Uncategorized

Gaza: Choroby przewlekłe zakłócają narrację o „głodzie”

Stefan Frank

W przypadku zdjęć głodujących dzieci ze Strefy Gazy media często pomijały kontekst chorób przewlekłych. Zamiast dyskutować o złożonej kwestii opieki nad osobami przewlekle chorymi w czasie wojny, demonizowały Izrael.

Na początku miesiąca „New York Times” opublikował reportaż, choć nie nazwał go w ten sposób. Na pierwszej stronie zamieścił zdjęcie wychudzonego chłopca, Mohammeda Zakarii al-Mutawaqa ze Strefy Gazy, które obiegło świat. Redakcja nie chciała wiedzieć, że „miał on wcześniej problemy zdrowotne”. Przez „problemy zdrowotne” rozumiano przewlekłą chorobę, jaką jest porażenie mózgowe. „Gdyby Times znał tę informację przed publikacją, zostałaby ona uwzględniona w artykule i podpisie pod zdjęciem” – twierdzi redakcja.

Trudno w to uwierzyć, ponieważ pominięcie kontekstu wydaje się celowe. Pokazują to badania przeprowadzone przez amerykańską firmę medialną The Free Press, opublikowane w zeszłym tygodniu. Autorki, Olivia Reingold i Tanya Lukyanova, przeanalizowały przypadki dwunastu wymienionych z nazwiska osób (głównie dzieci) ze Strefy Gazy, które cierpią na poważne choroby przewlekłe. Ich zdjęcia rozpowszechniono bez tej informacji, aby uczynić je symbolami kryzysu głodowego.

Hamza Mishmish ma 25 lat i od urodzenia cierpi na porażenie mózgowe. W wywiadzie jego matka powiedziała: „Oczywiście od urodzenia jest niepełnosprawny, cierpi na porażenie mózgowe i niezliczone choroby”. W filmie opublikowanym 30 lipca przez państwową agencję informacyjną Autonomii Palestyńskiej dodała: „Wszystko jest u niego gorsze, ponieważ nie ma żadnej odporności. Jego układ odpornościowy jest wyjątkowo słaby”.

Mniejszy apetyt, mniejsze spożycie kalorii

Porażenie mózgowe (zwane również porażeniem mózgowym dziecięcym lub w skrócie CP) to trwałe zaburzenie ruchu i postawy spowodowane wczesnym uszkodzeniem niedojrzałego mózgu, najczęściej przed porodem, w jego trakcie lub krótko po nim. Mózg (najczęściej obszary motoryczne) jest upośledzony wskutek uszkodzenia na wczesnym etapie rozwoju. Kontrola nad ruchami, napięciem mięśniowym i koordynacją jest zaburzona. Zaburzenie to nie ma charakteru postępującego, ale jego skutki mogą zmieniać się wraz ze wzrostem.

Choroba może również prowadzić do niedożywienia z powodu zaburzeń połykania (dysfagia). Często występuje tu zachłystywanie się, przez co jedzenie staje się wolniejsze lub spożycie pokarmu mniejsze. Prowadzi to do lęku przed jedzeniem zarówno u rodziców, jak i u dziecka. Posiłki stają się męczące i frustrujące, co skutkuje utratą apetytu. Ponadto częste krztuszenie się wiąże się ze zwiększonym ryzykiem zachłystowego zapalenia płuc. Jest to zapalenie płuc wywołane zadławieniem, które często występuje również u pacjentów z demencją.

Dzieci z porażeniem mózgowym często nie są w stanie samodzielnie jeść lub skoncentrować się na jedzeniu. Potrzebują dostosowanego pożywienia: pokarmów w postaci puree, a czasami podawanych przez sondę. Problemy mogą dotyczyć również mięśni szczęki lub języka, który zamiast połykać, wypycha pokarm.

W rezultacie posiłki trwają bardzo długo, są niedokończone lub całkowicie pomijane. Do tego dochodzi kolejny problem: zwiększone zapotrzebowanie na energię spowodowane spastycznością. Spastyczna aktywność mięśni zużywa więcej energii niż normalna praca mięśni. Wiele dzieci spala więcej kalorii, niż jest w stanie przyjąć. U dzieci z silnymi objawami znacznie wzrasta zużycie energii w stanie spoczynku. Nawet jeśli dziecko je w miarę normalnie, energia nie wystarcza do utrzymania wzrostu i wagi.

Kolejną chorobą towarzyszącą są problemy trawienne i zmiany metaboliczne, takie jak refluks żołądkowy. Pokarm wraca, co może prowadzić do złego samopoczucia i odmowy jedzenia. Wszystko to sprawia, że jedzenie kojarzy się z bólem. W rezultacie zmniejsza się apetyt i spożycie kalorii.

Dzieci z CP mają często bardzo specyficzne potrzeby żywieniowe, na przykład: pokarmy wysokokaloryczne, dostosowanie płynów (gęstsze ze względu na ryzyko zadławienia). Potrzebują mikroelementów, takich jak żelazo i witamina D. W regionach o ograniczonych zasobach (na przykład na obszarach objętych wojną) brakuje tego specjalistycznego żywienia. Ryzyko niedożywienia wzrasta.

Brak sprostowań

To dobrze, że dziennikarze piszą o pacjentach takich jak Hamza Mishmish. Jednak pomijanie kontekstu przewlekłej choroby budzi wątpliwości dotyczące etyki dziennikarskiej. Dlaczego tak się dzieje? Czy celowo upraszcza się złożoną sytuację humanitarną i medyczną, aby stworzyć efektowne zdjęcia z prostymi nagłówkami i podpisami?

Publiczna amerykańska stacja radiowa NPR opublikowała niedawno reportaż na temat niedożywienia w Strefie Gazy, ilustrując go zdjęciem Hamzy Mishmisha niesionego przez brata. Podpis pod zdjęciem brzmiał: „25-letni Hamza Mishmish z Gazy wykazuje oznaki poważnego niedożywienia i zaniku kości w obozie dla uchodźców Nuseirat, podczas gdy głód w regionie nasila się. Zdjęcie pochodzi z 27 lipca”.

Uderzające jest to, że dokumentuje się tu z pozorną dokładnością miejsce i czas wykonania zdjęcia, ale nie wspomina się o chorobie. Artykuł wyjaśnia pięć medycznych faz „głodu” i choć Hamza Mishmish nie pojawia się w tekście, nie sposób nie uznać go, którego zdjęcie jest zamieszczone, za typowy przykład głodu w Strefie Gazy. Sprzeczne z tym jest również to, że brat Hamzy jest wystarczająco silny i dobrze odżywiony, aby go nieść. Można to jednak łatwo wytłumaczyć – jeden cierpi na poważną chorobę przewlekłą, a drugi nie.

Czy redakcje, takie jak „New York Times” czy NPR, celowo pomijają ten kontekst? Świadczy o tym nie tylko częstotliwość takich przypadków, ale także fakt, że zapewnienia o nieznajomości choroby są często mało wiarygodne. Dziennikarki The Free Press potwierdzają to na podstawie zdjęcia małego Youssefa Matara, który również cierpi na porażenie mózgowe. Autorem zdjęcia jest Mahmoud Issa, fotograf agencji informacyjnej Reuters. Na jej stronie internetowej zdjęcie opatrzono podpisem: „Wypędzona palestyńska matka Samah Matar trzyma swojego niedożywionego syna Youssefa, cierpiącego na porażenie mózgowe, w szkole, w której znaleźli schronienie podczas kryzysu głodowego w mieście Gaza, 24 lipca 2025 r.”.

Brytyjski dziennik „The Guardian” wykorzystał to samo zdjęcie w artykule „W Strefie Gazy trwa głód” – twierdzą eksperci ONZ. Podpis pod zdjęciem brzmiał: „Wypędzona palestyńska matka Samah Matar trzyma swojego niedożywionego syna Youssefa w mieście Gaza”.

Informacja o chorobie, o której wspomniała agencja Reuters, została więc pominięta przez „Guardiana”. „The Free Press” chciało poznać powody tej decyzji i zostało skierowane do redaktora działu listów od czytelników. Rzecznik powiedział: „Ogromny zakres naszych relacji z konfliktu, prowadzonych przez dziennikarzy pracujących na miejscu na całym Bliskim Wschodzie i posiadających rozległą wiedzę na temat regionu, mówi sam za siebie”.

Innym przykładem jest Najwa Hussein Hajjaj, której zdjęcie z podpisem „Głód w Gazie” zostało nadużyte przez CNN. Jak ustaliły dziennikarki The Free Press, ojciec dziewczynki opowiedział w wywiadzie dla „Al-Araby Al-Jadeed” o chorobie córki, która powoduje „ciągłe wymioty”. „Ten stan towarzyszy jej przez całe życie” – potwierdziła jej matka w maju w rozmowie z „Al-Araby Al-Jadeed”, dodając, że od urodzenia cierpi ona na „wiele chorób”.

W odpowiedzi na zapytanie The Free Press skierowane do CNN stwierdzono, że dodadzą „dodatkowe szczegóły do podpisów pod zdjęciami”, ale nie opublikują sprostowania: „Informacje te nie zmieniają faktu, że dzieci przedstawione w tym artykule cierpią z powodu niedożywienia spowodowanego trudnościami w uzyskaniu pomocy w Strefie Gazy, jak opisano”.

Zredukowanie złożonej sytuacji humanitarnej

Autorki badania przeprowadzonego przez The Free Press nie zaprzeczają, że w Strefie Gazy panuje głód i niedożywienie, ale jednocześnie zwracają uwagę na poważne uchybienia dziennikarskie redakcji takich mediów jak „New York Times”, CNN czy NPR, które pomijają informacje istotne dla zrozumienia sytuacji.

„Aby odkryć ten brakujący kontekst, nie były konieczne ani szczegółowe badania na miejscu, ani wielomiesięczne dochodzenie. Zajęło to tylko kilka minut i wymagało jedynie komputera z stabilnym połączeniem internetowym. Po prostu przetłumaczyłyśmy nazwiska osób dotkniętych problemem za pomocą Tłumacza Google, aby uzyskać arabską pisownię, a następnie wyszukałyśmy je w arabskojęzycznych mediach. Już po krótkim przejrzeniu wyników wyszukiwania okazało się, że wiele z tych dzieci cierpi na zanik mięśni, urazy głowy lub inne poważne schorzenia, które wyjaśniają ich wychudzony wygląd”. W niektórych przypadkach istotne informacje były dostępne również w języku angielskim.

Widać tu powtarzający się wzorzec: rodzice pokazywanych dzieci opowiadają dziennikarzom o ich chorobach, ponieważ chcą jak najszybciej uzyskać pomoc medyczną dostosowaną do potrzeb swoich dzieci. Wiele redakcji pomija te istotne informacje i zamiast tego pisze ogólnie o „głodzie”. Redukują złożoną sytuację humanitarną, w której przede wszystkim dzieci cierpiące na choroby przewlekłe są narażone na ryzyko głodu, do jednego hasła i sprawiają, że bardzo specyficzne przypadki stają się ogólnie obowiązującymi przykładami sytuacji w enklawie nadbrzeżnej.

W interesie Hamasu

Dzięki temu staje się to bardziej obrazowe. Niewielu wie, czym jest porażenie mózgowe lub mukowiscydoza, ale każdy wie, czym jest głód. Ponadto temat „głodu” łatwiej wykorzystać przeciwko Izraelowi. Niedożywienie przewlekle chorych dzieci – zwłaszcza na obszarze objętym wojną – jest trudnym problemem, dla którego nie ma szybkiego i prostego rozwiązania.

Jeśli jednak ten złożony temat można sprowadzić do prostego głodu spowodowanego niedoborem żywności, rozwiązanie jest również proste: wystarczy dostarczyć więcej żywności. To z kolei nadaje się do oskarżenia Izraela i działającej w Strefie Gazy agencji o umyślne głodzenie ludności cywilnej. Działa to na korzyść Hamasu, którego celem jest utrzymanie się przy władzy. W tym celu konieczny jest powrót do systemu, w którym to Hamas samodzielnie kontroluje dostarczaną pomoc humanitarną. Jeśli tak się stanie, wiele osób cierpiących na choroby przewlekłe, takich jak Hamza Mishmish, nadal będzie narażonych na ryzyko głodu, a nawet w jeszcze większym stopniu. Można jednak założyć, że wtedy „New York Times” lub CNN nie będą już publikować ich zdjęć w tak widocznym miejscu.

Co redakcje mogłyby zrobić inaczej? Mogłyby oczywiście wykorzystywać te zdjęcia, ale musiałyby dostarczać czytelnikom odpowiednich informacji, zamiast pomijać kontekst. Jednak pilny apel o pomoc dla osób cierpiących na choroby przewlekłe w Strefie Gazy nie jest być może tym, do czego dążą. Narracja ma głosić, że cały naród głoduje, a winę za to ponosi Izrael.

The Free Press cytuje Johna Spencera z Modern War Institute w West Point, instytutu badawczego zajmującego się konfliktami zbrojnymi. Od czasu ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 r. Spencer czterokrotnie przebywał w Strefie Gazy wraz z izraelską armią. Sugeruje się, mówi, „że to Izrael stoi za tym wszystkim i że jeśli tylko zgodzą się na zawieszenie broni, wszystko się skończy”. Jest to jednak „całkowicie błędne: jeśli wojna się teraz zakończy, Hamas nadal będzie kontrolował każde ziarno ryżu i każdy worek cukru, wzbogacając się kosztem ludności cywilnej”.

Artykuł ten ukazał się po raz pierwszy w „Mena-Watch”.

Stefan Frank, urodzony w 1976 roku, jest niezależnym publicystą i pisze m.in. dla „Audiatur Online”, „Jüdische Rundschau” i „MENA Watch”. Publikacje książkowe: „Die Weltvernichtungsmaschine. Vom Kreditboom zur Wirtschaftskrise” (2009); „Kreditinferno. Ewige Schuldenkrise und monetäres Chaos” (2012).

Gaza: Choroby przewlekłe zakłócają narrację o „głodzie”

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Sluchalem kiedys audycje radiowa. Otóz, w czasie Drugiej Wojny Swiatowej, kiedy zywnosc byla na kartki, wiec jadlo sie cienko ale wszyscy mogli przezyc zdrowo i calo – bedac szczuplym i ruszac sie jest przeciez tylko dobre dla zdrowia – zdarzyl sie skandal. Pacjenci w pewnym duzym szpitalu psychiatrycznym, gdzie przetrzymywano glównie umyslowo niepelnosprawnych, umierali ze skrajnym wychudzeniu jak muchy… Zdumienie bylo duze, bo pacjenci dostawali dokladnie te same kartki jak wszyscy inny, a dyrektor byl znany jako humanista, i byli prawie pewni ze nikt nie okrada tych nieszczesników… No to zrobiono komisje… I co sie okazalo. Faktycznie nikt nie okradal… Ale najwidoczniej, jedzenie które jako tako wystarczalo wszystkim innym, tym ludziom nie wystarcza… Oni musza miec pewna nadwyzke kalorii itd, aby zyc jako tako normalnie…

    A w Gaza, po pierwsze, jest rzecza normalna ze jak tam maja przeszlo dwa miliony ludzi (w tym dobry milion dzieci), to jest pewien odsetek takichze niepelnosprawnych… Po drugie, to ze w tej kulturze malzenstwa miedzy kuzynami sa czeste, to procent takich chorób jest wiekszy niz w wielu innych krajach.

    A po trzecie, przed wojna powaznie chorzy mogli najczesciej dostac pomoc specjalistyczna w Izraelu… Teraz ta droga jest z reguly zamknieta (choc wiemy ze jeden i drugi jednak dostaje pomoc poprzez Izrael) – no to i oczywiscie, te osoby umieraja… Jest typowe ze te przypadki zaczely sie po jakims pól roku wojny… Przywozono chudzielca do szpitala, ale po kilku dniach biedactwo umarlo….

    Ps. A jak sie oglada filmiki z Gaza ktorych to jest setki, to nigdy nie widze wychudlych ludzi… Jest mniej grubasków a tluscioszków – przed wojna tak czestych tam, to prawda, przyznaje bez bicia… Ale skrajnie wychudzonych albo i kalek nie ma na ulicach. Sa tylko zgrabni, szczupli, zdrowi ludzie – dokladnie jak Szwedzi w czasie drugiej wojny…

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.