Polacy, Żydzi i cienie Holokaustu

.

Jan Hartman

Google przetlumaczyl

Oryginal TUTAJ

Przyslal Adam Mer


Marsz Żywych w Auschwitz, upamiętniający ofiary Holocuastu, gromadzi co roku tysiące Żydów i Polaków, idących ramię w ramię przez ziemię żałoby. Jednak wielu polskich Żydów i nie-Żydów zastanawia się co roku: jechać czy nie? Czy oni z Izraela mają pretensje do nas, Polaków? Czy marzec ma inne znaczenie? Myślę, że nie, ale obawy i nieufność polskiego Żyda lub po prostu Polaka nie są mi obce.

Polskość naszych Żydów nie spotkała się z dostatecznym uznaniem i uznaniem ani wśród Polaków, ani wśród Żydów. Z tego właśnie powodu nasi przodkowie, którzy zginęli w obozach, zostali „błędnie sklasyfikowani” przez pamięć historyczną i dyskurs publiczny. Pamiętani są wyłącznie jako Żydzi, podczas gdy tak wielu z nich było Polakami. Jako polski Żyd żądam, aby pamiętano, że Holokaust Żydów był także polską tragedią, ponieważ setki tysięcy jego ofiar czuło się i były Polakami, tak jak ja i moi zamordowani przodkowie. Ignorowanie tego faktu idzie w parze ze złą opinią, jaką wielu Żydów ma o Polsce i Polakach. Jestem pełen urazy wobec moich rodaków, Żydów za to, że tak łatwo uwierzyli, że Polska jest krajem szczególnie antysemickim i że tak wielu z nich szerzy tak niesprawiedliwe opinie o Polakach. Mam nadzieję, że z czasem się to zmieni. Może to się już zmienia.

Kim jesteśmy

Żydzi mają szczególne powody, by potępiać ksenofobię i uprzedzenia, także między sobą. Dlatego uważam, że dyskusja o stosunku współczesnych Żydów do Polaków jest potrzebna, podobnie jak tocząca się od lat w Polsce dyskusja o polskim antysemityzmie. Szczególnie należy zaprzeczyć stereotypowi Polaka jako „zwykłego człowieka”, obojętnego świadka ludobójstwa, a właściwie współsprawcy z powodu aprobującej obojętności.

W Polsce, podobnie jak w wielu krajach zachodnich, od XVIII w. Istniały warstwy mniej lub bardziej zasymilowanych Żydów, patriotów krajów, w których mieszkali, ale zachowujących poczucie przynależności do narodu żydowskiego. Również dzisiaj na całym świecie są miliony podwójnie narodowych Żydów. W przypadku, powiedzmy, USA jest to naturalne dla każdego. W przypadku Polski nie jest to takie naturalne. Decydującą rolę odgrywają tutaj uprzedzenia, z którymi bardzo często się spotykamy. Każdego polskiego Żyda często pytano: „co robisz w tym kraju ?!”, „jak możesz żyć w cieniu krematoriów Auschwitz ?!”. Te pytania sugerują, że Polska i polskie społeczeństwo to dla Żyda środowisko nieprzyjazne. Że to złe miejsce dla Żyda. To nieprawda, a ja jako stuprocentowy Polak i stuprocentowy Żyd nie chcę mieszkać nigdzie indziej i boli mnie nieufność, jaką wielu moich rodaków żywi wobec mojego narodu-Polaków. Boli też to, że wielu Żydów, świadomych tego, że jestem Polakiem, zaprzecza mojej w pełni żydowskiej tożsamości, jakbym był jakąś niezdrową hybrydą. Dlaczego, pytam, można być Żydem i Francuzem, Żydem i Amerykaninem, ale nie można być Żydem i Polakiem, „Żydem-Polakiem”? Można. Jestem tego żywym dowodem, podobnie jak dziesiątki moich przodków, w tym zamordowani przez nazistów, o których wiem, że myśleli i czuli tak samo jak ja.

Wojna

Odmowa zrozumienia, że ​​wielu polskich Żydów jest i było Polakami, prowadzi do wypaczenia obrazu wojny na ziemiach polskich. Żydzi patrzą na wojnę przez pryzmat Holokaustu i odmienności sytuacji Polaków i Żydów w obliczu niemieckiej agresji. Niemcy zamknęli Żydów w murach gett i od tego czasu również w świadomości Żydów świata polscy Żydzi zaczęli przedstawiać się jako całkowicie odrębne społeczeństwo, społeczeństwo nie-Polaków na terenie Polska. Jednak takie myślenie zostało narzucone przez zachowanie Niemców. Nie ulegajmy temu. Prawda jest zupełnie inna. Wielu polskich Żydów było Polakami w tym samym znaczeniu, w jakim francuscy Żydzi byli Francuzami, a nawet niemieccy Żydzi byli Niemcami. Ci ostatni być może przestali być Niemcami, kiedy państwo niemieckie się ich wyrzekło, ale na pewno nie można tego powiedzieć o polskich Żydach. W Polsce dochodziło do wielu ekscesów antysemickich i dyskryminacji administracyjnej – więcej niż w niektórych innych krajach europejskich, ale mniej niż w wielu innych. Byłoby jednak absolutnym absurdem przypuszczać, że te ekscesy wykluczyły ze społeczeństwa 3,5 mln Żydów i zamknęły ich w getcie, że tak ogromne społeczeństwo żydowskie przestało być częścią polskiego społeczeństwa, żyjąc w jednej politycznej całości razem z etnicznymi Polakami. i inne grupy. W okresie międzywojennym wolna Polska była krajem normalnym i przyzwoitym do tego stopnia, że ​​zamieszkujące ją mniejszości stanowiły po prostu część społecznej i politycznej całości tego wielokulturowego kraju, podobnie jak w większości krajów, w których żyli Żydzi. Realisin

Zrozumienie tego faktu pomaga zrozumieć coś, czego wielu wciąż nie potrafi pojąć: Holokaust to niewypowiedziana tragedia żydowska, ale to także tragedia Polaków.

Podczas Holokaustu zginęły trzy miliony polskich Żydów. Większość z tych osób uważała się za pełnoprawnych członków polskiego społeczeństwa, wielu bardzo dobrze mówiło po polsku (a nawet tylko po polsku) i kochało Polskę. Duża ich część, podobnie jak ja, to byli Żydzi i Polacy. Dlatego ich śmierć to także polska tragedia.

Miliony Żydów to nie jedyni ludzie, których straciliśmy podczas wojny. Wróg zabił kolejne miliony i nie zamierzam się rozwodzić nad tym, ilu z nich było etnicznymi Polakami, a ilu przedstawicielami różnych mniejszości. Pamiętajmy, że pomimo różnicy między losem etnicznego Polaka i polskiego Żyda w czasie wojny (w końcu ten pierwszy miał 90% szans na przeżycie, a drugi 10%), los „Aryjczyków” był też straszne. Pamiętajmy o żołnierzach i partyzantach, a także o setkach tysięcy cywilów zamęczonych na śmierć w obozach lub zabitych podczas Powstania Warszawskiego 1944 r., Które samo w sobie spustoszyło blisko 200 000 ludzi.

Jeśli niektórym trudno jest zgodzić się z takim postrzeganiem Holokaustu, powinni pomyśleć o 11 września. Wielu Żydów zginęło pod ruinami WTC. Czy oddzielamy ich od amerykańskich ofiar tragedii? Oczywiście, że nie, ponieważ jest dla nas jasne, że Żydzi byli w tym samym czasie Amerykanami. Dlaczego ktoś uważa za odrażający myśl, że setki tysięcy Żydów-Polaków zginęło w Holokauście, co sprawia, że ​​tragedia ta jest także polską? Może tylko dlatego, że jest przekonany, że Polacy byli wrogami Żydów, a Żydów nie było w Polsce. W rzeczywistości większość Polaków nie była Żydami wrogimi, a większość Żydów czuła się w Polsce jak u siebie. To jest ten sam rodzaj socjologicznego faktu, jak silny antysemityzm w Polsce i innych krajach zachodnich przed wojną.

Każdego roku, gdy Marsz Żywych przechodzi przez Oświęcim do obozu Auschwitz, na chodnikach stoją ludzie i patrzą. Ci ludzie wyglądają nieco dziwnie i nieprzyjaźnie. Ale co właściwie powinni robić? Muszą poczekać, aż przejdziemy, aby sami przejść przez ulicę lub po prostu obejrzą niezwykłą scenę uliczną. Potrzeba trochę wyobraźni, żeby zrozumieć, że nie robią nic złego, stojąc i obserwując, i tylko z naszej perspektywy spaceru wydają się obcy i zimni. Stawianie zarzutu, że ludzie mieszkali tam, gdzie mieszkali, żyli tak, jak można było żyć, chociaż w pobliżu Niemcy zabijali Żydów, jest absurdem i świadczy o całkowitym braku wyobraźni. Żydzi też starali się żyć normalnie do ostatniej chwili, nawet gdy likwidowano getta. Jak mogło być inaczej?

Wielu etnicznych Polaków w czasie wojny współpracowało z Niemcami, wydając Żydów. Doszło też do wielu pogromów. Nie wolno o tym zapomnieć i my, Polacy, powinniśmy o tym pamiętać. Wiedzą o tym ludzie wykształceni. Pragniemy też, aby pamiętano, że to właśnie w tej samej Polsce Żydzi otrzymywali heroiczną pomoc na największą skalę w całej Europie. Symbolizuje to 6500 drzew w Yad-Vashem. Choć jest ich najwięcej, zbyt niewielu Żydów kojarzy naród polski z aktami heroicznej solidarności, a zbyt wielu z wrogością i kolaboracją z Niemcami. To jest niesprawiedliwe i jednostronne. To bolesne, że bohaterowie ratujący Żydów, którzy nie byli Polakami, są nieporównywalnie lepiej znani niż bohaterowie narodowości polskiej. Wszyscy znają i powinni znać nazwisko Wallenberg czy Schindler, niewielu zna nazwiska Henryka Sławika i Ireny Sendlerowej – ludzi, którzy uratowali od śmierci wiele tysięcy Żydów i zasługują na to samo publiczne uznanie. Jeśli jednak chodzi o pamięć o czynach przestępców (a trzeba o nich pamiętać), to chętnie podkreśla się polską narodowość niektórych z nich. Nawet Niemcy w wielu publikacjach nazywani są „nazistami” lub „hitlerowcami”, aby podkreślić fakt, że nie wszyscy Niemcy byli przestępcami, podczas gdy gdy mowa jest o „tropicielach” lub „zwykłych ludziach” – obojętnych świadkach Holokaustu, określenie „ Polacy ”jest często używany bez wahania. Nazwijmy Niemców – Niemców, a Polaków – Polaków, ale unikając tych nazw, unikajmy ich konsekwentnie i słusznie.

Antysemityzm dzisiaj

Powód tak szerokiego zakresu działań antyżydowskich ze strony współobywateli rodowitych Polaków jest taki sam, jak w przypadku dużej liczby aktów heroicznych. Po prostu w naszym kraju było najwięcej Żydów i to w naszym kraju Niemcy zamienili się w scenę Zagłady. Generalnie wszystkie zjawiska związane z „kwestią żydowską” w Polsce przejawiały się silniej niż w wielu innych krajach z powodów czysto ilościowych. Pozostałości tej rzeczywistości są widoczne do dziś, na przykład w postaci pozostałości mitu o żydowskim zagrożeniu i demonizowaniu Żydów. Paradoksalnie, niemal całkowity brak Żydów (jest nas może około dwudziestu tysięcy) w naszym kraju przyczynia się do tego rodzaju antysemityzmu – łatwiej jest demonizować abstrakcję niż ludzi żywych.

Polski antysemityzm podszyty jest strachem i zazdrością, szerząc się wśród ludzi, którzy chcą widzieć innych winnych swojej biedy. Ci sami ludzie, którzy mówią, że wszystkie władze są złodziejami, zwykle też mówią, że Żydzi są winni za wszystko. Jednak przyjmowanie takich prymitywnych ludzi za wzór polskiego społeczeństwa to nonsens. Mówienie na tej podstawie, że Polacy są w większości antysemici, niesie tyle samo prawdy, co powiedzenie, że zazwyczaj nienawidzą swojego kraju i wykorzystują jego władze.

Nie umniejszam faktu, że na ścianach w Polsce są napisy „Żydzi do komor” i swastyki, a w wielu kioskach dostępne są nienawistne antyżydowskie papiery. Niewielu Żydów ma odwagę przejść się z kipą na głowie po polskiej dzielnicy. Co więcej, publiczne powiedzenie „Jestem Żydem” bywa odbierane jako rodzaj prowokacji lub pretensjonalnej ostentacji. Tak, Polska jest naznaczona antysemityzmem – zwykle prymitywnym, czasem bardziej wyrafinowanym. To prawda. Jednak nie ma żadnego powodu, by sądzić, że generalnie antysemityzm jest tu większy niż gdziekolwiek indziej w Europie. Zwykle jest wyrażany w tak prymitywny sposób, ponieważ charakteryzuje ludzi prymitywnych. Jeden głupiec może zrobić sto napisów, które pozostają na ścianach latami, a ci, którzy powinni je pomalować, nie robią tego, bo uważają, że to nie pomoże. Ilu jest takich głupców? Sądząc po niewielkiej sprzedaży wyżej wymienionych papierów, wcale nie jest ich wiele. A jednak większość z nas, Żydów z Polski, nie spotkała się od lat siedemdziesiątych z żadną istotną przykrością z powodu naszego etnicznego pochodzenia w niepodległej Polsce. To też jest ważne. Podobnie jak to, że Polska jest wolna od masowej histerii antyizraelskiej, która dotyka wiele zachodnich społeczeństw.

Przeciętny Polak jest prawdopodobnie obojętny na Żydów, chociaż przypuszcza, że ​​Żydzi lekceważą i nie lubią Polaków i uważają ich za antysemickich. I wtedy Polacy naprawdę zaczynają nie lubić Żydów. Mamy więc typową pętlę sprzężenia zwrotnego: Żydzi często nie lubią Polaków, ponieważ uważają ich za antysemickich, a Polacy nie lubią Żydów, ponieważ uważają, że Żydzi postrzegają ich jako antysemitów lub „obojętnych świadków Holokaustu”. To jest paranoja, którą trzeba w końcu powstrzymać.

Dzisiejsza Polska to kraj pochodzenia, częściowo demokratyczny i niezbyt biedny, naprawdę wart zainteresowania i warty odwiedzenia. Tak wielu Izraelczyków jedzie do Europy, w tym do Niemiec, aby cieszyć się smakami Europy i spędzić miło czas. Jednak nie przyjeżdżają do Polski w tych celach. Dlaczego nie? Czy Polska jest rzeczywiście tylko spaloną ziemią obozów koncentracyjnych? Czy to nie jest tak dobre miejsce do spotkań towarzyskich i wakacji, jak Francja, Włochy czy Niemcy? Oczywiście, z pięknymi górami, jeziorami i wybrzeżami, z urokliwymi miastami i miasteczkami, czasem jest mnóstwo żydowskich zabytków. Czy Izraelczycy zdają sobie z tego sprawę? Czy zdają sobie sprawę, że Polska to kraj, w którym wszyscy obcokrajowcy, w tym Żydzi, są ciepło witani i bezpieczni? Że nagrody są tam przyzwoite, a usługi dobre? Raczej nie. Być może przyszedł czas na przewartościowanie żydowskiego obrazu Polski i ponowne zapoznanie się z Polską i Polakami. Ja, Żyd-Polak, serdecznie Was do tego zapraszam.


Poles, Jews and the shadows of the Holocaust

9 komentarzy to “Polacy, Żydzi i cienie Holokaustu”

  1. Autor pisze tak, bo jest obywatelem polskim i mieszka w Polsce. Inaczej by pisal gdyby nie byl lub gdyby mieszkal na stale w innym kraju. Probuje udobruchac wszystkich i Polakow i Zydow. Te dwa narody nigdy nie beda sie kochac bo za bardzo tragiczna historia te narody spotkala. Trudno przejsc do porzadku dziennego mowiac na czarne biale a na plucie ze pada deszcz. Zydzi zawsze w Polsce byli na straconej pozycji underdoga i tak sa traktowani w dalszym ciagu. Oczywiscie jest duzy i imponjacy ruch postepowych Polakow, ktorzy mysla inaczej i probuja zblizyc sie do kultury zydowskiej i do Zydow. Odwiedzaja Izrael i zawieraja duzo kontaktow z Zydami w Izraelu lub w innych krajach. Jest to jednak bardzo maly procent i minie wiele pokolen zanim pan Hartman otrzma pozytywne odpowiedzi na swoj apel ze strony obu tych nacji.

  2. Ryszard K. 21/08/2020 at 07:44

    Artykuł kol. Hartmana jest prawdziwym krzykiem serca (ale nie rozumu).

    A propos tych dwustu procentów (100% Żyd + 100% Polak) przypomniał mi się żart opowiedziany przez znajomego Żyda który wyemigrował w roku 1968-mym z Bratysławy, nie w marcu, lecz we wrzesniu. „U nas to jest tak: jak ktoś mówi, że jest Czechem, to znaczy że jest Czechem. Jak ktoś mówi że jest Słowakiem, to jest Słowakiem. A jak ktoś mówi „Jestem Czechosłowakiem”, to z pewnoscią jest Żydem”.

    Ten sam znajomy opowiadał mi o swoim spotkaniu z kolegami szkolnymi, gdy w dwadziescia parę lat po wyjezdzie odwiedził rodzinną Bratyslawę. Wypili, powspominali stare czasy, i ktoryś z kolegów wszcząl dyskusję o tym, kim zostałby każdy z nich (urodzonych w czasie wojny, między 1941-szym a 1943-m rokiem) gdyby historia potoczyła się inaczej, i Słowacja nadal byłaby rządzona przez księdza Tiso, zagorzałego hitlerowca. Padały najróżniejsze odpowiedzi, jedni uważali, ze zrobiliby lepsza karierę i doszli do lepszych pozycji w spoleczeństwie, inni odwrotnie. Gdy kolej doszla do mego znajomego, jedynego Żyda w tym towarzystwie, powiedział „A moja kariera byłaby najprostsza: byłbym został kawalkiem mydła”. Wszyscy zgodnie pokiwali glowami, usmiawszy się. Nikt nie zaprzeczył.

    Opowiadam o tym na pocieszenie: antysemityzm slowacki jest niemniej silny niz polski.

  3. Leon Schatz 21/08/2020 at 06:36

    100 % Polak + 100 Zyd = 200 %, czyli 2 calosci.
    Jak to sie razem trzyma ?

  4. Bylem kilkanaście razy w Polsce ale nigdy nikt nie chciał się do mnie dołączyć
    Pozdrowienia
    Pawel

  5. Obserwator 19/08/2020 at 10:46

    Author pisze “ja jako stuprocentowy Polak i stuprocentowy Żyd “
    Co to za deklaracja? Ano wcale nie taka absurdalna jak uważa wielu z czytelników tutaj…..
    Czy obywatel USA urodziny w Ameryce o nazwisku O’Hara może powiedzieć „ ja jako stuprocentowy Amerykanin i stuprocentowy Irlandczyk”? Oczywiście , że może ! A to , że takie wypowiedzi bardzo się komuś nie podobają są (i słusznie ) dla autora zupełnie bez znaczenia .
    Dla „prawdziwych” Polaków wsród narodowców Polak musi być katolikiem . A co zrobić z obywatelami Polski , którzy są Ukraińcami , Tatarami , prawosławnymi Rosjanami luteranami albo wreszcie ….ateistami? Jeśli dać narodowcom (wsród wielu narodów ….) prawo nadawać narodowość innym ludziom to już całkiem niedaleko do ustaw norymberskich ….
    Jan Hartman ma żydowskie nazwisko , jest urodzony i mieszka w Polsce , mówi bezbłędnie po polsku , zna historię i tradycje Polski nie gorzej od „prawdziwego” – jest i Polakiem i Żydem i „prawdziwy” nie ma tu nic do powiedzenia , choć oczywiście „szlag go z tego powodu trafia”! Narodowość to nie system dwójkowy „albo albo” A dzieci „prawdziwych” Polaków , którzy wyjechali za chlebem z Polski a urodzili się już za granicą , jak dorosną to bedą tą oczywistość tłumaczyć swym tępogłowym rodzicom . Osobiście się z tym stykam w mojej pracy.
    Pozdrawiam wszystkich i życzę „prawdziwym” by definiowali wyłącznie siebie samych.

  6. Przeciez H. dobrze wie ze antysemityzm polski to nie tylko „oddolny” od prymitywow, ale takze odgorny, od profesorow, kolegow Hartmana.
    Slowo „Zydek” weszlo w kregoslup polski od „Zydka z pieniazkiem”, kukielke ktora trzeba za nos pocignac to przyniesie dobrobyt domowi, cos nowego w preznej kulturze polskiej, bo o zadnej takiej kukielce nie slyszlem za „moich czasow”, czy uzyte przez profesora Politechniki( co prawda w Gliwicach) kiedy opowiadal mi o czyms niezwiazanym w Niemczech, nie orientujac sie nawet ze moglbym byc wlasnie takowym „Zydkiem”.
    To o „sprzezeniu zwrotnym” autora, Polacy nie lubia Zydow bo Zydzi nie lubia Polakow to jakies zalosne samo wytlumaczenie, ogol Anglikow nie lubi Polakow, ba wystapili z EU przez Polakow zalewajacych Anglie, ale nie odwrotnie, o nie.
    Jakas osa ugryzla pana H., to jedyne wytlumaczenie

  7. Freda Uziyel 19/08/2020 at 08:14

    A jednak doczytałam artykuł do końca .
    Znam setki Izraelczyków , którzy jeżdżą na wczasy i na zwiedzanie do Polski . Wszyscy moi żydowscy przyjaciele nie pochodzący z Polski bardzo, bardzo mnie proszą abym ich tam zabrała następnym razem kiedy będę się wybierać z odwiedzinami. Chcą poznać historie Polski i Żydów polskich, ale nie na masowych wycieczkach. Tu przyznam się , ze choć urządziłam wycieczkę moim przyjaciołom na otwarcie museum POLIN , to często wykręcam się z roli opiekunki turystycznej , ponieważ w Polsce chce miec czas dla siebie i spotykać się z moim przyjaciółmi, których kocham nadal i jestem wdzięczna losowi za to, ze i oni mnie kochają. Lata pięćdziesięcioletniej rozłąki nie oddaliły nas od siebie.
    Kilka lat temu ( było to może miesiąc przed wprowadzeniem przez rząd polski słynnej ustawy o IPN) idąc ulica Warszawy usłyszałam głośny śmiejący się dialog w języku hebrajskim . Zatrzymawszy się zauważyłam piękna dwójkę : młody chłopak obejmujący za ramie -śliczna i roześmiana dziewczynę. Tak byłam zachwycona, ze właśnie głośno, ale nie hałaśliwie ( co jest charakterystycznie rażące zawsze dla dużych grup mówiących w obcym języku ) mówią po hebrajsku, ze aż bezczelnie zatrzymałam ich wyrażając zdumienie , ze są nie na grupowej wycieczce . Z kolei oni byli zdumieni moim zdumieniem . Powiedzieli , ze uwielbiają przyjeżdżać do Polski i , ze masy Izraelczyków przyjeżdża indywidualnie .
    Zapytałam się czy mówiąc tak głośno po hebrajsku nie obawiają nieprzyjemności . Wyrazili zdumienie i zapytali jakich i dlaczego . Odpowiedziałam jąkając się : „ no , zaczepek antysemickich”…… i poczułam się naprawdę głupio , bo wydało mi się, tym pytaniem szkaluje Polskę. Chłopak uśmiechnął się zawadiacko i dosłownie odrzekł tak: „ a to… to jest przecież wszedzie i tu w `Polsce może nawet mniej’……

  8. Freda Uziyel 19/08/2020 at 07:40

    Prosze pana , należy zaprzeczać wszystkim sterotypom , a nie tylko tym, które są krzywdzące dla Polaków .
    Cały artykuł jest tak pogmatwany, brakuje w nim jakieś uporządkowanej myśli przewodniej , tyle w nim nieuzasadnionej złości i ( niestety), tyle w nim błędów oraz uogólnień( w tym stereotypów) jak i błędów wynikających z rażących braków wiedzy autora, ze nie można tego do końca przeczytać.
    Żydzi nie byli patriotami? Mój kochający Syjon Ojciec, był na wskroś polski i żydowski . Walczył o Polskę, nie znosił komuny( ale nie myślał nigdy o Żydach komunistach , ze nie są patriotami; wręcz odwrotnie – wierzył, ze są i tylko inaczej pojmują dobro Polski) i najbliżsi jego przyjaciele byli Polakami- katolikami. Tak naprawdę, tylko z nimi czuł się dobrze. Zacięcie bronił imienia Polaków, choć wiedział, ze niestety w Polsce nie bardzo toleruje się Żydów .
    Na pierwszej konferencji w Oxfordzie, poświęconej stosunkom polsko- żydowskim, bl.p.- Feliks Szarf wypowiedział w swoim przemówieniu bardzo pamiętna dla mnie myśl:- Żydzi kochali Polskę , a Polacy ich – nie .
    I jeszcze dodam, ze jeden z moich ulubionych pisarzy brytyjskich- Howard Jacobson, napisał w jednej ze swoich książek, ze antysemici nie mogą wybaczyć nam (tzn.Zydom) Holocaustu .
    Myśle, ze jest to jedna z najgłębszych myśli ostatnich lat .
    Pan jest filozofem . Chętnie usłyszałbym co pan o tym myśli . Tylko proszę przygotować się merytorycznie i uzasadniać swoje spostrzeżenia wiedza historyczna oraz wiedza o społeczeństwie, bo przecież pisze pan na poważne tematy i nie tylko sobie i muzom .

  9. Bardzo lubie i cenie felietony Pana Profesora, ale razi mnie odrobine dziwna logika:
    przedwojenne ekscesy antysemickie – spowodowane (wytlumaczone ?) znaczna liczba
    Zydow w Polsce, a z drugiej strony – wspolczesny antysemityzm bedacy rezultatem
    praktycznej nieobecnosci zydowskiej spolecznosci ?
    A moze by tak troche wiecej o, z braku lepszego okreslenia, kulturowym antysemityzmie ?
    Brakuje mi takze troche wiecej o roli kosciola i o antysemityznie jako broni politycznej.
    To nie sa unikalnie polskie wynalazki, ale….

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: