Uncategorized

Izraelska poetka Agi Miszol: Polskość to powaga przy tematach zasadniczych, ciepło i poczucie humoru

Przyslala Rimma Kaul


Agi Miszol (Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta)

– Może to dziwne, ale sięgam teraz przede wszystkim po książki, które opisują koniec ludzkości – mówi Agi Miszol. Poetka, zwana izraelską Szymborską jest jednym z gości Festiwalu Miłosza, którego 9. edycja odbędzie się w internecie.

 

9. edycja Festiwalu Miłosza, jednego z najważniejszych festiwali literackich w Polsce, rozpocznie się 4 czerwca pod hasłem „Nowy stan skupienia”. Ze względu na pandemię koronawirusa tegoroczna impreza w całości odbędzie się w internecie i potrwa aż do jesieni.

W programie m.in. poetycko-muzyczne spotkanie „Republica Poetica” z udziałem polskich poetów i poetek, warsztaty uważnego pisania z Barbarą Klicką, Mikołajem Grynbergiem i Tomaszem Cieślakiem-Sokołowskim, cykl podcastów, Konkurs Młodej Poezji dla poetek i poetów przed debiutem oraz wydarzenia pod patronatem pasma OFF. Cały program można znaleźć na stronie Festiwalu.

Wśród zaproszonych poetów i poetek jest Agi Miszol, izraelska autorka o węgierskich korzeniach, laureatka wielu nagród, w tym Międzynarodowej Nagrody Literackiej im. Zbigniewa Herberta.

W dniu rozpoczęcia festiwalu premierę będzie miała książka „Jestem stąd”, pierwszy tom poezji Agi Miszol w języku polskim, pod redakcją Ryszarda Krynickiego, w tłumaczeniu Beaty Tarnowskiej, Angeliki Adamczyk i Justyny Radczyńskiej.

NATALIA SZOSTAK: Miałyśmy się spotkać w Krakowie, ale przydarzyła się epidemia.

AGI MISZOL: Ostatnie miesiące były trudne, wszyscy musieliśmy się izolować. W Izraelu dopiero od niedawna restrykcje są luzowane. Próbujemy sobie radzić z tą sytuacją humorem. Gdzieś widziałam rysunek z Syzyfem, który został zmuszony do pracy zdalnej i siedzi na kanapie z wielkim głazem.

Jestem przyzwyczajona do siedzenia w domu, do czytania, pisania w samotności. Taki już los poetki. Największa różnica polega na tym, że nie widuję sześciorga moich wnuków. No i jeszcze to, że odwołano wszystkie kulturalne wydarzenia, nie mogę wyjść wieczorem na premierę książki czy otwarcie wystawy. Bardzo się cieszyłam na Festiwal Miłosza. Mam nadzieję, że kiedy skończy się pandemia, będę mogła odwiedzić Polskę.

Dla pani jako poetki koronawirus to interesujący temat?

– Bardzo. Świadczy o tym choćby to, że w historii literatury tak wielu twórców sięgnęło po temat zarazy. Przychodzi mi na myśl choćby „Dekameron” Boccacia czy „Miłość w czasach zarazy” Marqueza. W mniej oczywisty sposób pisała o tym też Margaret Atwood w trylogii „MaddAdam”, gdzie opisywała zarazę spowodowaną działalnością człowieka, która niemalże wykończyła ludzkość. Czytam te wszystkie książki na nowo, zastanawiam się, czy były prorocze, czy mogliśmy przewidzieć to, co nastąpiło. Może to dziwne, ale sięgam teraz przede wszystkim po książki, które opisują koniec ludzkości.

Nie niepokoją pani?

Calosc TUTAJ

 

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Agi Miszol na festiwalu Milosza brzmi znakomicie. Take urywek zdania na początku „…zwana izraelską Szymborską” nasuwa takie oto wspomnienie: gdy Tuwim – jeszcze przed wojną – przetłumaczył na polski wielki poemat Puszkina, ofiarując świeżo wydany tomik swemu przyjacielowi poetyckiemu Lechoniowi, taką napisał dedykację: „Polskiemu Puszkinowi – Żydowski Lechoń”.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: