Uncategorized

Arabowie: Biden przywraca do życia ekstremizm i terroryzm


Przyslala
Katharina Dr.Gasinska-Lepsien


Po raz pierwszy od kilku lat dżihadyści wyczuwają w USA pod rządami administracji Bidena słabość, dezorientację i brak wizji

Kiedy palestyński ruch islamistyczny, Hamas, świętuje „pokonanie” Stanów Zjednoczonych w Afganistanie, Arabowie wydają się zaniepokojeni, że to oni pierwsi zapłacą wysoką cenę, stając się celami terrorystycznych grup, takich jak Państwo Islamskie i Al-Kaida.


Komentując wycofanie się amerykańskich żołnierzy i błyskawiczne przejęcie Afganistanu przez talibów rozmaici arabscy politolodzy, pisarze i dziennikarze mówią, że nie mają wątpliwości, iż region zmierza ku nowej erze ekstremizmu i terroryzmu.  

Przywódcy wspieranych przez Iran Hamasu i Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu (PIJ) powiedzieli, że dodała im otuchy “porażka” USA i wezwali do nasilenia walki przeciwko Izraelowi. „Upadek amerykańskiej okupacji Afganistanu jest wstępem do upadku wszystkich sił ucisku, przede wszystkim izraelskiej okupacji ziemi Palestyny” – powiedział przywódca Hamasu, Ismail Hanija podczas rozmowy telefonicznej z przywódcą talibów, mułłą Baradarem, by „pogratulować mu domniemanego zwycięstwa nad USA”.  


Palestyński Islamski Dżihad (PIJ), druga największa grupa terrorystyczna w Strefie Gazy po Hamasie, także wydał oświadczenie „gratulujące drogiemu narodowi afgańskiemu wyzwolenia ziemi afgańskiej spod amerykańskiej i zachodniej okupacji”. PIJ wyraził nadzieję, że wszyscy muzułmanie będą któregoś dnia zjednoczeni „pod sztandarem islamu, by wyzwolić Palestynę i meczet Al-Aksa”.  


Te dwie palestyńskie grupy terrorystyczne są szczęśliwe, widząc USA słabe, upokorzone i wycofujące się. Nie znoszą USA z powodu długotrwałego i tradycyjnego poparcia Amerykanów dla Izraela. Dla Palestyńczyków “przyjaciel mojego wroga jest moim wrogiem”. Ten pogląd wydaje się także powodem, dla którego Hamas i PIJ nie czynią różnicy między Izraelem a USA. Hamas i PIJ prawdopodobnie mają teraz również nadzieję, że wszystkie grupy dżihadystyczne zbiorą się, by pomóc Palestyńczykom zlikwidować Izrael.


Po raz pierwszy od kilku lat dżihadyści wyczuwają w USA pod rządami administracji Bidena słabość, dezorientację i brak wizji. Arabowie ostrzegają, że ta słabość i niepewność wepchnie Afganistan i cały Bliski Wschód w krwawą łaźnię.


„Jesteśmy świadkami powstawania złowrogiego impetu odrodzenia ekstremistycznego islamu i nikomu ten impet nie będzie oszczędzony, a nam, Arabom, szczególnie. Państwa Zatoki będą celem – napisał saudyjski autor, Miszary Dhajidi. – Kto wypuścił bestie z klatki i w jakim celu? Wróciliśmy do punktu wyjścia”.


Saudyjski politolog, Abdullah Bin Bidżad Al Otaibi prognozował, że posunięcia administracji Bidena w Afganistanie doprowadzą do odrodzenia terroryzmu i handlu narkotykami, jak również do wzmocnienia ekstremistycznej ideologii terrorystycznych grup na Bliskim Wschodzie.


„Odrodzenie terroryzmu będzie ważną częścią fundamentalistycznej epoki nie tylko w Afganistanie, ale w całym świecie islamskim – ostrzegał Otaibi. – Afganistan raz jeszcze będzie bezpiecznym schronieniem dla wszystkich fundamentalistów i terrorystów, od Bractwa Muzułmańskiego do Al-Kaidy”.


Arabskie i islamskie kraje, powiedział, “muszą przygotować się w niedalekiej przyszłości na najgorsze i jakikolwiek brak czujności wobec islamistycznych grup, organizacji, działań, dyskursu i ideologii będzie miał tragiczne konsekwencje”. Otaibi ostrzegł następnie, że media społecznościowe staną się jeszcze większą wylęgarnią podżegania i rekrutacji, jak też powstaną nowe mechanizmy zbierania funduszy dla organizacji terrorystycznych.


„Niektóre kraje arabskie i islamskie będą celem ataków, jeśli grupy terrorystyczne zaczną mobilizować swoich członków i narzędzia na całym świecie” – napisał Otaibi.


Dżameel Al-Thejabi, saudyjski dziennikarz, wskazał, że amerykańscy specjaliści ds. bezpieczeństwa wierzyli, że talibowie nie będą w stanie wejść do Kabulu przez co najmniej miesiąc. Thejabi ostrzegł, że działania administracji Bidena w Afganistanie otworzą drzwi nowemu, globalnemu kryzysowi bezpieczeństwa.

„Przypomnijmy sobie sceny wahania i niejasności stanowiska prezydenta Baracka Obamy, co zakończyło się wręczeniem Iraku i Syrii Iranowi” – napisał.

„Dzisiaj można powiedzieć, że administracja prezydenta USA Joego Bidena strzeliła sobie w stopę. Afganistan jest teraz znowu w uścisku talibów z powodu lekkomyślności amerykańskiego wycofania się, co oznacza zagrożenie bezpieczeństwa całego świata, ponieważ Taliban popiera ekstremistów i ruchy terrorystyczne. Kto może zapomnieć, że talibowie gościli Al-Kaidę i jej byłego przywódcę, Osamę bin Ladena i nadal są z nią sprzymierzeni, i goszczą jej część?

Według Thejabiego, w dodatku do niepokoju, że Afganistan pogrąży się w pełnej przemocy wojnie domowej, narasta obawa, że Afganistan powróci do tego, czym był – bastionem ekstremizmu i terroryzmu i bezpiecznym schronieniem dla dżihadystycznych ruchów. „To są poważne niebezpieczeństwa, których Stany Zjednoczone i świat nie będą mogły ignorować” – powiedział.

„To, co dzieje się w Afganistanie, który jest obecnie pod panowaniem talibów, stanowi poważne wyzwanie dla całego świata. Wycofanie się Stanów Zjednoczonych otwarło drzwi dla ich wrogów i przeciwników, którzy wypełnią próżnię z wszystkim, co to za sobą pociąga w sprawach wpływów, hegemonii i zagrożenia regionu i świata. Kiedy oceniamy sytuację, stwierdzamy, że siłami, które zastąpią USA, są: Rosja, Chiny, Pakistan i oczywiście Iran. Rosję i Chiny przyciąga pragnienie wykorzystywania olbrzymich, bogactw mineralnych Afganistanu. Dla Pakistanu jest to dążenie do strategicznej głębi wzdłuż długiej granicy z Afganistanem. Ta strategiczna głębia zablokuje Indiom możliwość jakiegokolwiek sojuszu z Afganistanem”.

Saudyjski analityk dodał, że „jest pewne, że wraz z powrotem Afganistanu jako punktu zbiorczego dla terrorystycznych grup świat wchodzi w mroczny tunel niepewnej przyszłości”.


Monir Adib, egipski specjalista islamskich ruchów i globalnego terroryzmu, powiedział, że wiele krajów przymykało oczy na współpracę talibów z Al-Kaidą.

„Afganistan stał się bezpieczną przystanią dla islamistycznych organizacji i ogólnie międzynarodowego zachowania, i odzwierciedla rozmiary kryzysu w radzeniu sobie z rozszerzającym się niebezpieczeństwem ze strony Afganistanu i jego wpływu na bezpieczeństwo świata… Wydaje się, że groźba terroryzmu z Afganistanu narasta z poparciem i pod patronatem dużych krajów, a przynajmniej, że przymykają one oczy na działalność organizacji terrorystycznych, co wymaga arabskiej i międzynarodowej solidarności, by razem przeciwstawić się zagrożeniu Talibanu i Al-Kaidy”.

Adib wezwał do stworzenia „strategii przeciwstawiania się grupom przemocy i ekstremizmu, a także krajom, które popierają te organizacje mimo złożoności i trudności zadania”.  


Osama Saraya, były redaktor naczelny egipskiej gazety Al-Ahram, powiedział, że polityka administracji USA pozwoliła talibom na „realizację ich piekielnej strategii” w Afganistanie.  

„Amerykanie muszą przyznać swoje niepowodzenie w budowaniu państwa lub armii w Afganistanie, lub choćby ruchu do przeciwstawienia się terroryzmowi i ekstremizmowi, a teraz wycofują wszystkie swoje siły, pozostawiając Afganistan jako zakładnika w rękach ekstremistów… Nas, Arabów, najbardziej dotykają wszystkie ruchy terrorystyczne i ekstremistyczne. Musimy przygotować się na to, co przyjdzie z Afganistanu. To jest czysto narodowa odpowiedzialność naszych krajów. Nie możemy czekać na pomoc Zachodu lub Amerykanów”.

Inny znany egipski autor, Ahmed Al-Szamy, podkreślił, że podczas gdy talibowie i ich przyjaciele “tańczą z radości”, świat “płacze ze strachu przed możliwym terroryzmem”, jaki przyjdzie z Afganistanu.  


„Amerykanie dali Talibowi nowe życie i wszyscy teraz zajmują się tym i przygotowują do radzenia sobie z tym” – napisał Szamy.

„Czy Taliban przestanie uprawiać i gościć wszelki terroryzm? Jestem pewien, że jest to niemożliwe w świetle poparcia terrorystycznych organizacji na świecie, szczególnie Bractwa Muzułmańskiego, Al-Kaidy, ISIS i Dżabhat Al-Nusra po tym, jak stał się dla nich bezpieczną przystanią. Taliban w najbliższym czasie dostarczy tym organizacjom wszelkiego wsparcia, by odrodziło się więcej organizacji i terrorystów, którzy będą terroryzowali wszystkie kraje na świecie pod pretekstem założenia islamskiego państwa. Dlatego wszystkie kraje świata, a szczególnie te na Bliskim Wschodzie, muszą szukać nowych scenariuszy, by zatrzymać terroryzm, który zaczął pojawiać się w Afganistanie”.  

Początkowa reakcja Arabów na najnowsze fiasko USA w Afganistanie pokazuje, że Arabowie i kraje islamskie są skrajnie zaniepokojone wzmocnieniem islamistycznych grup terrorystycznych przez administrację Bidena. Dzięki administracji Bidena, mówią Arabowie i inni muzułmanie, grupy terrorystyczne, które chcą prowadzić dżihad (świętą wojnę) przeciwko USA i Izraelowi, i grożą bezpieczeństwu i stabilności wielu krajów arabskich, zdecydowanie wzmocniły swoją bazę na Bliskim Wschodzie.


Arabs: Biden Extremism, Terrorism Back to Life

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Khaled Abu Toameh – urodzony w 1963 r. w Tulkarem na Zachodnim Brzegu, palestyński dziennikarz, któremu wielokrotnie grożono śmiercią. Publikował między innymi w „The Jerusalem Post”, „Wall Street Journal”, „Sunday Times”, „U.S. News”, „World Report”, „World Tribune”, „Daily Express” i palestyńskim dzienniku „Al-Fajr”. Od 1989 roku jest współpracownikiem i konsultantem NBC News. 

Arabowie: Biden przywraca do życia ekstremizm i terroryzm


Kategorie: Uncategorized

2 odpowiedzi »

  1. To jest tylko jedna strona medaly przedstawiona w komentarzu powyżej. Druga strona to wycofanie się Ameryki i sojuszników z Afganistanu spowodowała utratę dobrze osadzonej bazy militarnej. Utratę wielkiej armii zaufanych sprzyjażnionych tubylców. To dawalo sojusznikom jeśli nie kontrole to przynajmniej informacje i gotowoiść do akcji w razie potrzeby. To wszystkozostało utracone i jesteśmy w sytuacji jak przed 9/11.

  2. Prawda jest taka, że rodzime siły wierne rządowi afgańskiemu miały pięciokrotną przewagę nad talibami (nie wspominając o różnicy w wyposażeniu i uzbrojeniu). Jednak nie miały motywacji do walki i błyskawicznie poddawały się (często dogadywały się z talibami bądź były przekupowane). Jeśli ktoś nie jest gotowy walczyć za swój kraj, a jedynie poddaje się i ucieka, niech nie liczy, że ktoś inny będzie cały czas ryzykował własnym życiem i walczył za niego. Powtórzę, siły afgańskie miały pięciokrotną przewagę liczebną nad siłami talibów. A co wydarzyło się 12 września 1683 roku pod Wiedniem? Król Jan III Sobieski osobiście poprowadził 20 000 jazdy do ataku. Była to najsłynniejsza w dziejach szarża husarii polskiej. W starciu czołowym ściana jeźdźców tureckich legła pokotem. Głównodowodzący wojsk tureckich Kara Mustafa ledwie uszedł z życiem. Potężna armia turecka została doszczętnie rozbita. Straty Turków w bitwie wyniosły ok. 10 tysięcy zabitych i 5 tysięcy rannych żołnierzy, a sprzymierzeni stracili ok. 1,5 tys. zabitych i ponad 2,5 tys. rannych. Na zakończenie przypomnę, że wielki wezyr Kara Mustafa dowodził wtedy armią liczącą 110 tys. żołnierzy.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.