Skrzypce z Auschwitz

Niezwykła historia opowiedziana bez patosu i sentymentalizmu. Narracja przeplata się z dokumentami historycznymi: listami funkcjonariuszy obozowych do swoich przełożonych, bezdusznymi raportami o liczbie zgonów, wykonanych egzekucji i zużytych nabojów, o pozyskanejodzieży, kosztach utrzymania więźniów oraz rezultatach pseudonaukowych eksperymentów na więźniach.

skrzypce/Wydawnictwo Muza

Auschwitz, rok 1944. W nieludzkich warunkach obozowej egzystencji młody polski żyd Daniel, utalentowany lutnik z Krakowa, pracuje w warsztacie stolarskim. Pewnego dnia komendant obozu, wielbiciel muzyki klasycznej, odkrywa jego niezwykły talent i postanawia poddać go niecodziennej próbie: ma wykonać koncertowe skrzypce porównywalne do słynnegoStradivariusa. Daniel niezwłocznie rozpoczyna pracę i włącza w nią swego obozowego druha Bronka, genialnego skrzypka. Praca tak go pochłania, że nie myśli o tym, co go otacza, i o tym, co go czeka, jeśli instrument nie okaże się perfekcyjny.

Recenzja

Wojna, Żydzi, śmierć, nieludzkie traktowanie, ciężka praca te słowa kojarzą nam się z jednym – z obozami koncentracyjnymi. W naszej literaturze nie brakuje książek, pamiętników, które poruszają ten jakże trudny i bolesny temat. Skrzypce z Auschwitzto niezwykła historia o nadziei, która daje poczucie wolności i ratuje przed ostatecznym upadkiem człowieka.

Pozycja ta zasługuje na szczególną uwagę, gdyż zwykła narracja przeplatana jest tutaj autentycznymi dokumentami z okresu drugiej wojny światowej. Znajdziemy tutaj informacje o średnim wynagrodzeniu więźnia, długości życia, spis odzieży i innych przedmiotów wysłanych z obozów koncentracyjnych. Liczby. Same liczby napawają nas lękiem i przerażeniem. Próbujemy sobie wszystko to wyobrazić, ale nasza wyobraźnia nie jest w stanie. Wiele milionów jednostek, które mają swoją historię.

Maria Angels Anglada to urodzona w Hiszpanii pisarka katalońska. Jest autorką krótkich utworów poetyckich, prozatorskich i eseistycznych. Ukończyła filologię klasyczną na uniwersytecie w Barcelonie. Skrzypce z Auschwitz to powieść, która została przetłumaczona na 11 języków. W Hiszpanii sprzedano ponad 100 000 egzemplarzy, 70 000 w Niemczech. Powieść ta została bardzo dobrze przyjęta przez krytykę literacką.

Czy istnieje granica człowieczeństwa? Ile trzeba znieść by upaść, poddać się, przestać walczyć o siebie? Daniel – lutnik, główny bohater powieści, by przeżyć, rozpoczyna pracę nad skrzypcami…

Ale zacznijmy od początku. Najpierw znajdujemy się w 1991 roku. Pewien muzyk, Clement, poznaje w Krakowie skrzypaczkę Reginę, z pochodzenia polską żydówkę. Zwraca na nią uwagę, jest nią zauroczony, ale przed wszystkim zwraca uwagę na jej instrument – niezwykłe skrzypce. Regina wspomina, że są to skrzypce z Auschwitz. Wręcza Clementowi na pożegnanie krótką ich historię. I tutaj dopiero przenosimy się do podobozu Dreiflüsslerlager. Małe piekło na ziemi. Poznajemy Daniela, który pracuje jako stolarz. Jednak pewnego razu, podczas uroczystego obiadu u komendanta, zdradza, że jest z zawodu lutnikiem. I tak zaczyna się powoli smutna i prawdziwa historia Daniela. Komendant zleca mu zrobienie skrzypiec, które mają dorównać słynnym skrzypcom Stradivariusa. Lutnik dostaje własny warsztat, który jest doskonale wyposażony. Spędza w nim kilka godzin dziennie. Musi zdążyć. Ale ile pozostało mu czasu, nie wie. Zaczyna więc wyścig z czasem. Tworzy z wielką miłością, zatraca się w pracy. Nowe zajęcie staje się dla niego małą wolnością, sposobem na przeżycie, na odzyskanie poczucia godności.

Skrzypce z Auschwitz  to książka, która skłania do refleksji. Jak wciąż mało jeszcze wiemy. Ile takich historii o pojedynczych jednostkach można jeszcze napisać? Nieskończenie wiele. Jak dobrze, że powstają takie historie, które sprawiają nam wewnętrzny ból. I dobrze, niech boli.

 

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: