Serce kontra Biblia

Ostatnio przeprowadzałem wywiad z 26 letnią szwedzką studentką na temat jej poglądów na życie. Zapytałem ją, czy wierzy w Boga, czy wyznaje jakąś religię.

Wywiad przeprowadzil Dennis Prager

,2_61_prager_dennis.jpg

„Nie, przecież to śmieszne” – odpowiedziała.

„Więc skąd wiesz, co jest dobre, a co złe?” zapytałem.

„Moje serce mi mówi” – brzmiała odpowiedź.

Taka riposta wskazuje właśnie na główną przyczynę podziału Ameryki i na powody, że istnieje podział między Ameryką i dużą częścią Europy. Większość ludzi odwołuje się do serca – wrażliwego na to, co widzą oczy – aby zadecydować, co dobre, a co złe. Mniejszość używa do tego rozumu i Biblii.

Wystarczy sięgnąć po jakikolwiek sporny temat i przeciwstawne metody ustalania dobra i zła staną się oczywiste.

Oto trzy przykłady.

Małżeństwa ludzi tej samej płci: Serce przemawia za nimi. Musimy mieć serce z kamienia, aby nie być poruszonymi, gdy widzimy wiele kochających się par tej samej płci, które chcą przyjąć na siebie zobowiązanie wspólnego życia w małżeństwie. Oczy widzą te pary; serce skłania się do zmiany definicji małżeństwa.

Prawa zwierząt: Serce opowiada się po ich stronie. Rzadko można znaleźć osobę, której serce nie reaguje na widok zwierzęcia poddawanego medycznym eksperymentom. Oczy widzą urocze zwierzątko; serce zrównuje życie zwierzęcia i człowieka.

Aborcja: Jak możesz patrzeć na przygnębioną osiemnastolatkę, która miała seks bez zastosowania środków antykoncepcyjnych i nie wzruszuć się!? Tylko ktoś bez serca będzie w stanie powiedzieć jej, że nie powinna mieć aborcji i powinna urodzić dziecko.

Oczy i serce stanowią – w połączeniu – niezwykle potężną siłę. Może ona ustąpić – gdy ustalamy zasady postępowania – jedynie przed rozumem i systemem wartości, które są silniejsze niż duet serca i oka.

Z upadkiem wartości wspólnych dla judaizmu i chrześcijaństwa, serce kształtowane przez to, co widzi oko, stało się źródłem moralnych decyzji ludzkich. To właśnie staje się potencjalnie śmiertelnym zagrożeniem dla naszej cywilizacji. Bowiem kierowanie się sercem może być piękne, ale nigdy nie może być ani intelektualnie ani moralnie wnikliwe. Jest więc przerażające, gdy setki milionów ludzi nie widzą żadnego problemu w tym, że ich serce jest źródłem wyznawanych przez nich wartości. Ich serca wiedzą lepiej niż tysiące lat nagromadzonej wiedzy, lepiej niż religie ukształtowane przez najznakomitszych myślicieli naszej cywilizacji (i – dla wierzących – przez Boga); lepiej niż Księga, która kierowała naszym społeczeństwem. To nadawanie najwyższej rangi czyjemuś sercu wykracza daleko poza zwykłe zarozumialstwo; staje się samoubóstwieniem.

Jedna z pierwszych rzeczy, których uczymy się w judaizmie i chrześcijaństwie jest przekonanie, że właśnie oczy i serce są zazwyczaj fatalnymi przewodnikami w drodze do dobra i świętości. „(…) żebyście nie podążali za waszymi sercami i waszymi oczami, które was zwodzą” (Bemidbar/ Księga Liczb 15:39); „Najzdradliwsze jest serce nade wszystko i najprzewrotniejsze” (Księga Jeremiasza 17:9).

  • Ludzie popierający małżeństwa tej samej płci widzą kochającą się parę gejów i nie interesuje ich wpływ zmiany definicji małżeństwa i rodziny na dzieci, których akurat nie widzą. A ponieważ wierzą swojemu sercu, bibilijne ideały miłości kobiety i mężczyzny, małżeństwa i rodziny – nie mają dla nich znaczenia.
  • Serca ludzi popierających prawa zwierząt są głęboko poruszone widokiem zwierząt, na których przeprowadza się doświadczenia, a nie milionami ludzi, których nie widzą, a którzy będa musieli cierpieć i umrzeć, jeżeli zaprzestanie się tych eksperymentów.
  • Podobnie, serca ludzi, którzy popieraja PETA (Etyczne Traktowanie Zwierząt), są tak poruszone nieszczęściem zabijanych kurcząt, że organizacja ta prowadzi kampanię zatytułowaną „Holokaust na twoim talerzu”, która zrównuje nasze zabijanie kurcząt z nazistowskim mordowaniem Żydów.

Od 25 lat zadaję amerykańskim maturzystom pytanie, czy ratowaliby swojego psa, czy nieznanego im człowieka, gdyby obydwaj tonęli.

Prawie zawsze większość głosuje przeciwko ratowaniu człowieka.
Dlaczego?
Ponieważ, mówią bez wahań: kochają swojego psa, a nie nieznajomą osobę.
Całe pokolenie zostało wychowane bez odwołań do jakiegokolwiek systemu moralnego przewyższającego odczuwanie ich serc. Nie wiedzą i nie obchodziłoby ich, gdyby wiedzieli, że Biblia naucza, iż istoty ludzkie, a nie zwierzęta, są stworzone na obraz Boga.

Także ci, którzy nie mogą w żadnej sytuacji uznać aborcji za niemoralną, są poruszeni tym, co widzą, czyli opuszczoną kobietą, która chce aborcji, a nie płodem, którego zobaczyć nie mogą. Dlatego właśnie grupy zwolenników aborcji tak silnie przeciwstawiają się pokazywaniu zdjęć płodów poddanych aborcji; obrazy te mogą tak bardzo poruszyć oko i serce widzów, że ich osąd moralności wielu aborcji mógłby być inny.

Nie można zaprzeczyć, że wielu ludzi korzystało z rozumu i z Biblii w drodze, która wiodła do zła. I niektórzy z tych ludzi naprawdę pozbawieni byli serca. Jednak żadne z wielkich okrucieństw XX wieku – gułag, Auschwitz, Kambodża, Północna Korea, maoistowska „rewolucja kulturalna” – nie dokonane było przez ludzi, którzy zaczerpnęli swoje wartości z Biblii. I największe zło XXI wieku – mimo, że oparte na religii – także nie ma swoich źródeł w Biblii.

W tym samym czasie kombinacja rozumu, wartości judaizmu i chrześcijaństwa i serca, wykreowała poprzez stulecia wyjątkowy sukces, znany jako Ameryka. Wystarczy pokolenie, aby odwoływanie się do serca zniszczyło to – z takim trudem wypracowane – osiągnięcie.

http://the614thcs.com/17.305.0.0.1.0.phtml

(tłm. KR)

Przyslal Pawej Jedrzejewski

pawel Jedrzejewski

One Response to “Serce kontra Biblia”

  1. Waldemar Polański 04/06/2015 at 20:11

    A może jednak Pan Prager nie ma racji….?

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: