PIES W OBORZE

 

Natan Gurfinkiel

 


W  polityce możliwe nie ma rzeczy niemożliwych, bywa więc, że najbardziej irracjonalne rozwiązania prezentowane są jako wyżyny myśli politycznej, a ich pomysłodawcy uchodzą za wielkich strategów.

w polsce takim takim nimbem otaczony jest jarosław kaczyński. nawet przeciwnicy często wyrażają podziw dla inteligencji i przenikliwości prezesa PiS.

jest on niezaprzeczalnie obdarzony sprytem politycznym i łatwiej od swoich adwersarzy wyczuwa nastroje społeczne, co zostaje uznane za przejaw przejaw geniuszu. jest tak być może dlatego, że bez jakiegokolwiek skrępowania odwołuje się on do najprymitywniejszych emocji i wprawia swych zwolenników w ekstazę. nie traci przy tym ani na chwilę opanowania i wszystko co mówi jest wynikiem zimnej kalkulacji, a nie żaru i wewnętrznego przekonania. tak mi się do niedawna wydawało i trzeba było sprawy odnowienia kadencji tuska na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej, by można było dostrzec u prezesa PiS bezmiar osobistego zaangażowania i emocje, których nie potrafi poskromić.

teraz, gdy obserwuję jego zachowanie, wydaje mi się że głównym dowodem parcia na władzę jest zemsta na tusku, bez względu na konsekwencje.

teoretycznie usytuowanie polskiego polityka na szczytach unijnej hierarchii jest w interesie kraju, nawet jeżeli ktoś taki wywodzi się z odmiennej opcji politycznej. ale diabli nadali z korzyściami, jeżeli mają one być związane z tuskiem. trzeba za wszelką cenę temu przeszkodzić. najpierw prezes wypuszcza próbny balon –  nie wiemy czy możemy poprzeć tuska, bo czekają go przesłuchania prokuratorskie i być może zarzuty. w którymś momencie zasugerowano nawet wystawienie przez polskę europejskiego nakazu aresztowania. balon szybko pękł, trzeba więc było znaleźć kandydata, bo nikt w UE nie zrozumiałby, że polska będzie oponowała przeciwko własnemu politykowi, mającemu za sobą poparcie większości krajów unii. znaleziono więc jacka saryusz-wolskiego, bardzo kompetentnego znawcę mechanizmów funkcjonowania mechanizmów unijnych, lecz bardziej technokratę, aniżeli polityka, a zatem kogoś bez szans na wybór. już na samym wstępie swej kandydatury zademonstrował on brak politycznego obycia, przybierając pozę piłsudskiego –  wysiadłem z PO na przystanku polska. ta megalomania jak mało co ilustruje fakt, że każda wypowiedź na temat polityki międzynarodowej adresowana jest do polaków z kraju.

w niedzielę rano dziennikarze z „gazety poskiej” pytali jarosława kaczyńskiego czyim kandydatem jest tusk, bo przecież polska nie może mieć dwóch kandydatów.

– jest on kandydatem niemiec, typowanym przez angelę merkel, brzmiała odpowiedź.

rozsądny zdawałoby się i starannie kalkulujący polityczne posunięcia jarosław kaczyński, po niedawnej rozmowie z niemiecką panią kanclerz i uznaniu konieczności ułożenia dobrych stosunków z naszym zachodnim sąsiadem, znów dobywa z dna talii wyświechtaną i zgraną do cna niemiecką kartę.

dzień przed tym, w sobotę, minister waszczykowski, komentując w programie TVN24 „horyzont” kandydaturę saryusz-wolskiego, powiedział, że rząd polski nie może polecać kogoś, kto najpierw domagał się kar dla polski za naruszanie zasad praworządności, a potem popierał pucz opozycji, choć nawet kaczyński wykreślił już ze swego podręcznego wokabuklarium słowo pucz.

muszę przyznać, że trudno mi było zrozumieć jaką korzyść mógłby odnieść kaczyński z utrącenia kandydatury obiektu swej nienawiści. bo przecież zdetronizowany tusk wróci do kraju, a wówczas kaczyński, który nie ma teraz z kim przegrać zyska adwersarza, mogącego stać się prawdziwym zagrożeniem. kiedy tak próbowałem zgłębić meandry myślenia prezesa PiS niespodziewanie przyszedł mi w sukurs minister rolnictwa. ministerstwo wydało bowiem rozporządzenie o ochronie żywego inwentarza. §2 tego dokumentu stanowi:

obiekty budowlane, w których utrzymywane są zwierzęta gospodarskie, zabezpiecza się przed dostępem zwierząt innych, niż utrzymywane w gospodarstwie, w tym również zwierząt domowych.

TVN24, która poinformowała widzów o sprawie zilustrowała wiadomość filmikiem z pieskiem harcującym na sianie w oborze. gospodarz, który będzie teraz musiał zakazać swemu ulubieńcowi tych zabaw, nie krył zmartwienia.

minister rolnictwa najwidoczniej doznał iluminacji i pojął dlaczego trzeba wydać zarządzenie. toć przecie sam prezes kaczyński postanowił uchronić naszą polską oborę przed harcami pieska o przezwisku donald…

Wszystkie wpisy Natana

TUTAJ

http://studioopinii.pl/natan-gurfinkiel-pies-w-oborze/

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: