Porozumienia Abrahama: kto na tym skorzysta?

Liderzy pokazują podpisaną umowę w Białym Domu 15 września 2020 r. AP /

Artykul zostal przetlumaczony przy pomocy GOOGLA


Od autorytarnych przywódców po pomocników Białego Domu po Palestyńczyków, podliczając zwycięzców i przegranych nowego porozumienia.

Izrael i dwa państwa Zatoki Arabskiej, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Bahrajn, formalnie i publicznie nawiązały stosunki dyplomatyczne. Biały Dom nazywa  te umowy „Porozumieniami z Abrahamem”, a prezydent Donald Trump, w typowo dyskretny sposób, ogłosił, że „zapanuje pokój na Bliskim Wschodzie”. (Uwaga spoiler: nie.) Zjednoczone Emiraty Arabskie i Bahrajn są trzecim i czwartym krajem arabskim, który otworzył stosunki dyplomatyczne z Izraelem; Egipt i Jordania były pierwszymi dwoma. Oto krótka, wstępna analiza zwycięzców i przegranych w tym nowym układzie. (Mówię „wstępnie”, ponieważ to jest Bliski Wschód i nikt tak naprawdę nie wie na pewno, co to wszystko może znaczyć.)

ZWYCIĘZCY

Pomocnicy Białego Domu, którzy nazwali tę umowę „Porozumieniami Abrahama”

Genialne posunięcie marketingowe, chociaż wolałbym „Szczyt Izaaka i Ismaela” lub „Traktat z Gandawy”. „Układy Abrahama” są imponujące z wielu powodów, w tym z faktu, że to, co podpisano wczoraj, nie stanowi nawet traktatu pokojowego. Między walczącymi stronami zawarto traktaty pokojowe, a Zjednoczone Emiraty Arabskie i Bahrajn nigdy nie były w stanie wojny z Izraelem. Osobiście wolałbym, aby samemu użyć wielkiej broni, Abrahama, ojca monoteizmu, w celu zawarcia traktatu pokojowego między Izraelczykami i Palestyńczykami, co faktycznie zakończyło ten konflikt na Bliskim Wschodzie.

Autorytarni przywódcy lub autorytarni zaciekawieni przywódcy czterech krajów

Porozumienie jest zwycięstwem Mohammeda bin Zayeda, księcia Abu Zabi i faktycznego władcy Emiratów; Mohammed bin Salman, następca tronu Arabii Saudyjskiej; Benjamin Netanyahu, wieczny premier Izraela; i prezydent Donald Trump. Każdy z tych ludzi dość pilnie potrzebował tego porozumienia:

(A) Bin Zayed, ponieważ zdaje sobie sprawę, że Zjednoczone Emiraty Arabskie są głęboko niepopularne wśród Demokratów (przywództwo ZEA postawiło się po złej stronie prezydenta Baracka Obamy i odczuwało zbyt ostentacyjną ulgę, gdy Trump objął urząd), i rozumie, że musi to zrobić sprawić, by jego kraj wydawał się pomocny i konstruktywny dla Joe Bidena, na wszelki wypadek.

(B) Bin Salman, bez którego te państwa Zatoki Perskiej, w szczególności Bahrajn, nie odważyłyby się wykonać tak odważnego i publicznego posunięcia, potrzebuje tego porozumienia z tego samego powodu: musi udowodnić Demokratom (i Europejczykom), że jest konstruktywny i umiarkowany przywódca, a nie tylko morderca dysydentów.

(C) Netanjahu korzysta co najmniej na trzy sposoby: po pierwsze, odwraca uwagę od swojego nieszczęsnego traktowania pandemii koronawirusa (Izrael przechodzi w piątek na nową, trzytygodniową blokadę). Po drugie, udaje mu się zawrzeć „pokój” z Arabami, którzy nie są Palestyńczykami, tą szczególną grupą Arabów, której najbardziej chciałby uniknąć. Po trzecie, wzmacnia swoją reputację wśród izraelskich wyborców jako męża stanu na arenie światowej.

D) Donald Trump, ponieważ może powiedzieć swoim zwolennikom, zwłaszcza swoim bardziej naiwnym zwolennikom, że przyniósł pokój na Bliskim Wschodzie. (Nie żeby amerykańscy wyborcy nagradzali prezydentów, którzy przynoszą pokój na Bliskim Wschodzie; po prostu zapytaj Jimmy’ego Cartera).

Twórcy F-35 Joint Strike Fighter

Pod wieloma względami „Układy Abrahama” są równoznaczne z handlem bronią. Zjednoczone Emiraty Arabskie i inne państwa, które teraz współpracują z Izraelem, zostaną uzbrojone w lepszą klasę amerykańskiej broni. Stany Zjednoczone przez bardzo długi czas zobowiązały się do utrzymania jakościowej przewagi militarnej Izraela, ale w szczególności Zjednoczone Emiraty Arabskie mogły właśnie zorganizować sobie podobną obietnicę.

Ambasadorzy

Umowa jest triumfem ambasadora Emiratów w USA Yousefa Al Otaiby; ambasador Izraela w USA Ron Dermer; i Jared Kushner, ambasador administracji Trumpa przed wszelkiego rodzaju Semitami. To Otaiba, bardziej niż jakakolwiek inna pojedyncza postać, zorganizował tę imprezę. Jest najzręczniejszym i najbardziej wpływowym ambasadorem w Waszyngtonie, po części dlatego, że ma zaufanie bin Zayeda, a po części dlatego, że tak wytrwale pielęgnuje wizerunek swojego kraju jako (relatywnie) postępowego, anty-ekstremistycznego państwa arabskiego. Dermer, wieloletni powiernik Netanjahu, otrzymuje dyplomatyczne zwycięstwo, które omija sedno konfliktu, walkę izraelsko-palestyńską. I kredyt tam, gdzie należy się kredyt: Kushner wniósł energię i motywację do tego procesu i zapewnił zwycięstwo swojemu teścieowi i izraelskiemu prawu, do którego jest stronniczy. Udało się to regionalnym graczom, ale Kushner był na tyle sprytny, że pomógł nakryć do stołu.

Izraelczycy

Mogą teraz podróżować do Dubaju i Abu Zabi (a być może wkrótce do Maroka, Sudanu i Omanu). To porozumienie może częściowo znieść miażdżące poczucie izolacji, które Izraelczycy odczuwają we własnym sąsiedztwie.

PRZEGRANI

Przywództwo irańskie

Izrael i Zjednoczone Emiraty Arabskie (wraz z innymi państwami Zatoki Perskiej) potajemnie współpracują ze sobą przeciwko ich wspólnemu wrogowi, Islamskiej Republice Iranu, od ponad dziesięciu lat. Normalizacja stosunków wzmacnia tę koalicję, której członkowie (głównie słusznie) postrzegają Iran i jego różne terrorystyczne dodatki jako zagrożenie dla ich stabilności i integralności terytorialnej, a nawet dla ich istnienia.

Palestyńczycy

Mroczny i okrutny żart, który kiedyś słyszałem w Arabii Saudyjskiej: Jaka jest różnica między przywódcami Zatoki Arabskiej a partią Likud Netanjahu? Państwa Zatoki Perskiej naprawdę gardzą Palestyńczykami. Po raz kolejny przywódcy arabscy ​​sygnalizują Palestyńczykom, że zmęczyło ich to, co postrzegają jako palestyńskie odrzucenie i upór, a także, że bardzo chcieliby być partnerami Izraela w rozwoju zaawansowanych technologii i walce z Iranem. Dwa lata temu bin Salman powiedział mi w wywiadzie: „Uważam, że każdy naród, gdziekolwiek, ma prawo żyć w swoim spokojnym narodzie. Uważam, że Palestyńczycy i Izraelczycy mają prawo do posiadania własnej ziemi ”. To stwierdzenie było słusznie postrzegane jako zaproszenie dla państw arabskich do pogłębienia ich więzi z Izraelem.


W tej nowej umowie Izrael dostaje coś za darmo: stosunki z dwoma innymi państwami arabskimi bez nawet zamrożenia porozumienia. (Izraelczycy obiecali ZEA, że nie będą formalnie anektować żadnej ziemi na Zachodnim Brzegu, przynajmniej na razie. Ale Netanjahu i tak nie miał pozwolenia Trumpa na aneksję takiej ziemi, a na pewno nie uzyska pozwolenia od Bidena , gdyby Biden wygrał prezydenturę).

Jest argument, że ten nowy nacisk na normalizację pomoże przyczynić się do kompromisu izraelsko-palestyńskiego. David Makovsky z Washington Institute for Near East Policy i Daniel Shapiro, ambasador Obamy w Izraelu, argumentowali w The Washington Post : „Historia i zdrowy rozsądek pokazują, że państwa arabskie, które utrzymują stosunki dyplomatyczne z Izraelem, odgrywają bardziej aktywną rolę we wspieraniu aspiracji palestyńskich niż ci, którzy tego nie robią ”. To sprytna i prawdziwa uwaga, ale ta umowa w ogóle nie przekonuje izraelskiej prawicy, że gesty skierowane w stronę Palestyńczyków byłyby warte wykonania.

Mój pogląd jest bliższy poglądowi Tamary Cofman Wittes z Centrum Polityki Bliskowschodniej Brookings Institution, która powiedziała mi: „Rzeczywistość polityki palestyńskiej jest taka, że ​​ogólny impas, groźba aneksji, a teraz Emiraty i Bahrajn ich oddzielne ustalenia spowodują, że Palestyńczycy okopią się. To wszystko tylko wzmacnia instynkt oporu ”. Dodała, że ​​Emiraty, znane w regionie ze swojej wrogości wobec Palestyńczyków, „nie są w stanie wpływać na politykę palestyńską, chyba że mają nadzieję na zastąpienie przywódców palestyńskich innymi, bardziej plastycznymi Palestyńczykami według własnego wyboru”.

Jeśli tak zwane układy Abrahamowe postawiły Iran i jego terrorystów na drugim miejscu, to dobrze. Jeśli sprawią, że Izrael nie pogodzi się z faktem, że jego stała kontrola nad życiem milionów Palestyńczyków zagraża jego demokratycznemu charakterowi, to zarówno palestyńskie aspiracje do narodowości, jak izraelskie marzenie o wolnej i silnej demokratycznej przystani u żydowskiego przodka ojczyzna może stać się ofiarą tego porozumienia.

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany przez The Atlantic . Zapisz się do ich newslettera.

Jeffrey Goldberg jest redaktorem naczelnym The Atlantic i laureatem nagrody National Magazine Award for Reporting. Jest autorem Prisoners: A Story of Friendship and Terror .


No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: