W mojej młodości powszechnym było przekonanie, że „świat zwariował”. Mówiło się tak zawsze gdy skala jakiegoś zjawiska, obojętnie czy negatywnego, czy pozytywnego, przekraczała jakąś granicę. To nie była jakaś precyzyjnie zakreślona granica, tu każdy miał swoją indywidualną wrażliwość i miarę. Ten „zwariowany świat” […]


Ostatnie komentarze