Z historii Reunion69 – Podroz do Tajlandii , Laosu, Kambodzy i Vietnamu

NHA TRANG

Cz 11 – ostatnia

.mis

Misdzis

 

Wiec prosto z Hanoi do Nha Trang. Nasz hotel lezal super strategicznie. Bylo 50 m do
plazy, lezal przy glownej ulicy i o jedna przecznica od centrum handlowego.
Wiekszosc dostala pokoje z widokiem na morze i na miasto. Rano zawsze serwowano
duze sniadanie, ktore skladalo sie zarownoz potraw kuchi wietnamskiej jak i zachodniej.
Zupa Pho cieszyla sie duzym powodzeniem w grupie. Jest to rosolek z makaronem
ryzowym, masa jarzyn i moze byc z miesem lub kurczakiem albo tylko warzywa. Pogoda
byla dobra ale nie na opalanie. Bylo cieplo ,okolo 26 -28 stopni ale pochmurno. Woda w
morzu byla ciepla, ale fale dosyc ostre.
Teresa i ja probowalismy pare razy plywac ale dalej nie doslismy niz po piersi i
wyrzucalo nas na plaze. Plaza miala chyba z 15 km dlugosci a wzdluz plazy szla
promenada. Po jednej stronie od hotelu byly bungalowy a w druga strone wysokie
hotele. Miejscowosc ta to zdaje sie raj dla Rosjan.
Tlumy Rosjan, wszedzie napisy po rosyjsku ale niewiele osob mowi po rosyjsku.
I tak po sniadaniu dlugi spacer, aby obejrzec ciekawostki miasta. Katedra, Budda na
szczycie gory, swiatynia indyjska, uniwersytet, no i skaly nabrzezne. Jak glosila legenda
to skaly te bronily mieskancow od potezynch ryb. To ze mieszkalismy w centrum
dodawalo czaru i kontrastu.

matr

Male restauracje, sklepiki z jedwabiem i perlami, masaze, krawcowe, manikiur i pedikiur,
na kazdym kroku zaklady naprawcze mopedow no i fantastyczny targ, gdzie ruch byl
ogromny a zapachy ryb, miesa, przypraw, owocow jak i kwiatow zupelnie oszalamial.
Mozna bylo chodzic godzinami. Cale zycie toczylo sie na ulicy. Apteki co krok i mialy
spray do nosa ( sam kupilem ) a Helena K. widzila Viagre, ktora mozna bylo kupic bez
recepty. Duzo osob sprawilo sobie nowe okulary gdzie oprawka z tytanu ( mozna bylo
wiginac na wszystkie strony ) plus nowe szkla ( zrobione na poczekaniu ) nie kosztowaly
wiecej niz 12 dolarow.

natr1 JPG

Co krok restauracje z jedzeniem morskim i nie tylko. Gunnar jadl wszystkie specjalnosci
to znaczy, danie z krokodyla, zaby, jakies specjalne malze, kraby no i wegorze.
Wiekszosc towarzystwa robila jeszcze zakupy ale wieczorem umawiano sie na wspolne
wyjscia do roznych restauracji. No i w tym wszystkim ten ruch mopedowy na ulicach.
Bardzo wszystkim smakowalo ich “expersso “ z mlekiem kokosowym. Pojemnik z
sitkiem, kawa w srodku i to zalane wrzatkiem. Kawa powoli kapala do filizanki i byla
strasznie mocna. Do tego dawali zimna herbate do popicia.Zaimponowal zarowno mnie
jak i Helenie K. fryzjer o dwoch specjalnosciach. Najpierw czyscil uszy a potem strzygl.
Czesto wieczorami zanim szlismy na obiad spotykalsmy sie u kogos w pokoju na drinka.

Bez stresu spedzilismy tydzien czasu i po intensywnej podrozy, wszyscy to
potrzebowali.

album ze zdjeciami – kliknij ponizej

Indochiny – Nha Trang / zakonczenie

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: