Uncategorized

Powitalny powrót Sebastiana Gorki do Białego Domu


Ruthie Blum

Proizraelski kandydat prezydenta elekta Donalda Trumpa na stanowisko dyrektora ds. walki z terroryzmem nie owija w bawełnę w kwestii globalnego dżihadu.

Gdy tylko prezydent elekt USA Donald Trump ogłosił nominację Sebastiana Gorki na stanowisko starszego dyrektora ds. walki z terroryzmem w swojej nowej administracji, tłum przeciwny „Make America Great Again” odkurzył starą kampanię oszczerstw przeciwko byłemu pracownikowi Zachodniego Skrzydła.

Jeden z długotrwałych ataków koncentruje się na jego powiązaniach z Vitézi Rend, węgierską organizacją założoną w 1920 roku. Krytycy starali się powiązać tę grupę z faszystowskim węgierskim reżimem Strzałokrzyżowców, mimo że Międzynarodowa Komisja Orderów Rycerskich uznała jej współczesne wcielenie.

Sebastian Gorka

Gorka wyjaśnił, że noszenie przez niego medalu Vitézi Rend na inauguracji Trumpa w 2017 r. było hołdem dla jego ojca, Paula Gorki, węgierskiego bojownika ruchu oporu przeciwko reżimom faszystowskim i komunistycznym.

Kontrowersje te podkreślają głębszy rozdźwięk ideologiczny między Gorką – naturalizowanym Amerykaninem, urodzonym i wychowanym w Wielkiej Brytanii, gdzie jego rodzice uciekli przed komunistycznymi Węgrami – a jego przeciwnikami. Jego zdecydowana obrona amerykańskiej i izraelskiej polityki uczyniła go ulubionym celem tych, którzy sprzeciwiają się jego nieskrywanemu patriotyzmowi i surowemu podejściu do islamizacji.

Ataki na jego charakter nie pochodzą jednak wyłącznie z lewicy. Niektórzy z jego wrogów po prostu nie mogą znieść jego stylu retorycznego lub nie lubią go osobiście.

Weźmy na przykład byłego doradcę Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego Johna Boltona, którego reakcją na rychły powrót Gorki do Białego Domu było nazwanie go „oszustem”. Ale Bolton ma również niechęć do Trumpa, którą wyraził w „The Room Where It Happened”, pamiętniku, który napisał po zwolnieniu przez prezydenta.

Gorka nie wydaje się być poruszony epitetami rzucanymi w jego stronę. Zamiast rozpocząć kontratak, jego odpowiedzią było na temat bredni żartowanie

, z takimi postami w mediach społecznościowych jak: „WaPo, NYT i John Bolton mnie nie lubią? A co z Jamesem Comeyem? Albo Scaramucci? Albo Michaelem Cohenem? Dajcie spokój! Muszę się pośmiać”.

Jeśli już, to traktuje on zarzuty dotyczące swojego pochodzenia i umiejętności jako znak, że trafił we właściwe miejsce. Podobnie jak w przypadku Trumpa, Gorka jest albo znienawidzony, albo uwielbiany.

Wśród tych drugich, powrót Trumpa i Gorki – wraz z resztą dream teamu nominowanego do kluczowych ról – sygnalizują odrodzenie.

Dają nadzieję na przywrócenie amerykańskiej potęgi w świecie ogarniętym nienawiścią do zachodnich wartości i eksplozją antysemityzmu – kanarka w kopalni węgla społecznego rozkładu. I przywracają wiarę w męstwo Stanów Zjednoczonych, by wyrwać się ze szponów obudzonej kultury.

Gorka napisał o tym wszystkim w swoich książkach „The War for America’s Soul: Donald Trump, the Left’s Assault on America, and How We Take Back Our Country”(2019); „Why We Fight: Defeating America’s Enemies – With No Apologies”(2018); ”Defeating Jihad: The Winnable War” (2016) oraz »Toward a Grand Strategy Against Terrorism« (2010).

Dwie z tych prac zostały opublikowane, zanim został wybrany na „zastępcę asystenta” Trumpa za pierwszym razem. Jego rezygnacja po zaledwie siedmiu miesiącach pracy była spowodowana różnicami politycznymi z nowo mianowanym szefem sztabu Białego Domu, Johnem Kellym, który początkowo pełnił funkcję sekretarza bezpieczeństwa wewnętrznego Trumpa.

Samo odejście Kelly’ego było spowodowane powtarzającymi się konfliktami z szefem. Biorąc pod uwagę, że podobno nazwał Trumpa „idiotą” i szefem administracji „szalonego miasta”, jego odejście nie było po prostu właściwe; z perspektywy czasu wyjaśnia, dlaczego nie dogadywał się z Gorką.

Niedawno Kelly powiedział, że Trump pasuje do „ogólnej definicji faszysty” jako kogoś, kto „z pewnością preferuje podejście dyktatora do rządu”.

Z drugiej strony Gorka nigdy nie pozwolił, by konieczność opuszczenia 1600 Pennsylvania Avenue wpłynęła na jego przekonania lub opinię o Trumpie. Zamiast tego wykorzystał swój program „America First” i platformy telewizyjne do promowania wspólnego programu.

W 2020 roku został nagrodzony przez Trumpa nominacją do Rady Edukacji Bezpieczeństwa Narodowego. I oczywiście ponownie dzisiaj.

Dla Izraela, który zmaga się z siedmiofrontową wojną mającą na celu wymazanie go z mapy, nowy koncert Gorki jest darem niebios. W wywiadzie udzielonym 16 listopada rosyjskiej międzynarodowej sieci telewizyjnej RT, kontrolowanej przez państwo, wypowiedział się jednoznacznie na temat dobra i zła.

„Prezydent Trump stoi ramię w ramię z [premierem Benjaminem] Netanjahu i naszymi braćmi, naszymi braćmi, naszymi przyjaciółmi w Izraelu, których zadaniem jest teraz zniszczenie każdego śmierdzącego dżihadu” – powiedział.

Gorka jest idealnym wyborem.

Powitalny powrót Sebastiana Gorki do Białego Domu

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.