*Getto ławkowe, odcinek 8

Anna Karolina Klys

 

Lwów, 1938 rok, 18 listopada, piątek. Po zakończonych ćwiczeniach konstrukcyjnych z budowy mostów, studenci czwartego roku wydziału inżynierii wychodzą z sali rysunkowej. Żydzi szli razem, pięcioosobowa grupa zeszła po schodach na dziedziniec uczelni. Tam czekali już na nich „bojówkarze”. Lekarze nie zdołali uratować Samuela Prowellera, zmarł jeszcze tego samego dnia (dokładnie osiem dni po tym, jak Kristallnacht zakończyła pozory normalnego życia Żydów w hitlerowskiej Rzeszy).

Niecały tydzień później Polska Agencja Telegraficzna wydaje oficjalny komunikat: „W dniu 24 bm. w godzinach wieczornych na wychodzących z budynku wydziału medycznego U. J. K. we Lwowie przy ul. Piekarskiej studentów farmacji, a to: Karola Zellermayera, Lemperta, Siggala i Sznapika, dokonano na terenie eksterytorialnym bandyckiego napadu, przy czym wymienionych studentów pobito i poraniono nożami. Sprawcy po dokonaniu tego czynu zbiegli. Karol Zellermayer wskutek odniesionych ran zmarł w szpitalu. Śledztwo prowadzi viceprokurator Chlipalski.”

Karol miał 23 lata, studiował na czwartym roku, pozostali – Hersz Lempert, Szymon Sigal i Józef Schnapek – także byli studentami wydziału farmacji. Wyszli z sali po zakończonym wykładzie i zanim jeszcze opuścili teren uniwersytetu, zostali otoczeni przez bojówkę, mieli marne szanse na obronę.

Pogrzeb Karola był wielką manifestacją nie tylko studentów i inteligencji żydowskiej; 27 listopada w niedzielę stawiło się też kilkudziesięciu przedstawicieli demokratów i socjalistów polskich. Wszyscy byli wstrząśnięci śmiercią chłopaka, nakładały się na tę tragedię doniesienia z Niemiec, świadectwa uchodźców z obozów na granicy polsko-niemieckiej. Na cmentarzu i okolicznych ulicach zgromadziło się około 50 tysięcy ludzi.

W tych samych dniach odbył się jeszcze jeden uroczysty pogrzeb innego żydowskiego chłopaka.  Ale ten drugi zginął w zupełnie innych okolicznościach. 25 listopada, w starciu zbrojnym polskiego i czechosłowackiego wojska w rejonie Czadcy „polegli na polu chwały, pełniąc obowiązek żołnierza”, podczas zajmowania terenów przez oddziały wojskowe grupy operacyjnej gen. Bortnowskiego, dwaj żołnierze: starszy strzelec Mlekodaj Stanisław i strzelec Sztorch Ozjasz l. 24 (pośmiertnie udekorowany Krzyżem Walecznych), obaj z nowosądeckiego Pułku Strzelców Podhalańskich. Rabin dr Einstein w mowie pogrzebowej powie: (…) ale ogarnęła nas duma, wielka duma, można by nawet rzec radość, jeśli o radości teraz mówić można. Brat nasz złożył swe życie w ofierze jednej z najświętszych służb – w służbie Ojczyzny”.

A więc, Ozjasz zginął jako bohater – żydowski żołnierz Armii Polskiej, a Karol jako student Żyd. Na pogrzebie Karola byli obecni m.in. rektor i dziekani Uniwersytetu, reprezentacja Polskiego Klubu Demokratycznego, delegacje Związku Młodzieży Demokratycznej, niezależnego związku młodzieży socjalistycznej, Związku Polskich i Ukraińskich Robotników Budowlanych i Związku Młodzieży Ludowej „Wici” ze sztandarami i wieńcami. Przybyły delegacje wszystkich organizacji żydowskich oraz delegacje z różnych miast (Wilna, Krakowa, i in. miast Małopolski) i 30-u uczelni z całej Polski (z Warszawy 35 osób, z czego 14 to przedstawiciele Polskiej Młodzieży Akademickiej). W czasie pogrzebu kazanie wygłosił rabin dr Lewin:

„(…) giną na pograniczach żydowskie rodziny, niszczy się, jakże niedaleko od nas, ich mienie. W obliczu Boga i ludzi pytamy: po co i w jakim celu to dzieło się dokonuje? Lecz nie ugnie się naród żydowski! Młodzież żydowska i całe społeczeństwo broni się, ale broni się pracą. Przypominamy ludziom, że jesteśmy ludźmi, jak oni, jak oni stworzeni na podobieństwo Boże. Nasza młodzież broni się w tej narzuconej walce książką. Ona się uczy, w dzisiejszych czasach jeszcze chętniej i pilniej niż kiedykolwiek indziej. Mimo upokorzeń, mimo szyderstw nie ugina się. Uczy się na wszechnicach na stojąco, nie ustępując przed metodami, które poniżają godność ludzką. Młodzież nasza uczy się. Jej bronią – książka.”

 

  Po pogrzebie delegacje stowarzyszeń młodzieżowych wróciły do szkół, a tam – bez zmian. Na Uniwersytecie Józefa Piłsudskiego studenci endeccy proklamowali właśnie „siedem dni bez Żydów na wyższych uczelniach”. Laboratorium wydziału chemicznego zostało zniszczone, ponieważ próbowali ukryć się tam żydowscy studenci. Dwóch z nich, po zrzuceniu ze schodów, miało połamane nogi…

W 1939 roku, w maju, zginie jeszcze jeden lwowski student.

Marcus Landerberg ze Zbaraża marzył o wyższej uczelni. Po zdaniu matury cztery lata zbierał pieniądze na studia, udzielał korepetycji, najmował się do wszelkich prac. Zapisał się na wydział chemii Politechniki Lwowskiej w roku akademickim 1938/39. Po śmierci Zellermayera i Proellera żaden żydowski student nie czuł się bezpiecznie. Nie chodzili sami, nie zapuszczali się w ciemne bramy i mało uczęszczane zaułki. Marcus też nie szukał guza. Po prostu 24 maja 1939 roku wyszedł z ćwiczeń w laboratorium. Sekcja wykazała, że zmarł na skutek złamania podstawy czaszki po uderzeniu tępym narzędziem.

 

…Lwów, Wilno, Warszawa, Kraków, Poznań… W listopadzie 1936 r., w piątą rocznicę śmierci Wacławskiego, „poległego w walce o spolszczenie polskich uczelni, Młodzież Wszechpolska w Poznaniu urządziła wspaniałe uroczystości żałobne”. Po mszy św. odprawionej w kaplicy Nowego Domu Akademickiego złożono wieniec pod tablicą ku czci Wacławskiego. Wieczorem, o 20.00 w pięknie udekorowanej barwami narodowymi, mieczami Chrobrego, portretami Romana Dmowskiego i Wacławskiego sali Collegium Minus odbyła się akademia żałobna. Śpiewano pieśni, odczytano „nazwiska tych wszystkich, którzy dla sprawy narodowej położyli życie. Po każdym nazwisku grupa umundurowanej Młodzieży Wszechpolskiej odpowiadała: „Poległ za Wielką Polskę”.)  Były przemówienia, wzruszenia i wspólne śpiewanie Hymnu Młodych.

„Polsce niesiem odrodzenie,

Depcząc podłość, fałsz i brud,

W nas mocarne wiosny tchnienie,

W nas jest przyszłość, z nami lud,

Naprzód idziem w skier powodzi,

Niechaj wroga przemoc drży,

Już zwycięstwa dzień nadchodzi,

Wielkiej Polski moc to my!

Wielkiej Polski moc to my! „

 

Po uroczystości ok. 600 osób udało się pod konsulat hiszpański, by oddać cześć narodowej Hiszpanii i generałowi Franco. „Spokojnie przechodzących się manifestantów zaatakowała w pewnej chwili policja pałkami gumowymi”. Dlaczego wielbiciele i wyznawcy Wielkiej, i dodać należy: „czystej rasowo” Polski, gnębieni byli przez Policję Państwową? I to w chwili, gdy ze śpiewem na ustach, „spokojnie” i bez cienia agresji przechadzali się ulicami Poznania? Być może dlatego, że trudno było uwierzyć w pokojowe intencje akademików spod znaku mieczyka Chrobrego, którzy publikowali takie teksty:

„Ghetto na wyższych uczelniach. Żydzi siedzą osobno – po lewej stronie. Żaden student Polak nie utrzymuje z nimi stosunków towarzyskich. Nie chcemy mieć z Żydami nic wspólnego. Oto postulaty, o które walczy od lat uporczywie cała polska młodzież akademicka. (…) Żądań naszych nie dyktuje nam jeno szowinizm. My wiemy, czego chcemy, wiemy, co robimy i do czego dążymy! Zdajemy sobie sprawę, jaką rolę odgrywają Żydzi w życiu naszego narodu. Wiemy, że to rozsadnik zła, zepsucia, pacyfizmu i komunizmu. Wiemy, że każdy z nich pracuje nad osłabieniem i zatruciem zdrowych sił narodu, na który mędrcy Syjonu zarzucili swe złowieszcze sieci.(…) Czas pracuje dla nas – wszystkie wielkie przemiany społeczne i polityczne brały przecież początek na Uniwersytetach. Dlatego nie ustąpimy, a władzom naszym, tak troszczącym się o spokój i naukę, odpowiemy jedno usankcjonujcie ghetto, a będzie spokój! Chcemy być od nich jak najdalej, wykluczyliśmy ich ze swej społeczności. Przyjdzie czas, że wykluczymy ich z życia politycznego, społecznego, kulturalnego i ekonomicznego. Dążymy konsekwentnie do wyeliminowania tego destrukcyjnego elementu z życia polskiego. Na uczelniach polskich Żydzi są już obywatelami drugiej klasy – będą nimi niedługo w państwie polskim.”

koniec

Poprzednie wpisy

TUTAJ


Wszystkie wpisy Anny na Blogu

TUTAJ

4 komentarze to “*Getto ławkowe, odcinek 8”

  1. Jerzy Holcman 17/12/2017 at 15:56

    Dla wyjaśnienia: Moja uwaga o nielicznej, bo mniej niż jednoprocentowej wysoce zasymilowanej mniejszosci żydowskiej dotyczyła naturalnie liczebności Żydów obywateli niemieckich w czasie wydarzeń znanych pod nazwą Noc Kryształowa.
    Jerzy Holcman

  2. Cytuje pana Jerzego – „Można się zastanawiać czy autorka nie przyjęła nazbyt antypolskiego punktu widzenia w opisie wydarzen kryjacych sie pod eufemistycznym terminem „getto ławkowe”. – Pani Anna dobitnie opisala wydarzenia tamtych lat. Pan chyba nie czytal wszystkie odcinki lub czytal po „lebkach”. Byly rektoraty, ktore oficjalnie zabranialy Zydom wstepu na uczelnie. Nie doszlo do przelewu krwi w Polsce jak w noc krzysztalowa bo prawo takie jakie bylo chronilo Zydow jako obywteli. W Niemczech Hitlera bylo powszechne przyzwolenie panstwa bicia i mordowania Zydow. Prosze wiec uwzglednic ta niesymetrycznosc. Natomiast oceniajac ilosc mniejszosci na 1% wskazuje ze pan Jerzy nie grzeszy wiedza historyczna. Oprocz tego panie Jerzy czy jest roznica miedzy Zydem zasymilowanym a nie zasymilowanym? O czym pan tu pisze? Antysemici bili a niekiedy zabijali i tych i tych w identyczny nienawistny sposob.

  3. Jurku, o ekonomii Polski wkladzie zydowskim jest wiele prac, jeszcze z przed wojny…

    Cykly o gettcie lawkowym byl dla mnie niezwykle interesujacy, zanalem to tylko z opowiadan. Pani Klys pokazala rozmiar, brutalnosc i….poparcie dla tego barbarzynstwa.
    Drobna poprawka w nazwisku jednego z zabitych studentow : Landsberg.

    http://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/plain-content?id=153557

    pozdrowienia, wst

  4. Jerzy Holcman 09/12/2017 at 15:36

    Cykl dojechał do swojego chronologicznego konca. Biedny czytelnik bez odpowiedniej znajomości historii pozostał bez możliwości wyciagniecia wniosków z tej narracji. Można się zastanawiać czy autorka nie przyjęła nazbyt antypolskiego punktu widzenia w opisie wydarzen kryjacych sie pod eufemistycznym terminem „getto ławkowe”. Jeśli porownać z natężeniem przywołanych przez autorkę wydarzeń”nocy krysztalowej” możnaby stwierdzić że Polacy dosć łagodnie obeszli się ze swoimi żydowskimi współobywatelami. Zwlaszcza pamiętając iż mniejszość żydowska stanowiła dużo poniżej 1 procenta calej populacji i byla w większości swojej wysoce zasymilowana.
    Z drugiej strony cykl Karoliny Klys opisujac zabójstwa, przemoc i terror ze strony polskich narodowców rozprawia sie z mitem, popagowanym m.in. przez publicystę bp. Roberta Nowaka o tym, że polski antysemityzm w przeciwieństwie do brutalnego niemickiego odpowiednika polegal na okazywaniu Żydom pogardy – getto ławkowe mialo być tego najlepszym przykładem.
    Niżej podpisany już od lat oczekuje, że ktoś wreszcie rozprawi się z innym mitem. Mianowicie z mitem o szkodliwości ekonomicznej Żydów dla Polski miedzywojnia. Mit ten propagowany jest w niezmienionej formie do dnia dzisiejszego przez polską prawicę. Niestety, ten temat móglby sie okazać zbyt trudny dla pojedyńczego autora.
    Jerzy Holcman

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: