wysokie-obcasy1

Czasem trzeba coś robić na wariata

bo tylko wtedy rzeczy niemożliwe mogą się udać


W Polsce w czasach PRL panował mit kobiety wyzwolonej – traktorzystki, robotnicy, lekarki. Ale kiedy przyjechałam do Szwecji, to przekonałam się, że tu sytuacja zawodowa kobiet jest znacznie lepsza niż w realnym socjalizmie, który miał na sztandarach równość joanna-helanderpłci – rozmowa z Joanną Helander

Szalenie ważny jest pierwszy moment na emigracji. To, jak się odbiera to społeczeństwo, jak człowiek jest traktowany.

A ty jak to odebrałaś?

Cudownie. Ja właściwie z Polski uciekłam, a że mieliśmy przyjaciół Szwedów, to uciekłam do Szwecji. Kiedy miałam 17 lat, w połowie lat 60. nad polskim morzem, na wakacjach, poznałyśmy z siostrą grupę Szwedów. Potem oni co roku nas zapraszali do siebie, ale zawsze nam odmawiano paszportu.

Dlaczego chciałaś uciec z Polski?

Najpierw chciałam uciec z Rudy Śląskiej, gdzie się urodziłam i mieszkałam. Ruda wydawała mi się zaniedbanym, nieciekawym miejscem do życia. Drobnomieszczańskim, bez perspektyw. Więc po maturze uciekłam na studia do Krakowa. Wybrałam romanistykę, bo wydawało mi się, że język francuski otworzy mi świat. I tak się zresztą stało, bo dzięki temu mogłam nawiązać kontakty z ludźmi spoza Polski.

Te studia zostały przerwane w 1968 r. przez więzienie. Nie siedziałam za Marzec ’68, choć byłam w komitecie strajkowym na uczelni. Wsadzili mnie za protest przeciwko inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację.

Jak wyglądał ten twój protest?

Z siostrą i z koleżanką z akademika wywiesiłyśmy w akademiku Żaczek w Krakowie własnoręcznie przez nas zrobiony plakat: „Moskale, ręce precz od Czechosłowacji”, a pod spodem była skarbonka z napisem: „Datki na Czechosłowację”. To wisiało dziesięć minut, bo plakat zauważył tzw. opiekun społeczny z akademika i zdjął. Za każdą minutę dostałam miesiąc więzienia.

A siostra?

Siostrę i koleżankę wypuszczono. Ponieważ w czasie zajść studenckich w marcu byłam zatrzymana, to wyraźnie uznali mnie za prowodyra tej akcji. Oni sobie wymyślili, że za tym musi się kryć jakaś organizacja, więc bardzo intensywnie mnie przesłuchiwali. Ja jakoś – miałam 20 lat – byłam przekonana, że nic mi nie mogą zrobić. Gdy mnie aresztowano w listopadzie, to myślałam, że na święta mnie wypuszczą. Gdy na święta mnie nie wypuścili, to sądziłam, że zrobią to zaraz po Nowym Roku. Byłam przekonana, że to wypytywanie w końcu im się znudzi i mnie wypuszczą. Nie wypuścili, a w kwietniu zrobili mi proces w Krakowie. Za dobre sprawowanie wypuścili mnie w czerwcu 1969 r., ale wtedy już było wiadomo, że będzie amnestia.

Jak było w więzieniu?

Calosc TUTAJ

 

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: