Uncategorized

Wielka gra o ” Czerwona Orkiestre” cz. 2

Nadeslala Beata Bialek

 

Czesc Pierwsza

KLIKNIJ TUTAJ

 


 

by zgoda taka została wydana, musiały minąć kolejne dwa lata. W tym czasie na Zachodzie powstały komitety społeczne, mające za zadanie wywieranie nacisku politycznego na Polskę w celu wypuszczenia z kraju Leopolda Treppera. Jego synowie prowadzili głodówki pod ambasadami PRL, protestując przeciwko „uwięzieniu” ojca. W końcu sprawa otarła się o Organizację Narodów Zjednoczonych. Politycy i intelektualiści europejscy wywodzący się z wielu ugrupowań, podpisywali się pod licznymi petycjami naciskając również na swoje rządy, by wpłynęły na zmianę decyzji władz polskich. Ostatecznie, w listopadzie 1973 roku Leopold Trepper uzyskał zgodę na wylot do Londynu, gdzie ze względu na pogarszający się stan zdrowia, miał poddać się leczeniu.

Lotnisko „Okęcie”, listopad 1973 rok

69-letni Leopold Trepper wpatrując się z okien pasażerskiego Tupolewa w niknące w oddali zabudowania lotniska, po raz ostatni spojrzał na rozległą panoramę Warszawy. Pogrążył się w myślach, zastanawiając się nad swoim życiem. Po 3 latach od złożenia wniosku o wyjazd do Izraela, polskie władze zgodziły się na jego emigrację. W tym czasie przeżył osobisty dramat, choć przyznawał w duchu, że bywało gorzej… za swe zasługi dla Stalina 9 lat spędził na Łubiance, wcześniej prawie rok w paryskich katowniach gestapo, nie wspominając już o brytyjskim więzieniu w Palestynie. W czasie wojny ryzykował życiem codziennie, i zawsze udawało mu się wyjść cało z opresji. Również i tym razem, gdy przez ostatnich kilka lat pozostawał w areszcie domowym PRL-u, poddany inwigilacji, bez prawa opuszczenia kraju. To wszystko w sytuacji, kiedy masowo wypędzano ze starej ojczyzny nielicznych członków społeczności, której przewodniczył w ramach Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce. Jednak opuszczał swój kraj bez przekonania, wielokrotnie powtarzając, że tego wcale nie chce, lecz pragnienie połączenia się z rodziną, żoną i trójką synów zmuszonych wcześniej do emigracji, było silniejsze.

Ostatecznie spędził tu, pomiędzy 1957, a 1967 rokiem, dziesięć najszczęśliwszych i najspokojniejszych lat swojego życia. Mógł wreszcie poświęcić się działalności jakiej od zawsze pragnął. Wydawało mu się też, że raz na zawsze zerwał z mroczną przeszłością długo utrzymując ją w tajemnicy. Lecz demony owej przeszłości przebudziły się, uaktywniając automatycznie uśpiony w nim przez jakiś czas instynkt walki. Rok 1967 i następne sprawiły, że ponownie musiał podjąć kolejną w swym życiu grę, tym razem jednak nie tyle o życie, co o przetrwanie. Początkowo doświadczał losu własnej społeczności, przeciwko której, z inspiracji władz, miał występować potępiając choćby inwazję Izraela na państwa arabskie, zaś w trakcie apogeum antysemickiej nagonki fałszywie uspakajać Żydów w Polsce. Po raz pierwszy jednak nie podjął rzuconej mu w twarz rękawicy, czuł się zbyt stary i zbyt zmęczony, by walczyć. Nie widząc możliwości działania, zaczął usuwać się w cień.

Zrezygnował z pełnionej funkcji szefa TSKŻ, z kierowania wydawnictwem Jidysz Buch, wreszcie, pozbawiony został członkostwa w PZPR, choć nadal, mimo wielu rozczarowań systemem, czuł się ideowym komunistą. Rozumiał jednak, że dotychczasowe szykany miały związek z haniebną, gomułkowską kampanią antysemicką, której stał się ofiarą, jak większość mieszkających wówczas w Polsce Żydów. Był jeszcze jeden powód. Konsekwentnie go odrzucał nie wierząc, że jegodziałalnośćz czasów II wojny światowej nadal może mieć jakiekolwiek znaczenie. Tymczasem wszystko wskazywało na to, że mimo upływu prawie 30 lat jego szpiegowska przeszłość nie dawała o sobie zapomnieć. Miało to oczywiście i swoje dobre strony. Zwłaszcza od momentu, gdy odnalazł go przed laty w Warszawie młody francuski pisarz Gilles Perrault, przygotowujący obszerną publikację na temat „Czerwonej Orkiestry”. Książka, której stał się głównym bohaterem, została wydana w 1967 roku i stała się na Zachodzie bestsellerem. Leopold Trepper, jako jej legendarny „wielki szef” został przywrócony światu. Nikt nie przewidział, że po pewnym czasie stanie się to jego przekleństwem, a jednocześnie właściwą i bezpośrednią przyczyną późniejszych problemów.

Zatopiony w swych myślach, nawet nie zauważył, gdy samolot osiągnął właściwy pułap sunąc ponad Europą, o czym oznajmił płynący z głośników ciepły głos stewardessy. Mężczyzna zapiął pasy, usiadł wygodnie poprawiając się w fotelu… Przypomniał sobie jeden z pierwszych swoich życiorysów, który musiał złożyć w 1957 roku starając się, jako repatriant, o powrót ze Związku Radzieckiego do Polski…”Ja, Trepper Leopold syn Zachariasza, urodziłem się w biednej żydowskiej rodzinie 23 II 1904 roku na Podhalu w Nowym Targu”. Zaczął analizować w myślach wybory dokonane w młodości, które ostatecznie wpłynęły na jego późniejsze losy. Jak większość młodych Żydów aktywnie poszukiwał swojej tożsamości, tak narodowościowej, jak i światopoglądowej. Obie ukształtowała pospołu żydowska organizacja młodzieżowa Haszomer Hacair, oraz ruch robotniczy, z którym związał się po przeprowadzce z rodzinnego Nowego Targu do Dąbrowy Górniczej. W Zagłębiu wziął udział w strajkach, trafiając na „czarną listę” Policji Państwowej. Wówczas zdecydował się wyjechać do Palestyny, gdzie wstąpił do tamtejszej Partii Komunistycznej. Jako aktywny działacz zajmujący się agitacją wśród robotników, wkrótce popadł w konflikt z władzami brytyjskimi. W rezultacie ponownie musiał uciekać przed represjami, tym razem do Francji, gdzie przybył w 1929 roku. Wspinając się tam po szczeblach partyjnej kariery, został sekretarzem żydowskiej sekcji KPF.

 

Działał na tyle skutecznie, że mógł po pewnym czasie spełnić swoje młodzieńcze marzenie. W 1933 roku został delegowany do Moskwy, by podjąć naukę na Komunistycznym Uniwersytecie Mniejszości Narodowych Zachodu im. J. Marchlewskiego. Spędził tam kolejnych kilka lat, głównie rozczarowując się otaczającą go rzeczywistością. Jednak nie na tyle, by stracić wiarę w swoje ideały. Tym bardziej, że wkrótce Komintern postawił przed nim ambitną misję. Jako zaufany działacz miał zbadać źródło przecieków i wpadek po serii aresztowań przeprowadzonych przez policję francuską wśród tamtejszych komunistów. Zadanie to musiało być poprzedzone konsultacjami z ówczesnym szefem GRU – sowieckiego wywiadu zagranicznego – gen. Janem Berzinem. Kontakt ten okazał się kolejnym punktem przełomowym. Narodziła się wówczas między nimi nić sympatii i porozumienia. Zwłaszcza w jednej, kluczowej sprawie. Obaj dostrzegali widmo zbliżającej się konfrontacji z Hitlerem, choć w drugiej połowie lat 30., Stalin takiej opcji w ogóle nie dopuszczał. Co więcej, by uniknąć prowokacji, zakazał prowadzenia jakichkolwiek operacji szpiegowskich na terenie Niemiec. Mimo jednoznacznych wytycznych, gen. Berzin postanowił ustanowić pracującą na rzecz Moskwy sieć wywiadowczą skierowaną przeciwko III Rzeszy. Należało ją stworzyć niemal od podstaw i uśpić do czasu, gdy sytuacja będzie umożliwiała lub wymagała jej uaktywnienia. Organizacją struktur miał zająć się, mający już szerokie kontakty w całej Europie wśród członków międzynarodowego ruchu komunistycznego – Leopold Trepper.

Udało mu się to znakomicie. Potwierdzeniem niech będzie poniższy cytat z „Archiwum Mitrochina”:”Do końca 1942 roku głównym systemem wywiadowczym, dostarczającym materiały z terenu Trzeciej Rzeszy i okupowanej Europy, była luźno skoordynowana nielegalna siatka wywiadowcza GRU, powiązana z pracującymi dla NKWD grupami Harnacka i Schulze-Boysena.(…) Zgodnie z aktami KGB w charakterze agentów współpracowało: 55 Niemców, 14 Francuzów, 5 Belgów, 13 Austriaków, Czechów, 6 Rosjan oraz 16 osób innych narodowości. Wedle tych samych akt najważniejszymi szefami siatki byli: sektor belgijski – Leopold Trepper, sektor niemiecki – Harro Shulze-Boysen, sektor francuski (z wyłączeniem Lyonu) Henry Robinson, Lyon Isidor Springer, sektor holenderski – Anton Winterinck, sektor szwajcarski – Sandor Rado. Mimo że po wojnie Trepper i Rado zostali skazani w Moskwie na 10 lat więzienia, sowieccy historycy przyznali, że materiały pochodzące od »Rote Kapelle«, były bardzo przydatne Armii Czerwonej”.O dalszym ciągu historii „Czerwonej Orkiestry” napiszemy w następnym numerze.

Piotr Maszkowski

https://fakty.interia.pl/historia/news-wielka-gra-o-czerwona-orkiestre,nId,1038432

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.