Polityczne ciekawostki – Turcja

Napisal i przyslal

Wladyslaw Czarnecki

 


W załączeniu bardzo długi tekst o sytuacji w jakiej znalazła się Turcja. Tam jest tyle wątków, że nie umiałem go skrócić. Ale dla tych, którzy doczytają do końca jest piosenka oczywiście o miłości, a nie o interesującej, lecz wstrętnej polityce. Piosenka nazywa się „Strzał w serce”, nie z karabinu, lecz z łuku Amora, czyli Kalbine Sürgün.
Jeszcze nigdy, żadnemu krajowi członkowskiemu nie udało się opuścić NATO. Najbliżej tego był gen. de’Gaulle, gdy w 1966 r. wyprowadził Francję ze struktur militarnych, ale z politycznych już nie dał rady. Kilka zamachów na jego życie, dokonanych nie przez Szakala, jak opisywał to Frederic Forsyth, lecz zamachowców wynajętych przez CIA oraz rozpoczęcie finansowania pieniędzmi CIA Organisation l’Armee Secrete (OAS), która swoimi zamachami bombowymi w Paryżu, Lyonie i Marsylii dała popalić Francuzom, osadziło de’Gaulle’a na miejscu. Podobna próba dla byłego premiera Włoch Aldo Moro, optującego za wyjściem Włoch z NATO, skończyła się tragicznie. Został zamordowany przez skrajnie lewackie Czerwone Brygady, a całą intrygą z ukrycia kierowali agenci CIA. Dzisiaj najbliżej opuszczenia NATO jest Turcja, ale do końca tego procesu jest jeszcze daleko.

Jak do tego doszło? W 2014 r USA powiedziało prezydentowi Baszarowi al-Asadowi; „Dosyć”. Ok. 250 – 300 tys. terrorystów zaatakowało armię syryjską. Po 2 latach walk al-Asad, na skrawkach ziemi syryjskiej, które pozostały pod jego władztwem, trzymał się już resztkami sił. W szeregach terrorystów walczyło ok. 3 tys. obywateli Rosji, a Putin obawiał się, że po ustanowieniu kalifatu w Lewancie, wrócą na Kaukaz i tam zrobią piekło. Poza tym alawicka Syria od niepamiętnych czasów była ostoją rosyjskich wpływów w Azji Mniejszej i bliskim sojusznikiem politycznym i militarnym Rosji. To właśnie naraziło ją na „kolorową rewolucję” made in America, w ramach karania Rosji i Putina za nieposłuszeństwo Ameryce. Ale to też zadecydowało o rosyjskiej pomocy. W Syrii Rosja powiedziała USA „sprawdzam”. I ten sprawdzian dla Ameryki wypadł fatalnie.

Dla rozgrywek syryjskich i wojny domowej w tym kraju kluczowa stała się rola Turcji pod przewodem R.T. Erdogana(foto 1). Turcja ma długą granicę z Syrią i to nie z pustyniami, lecz z gęsto zaludnionymi ziemiami „żyznego półksiężyca”. Amerykanie w Turcji mają jeden kłopot, właśnie Erdogana. Zamiast posłusznie realizować polecenia Waszyngtonu, on sobie ubzdurał, że będzie odtwarzał XVII-wieczne Imperium Osmanów. Turcji Amerykanie nie mają kim zastąpić: Iran i Hezbollah są antyamerykańskie, Irak w stanie rozkładu, Saudowie mają kupę pieniędzy, ale bardzo słabą i unikającą walki armię, Jordania jest ciężko przestraszona. Izrael jeśli by tylko się włączył do walki, to sprowokuje odwet 100 mln Arabów. Pozostaje tylko Turcja, ale ten cholerny Erdogan…

Do 15 lipca 2016 r. Turcy Erdogana byli sojusznikami Saudów i Kataru, protektorami Braci Muzułmańskich, patronami międzynarodowego dżihadyzmu, nawet zaatakowali Rosję zestrzeliwując Su-24. Przez turecką granicę w jedną stronę szły pieniądze, broń, amunicja i setki tysięcy terrorystów, a w drugą stronę kradziona w Syrii ropa i co najgorsze sumeryjskie, babilońskie, asyryjskie i rzymskie artefakty starożytnych kultur, sprzedawane zachodnim rabusiom-kolekcjonerom. Przy tym Erdogan miał się na baczności, bo już w 2013 r. nabrał podejrzeń, że ktoś organizował wielotysięczne protesty w stambulskim parku Taksim Gezi. Podejrzewał o to Fethullaha Gülena, który mieszkał w USA, jako ewentualna amerykańska rezerwa po odejściu Erdogana, i w Turcji dysponował sprawną i rozgałęzioną organizacją FETŐ, grupującą nacjonalistycznych kemalistów, lewicowców i pokrzywdzonych przez rządy Erdogana. W 2015 r. CIA i FETŐ zmontowały koalicję partii lewicowych i świeckich do odbywających się wyborów, ale Erdogan te wybory bezczelnie sfałszował i znowu miał pełnię władzy. Co więcej realizując swoją idee fixe o Imperium Osmanów, Erdogan zaatakował największych sojuszników USA, czyli północno syryjskich Kurdów, wschodnio tureckich Kurdów, a nawet zaczął mieszać wśród irańskich Kurdów. Syrię północną potraktował jak teren zdobyty, grabiąc dokładnie i wywożąc do Turcji cały syryjski przemysł, maszyny, sprzęt i urządzenia. Wymknął się z pod kontroli Amerykanów całkowicie. Na dodatek we wrześniu 2015 r. uderza w Syrii Rosja. Koalicja amerykańska znajduje się w odwrocie.

Tysiące terrorystów zaczyna uciekać z pola walki. Amerykanie coraz bardziej tracą Syrię, a al-Asad tryumfuje. Konieczność usunięcia Erdogana i zmuszenia Turcji do posłuszeństwa robi się paląca. CIA dochodzi do wniosku, że skoro metody polityczne zawiodły, to czas przystąpić do akcji specjalnych. Czterokrotnie organizowane są zamachy na życie Erdogana, ale ma dobrą ochronę i wychodził z nich cało. Wtedy Amerykanie kaptują grupę oficerów w elitarnym dowództwie tureckich sił powietrznych. Kiedy Erdogan udaje się na wypoczynek do kurortu Marmaris, oficerowie posyłają za nim grupę komandosów, z rozkazem zabicia go. Ale Erdogana nie ma i nie wiadomo gdzie jest. Mówi się, że wywiozła go grupa lojalnych tureckich oficerów. Gdyby tak było, to Erdogan znacznie wcześniej zareagował by i do próby zamachu w ogóle by nie doszło. Dlatego bardziej prawdopodobna wydaje się wersja, że z Marmaris wywiózł go oddział rosyjskiego specnazu do syryjskiego Tartus, aby tam przeczekał kilka godzin, zanim sytuacja zacznie się klarować. Spanikowani zamachowcy nie mieli już innego wyjścia, tylko iść do przodu. Organizują ad hoc, zupełnie nieprzygotowany zamach wojskowy. Żołnierze wychodzą na ulice miast, ale nie wiedzą po co? Sądzą, że to niezapowiedziane manewry. Zajmują posterunki, a tam zaczynają ich atakować i rozbrajać rozwścieczeni cywile, wzywani przez stacje radiowe i telewizyjne. Żołnierze nie strzelają, bo do swoich, bez rozkazu – po co mają strzelać? Zanim wstał dzień 16 lipca pucz już się załamał. Zginęło jednak 265 ludzi, aresztowano ok. 3 tys. oficerów, a w Turcji nastał sądny dzień. W ciągu kilkunastu dni aresztowano 70 tys. funkcjonariuszy i pracowników rządowych. Zabrakło miejsc w więzieniach, więc wypuszczono pospolitych przestępców. Na porządne śledztwa nie było czasu. Wystarczyło podejrzenie, ba przypuszczenie i ludzie wędrowali do więzień. Stosunki między Erdoganem i USA legły w gruzach. Erdogan zwraca się w stronę Rosji, a Putin przyjmuje go z otwartymi ramionami. Rosyjski wywiad spisał się na szóstkę z plusem, a CIA znowu wystrychnięto na dudka.

Aby pokazać, kto tu rządzi Erdogan przez kilka dni blokuje ogromną bazę amerykańską w Incirlik – samoloty ani nie startują, ani nie lądują. Amerykanie czują się niepewnie. Składowane tam bomby atomowe wywożą do Ramstein w Niemczech. I tu pojawia się wątek polski. Macierewicz z Kaczyńskim, aż nogami przebierają, żeby chociaż kilka tych bomb znalazło się na terytorium Polski. I głowy nie dam, że ich nie ma. Jedyne pocieszenie, że wywiad rosyjski wie to na pewno, a polityka Putina i Ławrowa zapobiegnie najgorszemu. Tymczasem Erdoganowi wcale nie jest łatwo. Ciągłe dostawy broni z Turcji do terrorystów, nieustanne zamachy bombowe w tureckich miastach, zabójstwo ambasadora Karłowa itp. wskazują, że te 70 tys osadzonych w więzieniach, to mało i trzeba czyścić dalej. Symptomatyczna jest sytuacja pod syryjskim el-Bab, który oblega turecki specnaz, jeden z najlepszych w armiach NATO. Osiem starannie przygotowanych szturmów – i nic, wszystkie odparte. To pokazuje, że przynajmniej niektóre oddziały terrorystów, to wcale nie pasterze kóz, tylko doskonale zaprawiona w bojach armia zachodnich najemników. Tam nikt nie walczy za Allacha, tylko za harmonię zielonych. Aleppo pokazało, że mają nieograniczone zapasy broni i amunicji, pieniądze, znakomitą logistykę i wywiad, łącznie z danymi satelitarnymi i wywiadowczymi NATO. Kto im to udostępnia? Coraz bardziej rozsierdzony Erdogan (musi jeszcze zawrzeć pokój z Kurdami – tylko jak to zrobić) już na siłę stara się utrzeć nosa Amerykanom. Baner na budce wartowniczej przy wjeździe do bazy Incirlik (foto 2) wiele mówi; „trzeba szanować wolę narodu – gra skończona – czas przejść do historii”. A jak się rozwinie sytuacja dalej, to tylko Bóg raczy wiedzieć. CIA i Amerykanie mają potężne wpływy i długie ręce.

Wszystkie wpisy Wladyslawa Czarneckiego

TUTAJ

Jedna odpowiedź to “Polityczne ciekawostki – Turcja”

  1. CIA i Amerykanie mają potężne wpływy i długie ręce ale Ameryka mosi odejsc i nie starac sie wiecej ratowac swiata. Jest naiwna i jej dotychczasowe akty nie powiodly sie. Nigdy nie imiala zrozumiec bliskiego wschodu ducha. Wiecej zla anizeli dobra przyniosla. Dlatego tez kraje swiata musza sami zadecydowac co zrobic z panem Erdoganem i jemu bliskimi. Ameryka ma swoje rany z ktorych sie musi wylizac, a swiat musi sie jakos obejsc bez amerykanskiego parasola. Jezeli co ja mysle jest to samo co pan Trump mysli, moze trzeba jemu jak i wszystkim krajom dac czas na zorganizowanie tego nowego modelu, duzo lepszego dla wszystkich.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: