Izrael.
Papież Leon XIV potępił „trwające ataki wojskowe na ludność cywilną i miejsca kultu w Strefie Gazy”, wyraził zaniepokojenie „wieloma umierającymi z głodu” i wezwał świat do powstrzymania Izraela przed „zbiorowym karaniem, masowym użyciem siły i przymusowym wysiedlaniem ludności”.
Jednak papież powtarza kłamstwa. Nikt w Strefie Gazy nie umiera z głodu. Izraelskie siły zbrojne dokładają większych starań, aby chronić cywilów na polu walki niż jakiekolwiek inne wojsko na świecie. Nie ma też celowych ataków na miejsca kultu religijnego.
Do tragicznego zabójstwa trzech osób w jedynym kościele katolickim w Strefie Gazy doszło w lipcu, gdy został on przypadkowo trafiony przez zbłąkany pocisk izraelskiego czołgu podczas ataku na sąsiedni cel terrorystyczny.
W tym samym miesiącu przywódcy Kościoła twierdzili, że „osadnicy” podpalili zabytkowy kościół w chrześcijańskiej wiosce Taybeh w Judei i Samarii, na spornym „Zachodnim Brzegu”. Vatican News twierdziło, że „pożar niemal całkowicie zniszczył jeden z najstarszych budynków sakralnych Palestyny, ruiny bizantyjskiego kościoła św. Jerzego al-Khadera z V wieku”.
Późniejsze śledztwo wykazało jednak, że było to całkowicie nieprawdziwe. Pożar wybuchł na pobliskim terenie i w ogóle nie dotknął kościoła.
Obecna fala kłamstw na temat Izraela wymaga jasnej odpowiedzi moralnej. Powtarzając te oszczercze zarzuty, Kościół katolicki dołączył do grona tych, którzy zniszczyli prawdę, sumienie i moralną przyzwoitość. Teologiczne podteksty stanowiska Kościoła, odzwierciedlające jego głębokie i nieustanne trudności z zaakceptowaniem dalszego istnienia narodu żydowskiego i jego odkupienia w państwie Izrael, są oczywiste.
W Wielkiej Brytanii kardynał Vincent Nichols, arcybiskup Westminsteru i przewodniczący Konferencji Episkopatu, potępił plan Izraela przejęcia kontroli nad miastem Gaza. „Już zbyt wiele niewinnej krwi zostało przelanej, zbyt wiele istnień ludzkich zniszczono, zbyt wielu jest głodnych i głodujących” – powiedział. „Ta wojna musi się skończyć, a nie nasilać”.
Jeszcze gorszy był kontekst, w jakim padły te słowa. Nichols wyraził je podczas uroczystości ku czci osoby, którą nazwał „Matką Bożą z Gazy, św. Teresą Benedyktą od Krzyża”.
W rzeczywistości pierwotne imię tej katolickiej zakonnicy to Edith Stein. Urodzona w 1891 roku w ortodoksyjnej rodzinie żydowskiej w Niemczech, przeszła na katolicyzm 30 lat później i została zamordowana w Auschwitz w 1942 roku. W 1933 roku, określając się zarówno jako „dziecko narodu żydowskiego”, jak i „dziecko Kościoła katolickiego”, błagała papieża Piusa XI o interwencję u Hitlera w imieniu Żydów. W 1998 roku papież Jan Paweł II ogłosił ją patronką Europy.
Kanonizacja Stein wywołała spore zaniepokojenie. Beatyfikując ją w 1987 roku, Jan Paweł II powiedział, że Kościół oddaje cześć „córce Izraela, która jako katoliczka w czasie prześladowań nazistowskich pozostała wierna ukrzyżowanemu Panu Jezusowi Chrystusowi, a jako Żydówka – swojemu ludowi w miłości i wierności”.
Fakt, że Stein pozostała wierna swoim żydowskim korzeniom, nie miał znaczenia. Została zamordowana, ponieważ była Żydówką. Beatyfikując ją, Watykan uczynił z niej męczenniczkę chrześcijańską.
Według Philipa Cunninghama, dyrektora Instytutu Stosunków Żydowsko-Katolickich, kanonizacja Stein odzwierciedlała szczere przekonanie Jana Pawła II, że Żydzi zabici przez nazistów powinni być czczeni i szanowani w Kościele katolickim.
„Najwyższym uznaniem, jakie Kościół katolicki może przyznać osobie o heroicznych cnotach, jest kanonizacja, ogłoszenie jej świętą, zbawioną przez Boga” – powiedział Cunningham. Znalezienie kandydatki do świętości, która była „Żydówką lub pochodziła z rodziny żydowskiej, stworzyło więź ze wszystkimi ofiarami nazistów”.
Brzmi to ładnie, ale w ogóle nie działa. Beatyfikacja kobiety zamordowanej za to, że była Żydówką, jest próbą chrystianizacji Zagłady. To groteskowa zniewaga dla żydowskich ofiar Holokaustu i całego narodu żydowskiego. Jest to próba wymazania żydowskiego elementu z cierpień Żydów.
I to pokrywa się z kluczowym powodem obscenicznego zwrotu Zachodu przeciwko żydowskim ofiarom dzisiejszej próby ludobójstwa ze strony sił islamu. Zachód nie może tolerować idei cierpienia Żydów. Jest zdeterminowany, aby wymazać wszelkie uznanie tego cierpienia, ponieważ jeśli zamieni Żydów z ofiar w nazistów, będzie mógł w końcu zrzucić z siebie zbiorową winę kulturową, jaką odczuwa za Holokaust.
To, co przywódcy Kościoła mówią o Gazie, ma ogromny wpływ, nawet w kręgach postreligijnych. Ich przesłanie, że Izrael jest okrutną siłą uciskającą nędzarzy, trafia bezpośrednio do chrześcijańskiego sumienia Zachodu, nawet wśród ludzi niewierzących. Jest to dodatkowo potęgowane przez głęboko zakorzeniony antysemityzm w zachodnim społeczeństwie oraz nieusuwalną ambiwalencję Kościoła wobec Żydów.
Islamiści, którzy rozumieją Zachód lepiej niż on sam, zdołali uchwycić centralną rolę chrześcijaństwa dla Zachodu, a także jego głęboką nienawiść do Żydów, i zdają sobie sprawę, że mogą to wykorzystać na swoją korzyść.
Dlatego tak wielkie wrażenie wywarło na wszystkich znane zdjęcie wychudzonego dziecka z Gazy, opublikowane na pierwszej stronie „The New York Times” i w niezliczonych innych mediach na całym świecie, rzekomo umierającego z głodu. Nie chodziło tylko o to, że było to przerażające zdjęcie umierającego dziecka. Chodziło o to, że zostało tak skomponowane, aby nieodparcie przywodziło na myśl oryginalną Madonnę, matkę Jezusa, trzymającą go w ramionach.
Ten obraz, nazwany „Pietà”, był wielokrotnie powielany w malarstwie i rzeźbie. Jest on głęboko zakorzeniony w zachodniej świadomości nie tylko jako ikoniczny obraz chrześcijaństwa, ale także jako symbol wiary w miłość i współczucie dla bezbronnych i niewinnych, reprezentowanych przez dziecko w ramionach zasłoniętej matki.
Starannie wyreżyserowane zdjęcie zasłoniętej matki z Gazy trzymającej wychudzone dziecko było zatem diabelskim arcydziełem manipulacji i oszustwa. Dziecko było nie tylko wychudzone, ale cierpiało na porażenie mózgowe, a nie na głód. Wywołując przerażenie i odrazę wobec Izraelczyków, którzy rzekomo sprowokowali cierpienie „gazańskiej Piety”, zdjęcie to zastąpiło również Żydów muzułmańskimi Arabami w ikonografii chrześcijaństwa. W ten sposób zmanipulowano niektóre z najgłębszych uczuć zachodniego świata, aby zaakceptował on to wielkie kłamstwo.
Wojna propagandowa polega na graniu na emocjach. Dlatego te kłamliwe twierdzenia są odporne na fakty i dowody.
Chrześcijanie należą do najzagorzalszych zwolenników Izraela, szczególnie w Ameryce. Jednak wielu, zwłaszcza w progresywnych kościołach protestanckich, jest jego wrogami. Nawet poparcie amerykańskich chrześcijan słabnie, zwłaszcza wśród młodych ludzi, pod wpływem sekularyzacji i bezprecedensowej globalnej wojny propagandowej, która manipuluje zachodnią opinią publiczną, wmawiając jej, że zło jest dobre, a dobro jest złe. Ich umysły zostały wypaczone, aby uwierzyć w wielkie kłamstwo, że Izraelczycy, którzy bronią się przed islamską świętą wojną eksterminacji, sami są winni tego, czego w rzeczywistości są ofiarami.
To bezbożne kłamstwo. A poparcie Watykanu dla niego jest moralną plamą, która rozprzestrzenia się wstecz, sięgając strasznej historii jego stosunków z Żydami.
Kategorie: Uncategorized


Nostra Aetate to rok 1975. Opublikowane za czasów Pawła VI, ale już po zakończeniu Soboru Watykańskiego II.
Swietny artykuł, jak zawsze spod pióra Melani Philips. Obiektywny, głęboko analityczny, oparty na faktach.
Nic wspólnego z paszkwilem na temat deprawacji księży katolickich w Polsce.