Marian Lichtman, perkusista grupy Trubadurzy wspomina

trubadurzyPowstali w 1964 roku. Serca fanów Trubadurzy podbili wieloma przebojami, m.in.: „Znamy się tylko z widzenia”, „Kasia”, „Przyjedź, mamo, na przysięgę”. Specjalnie dla czytelników „Super Expressu” perkusista Marian Lichtman (68 l.) wspomina złoty okres grupy przypadający na przełom lat 60. i 70. ubiegłego wieku.

– Szczególnie popularni byliśmy wówczas w Związku Radzieckim – opowiada. – Sprzedaliśmy tam 10 milionów płyt. Ale nie przełożyło się to na nasze zarobki. Nasz bratni sąsiad nie płacił tantiem. Zarabialiśmy za to na koncertach za naszą wschodnią granicą. Zagraliśmy tam około 500 razy. Za jeden występ dostawaliśmy 70  onów, które można było wymienić na dolary po kursie jeden do jednego. Na ówczesne czasy w Polsce 70 dolarów to były bardzo wysokie kwoty. Pamiętam, że nie było wtedy banków, więc gotówkę musieliśmy wozić przy sobie przez całą trasę. Pieniądze chowaliśmy w damskich rajstopach.

Zarabialiśmy nie tylko na koncertach. Sprzedawaliśmy tam też ciuchy. Dla Rosjan to były ubrania z Zachodu. Gdy meldowaliśmy się w hotelu, szybko rozchodziła się wieść, że przyjechali „Trubaduri”, jak o nas mawiano, i że można coś modnego kupić.

Pewnego razu odwiedził nas generał ze swoją żoną i spytał się, czy mamy garnitury dla niego. Powiedziałem do kolegi z zespołu Sławka Kowalewskiego (69 l.): „Idź po swoje rzeczy, ja przyniosę swoje, może coś wybierze”. Rozłożyliśmy te wszystkie ubrania, jak na wystawie w sklepie. Sławek przez przypadek położył też dwie jedwabne ładne piżamy. Ten generał tak na nie popatrzył i mówi: „Jaki piękny garnitur. Ja chcę to kupić”.

Odpowiedzieliśmy mu, że to piżama i nie jest na sprzedaż. On na to: „Oj Poliaki, Poliaki, nie chcecie mi najlepszej rzeczy sprzedać”. Jego żona jeszcze go podkręcała: „Priekrasnyj. Śliczny”.

„Ale to nie jest garnitur” – tłumaczyliśmy.

„Co wy mi tu wmawiacie, to najmodniejszy teraz garnitur” – oburzał się ten generał.

„To jest normalna jedwabna piżama”.

„Nie kręćcie, Bierzemy to”.

Wziął, zapłacił i wyszedł. Wieczorem graliśmy koncert w Filharmonii Moskiewskiej. Ten generał siedział z żoną w pierwszym rzędzie. Ubrany w tę piżamę Sławka, do której przyczepił sobie na piersi wszystkie jego medale. Trzy minuty nie mogliśmy nic zaśpiewać ze śmiechu. A jego duma rozpierała.

http://www.se.pl/rozrywka/gwiazdy/marian-lichtman-perkusista-grupy-trubadurzy-wspomina-dorabialismy-handlujac-ciuchami_590622.html

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: