Ludzie i słońce – esej o bliskim wschodzie

napisala i nadeslala Ewa Glupinska

ewa Glubinska

Jest to przedruk z portalu Erec Israel

Ewa Glubińska

Ludzie i słońce

W tej części świata słońce jest bogiem i demonem. Nagrzane nim powietrze uderza tuż za progiem, ściga, oblepia ciało lepkim potem. Nakazuje zrzucić każdą zbędną sztukę odzieży, szukać jakiejkolwiek osłony, kawałka cienia. Tu czuje się oddech Afryki. Jej granica znajduje się tylko 600 kilometrów dalej. Może to stamtąd migrująca ludzkość wyniosła przekonanie, że piekło to żar, płomienie, wieczne gorąco. Zwolennicy teorii mówiącej, że klimat ma wpływ na charakter narodów w rozkrzyczanym, nerwowym tłumie mogliby znaleźć potwierdzenie swoich tez. Wystarczy jednak wejść w jego środek, żeby wiedzieć, że ludzie tutaj nie są wcale bardziej nerwowi albo wojowniczy, niż przybysze z Północy. Po prostu w bezustannym zalewie słońca życie płynie innym rytmie. Trzeba szybko nauczyć się, jak zachowywać się w takich warunkach, jak mądrze korzystać z hojnego daru słonecznego światła.

Dlaczego więc ten region wciąż postrzegany jest jako zapalny punkt świata? Jak żyć i przetrwać na Bliskim Wschodzie, tym pasku wciśniętym między matkę Afrykę a wielki azjatycki kontynent?

Przybysze mają wrażenie, że wszyscy walczą ze wszystkimi, a wojna trwa z przerwami cały czas. To jednak pierwsze odczucie. Drugim jest oczarowanie otwartością ludzi. Jest ona inna, niż ta, do której przywykliśmy. Uczy ekspresji, słuchania i mówienia. Na Zachodzie często się milczy i zapomina. Na Bliskim Wschodzie niejednokrotnie się krzyczy. Głośno i z pasją. Trzeba wszystkiego nauczyć się od początku. Nieznanych języków i alfabetów, mowy ciała. Siebie i innych. Szok kulturowy gwarantowany, ale z tego wychodzi się szybko. Jeśli tylko się tego chce.

 Lekcja pierwsza to nauka specyfiki regionu.

1. Zapomnij, kim byłeś dotychczas. Te miejsca widziały chyba wszystkich wielkich i leniwie obserwowały, dokąd zmierzają obce armie, potężni władcy i ważne idee. Nikogo nie zaskoczysz. Wyłącznie samego siebie.

2. Popatrz dookoła, a dostrzeżesz oszałamiającą różnorodność. Rozejrzyj się, bo to może uratować życie twoje i innych. Przyzwyczajaj swoje oczy do ostrego światła i niedostatku cienia. Dla Europejczyka to wyzwanie. Słońce wszystko oświetla, wydobywa na jaw. Także prawdziwy charakter każdego człowieka. Zaakceptuj to, co odsłoni.

3. Nie komentuj spraw religijnych. Ten świat ma odmienną religijność. To nie miejsce na błyskotliwe żarty ani internetowe memy. Konflikt bliskowschodni przebiega coraz bardziej wzdłuż granic wielkich religii i grup religijnych. Alawici w Syrii popierają swojego prezydenta, a sunnici nienawidzą szyitów. Poparcie dla USA i niechęć do Iranu jest właśnie tym motywowane. Na to nakłada się rywalizacja z dwoma innymi monoteizmami: judaizmem i chrześcijaństwem. W Izraelu i innych państwach Bliskiego Wschodu religia to nie jest sprawa prywatna, ale państwowa i publiczna. Odkąd upadł system komunistyczni, marksiści zniknęli z bliskowschodniego pejzażu i konserwatyści wszelkich odcieni mogą już spać spokojnie. Anatemy i uzasadniane teologicznie klątwy padają ze wszystkich stron, a religia urasta do rangi polityki. Nie oceniaj tego racjonalnie Zdeklarowany ateista może czuć się w tym pejzażu nieswojo, agnostyk tylko trochę lepiej. To na pewno komfortowa sytuacja dla wszystkich  zwolenników mistyki.

4. Naucz się, że każda rzecz musi mieć właściciela. Tu nie ma szczęśliwych znalezisk (chyba, że jesteś archeologiem). Każdy bezpański przedmiot być spotkaniem z twoją śmiercią.

5. Pij dużo wody i oszczędzaj ją. Tutaj woda naprawdę oznacza przetrwanie. Pojedź nad Morze Martwe, a zobaczysz, jak wielkim jest skarbem i jak wygląda świat jej pozbawionym. To też eden z problemów. Wody jest mało, a dużo ludzi. Kiedyś może stać się powodem jakiejś kolejnej wojny. Nie przejmuj się tak, to jeszcze nie teraz, ale trudno nie zacząć zastanawiać się, w jakiej kondycji zostawimy tę planetę naszym spadkobiercom. W Izraelu ekolodzy to dobrze zorganizowane pozarządowe środowiska. Inne państwa regionu nie zajmują się specjalnie tą tematyką. Te, które mają ropę z tego korzystają. A te, które nie należą do grona szczęśliwców rabunkowo korzystają z posiadanych zasobów.

6. Prognozy meteorologiczne ciekawie czyta się z doniesieniami politycznymi z regionu. A one od czasu do czasu wstrząsają całym światem. Poranna lektura przy kawie możne na przykład wyglądać tak: Jerozolima- 32 stopnie słonecznie. Premier Netanyahu rysuje czerwoną linię dla Iranu, który koniecznie chce należeć do atomowego klubu i zacząć rozdawać karty także na Bliskim Wschodzie. Raczej mu się nie uda. Reszta sunnickich  krajów arabskich nie znosi Iranu i Persów za całokształt, a szczególnie za to,że są szyitami. Nawet Arabia Saudyjska po cichu wspiera czerwoną linie wyrysowaną na posiedzeniu ONZ, a  oficjalnie i głośno jest sojusznikiem USA. Podobnie, jak Izrael.

Katar, Bahrajn, Zjednoczone Emiraty Arabskie- 33 stopnie, słonecznie. Popierają USA przeciw Iranowi. Obecnie zajęci problemami Bractwa Muzułmańskiego w Egipcie.

Kuwejt- 33 stopnie, słonecznie. Sojusznik amerykański. Pozostaje na uboczu obecnych wydarzeń.

Bejrut- 30 stopni, słonecznie. Na granicy z Syrią koczują tysiące uchodźców, a stolicę w żelaznym uścisku trzyma Hezbollah- śmiertelny wróg Izraela, popierany przez Iran. Hezbollah to równie szyici. Na razie końca wewnątrzlibańskich perturbacji politycznych nie widać. Istnieje

3

prawdopodobieństwo kolejnych zamachów bombowych. W obecnej konfiguracji szansa na pokój z Izraelem jest praktycznie równa zeru.

Damaszek- 30 stopni, słonecznie. Bombardowanie dzielnic mieszkalnych opanowanych przez rebeliantów. Tysiące uchodźców desperacko próbują dostać się na jakąkolwiek granicę i bezpiecznie ją przekroczyć. Izrael wzmacnia oddziały na Wzgórzach Golan i przyjmuje rannych Syryjczyków do swoich szpitali.

Amman – 30 stopni, słonecznie, drobne demonstracje spowodowane sytuacją gospodarczą. Jordanię zalewają kolejne fale uchodźców z Syrii. Ponieważ nie mieszczą się już w obozach stworzonych dla nich, więc lokuje się ich w obozach palestyńskich uchodźców. Może to wywołać rozruchy. Władze jordańskie popierają USA i Izrael. Też nie chcą dominującego Iranu.

Zachodni Brzeg i Stefa Gazy- 32 stopnie, słonecznie. Główny przeciwnik: Izrael. Ilość ofiar właściwie się nie liczy, a irredenta Hamasu ma się dobrze. Za to prezydent Abbas nie za bardzo. Wydaje się, że nie ma wiele do powiedzenia. Brak poparcia dla USA. Izrael kontroluje sytuację , a teraz wspierają go działania egipskiej armii.  Egipcjanie demolują domy po swojej stronie

granicy chcąc uniemożliwić przemyt broni i przenikanie bojowników przez nieszczelną granicę. Dość mają problemów z tymi na Synaju, więc dążą do zbudowania strefy zaporowej. Nikt nie ma dobrego pomysłu na uspokojenie sytuacji.

7. Pamiętaj, że tu wszystko jest możliwe. Znalazłeś się w centrum świata. Czy nie tego zawsze szukałeś?

To będzie kolejny słoneczny dzień. Tutaj jest ich ponad trzysta w roku. Witaj na Bliskim Wschodzie.

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: