Uncategorized

Jak obalenie syryjskiego dyktatora wpływa na ruch propalestyński?


Nowe fakty w Syrii wywołały niezadowolenie, zamieszanie i wewnętrzne konflikty wśród propalestyńskich frakcji działających w Europie.

Obalenie reżimu Baszara Assada z rąk syryjskich rebeliantów i dżihadystów przerwało tak zwaną „oś oporu”, która dotarła do Libanu z Iranu przez Irak i Syrię.

Tak nieoczekiwany rozwój wydarzeń nigdy nie miałby miejsca, gdyby nie zdecydowana porażka zadana Hezbollahowi przez Izrael. Libańska organizacja terrorystyczna i irański pełnomocnik był kluczowym sojusznikiem Assada, co ujawniło się podczas syryjskiej wojny domowej, kiedy Hezbollah odegrał kluczową rolę w zapobieganiu upadkowi reżimu Assada.

Rebelianci, którzy zdetronizowali Assada, nie stanowią monolitycznego bloku. W ich skład wchodzą dżihadyści z Al-Kaidy, bojówki powiązane z Bractwem Muzułmańskim i wspierane przez tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana, turkmeńskie milicje, syryjskie frakcje zbrojne o różnych inspiracjach ideologicznych oraz Kurdowie. Nad tym wszystkim wciąż unosi się duch ISIS. To nie przypadek, że siły amerykańskie w Syrii zbombardowały już kilka pozycji ISIS, aby uniemożliwić grupie terrorystycznej próbę wykorzystania chaotycznej sytuacji.

W międzyczasie nowy przywódca syryjskich rebeliantów i dowódca Hayat Tahrir al-Sham, Abu Mohammad al-Julani, powiedział, że „Syria nie będzie prowadzić nowej wojny z Izraelem”, ponieważ „kraj nie jest gotowy na kolejną wojnę”, a „największym zagrożeniem jest Hezbollah i wspierane przez Iran szyickie milicje w Syrii”.

Jego komentarze są następstwem przesłania izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu, że Izrael pragnie stosunków z nowym reżimem syryjskim, ale „jeśli ten reżim pozwoli Iranowi odzyskać przyczółek w Syrii – lub pozwoli na transfer irańskiej broni lub jakiejkolwiek innej broni do Hezbollahu – lub zaatakuje nas, odpowiemy z całą mocą i wymusimy na nim wysoką cenę. To, co stało się z poprzednim reżimem, stanie się również z tym”.

Pojawiły się już jednak filmy przedstawiające dżihadystów, którzy przejęli Syrię i grożą inwazją na Izrael „w celu odzyskania Jerozolimy”. Tylko czas pokaże prawdziwy wynik zmiany reżimu.

Ta nowa sytuacja – z antyizraelską osią, która ma połamane kości i nową antyasadowską obecnością w Syrii, która obecnie wydaje się niechętna starciu z państwem żydowskim – wywołała niezadowolenie i zamieszanie wśród różnych propalestyńskich frakcji działających w Europie, które obecnie borykają się z wewnętrznymi konfliktami.

Jest to szczególnie prawdziwe w odłamach Bractwa Muzułmańskiego, które zawsze sprzeciwiały się Assadowi, jednocześnie zajmując stanowisko antyizraelskie. Bractwo Muzułmańskie wspierało tak zwany „opór” prowadzony przez Hezbollah, Iran i Hamas, który jest palestyńskim wyrazem Bractwa Muzułmańskiego przeciwko Izraelowi. Nie jest to mały problem, biorąc pod uwagę, że podczas wojny domowej w Syrii w 2011 r. doszło do wewnętrznego podziału w Hamasie między tymi, którzy popierali Assada, a tymi, którzy zamiast tego stanęli po stronie syryjskiego Bractwa, do tego stopnia, że kierownictwo Hamasu musiało przenieść się z Damaszku do Doha.

Ponadto istnieje również kwestia propalestyńskiej skrajnej lewicy, która była gorącym sojusznikiem byłego syryjskiego reżimu, ponieważ była uważana za ostatni bastion socjalistycznego oporu przeciwko obecności Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie.

Jakie zatem mogą być konsekwencje tej nowej sytuacji w Syrii dla propalestyńskiej lewicy?

Po pierwsze, wkrótce po obaleniu Assada, Ludowy Front Wyzwolenia Palestyny wydał oświadczenie potępiające inwazję Izraela na Syrię i „arabskie milczenie” w tej sprawie, wzywając do „jasnego i odstraszającego stanowiska wobec tej agresji”. Interesujące jest to, że PFLP, notorycznie wspierająca syryjską partię Baas, nie odniosła się do obalenia Assada w swoim pierwszym oficjalnym oświadczeniu i zamiast tego skupiła się na potępieniu izraelskich operacji wojskowych w Syrii.

Przesłanie PFLP zostało jednak podzielone przez różne europejskie grupy propalestyńskie, w tym włoską skrajnie lewicową grupę Communist Resistance Support Committee. CARC dodał jednak własne oświadczenie, twierdząc, że pro-palestyńczycy we Włoszech i poza nimi, którzy cieszą się z „upadku reżimu”, są w błędzie i powodują zamieszanie. Według włoskiej grupy, te anty-Assadowe stanowiska mrugają okiem do tych samych imperialistycznych grup, które są celem propalestyńskich i antyimperialistycznych demonstracji, tworząc w ten sposób wewnętrzne podziały i szkodząc sprawie.

Ogólnie rzecz biorąc, skrajna lewica postrzega obalenie reżimu Baas Assada jako imperialistyczny atak na sojusznika, który odegrał historyczną rolę jako wsparcie i zaplecze dla Libańczyków, a zatem także palestyńskiego oporu oraz wojskowej i politycznej współpracy z Federacją Rosyjską i Iranem.

W Wielkiej Brytanii odnotowano napięcia między aktywistami pro-Hezbollahu a islamistami przeciwnymi Asadowi, którzy od 7 października 2023 r. dzielą ulice podczas masowych wieców antyizraelskich. Ponadto brytyjskie propalestyńskie grupy komunistyczne ostro skrytykowały upadek Assada, oskarżając Waszyngton, Tel Awiw i Ankarę o planowanie zmiany reżimu. Brytyjska sekcja Rewolucyjnej Partii Komunistycznej oskarżyła również Stany Zjednoczone, Arabię Saudyjską i Turcję o finansowanie i uzbrajanie grup islamistycznych w celu zerwania sojuszu między Syrią, Iranem i Rosją.

Hiszpańska partia komunistyczna również wypowiedziała się przeciwko obaleniu Assada w publicznym oświadczeniu, mówiąc, że „zdobycie Damaszku przez islamistyczną grupę terrorystyczną oznacza upadek syryjskiego rządu i zniknięcie wielowyznaniowego państwa ze świeckim rządem, kluczowego sojusznika w antyimperialistycznym oporze na Bliskim Wschodzie”.

Z drugiej strony, sunniccy islamiści wspierający sprawę palestyńską są ostrożni, jeśli chodzi o stanowisko wobec Syrii. Najczęstszą linią wydaje się być gratulowanie Syryjczykom obalenia dyktatora, przy jednoczesnym powoływaniu się na wewnętrzną sprawę Syrii i wyrażaniu nadziei na wsparcie przeciwko Izraelowi.

We Włoszech islamistyczna strona internetowa „Annur News”, o znanym pro-tureckim stanowisku, oskarżyła arabskie reżimy, niezależnie od tego, czy nazywają się one baasistowskimi, socjalistycznymi, proamerykańskimi czy sunnickimi monarchiami twierdzącymi, że wywodzą się od Mahometa, o to, że nic nie robią i używają swoich armii do represjonowania swoich obywateli i zabezpieczania Izraela, wskazując tym samym, że wyzwolenie Palestyny musi nastąpić poprzez wyzwolenie od tyranów. Strona internetowa pochwaliła również tureckie wsparcie wojskowe i polityczno-religijny kierunek sił maszerujących na Damaszek, który według autora jest „zrównoważony” i „zgodny z proroczym przykładem”. Wszystko to jest zgodne z narracją pro-AKP, Partii Sprawiedliwości i Rozwoju Erdogana.

Upadek reżimu Assada nie tylko wywołał chaos na froncie bliskowschodnim, ale także grozi wewnętrznymi podziałami w ruchu propalestyńskim w Europie, powodując napięcia między skrajną lewicą, inspirowanymi przez socjalistów grupami palestyńskimi i islamistami. Nie wiadomo, czy nienawiść do Izraela, która jest wspólnym mianownikiem łączącym te grupy, pozwoli im odłożyć podziały na bok. Alternatywą może być wewnętrzny podział lub rozłam, który zaszkodzi ruchowi. Wiele zależy od tego, co stanie się w Syrii z nowymi przywódcami, a to jest dość trudne do przewidzenia.

Jak obalenie syryjskiego dyktatora wpływa na ruch propalestyński?

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.