Literacki portret „Śródborowianki” – miejsce i środowisko

..
Alina Molisak


Problematykę żydowskiej tożsamości, podejmowaną przez Bogdana Wojdowskiego można uznać za kluczowe pytanie towarzyszące wszystkim tekstom literackim, w których pisarz przedstawił powojenne losy zarówno ocalałych z Zagłady jak i ich potomków. Jednym z utworów poświęconym konfrontacji z tym, co wynika z pamięci i wiedzy o przeszłości jest – „Tamta strona”, opublikowana została w 1997 roku, już po śmierci pisarza (1994). Autor, nader otwarcie, bez korzystania z jakichkolwiek masek, przedstawia wyobcowanie środowiska, tworzonego przez nielicznych i nie młodych mieszkańców podwarszawskiego pensjonatu. Dane topograficzne pomyślane zostały jako wskazówki dla czytelników.

Narrator przejeżdża podmiejskim pociągiem most nad rzeką, mija pusty stadion, opuszcza miasto. Wysiada na jednej z niewielkich stacji za Otwockiem, gdzie nikt na niego nie czeka, ale on sam rozpoznaje doskonale miejsce. Można odgadnąć, z sugerowanych, choć rozproszonych w tekście wskazówek, iż akcja dzieje się w Śródborowie (styl domów nazwany „świdermajer”, wyprawa do pobliskiego Otwocka). Oto miejsce gdzie do pensjonatu od stacji prowadzi droga przez las – „Las, nie las, pięć drzew i trzy krzaki to też las, w takich czasach nie można za dużo wymagać” (s. 9).

Sam pensjonat nie jest luksusowy, do dużego pokoju przylega weranda, pełniąca funkcję sali, gdzie oglądać można telewizje. Trzy schodki prowadzą do głównego wejścia, ogrodzenie wymaga pilnego remontu. Prowadzący ów dom wypoczynkowy kierownik sam usiłuje określić charakter tak specyficznego miejsca: „Taki pensjonat, przepraszam za wyrażenie, dla starozakonnych emerytów? Tego przecież nikt nie zrozumie. Dom przedpogrzebowy!” (s.12). Taki portret „Śródborowianki” to groteskowo pokazany niemal całkowity rozkład rzeczywistości polskich Żydów, ostatnich ocalałych. Wyraźna jest w przestrzeni tej prozy nieobecność młodszego pokolenia.

Ostre są, ustami bohaterów wypowiadane sądy, radykalne sformułowania i diagnozy dotyczące żydowskiego losu 1 Dopuszczam także myśl, że autor posłużył się kluczem osobowym. w diasporze. Użyty przez pisarza język groteski, elementy deformacji i karykatury służą bezpośredniemu przedstawieniu nielicznej grupy polskich Żydów (Leon, sprytny organizator, kierownik „rudery” o smagłej twarzy pokrytej licznymi brodawkami, Mojsze, określany mianem „starego kozła”, gromadzący zapasy chleba w pokoju i podszczypujący pokojówkę, wiecznie skłócone ze sobą, uganiające się po okolicznym zaśmieconym lesie, małżeństwo Grinerów, wszczynający kłótnie łysy Szymon).

Tworzą oni środowisko nieliczne, ale nader emocjonalnie reagujące, stale niemal skłócone ze sobą wzajemnie, debatujące nie tyle o współczesności, co o przeszłości, o różnicach indywidualnych przeżyć i wspólnocie żydowskiego losu.

Calosc w linku ponizej

Literacki_portret_Srodborowianki.pdf

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: