Ciekawe artykuly

PRZYPADKOWO-CELOWE BŁĘDNE CZYTANIE DOKUMENTÓW CHRZEŚCIJAŃSTWA

To był intensywny rok w relacjach chrześcijańsko-żydowskich pod kątem obchodów pięćdziesięciolecia przełomowego dokumentu pt. Nostra Aetate, wypracowanego przez II Sobór Watykański. Równie ciekawy jest dorobek ostatnich prac Komisji Pontyfikalnej ds. Relacji z Żydami. W długim, liczącym ponad 10,000 słów, dokumencie zatytułowanym „Dary i Powołanie Boże są Nieodwołalne”, komisja dokonała istotnej interpretacji rewolucyjnej „Nostra Aetate”, której elegancki i pojemny tekst pozwalał na różne odczytywanie treści. Obecnie, po 50-ciu latach wyrażono precyzyjnie wiele ważnych stanowisk (o ile jest to możliwe w tekście teologicznym), pozwalających na uniknięcie błędów interpretacyjnych.

Według mnie, najważniejsze dla żydowskiego czytelnika są nowe sformułowanie stanowiska Komisji w tych punktach:

– relacje chrześcijańsko-żydowskie są unikalne i jakościowo różne od dialogu z innymi religiami;

– chrześcijaństwo/Kościół nie zastąpił ludu Izraela w Bożym planie;

– judaizm powinien być szanowany nie tylko jako stanowiący korzenie chrześcijaństwa, ale także w ujęciu dorobku rabinicznego;

– Kościół uznaje, że Jezus był Żydem i że pierwsi chrześcijanie byli obrzezani, przestrzegali szabatu i byli częścią zgromadzenia synagogi;

– rozumie się, że Żydzi nie wierzą w boskość Jezusa, i że Żydzi dostępują słowa i obecności Bożej poprzez Torę;

– chrześcijanie mają obowiązek walczyć o wyeliminowanie antysemityzmu;

– Kościół nie popiera żadnej instytucjonalnej formy misji skierowanej wyłącznie do Żydów.

Natomiast na pewno, dla żydowskiego czytelnika bardziej kontrowersyjne są stwierdzenia, że:

– Kościół jest jedyną drogą do „zbawienia” i że następuje ono przez Jezusa;

– chrześcijanie nie powinni doszukiwać się religijnego znaczenia w suwerennym Państwie Izrael;

– zachęca się chrześcijan do świadczenia o swojej wierze w Jezusa wszystkim ludziom – w tym Żydom;

 

„Ale zaraz!” – można obiektywnie zauważyć – „czy nie czytaliśmy w internecie, że Kościół zaniechał nawracania Żydów”? Słuszne pytanie, biorąc pod uwagę jak główne media, w tym „New York Times”, „Washington Post” i „Jerusalem Post”, trąbiły w nagłówkach, że katolicy mają się już nie angażować w misję wśród Żydów.

Sam dokument Komisji Pontyfikalnej o tym nie mówi. Faktem jest, że odrzucono kościelne, czy popierane przez Kościół oficjalne angażowanie się w ewangelizację Żydów („szczególne, zinstytucjonalizowane misje”), ale chrześcijanie mają nadal głosić swoją wiarę w swojego mesjasza czynem i słowem, wszystkim – również Żydom. W dokumencie tym też jasno stwierdzono, że jest  jedyna droga zbawienia – przez Jezusa.

Nie jest to pierwszy przypadek, kiedy chrześcijański dokument jest błędnie interpretowany przez żydowskich czytelników na skutek życzeniowego myślenia: W 1998 r. członek Knesetu Nissim Zvili odwołał swoje poparcie nowego projektu prawa antymisjonarskiego, a zamiast tego podpisał list otwarty od chrześcijańskich organizacji w Izraelu. List ten zawierał oświadczenie i zgodę na „nieangażowanie się w działania, których intencją jest odłączenie ich [Żydów] od tradycji i społeczności”. Prasa żydowska w Izraelu z entuzjazmem wskazywała na koniec nawracania w Izraelu, w tytułach „Nie dla działalności misyjnej w Ziemi Świętej”.

Jednak niektórzy chrześcijanie w Izraelu byli zdumieni dowiadując się, że Żydzi interpretują to stwierdzenie jako zgodę na zaprzestanie dzielenia się ewangelią z Żydami w Izraelu. W rezultacie, jeden z oryginalnych autorów listu, wysłał sprostowanie do prasy, wyrażające jego przekonanie, że Żydzi, którzy uwierzyli w boskość Jezusa – „mesjanistyczni Żydzi” – nie powinni być uważani za odłączonych od społeczności żydowskiej, czy uznanych za zagrożenie dla Żydów. Sprostowanie wyjaśniało także, że głoszenie ewangelii jest de facto „naszym prawem i obowiązkiem”, chociaż powinno być wykonywane w „standardach moralności, wrażliwości i poszanowania dla innych wierzeń”.

Celowe błędne odczytywanie chrześcijańskich dokumentów jest częścią żydowskiego życia. Tak bardzo chcemy, żeby były prawdziwe, i zawsze tak trudno nam zrozumieć dlaczego tak nie jest, że „poprawiamy” je sami dla siebie.

Jest zrozumiałe dlaczego Żydów obchodzi chrześcijańskie nawracanie. Nie możemy się pogodzić ze stwierdzeniem, że wartość nas i naszej religii może być pogodzona z wartościami – które o ile zostaną skutecznie wprowadzone – oznaczają koniec naszego narodu i naszej religii.

Jednak chrześcijaństwo jest religią uniwersalną, w której misja jest centralnym komponentem, ich „micwą”. Możemy racjonalnie prosić a nawet oczekiwać od chrześcijan podejścia do nawracania Żydów w szczególny sposób, czy przez wrażliwość, czy przez przykład życia, bez obiecywania nagrody za zmianę religii, etc. Nie możemy natomiast oczekiwać, że chrześcijanie porzucą koncepcję nawracania narodów, która jest wewnętrznym elementem ortodoksyjnej wiary, że ich mesjasz jest zbawicielem wszystkich. Byłoby to proszeniem chrześcijan, żeby stali się kimś innym niż są. My, Żydzi, nie możemy tego robić, mając na uwadze naszą własną tożsamość i praktykę wiary.

Podstawową zasadą relacji chrześcijańsko – żydowskich powinien być wzajemny szacunek i akceptacja dla obopólnych tradycji i samoświadomość, aczkolwiek z wolnością wypowiedzi jak dana tradycja może powodować drugiemu prawdziwe czy postrzegane szkody. Żydzi nie potrzebują tego, by chrześcijanie przestali być chrześcijanami. Nadszedł czas, by Żydzi zaczęli być trochę bardziej dojrzali: bądźmy gotowi na spór z chrześcijaństwem, ale nie zmieniajmy chrześcijan na obraz naszych pragnień. O to samo prosimy dla siebie.

FAYDRA L. SHAPIRO

Autor jest dyrektorem Galilee Center for Studies in Jewish-Christian Relations (www.csjcr.com) w Max Stern Yezreel Valley College.

Jerusalem Post, 7 stycznia 2016

Tłum., bold: Red.

http://www.fzp.net.pl/spoleczenstwo/przypadkowo-celowe-bledne-czytanie-dokumentow-chrzescijanstwa

Kategorie: Ciekawe artykuly

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.