Uncategorized

Smutna wiadomosc

Kategorie: Uncategorized

2 odpowiedzi »

  1. Nasze serdeczne kondolencje dla Marysi
    Wanda i Marek

  2. Janek, Janek… Stary druchu.
    Coś Ty narobił?
    Godzi się tak odlecieć, ni stąd ni z owąd, bez pożegnania, ot tak – z minuty na minutę?
    Przecież sam mowiłeś; mamy jeszcze 10 dobrych lat przed nami, cieszmy sie życiem…
    I cieszyłeś się, i urodzinami wnuków i dzieci, literalnie co 2 tygodnie inne, i podróżami samochodem do Sztokholmu, bagatelka, 600 km. w każdą stronę. I projektem drugiego domku, którego chyba nigdy naprawdę nie chciałeś zakończyć, bo Ci to dawalo poczucie obowiązku i struktury dnia.
    Potrafiłeś docenić piękno w banalnej codzienności. Słoneczny poranek na Twoim tarasie z kubkiem kawy w ręku, interakcje z dzikim kotem, domagającym się codziennego dokarmiania przed Twoimi drzwiami, a nawet w niekończącej sie walki z nornicami w Twoim nieprzesadnie ufryzowanym ogrodzie.
    Wszystko wygladało być pod kontrolą.
    Twój dumnie prezentowany biceps pochodził nie od jałowego pompowania hantli w silowni, a od mieszania cementu i montowania drewnianych belek na budowie. Nie przwiazywałeś wagi do świszcącego oddechu, ktory Cię okresowo nachodził, to tylko banalna astma.
    Potrafileś bez dyskomfortu zrywać pokrzywy spracowanymi łapami, a na Twojej posesji potrafiłeś zgrabnie i bezpiecznie sciąć dowolone, niebotyczne drzewo, jezeli stawalo sie one z jakichś przyczyn niedogodne.
    Nieźle, jak na kogoś, kto wzrósł jako pupilek salonów literackicj warszawskiej Starówki i Śródmiescia.
    Mowiłeś. że po zakończonym projekcie 2. domku, zamontujesz u siebie piec garncarski, będziemy formować, suszyć i wypalać nasze rzeżby z gliny. nie szczędząc sobie uszczypliwych uwag, Ty, pewnie plecione patery, ja mniej czy bardziej kulawe konie…
    No, tego nie zdażyliśmy.
    Gdy ponownie siądziemy przy stole, nasza wypróbowana grupka, 5. krzeslo, te na którym zwykle siadałeś, będzie ziało pustką. Zabraknie nam Twojego grasejowania, (zehwal Ci się huhociąg na Twojej pahcelii w Guhhe), zabraknie Twoich zlośliwostek, jak i wzbranianie się przed wypiciem nawet kropli wina. A my wypijemi i tak, za Twoją pamięć, i za nasza tyloletnią przyjaźń. I za to, że jeszcze raz przypomniałeś nam, że w naszym wieku każda chwila jest już cenna i powinn być doceniona.
    Żegnaj, Lecu, i jeżeli jest jakieś miejsce po tamtej stronie Styxu, obyś miał tam dostęp do transmisji z mistrzostw w snookersa i karambola w trzy bandy.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.