Realpolitik czy Surrealpolitik?

Z portalu

listy z naszego sadu

Ron Prosor 2014-11-27
25 listopada ambasador Izraela przy ONZ, zwracając się do Zgromadzenia Ogólnego powiedział:  „Do narodów, które nadal pozwalają uprzedzeniom przeważać nad prawdą, mówię J'accuse. Oskarżam was o hipokryzję. Oskarżam was o obłudę. Oskarżam was o nadawanie prawomocności tym, którzy chcą zniszczyć nasze państwo.” (Jeśli ktokolwiek zauważy omówienie lub fragmenty tego wystąpienia w którejś z polskich gazet, będziemy wdzięczni za informację – redakcja „Listów”.)
25 listopada ambasador Izraela przy ONZ, zwracając się do Zgromadzenia Ogólnego powiedział:  „Do narodów, które nadal pozwalają uprzedzeniom przeważać nad prawdą, mówię J’accuse. Oskarżam was o hipokryzję. Oskarżam was o obłudę. Oskarżam was o nadawanie prawomocności tym, którzy chcą zniszczyć nasze państwo.” (Jeśli ktokolwiek zauważy omówienie lub fragmenty tego wystąpienia w którejś z polskich gazet, będziemy wdzięczni za informację – redakcja „Listów”.)
Panie Przewodniczący,

Stoję przed światem jako dumny przedstawiciel państwa Izrael i narodu żydowskiego. Stoję wyprostowany przed wami, bo wiem, że prawda i moralność są po mojej stronie. Niemniej stoję tutaj ze świadomością, że dzisiaj w tym Zgromadzeniu prawda zostanie postawiona na głowie, a moralność odrzucona.

Prawdą jest bowiem, że kiedy członkowie społeczności międzynarodowej mówią o konflikcie izraelsko-palestyńskim, opada mgła, która zasnuwa wszelką logikę i jasność moralną. Wynikiem nie jest Realpolitik, ale Surrealpolitik.

Nieustanne skupienie się świata na konflikcie izraelsko-palestyńskim jest niesprawiedliwością dla dziesiątków milionów ofiar tyranii i terroryzmu na Bliskim Wschodzie. W chwili obecnej Jazydzi, Bahajowie, Kurdowie, chrześcijanie i muzułmanie są zabijani i wypędzani przez radykalnych ekstremistów w tempie tysiąca ludzi co miesiąc.

Ile rezolucji uchwaliliście w zeszłym tygodniu, by zająć się tym kryzysem? Ile zwołaliście sesji nadzwyczajnych? Odpowiedź brzmi: zero. Co mówi to o trosce społeczności międzynarodowej o życie ludzkie? Niewiele, ale mówi bardzo wiele o hipokryzji społeczności międzynarodowej.

Stoję przed wami, żeby powiedzieć prawdę. Z 300 milionów Arabów na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej mniej niż pół procenta jest naprawdę wolnymi ludźmi – i wszyscy oni są obywatelami Izraela. Arabowie izraelscy należą do najlepiej wykształconych Arabów na świecie. Są naszymi wiodącymi lekarzami i chirurgami, są wybierani do naszego parlamentu, są sędziami w naszym Sądzie Najwyższym. Miliony mężczyzn i kobiet na Bliskim Wschodzie z radością przyjęłyby takie możliwości i taką wolność.

Niemniej, jeden naród za drugim będzie dzisiaj stał na tym podium i krytykował Izrael – małą wyspę demokracji w regionie dręczonym przez tyranię i ucisk.

Panie Przewodniczący, 

 

W naszym konflikcie nigdy nie chodziło o ustanowienie państwa palestyńskiego.  Zawsze chodziło o istnienie państwa żydowskiego.

Sześćdziesiąt siedem lat temu, 29 listopada 1947 r. Organizacja Narodów Zjednoczonych przegłosowała podział tej ziemi na państwo żydowskie i państwo arabskie. Proste. Żydzi powiedzieli: tak. Arabowie powiedzieli: nie. Nie tylko jednak powiedzieli nie. Egipt, Jordania, Syria, Irak, Arabia Saudyjska i Liban rozpoczęły wojnę zagłady przeciwko naszemu nowonarodzonemu państwu.

To jest prawda historyczna, którą Arabowie starają się wypaczyć. Ten historyczny błąd Arabów nadal daje się odczuć – w ludziach zabitych na wojnie, zabitych przez terroryzm i ludziach pokaleczonych przez ciasne arabskie interesy polityczne.

Według ONZ około 700 tysięcy Arabów zostało uchodźcami w wyniku wojny rozpoczętej przez Arabów. Równocześnie około  850 tysięcy Żydów musiało uciekać z krajów arabskich.

Dlaczego 67 lat później, wysiedlenie Żydów zostało całkowicie zapomniane, podczas gdy ucieczka Palestyńczyków jest przedmiotem corocznej debaty? Różnica polega na tym, że Izrael zrobił wszystko, co w jego mocy, by zintegrować uchodźców żydowskich do społeczeństwa. Arabowie zrobili dokładnie odwrotnie.

Najgorszy ucisk ludu palestyńskiego ma miejsce w krajach arabskich. W większości świata arabskiego Palestyńczykom odmawia się obywatelstwa i są agresywnie dyskryminowani. Nie wolno im posiadać ziemi i nie wolno wykonywać pewnych zawodów.

A jednak żadnego – żadnego – z tych przestępstw nie wspomniano w rezolucjach, jakie leżą przed wami.

Gdybyście naprawdę troszczyli się o los ludu palestyńskiego, byłaby jakaś, choćby jedna rezolucja o tysiącach Palestyńczyków zabitych w Syrii. I gdybyście naprawdę troszczyli się o Palestyńczyków, byłaby przynajmniej jedna rezolucja potępiająca traktowanie Palestyńczyków w libańskich obozach dla uchodźców.

Ale ich nie ma. Powodem jest, że dzisiejsza debata nie jest po to, żeby mówić o pokoju lub przemawiać na rzecz ludu palestyńskiego – jest to debata przeciwko Izraelowi. Jest to tylko festiwal nienawiści i nagonki na Izrael.

Panie Przewodniczący,

Narody europejskie twierdzą, że opowiadają się za Liberté, Égalité, Fraternité – wolnością, równością i braterstwem – ale nic nie może być dalsze od prawdy.

Często słyszę, jak przywódcy europejscy oznajmiają, że Izrael ma prawo do istnienia w bezpiecznych granicach. To bardzo miłe. Muszę jednak powiedzieć – ma to tyle sensu, co gdybym ja stanąć tutaj i oznajmił, że Szwecja ma prawo istnieć w bezpiecznych granicach.

Kiedy chodzi o sprawy bezpieczeństwa, Izrael przekonał się na własnej skórze, że nie możemy polegać na innych – a już z pewnością nie na Europie.

W 1973 r., w Jom Kippur – najświętszy dzień w kalendarzu żydowskim – otaczające narody arabskie przypuściły atak na Izrael. Na kilka godzin przed tą wojną Golda Meir, nasza ówczesna premier, podjęła bardzo trudną decyzję zaniechania uderzenia prewencyjnego. Rząd izraelski rozumiał, że jeśli uderzy prewencyjnie, straci poparcie społeczności międzynarodowej.

Kiedy armie arabskie parły do przodu na wszystkich frontach, sytuacja Izraela stawała się tragiczna. Rosły nasze straty w ludziach i mieliśmy niebezpiecznie mało broni i amunicji. W tej godzinie naszej potrzeby prezydent Nixon i sekretarz stanu Henry Kissinger zgodzili się wysłać samoloty Galaxy załadowane czołgami i amunicją, by zaopatrzyć na nowo naszych żołnierzy. Jedyny problem polegał na tym, że samoloty Galaxy musiały zatankować po drodze do Izraela.

Państwa arabskie zaciskały pętlę i zagrożone było samo nasze istnienie – niemniej Europa nie była nawet skłonna pozwolić na zatankowanie amerykańskich samolotów. USA wkroczyły raz jeszcze i wynegocjowały pozwolenie na zatankowanie na Azorach. Rząd i naród Izraela nigdy nie zapomną, że kiedy samo nasze istnienie było zagrożone, tylko jeden kraj przyszedł nam na pomoc – Stany Zjednoczone Ameryki.

Izrael jest zmęczony pustymi obietnicami przywódców europejskich. Naród żydowski ma długą pamięć. Nigdy nie zapomnimy, kto zawiódł nas w latach 1940. Zawiedliście nas w 1973 r. I zawodzicie nas znowu dzisiaj.

Każdy parlament europejski, który przedwcześnie i jednostronnie uznaje państwo palestyńskie, daje Palestyńczykom dokładnie to, czego chcą – państwowość bez pokoju. Przez wręczenie im państwa na srebrnym półmisku nagradzacie jednostronne działania i odbieracie Palestyńczykom motyw do negocjacji, kompromisu lub wyrzeczenia się przemocy. Wysyłacie informację, że Autonomia Palestyńska może siedzieć w rządzie z terrorystami i podżegać do przemocy przeciwko Izraelowi całkowicie bezkarnie.

Pierwszym członkiem Unii Europejskiej, który oficjalnie uznał Palestynę, była Szwecja. Należy zastanowić się, dlaczego rząd szwedzki tak bardzo pragnął uczynić ten krok. Jeśli chodzi o inne konflikty w naszym regionie, rząd szwedzki wzywa do bezpośrednich negocjacji między stronami – ale dla Palestyńczyków (co za niespodzianka!) rozwijają czerwony dywan. Sekretarz gabinetu Söder może uważać, że jest tutaj, by świętować tak zwane historyczne uznanie przez jej rząd, ale w rzeczywistości jest to wyłącznie historyczny błąd.

Rząd szwedzki może być gospodarzem Nagrody Nobla, ale nie ma nic nobliwego w ich cynicznej kampanii politycznej, by ugłaskać Arabów w celu zdobycia miejsca w Radzie Bezpieczeństwa. Narody zasiadające w Radzie Bezpieczeństwa powinny mieć rozsądek i wyczucie sytuacji. No cóż, rząd szwedzki nie wykazał żadnego rozsądku i nie ma żadnego sensownego rozpoznania sytuacji. Tylko nonsens.

Izrael nauczył się na własnej skórze, że słuchanie społeczności międzynarodowej może przynieść niszczące konsekwencje. W 2005 r. jednostronnie rozmontowaliśmy wszystkie osiedla i usunęliśmy wszystkich naszych obywateli ze Strefy Gazy. Czy doprowadziło nas to bliżej do pokoju? Ani trochę. Utorowało drogę Iranowi do wysłania swoich terrorystycznych marionetek, by założyły bastion terroru na naszym progu.

Mogę zapewnić was, że nie powtórzymy tego błędu. Jeśli chodzi o nasze bezpieczeństwo, nie możemy i nie będziemy polegać na innych – Izrael musi być zdolny do tego, by obronić się sam.

Panie Przewodniczący,

Państwo Izrael jest krajem naszych przodków – Abrahama, Izaaka i Jakuba. To jest kraj, do którego Mojżesz prowadził naród żydowski, gdzie Dawid budował pałace, gdzie Salomon zbudował Świątynię żydowską i gdzie Izajasz miał wizję wiecznego pokoju.

Przez tysiące lat Żydzi żyli nieprzerwanie w ziemi Izraela. Przetrwaliśmy wzrost i upadek imperiów asyryjskiego, babilońskiego, greckiego i rzymskiego. I przetrzymaliśmy przez tysiące lat prześladowań, wygnań i krucjat. Więź między narodem żydowskim a ziemią żydowską jest niezniszczalna.

Nic nie może zmienić jednej prostej prawdy – Izrael jest naszym domem, a Jerozolima jest naszą odwieczną stolicą.

Równocześnie wiemy i uznajemy, że Jerozolima ma specjalne znaczenie dla innych wyznań. Przy izraelskiej suwerenności wszyscy ludzie – i powtarzam to, wszyscy ludzie – niezależnie od wyznania i narodowości, mogą odwiedzać miejsca święte tego miasta. I zamierzamy tak to utrzymywać. Jedynymi, którzy próbują zmienić status quo na Wzgórzu Świątynnym są przywódcy palestyńscy.

Prezydent Abbas mówi swojemu ludowi, że Żydzi kalają Wzgórze Świątynne. Wezwał do dni wściekłości i zalecał Palestyńczykom, by uniemożliwiali Żydom odwiedzania Wzgórza Świątynnego używając (cytuję) “wszystkich niezbędnych środków”. Te słowa są równie nieodpowiedzialne, jak są nie do zaakceptowania.

Nie trzeba być katolikiem, żeby odwiedzić Watykan, nie trzeba być Żydem, żeby odwiedzić Ścianę Zachodnią, ale niektórzy Palestyńczycy chcieliby zobaczyć dzień, w którym tylko muzułmanie mogą odwiedzać Wzgórze Świątynne.

Wy, społeczność międzynarodowa, pomagacie ekstremistom i fanatykom. Wy, którzy pouczacie o tolerancji i wolności religijnej, powinniście się wstydzić. Izrael nigdy na to nie pozwoli. Zapewnimy, że miejsca święte na zawsze pozostaną otwarte dla wszystkich ludzi wszystkich wyznań.


Panie Przewodniczący,

Nikt nie pragnie pokoju bardziej niż Izrael. Nikt nie musi wyjaśniać wagi pokoju rodzicom, którzy wysłali swoje dziecko, by broniło naszej ojczyzny. Nikt nie zna kosztów sukcesu lub porażki lepiej niż my, Izraelczycy. Naród Izraela wylał zbyt wiele łez i pochował zbyt wielu synów i córek.

Jesteśmy gotowi na pokój, ale nie jesteśmy naiwni. Bezpieczeństwo Izraela jest sprawą najwyższej wagi. Tylko silny i bezpieczny Izrael może osiągnąć wszechstronny pokój.

Obecny miesiąc powinien był pokazać jasno każdemu, że Izrael ma bezpośrednie i pilne potrzeby bezpieczeństwa. Terroryści palestyńscy strzelali do naszych obywateli i zabijali nożami, dwukrotnie wjechali samochodami w tłum pieszych. Dopiero kilka dni temu terroryści uzbrojeni w siekiery i broń palną barbarzyńsko zaatakowali żydowskich wiernych podczas porannej modlitwy. Doszliśmy do punktu, kiedy Izraelczycy nie mogą znaleźć sanktuarium przed terrorystami nawet w sanktuarium synagogi.

Te ataki nie pojawiły się w próżni. Są wynikiem lat indoktrynacji i podżegania. Żydowskie przysłowie uczy: “Życie i śmierć jest w mocy języka”.

Jako Żyd i jako Izraelczyk wiem z absolutną pewnością, że kiedy nasi wrogowie mówią, że chcą nas zaatakować, mówią to na poważnie.

Ludobójcza Karta Hamasu wzywa do zniszczenia Izraela i zamordowania Żydów na całym świecie. Przez lata Hamas i inne grupy terrorystyczne wysyłały ludzkie bomby do naszych miast, odpalały rakiety na nasze miasta i wysyłały terrorystów, by porywali i mordowali naszych obywateli.

A co z Autonomią Palestyńską? Prowadzi systematyczną kampanię podżegania. Dzieci w szkołach uczą się, że “Palestyna” będzie rozciągać się od rzeki Jordan do Morza Śródziemnego. Przywódcy religijni w meczetach szerzą nikczemne oszczerstwa, oskarżając Żydów o niszczenie muzułmańskich miejsc świętych. Na zawodach sportowych drużyny noszą imiona terrorystów. A w gazetach karykatury wzywają Palestyńczyków do popełniania zamachów terrorystycznych przeciwko Izraelczykom.

Na świecie dzieci zazwyczaj dorastają oglądając kreskówki Myszki Miki, która śpiewa i tańczy. Dzieci palestyńskie także dorastają oglądając Myszkę Miki, ale w palestyńskiej telewizji narodowej zboczona postać ubrana jak Myszka Miki tańczy w pasie z materiałami wybuchowymi i skanduje: “Śmierć Ameryce i śmierć Żydom”.

Wzywam was, byście powstali dzisiaj i zrobili dla odmiany coś konstruktywnego. Publicznie potępcie przemoc, potępcie podżeganie i potępcie kulturę nienawiści.

Większość ludzi wierzy, że u sedna tego konfliktu jest walka między Żydami a Arabami lub między Izraelczykami a Palestyńczykami. Mylą się. Walka, której jesteśmy świadkami, jest walką między tymi, którzy uświęcają życie, a tymi, którzy gloryfikują śmierć.

Po barbarzyńskim zamachu na synagogę w Jerozolimie, w palestyńskich wsiach i miastach była orgia świętowania. Ludzie tańczyli na ulicach i rozdawali słodycze. Młodzi mężczyźni pozowali z siekierami, przez głośniki w meczetach wykrzykiwano gratulacje, a terrorystów sławiono jako „męczenników” i „bohaterów”

Nie pierwszy to raz widzimy Palestyńczyków świętujących zamordowanie niewinnych cywilów.  Widzieliśmy ich, jak radowali się po każdym zamachu na izraelskich cywilów, wyszli także świętować na ulicach po zamachu 11 Września na World Trade Center tutaj, w Nowym Jorku.

Wyobraźcie sobie, jaki rodzaj państwa stworzyłoby takie społeczeństwo. Czy Bliski Wschód naprawdę potrzebuje kolejnej terror-kracji? Niektórzy członkowie społeczności międzynarodowej pomagają w jej stworzeniu.

Panie Przewodniczący, 

Wchodząc do Narodów Zjednoczonych przechodziliśmy obok flag 193 państw członkowskich. Jeśli poświęcicie trochę czasu na liczenie, odkryjecie, że jest 15 flag z półksiężycem i 25 flag z krzyżem. I jest jedna flaga z żydowską Gwiazdą Dawida. Wśród wszystkich narodów świata jest jedno państwo – tylko jeden mały kraj dla Żydów.

A dla niektórych ludzi jest to o jeden za dużo.

Kiedy stoję dzisiaj przed wami, przypominam sobie wszystkie te lata, kiedy naród żydowski płacił krwią za ignorancję i obojętność świata. Te dni już minęły. Nigdy nie będziemy przepraszać, że jesteśmy wolnym i niepodległym narodem w naszym suwerennym państwie. I nigdy nie będziemy przepraszać za to, że bronimy się.

Do narodów, które nadal pozwalają uprzedzeniom przeważać nad prawdą, mówię “J’accuse”. Oskarżam was o hipokryzję. Oskarżam was o obłudę. Oskarżam was o nadawanie prawomocności tym, którzy chcą zniszczyć nasze państwo. Oskarżam was o mówienie o prawie Izraela do samoobrony w teorii, ale odmawianiu mu tego w praktyce. I oskarżam was o żądanie ustępstw od Izraela, ale nie żądanie niczego od Palestyńczyków.

W obliczu tych wykroczeń werdykt jest jasny. Nie jesteście za pokojem i nie jesteście za Palestyńczykami. Po prostu jesteście przeciwko Izraelowi.

Członkowie społeczności międzynarodowej mają przed sobą wybór.

Możecie uznać Izrael za państwo narodowe narodu żydowskiego lub pozwolić kierownictwu palestyńskiemu na zaprzeczanie naszej historii bez żadnych konsekwencji.

Możecie publicznie ogłosić, że tak zwane „prawo powrotu” nie ma szans, albo możecie pozwolić, by to żądanie pozostało główną przeszkodą porozumienia pokojowego.

Możecie działać, by zakończyć podżeganie palestyńskie, lub stać biernie, kiedy nienawiść i ekstremizm zakorzeniają się w przyszłych pokoleniach.

Możecie przedwcześnie uznać państwo palestyńskie, albo możecie zachęcać Autonomię Palestyńską, by zerwała pakt z Hamasem i wróciła do bezpośrednich negocjacji.

Wybór należy do was. Możecie nadal kierować Palestyńczyków na zły tor, albo torować drogę do rzeczywistego i trwałego pokoju.

Dziękuję, Panie Przewodniczący.

http://www.listyznaszegosadu.pl/brunatna-fala/realpolitik-czy-surrealpolitik

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: