CC Sylwester 2016 w Kopenhadze

Tradycyjnie przesyłając link do filmowych wrażeń z Sylwestra lubię napisać kilka moich wrażeń. Jak co roku także w tym roku nasz związek CC w Kopenhadze zorganizował dla nas marcowych emigrantów zabawę Sylwestrową.

Większość z nas jest zintegrowana i obraca się w swoim duńsko-polskim gronie przyjaciół, ale na Sylwestra mamy fantastyczną możliwość spotkania się ze „starymi” znajomymi chociaż raz w roku.

W tym roku było nas ponad 60 osób. Konferansjer  Szymek Fish przeprowadził dwie quizowe konkurencje. Pierwszy quiz to lata 70-te, drugi quiz to popularne melodie z tamtych lat.

Mieliśmy 2 dysk dżokejów , Samek Korngut i Iziu Nisenbaum. Obojgu nalezą się podziękowania za umilenie nam pożegnania Starego Roku i także powitania Nowego Roku.

Moje osobiste wrażenia pisze już od kilku lat i w tym roku postanowiłem popytać przyjaciół i znajomychjak się bawili na CC Sylwestrze. Poniżej ich wrażenia.

Obszerny parkiet wypełniony eleganckimi parami i dużo (jak ma zwyczaj) tańczących par. Wszyscy uśmiechnięci. Swojska atmosfera, a przy stolach wszyscy się znają i czują się jak w rodzinie. Fantastyczne, różnorodne i kreatywne potrawy przygotowane z pieczołowitością siedzących przy stolach.

Duża i wygodna kuchnia.

 

Wspólne tance do izraelskich melodii i ta atmosfera naszej emigranckiej wspólnoty, która nas mocno łączy mimo ze jesteśmy dobrze zintegrowani w naszym duńskim społeczeństwie. Choć większość z nas jest +60 to na parkiecie mamy dużo energii i umiemy się bez wiekowych zahamowań świetnie bawić.

Sala była  pięknie udekorowana i brali w tym udział Lena, Stefan, Rózia, Marian, Henia, Szymek, Wiesiek i Natan, a w kuchni jak zwykle czuwali nad porządkiem Kasia i Maciek.

Chciałbym tu tez wspomnieć że w tym roku brakowało mi dwie osoby które uczestniczyły w poprzednich latachw naszych zabawach ale niestety nie ma już ich miedzy nami.

Ania Rusin, świetna tancerka i miłośniczka tanga, wysportowana rowerzystka niestety nie pokonała choroby nowotworowej.

Śmierć Józką Herzla zaskoczyła nas wszystkich. Nagle zmarł podczas pobytu w swoim rodzinnym Krakowie.

To była tragedia dla jego zony Wiesi.  Wiesia namówiona przez swoich przyjaciół była w tym roku na naszej zabawie.

Kilka dni temu w telefonicznej rozmowie zdradziła mi ze podpatrzyła jak jej znajome szturchały swoich partnerów aby zatańczyli z nią. To ją bardzo ucieszyło ze nasza grupa jest jak rodzina i staramy się pomagać aby nie czuć się samotnym.

 

Poniżej link do 20 minutowego filmiku, który nakręciliśmy z Natanem.

Przyslal i pozdrawia serdecznie i gorąco.

Adam i Lene

adam

 

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: